3w1

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

3w1

Avatar użytkownika
przez cyklopka 10 sie 2015, 14:24
Psychoza jest bardziej podatna na leczenie niż nerwica. A w ogóle to nie warto się zastanawiać, z kim by się zamieniło na życia czy na choroby, bo każdy swój krzyżyk ma, wszystkiego o innych nie wiemy.

arienka, cześć!
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7961
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

3w1

Avatar użytkownika
przez NN4V 10 sie 2015, 14:33
arienka napisał(a):...Poza tym uczy sie wspierac bliskich, a to jest cecha charakteru raczej niespotykana wsrod terazniejszych mezczyzn.

Chyba Cię poniosło zanadto.
Dlatego, że Ty wybrałaś sobie taką sztukę na ojca swoich dzieci, nie musisz obrażać wszystkich facetów.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4312
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

3w1

przez mada1987 10 sie 2015, 22:36
Tu nie chodzi o zmuszanie, naturalnie, że syn będzie chciał Ci pomagać, ale to Ty kierujesz jego wychowaniem,a moim zdaniem dziecko w tym wieku nie powinno wszystkiego widzieć i wiedzieć, nawet jeśli chce. Za małe jest zresztą, żeby wiedzieć, czy to, czego chce jest dla niego dobre, Ty to powinnaś wiedzieć. Dzieci mają skłonność do poświęcania się, np. dzieci w rodzinach alkoholickich tzw."bohaterzy", pocieszą rodzica na kacu, przyniosą piwko, poradzą, odetną sznur :P wytrą łzy, załatwią to i owo, zrobią obiad....też im nikt nie każe, ale chyba nie w tym rzecz...
Offline
Posty
327
Dołączył(a)
25 cze 2015, 18:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

3w1

Avatar użytkownika
przez Cumulus 10 sie 2015, 23:31
Cześć arienka :)
Kochaj i rób co chcesz.- św. Augustyn
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
09 sie 2015, 16:50

3w1

przez Einsamkeit 11 sie 2015, 23:13
Nad tym sześciolatkiem już można postawić krzyżyk... Co z Ciebie za matka. Niedobrze mi.
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
06 lut 2015, 18:39

3w1

przez arienka 27 sie 2015, 14:55
platek rozy napisał(a): arienka, witaj na forum. Mam nadzieje ze znajdziesz tutaj wsparcie.


Tak wlasnie liczylam, ale czytajac ataki na moja osobe, zrozumialam, ze to byl blad. Albo to jest dalszy ciag pecha, albo trafilam na ludzi, ktorzy szukaja osoby do wyladowania swoich frustracji. Przerozne juz osoby tutaj poznalam i sa wsrod nich gorsi, a jakos nikt ich nie atakuje. A jesli chodzi o moje dziecko, to radze sie zajac swoimi rodzinkami i swoimi sprawami, tym bardziej, ze wiekszosc z was pewnie nawet nie ma dzieci, wiec co mozecie w tym temacie napisac. Zazdrosc to moze kierujcie na swoich bliskich, o ile ich macie i nie wyladowujcie sie na tych, ktorzy sobie probuja jakos radzic. Chyba, ze na dowod swojej racji, ktos z tych osob przyzna sie, ze mial takie relacje ze swoja matka, jak moj syn ze mna i dlatego tu jest. To wtedy moze mu uwierze.
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
02 kwi 2014, 11:53

3w1

przez arienka 27 sie 2015, 14:58
mada1987 napisał(a):Tu nie chodzi o zmuszanie, naturalnie, że syn będzie chciał Ci pomagać, ale to Ty kierujesz jego wychowaniem,a moim zdaniem dziecko w tym wieku nie powinno wszystkiego widzieć i wiedzieć, nawet jeśli chce. Za małe jest zresztą, żeby wiedzieć, czy to, czego chce jest dla niego dobre, Ty to powinnaś wiedzieć. Dzieci mają skłonność do poświęcania się, np. dzieci w rodzinach alkoholickich tzw."bohaterzy", pocieszą rodzica na kacu, przyniosą piwko, poradzą, odetną sznur :P wytrą łzy, załatwią to i owo, zrobią obiad....też im nikt nie każe, ale chyba nie w tym rzecz...


