Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

maciek-zsm

Użytkownik
  • Zawartość

    153
  • Rejestracja

  1. No tak, ale odróżniasz jak widać co jest natręctwem a co jest Twoją myślą. Jeszcze nikt dobrze nie wyszedł na wymyślaniu własnych kodeksów. Kieruj się po prostu uniwersalnymi zasadami - czyli po prostu 10 przykazań, one są sprawdzone wystarczająco długo.
  2. Jeśli wiesz jaki chcesz być, to staraj się na siłę zachowywać jakby już wszystko było w porządku. Nie ma nic złego w tym, że jesteś miły dla innych. Tak naprawdę dopóki nie zaakceptujesz siebie ze wszystkimi wadami i zaletami to ciężko Ci będzie, a z drugiej strony praca nad sobą i stawanie się lepszym też jest bardzo cenne. Z tym, że trzeba to robić na spokojnie, dając sobie pewien margines na popełnianie błędów jak u każdego normalnego człowieka. Po prostu traktuj siebie równie miło i wyrozumiale jak traktujesz innych. Pozdrawiam
  3. Zgadzam się z przedmówczynią, te myśli trzeba olać i osłabiać ich moc, pomyśl sobie tak na trzeźwo - co się takiego k*** stanie jak będzie trochę brudno:) Te myśli nie są Twoje, one są powodowane przez chorobę i nie można mieć do siebie pretensji o to. Najlepszym przykładem jest to, że człowiek głęboko wierzący może mieć bluźniercze myśli i one go dręczą - tak działa ta nerwica, nie ma się co przejmować tym.
  4. Siema, spokojnie, nie jesteś na pewno jedyny z takim problemem. Palenie marychy mogło być zapalnikiem do powstania nerwicy, ale sama przyczyna leży prawdopodobnie głębiej. Często są to jakieś nierozwiązane sprawy z przeszłości albo z teraźniejszości, czasem może coś robisz niezgodnego z Twoim sumieniem. Musisz sobie sam przemyśleć, co to może być za przyczyna. Na te natrętne myśli i inne objawy są leki, które Ci może przepisać psychiatra jak się do niego udasz i opowiesz o swoich objawach. Myślę, że jak będziesz je brać zgodnie z zaleceniami to te objawy miną. Tak czy inaczej nerwica jest sygnałem, że nie wszystko w Twoim życiu jest w porządku i te emocje się uzewnętrzniają w ten sposób. Zatem oprócz leków na pewno warto popracować nad uporządkowaniem swoich spraw. Pozdrawiam
  5. Mi różne objawy nerwicowe pojawiały się "od czapy". Wcale nie w sytuacjach gdzie się stresowałem, wręcz odwrotnie, głównie wtedy kiedy miałem za dużo czasu na myślenie, czyli rankami albo wieczorami po pracy.
  6. maciek-zsm

    Mój przypadek

    No okej, rozumiem. Myślałem, że to co opisaliście to Wasza główna bolączka, sory.
  7. maciek-zsm

    Mój przypadek

    Sory Panowie, ale jakby uznać, że ADHD polega na tym, że ktoś nie lubi żmudnych i nudnych zadań a zamiast tego woli ciekawsze i pasjonujące - to cały świat jest chory na ADHD. Moim zdaniem wszystko z Wami ok, po prostu potrzebujecie jakieś misji w życiu. Nie każdy człowiek może robić nudne rzeczy tylko i wyłącznie dla kasy (bo część ludzi tak ma). Niektórzy potrzebują większego celu w życiu, to nie znaczy, że jesteście na coś chorzy.
  8. maciek-zsm

    Mój przypadek

    No to szukaj jakiejś pracy w której nie będziesz robił na odwal, na pewno coś się znajdzie. To przecież zależy od Ciebie jak będziesz pracował. Są faktycznie zawody które odbierą chęć do życia ale nie wszystkie są takie
  9. maciek-zsm

    Mój przypadek

    Wiele osób to przeżywa - staje na rozdrożu między szkołą a dorosłym życiem, na prawdę nie ma nic co lubisz robić? Czasem pasje się uaktywniają w późniejszym wieku a teraz możesz np pracować w jakieś zwykłej pracy, w miarę spokojnej i odkładać kasę na moment gdy ta pasja się pojawi.
  10. kotek em, No właśnie, a potem codziennie trzeba tą granicę przesuwać coraz dalej, bo to czego bałaś się wczoraj, już nie jest takie straszne dzisiaj, więc trzeba przekroczyć kolejną granicę. Trochę to zajmuje ale każdego dnia jest coraz lepiej. Trzymam kciuki i jakbyś chciała pogadać to możesz pisać na priv.
  11. kotek em, Dlatego te leki są potrzebne, bo samemu nie przerwiesz tego zaklętego kręgu natrętnych myśli. Ale też same leki nic nie dadzą jak się nie walczy ze swoim lękiem. Trzeba się czasem świadomie wystawić na działanie tego lęku i go pokonać a za każdym następnym razem będzie lepiej. Metoda małych kroczków u mnie podziałała - takie stopniowe odczulanie. Ja nie miałem kompulsji ale podejrzewam, że to po prostu efekt bardzo silnych natrętnych myśli.
  12. kotek em, No właśnie trochę trzeba to tak traktować, bo im więcej myśli i uwagi temu poświęcasz tym dłużej będzie to trwało. Oczywiście nie jest to łatwe bo jak się ma natręctwa to człowiek jest smutny, martwi się i tak dalej, ale szybciej przejdą jak się je traktuje jak przeziębienie niż jak coś ogromnie poważnego. W tej całej złej sytuacji są też plusy: natręctwa nie powodują fizycznego uszczerbku na zdrowiu, nie są śmiertelne, nie jest się nienormalnym. Nie wiem czemu mnie uniesprawiedliwiłaś przy moim pierwszym poście, ale Ciesze się że to naprawiłem już:)
  13. Czasem te leki trzeba dobrze dobrać, ale to już musisz dokładnie z lekarzem omówić, opowiedzieć mu o wszystkich objawach jakich doświadczałaś ostatnim razem. Nauka idzie do przodu i leki są też coraz lepsze. Może też pomóc zaczynanie od malutkiej dawki i bardzo stopniowe zwiększanie, ale tak jak mówię, lekarz powinien to ocenić. Z natrętnymi myślami do pewnego momentu można sobie radzić samemu ale jak już się wpadnie w nie mocno, to ciężko samemu wyjść i te leki są potrzebne. Sama musisz ocenić w jakim momencie jesteś. Na pewno warto się mierzyć ze swoim lękiem bo to go zmniejsza.
  14. A ile czasu brałaś te leki? Bo często zdarza się, że lęki się pogłębiają na początku brania leków ale po jakimś czasie (2-3 tyg) to się normuje i zaczynają pomagać. Natomiast jednak pomijając te leki to z natrętnymi myślami nie jest łatwo ale da się z nimi walczyć. Jednym ze sposobów jest na siłę zmienianie myślenia jak tylko taka myśl zacznie się pojawiać. Od razu zająć się czym innym, żeby nie dać im dojść do głosu w żaden sposób. Drugie to właśnie znajdowanie sobie takich "myśli obronnych" Przykład: boisz się że się wygłupiłaś. To te myśli obronne są takie: "jesteśmy tylko ludźmi, każdemu się zdarza czasem zachować jakoś głupio" albo "to tylko mi się tak wydaje, nikt inny nie zauważa tego, to tylko natrętne myśli" albo nawet "NO I CO Z TEGO, ŻE SIĘ WYGŁUPIŁAM - inni będą musieli się z tym pogodzić po prostu i tyle" Trzeci sposób to np. przez tydzień sprawdzaj dokumenty normalnie jeden raz a nie trzy razy i zobacz, czy coś się stanie. Dopóki nie pracujesz w NASA to pewnie nic się nie stanie jak będzie jakiś błąd w papierach raz na ruski rok. Po prostu staraj się z nimi walczyć, trochę na luzie to traktować bo w gruncie rzeczy są gorsze rzeczy na świecie niż natrętne myśli i w końcu Ci to przejdzie:) -- 27 lis 2014, 23:43 -- kotek em, No tak, ale natręctwa też mają różne nasilenie, ja też miałem natrętne myśli (na tle religijnym, strach przed zrobieniem czegoś złego komuś i pewnie kilka innych) ale poradziłem sobie z tym i teraz nie mam z tym absolutnie żadnego problemu. Metody dzięki którym sobie z tym poradziłem opisałem w poście wyżej oraz poprzez branie zwykłych leków na nerwicę w stylu Aurex. Zawsze leki muszą iść z pracą własną. Być może u Ciebie te natręctwa są większe niż były u mnie, aczkolwiek moje bardzo mi dokuczały, ale nawet jeśli potrwa to u Ciebie dłużej to da radę to zwalczyć. Wszystkim Wam współczuję tych natręctw, bo znam ten ból i dlatego tu piszę, żeby się podzielić sposobami które pomogły.
×