Oczywiscie. Najlepiej zabronic mu wszystkiego, a za nascie lat miec pretensje, ze nic nie robi i nie umie pomagac. Gratulacje. Wychowasz kolejnego obojetnego obywatela. A ja wyjatkowego. Sorry, zostane przy swoim.
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
02 kwi 2014, 11:53

3w1

przez arienka 27 sie 2015, 15:02
NN4V napisał(a):Chyba Cię poniosło zanadto.
Dlatego, że Ty wybrałaś sobie taką sztukę na ojca swoich dzieci, nie musisz obrażać wszystkich facetów.


Tak. Dokladnie. Czesc facetow ma napisane na czole "nie umiem wspierac bliskich", a czesc ma napisane "wyjatkowo posiadam zdolnosc wspierania bliskich" i patrz- z premedytacja wybieram tych pierwszych i potem mam pretensje.
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
02 kwi 2014, 11:53

3w1

Avatar użytkownika
przez dojenta 28 sie 2015, 10:16
Witaj arienka:)
Mogę zapytać jakimi badaniami masz potwierdzoną tężyczkę i jak w Twoim przypadku się ona objawia?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
20 sie 2015, 11:41

3w1

Avatar użytkownika
przez Morphine90 28 sie 2015, 14:03
Einsamkeit napisał(a):Nad tym sześciolatkiem już można postawić krzyżyk... Co z Ciebie za matka. Niedobrze mi.


Wstrzymałabym się z tym ocenianiem. Niech pierwszy rzuci kamień ten, który nigdy - nieważne czy chcący czy niechcący - nie skrzywdził nikogo. To po pierwsze. Bo ja wiem, że swoje za uszami mam. I jedyne co mogę robić to tak jak zawsze starać się to naprawiać, być uważniejszą wobec innych. Choć przy chorobie psychicznej, gdzie natłok myśli na swój temat tak przytłacza wcale nie jest to łatwe.
Po drugie - nie wiem czy jest wśród nas ktoś, kto fachowo (o ile można tak nie znając sprawy dogłębnie) stwierdzić jak to wpływa na dziecko. Nie ma szansy wychowania nikogo pod kloszem. Są dzieci chorych, są dzieci biednych, są dzieci duchowo nieobecnych itd. Bo nie każdy z nas jest zdrowy, bogaty i ma tak ogromną wiedzę, żeby nigdy tego dziecka "nie zaburzyć'.
Moja mama miała pierwszą operację guza mózgu, kiedy miałam 6 lat. Nie pamiętam z tego nic. Moi rodzice wysłali mnie do bardzo kochanej cioci nad morze, która organizowała mi czas, jeździła ze mną na wycieczki. Wiem że tęskniłam, wiem, że za pierwszym razem jak przyszłam odwiedzić mamę zapytała: "A co to za dziewczynka?". Pamiętam tylko jak odwiedziłam ją po operacji - kiedy miała wylewy pod oczami i zabandażowaną głowę. Ale kiedy wróciła do domu byłam dalej zupełnie normalnym, szczęśliwym dzieckiem. Więc chyba na bardzo złe mi to nie wyszło. Ale tęsknota była ogromna, może powinnam jednak częściej być wpuszczana do niej do szpitala?
Wiedziałam, że guz odrasta. Mówili mi o tym. Czasem moją mamę bolała głowa. Czasem chyba się bała - nie mam pojęcia. Dopiero jak miałam ok. 10 lat i trochę lepiej pojmowałam o co chodzi mówiła mi, że np. źle się czuje. I prosiła o jedno- czy może mnie przytulić. Tak po prostu, kiedy robiłyśmy razem obiad. I czułam się wtedy wspaniale potrzebna.
Nie wiem jaka jest puenta. Nie wiem jaka byłabym gdyby nie umarła. Chyba większą krzywdę wyrządziła mi niewiedza co się dzieje tuż przed jej śmiercią, kiedy nikt nie naświetlił nam powagi sytuacji, a kiedy ona nie potrafiła już mówić i całego tego swojego lęku przelać na nas, żeby i nam i jej było łatwiej.

Więc arienka witaj na forum, chroń swoje dzieci na tyle ile możesz, przytulaj je tyle ile możesz, ale nie przesadzaj z budowaniem klosza. Kiedy Twój synek chce Ci pomóc to dawaj mu małe zadania, takie dziecięce: "Mam dla Ciebie bojowe zadanie - kupić mleko". Ważne, żeby czuł się w domu bezpieczny i kochany. Jak to się mówi: bądź wystarczająco dobrą matką :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
794
Dołączył(a)
25 sie 2015, 15:59
Lokalizacja
Poznań miasto doznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do