Dzień zły...

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Dzień zły...

przez Stig 25 lis 2014, 12:21
Witam,

Mam 26 lat i na tym chyba można zakończyć moje 'sukcesy'. Studiuję, bo wcześniej zrezygnowałem ze studiów. Nie widzę jednak żadnego sensu w życiu. Przez wiele lat byłem wyalienowany ze społeczeństwa, nie mam praktycznie żadnych znajomych (w rozumieniu znajomych, z którymi można się spotkać). Do tego dochodzi jeszcze samotność, która zaczęła mi dość mocno dokuczać. Nie chcę dalej być w stanie w jakim obecnie się znajduję jednak wszelkie moje próby walki z zastaną rzeczywistością kończą się niepowodzeniem.
Próbowałem otworzyć się na drugiego człowieka, nawiązałem kontakt z dziewczyną, z którą miałem bardzo dużo wspólnych tematów. Poza spotkaniami "wymuszonymi" tj. na studiach, chciałem się spotkać w innych okolicznościach. Jestem jednak chyba traktowany przez wszystkich bardziej jako kolega niż ktoś z kimś można się umówić. Nie jestem gruby, nie wyglądam jak Quasimodo. Wyglądam (chyba) zwyczajnie. Nie potrafię jednak nawiązać bliższych relacji z drugim człowiekiem.
Pisanie na forum o tym jest chyba moim aktem desperacji bo czuję się jakbym był martwy za życia. Nie chcę być tym kim jestem obecnie, jednak nie wiem jak mam to zmienić. Proszę jedynie o zrozumienie...
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
17 lis 2014, 13:06

Dzień zły...

Avatar użytkownika
przez Natalia 7 25 lis 2014, 12:45
Może psychoterapia jako początek zmiany i punkt zaczepienia?
Lamitrin 300 mg
Ketrel 150 mg
Fluanxol 1mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
25 lis 2014, 12:14

Dzień zły...

Avatar użytkownika
przez monk.2000 25 lis 2014, 12:47
Jest wiele sposobów. Problem w tym, że nie przewidzisz czy to co jawi się jako wybawienie nie będzie gwoździem do trumny. Ja liczyłem, że jak będę bardziej uduchowiony to mi przejdzie choroba. Skończyło się na oddziale zamkniętym.
Dlatego tak trudno jest radzić.

Dzisiaj czytałem o dekadentyzmie końca XIXw. Może zagłębienie w kulturę, sztukę jakoś ci pomoże.

A odnośnie znajomych, miałem ich względnie sporo, teraz nie mam nikogo. Jeden dzwoni, gdy czegoś chce. Dobre i to. Reszta mnie wymazała z pamięci. Jeden nawet się przestał odzywać, bez żadnego znanego mi powodu. Duże nadzieje pokładałem w moim jedynym przyjacielu. Byliśmy jak duchowi bracia. Niestety, skutkiem wzajemnej empatii moje nastroje przechodziły na niego i teraz stara się mnie unikać. To zjawisko jeszcze jestem w stanie zrozumieć. Kiedyś może stanę na nogi i będziemy mogli razem spędzać czas.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dzień zły...

przez Stig 25 lis 2014, 13:59
Natalia 7 napisał(a):Może psychoterapia jako początek zmiany i punkt zaczepienia?


Każdy psycholog u którego byłem traktuje drugą osobę przedmiotowo. Jestem produktem w kolejce kolejnych klientów.

monk.2000 napisał(a):Dzisiaj czytałem o dekadentyzmie końca XIXw. Może zagłębienie w kulturę, sztukę jakoś ci pomoże.


Nie mam problemu z brakiem zainteresowań, tylko raczej wszystko przestaje sprawiać mi jakąkolwiek radość, przyjemność.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
17 lis 2014, 13:06

Dzień zły...

Avatar użytkownika
przez sulpiryd34 25 lis 2014, 20:04
Witaj na forum!!!
Fluoksetyna 20 mg
Wenlafaksyna 37,5 mg
Olanzapina 5 mg
Clonazepam 6 mg
Convulex 300 mg
Baclofen 100 mg
Disulfiram 250 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
14 lis 2014, 14:59
Lokalizacja
kujawsko - pomorskie

Dzień zły...

Avatar użytkownika
przez kosmostrada 25 lis 2014, 20:10
Stig, Witaj! Może popiszesz, poczytasz, złapiesz nic porozumienia z forumowym towarzystwem. Zobaczysz jak wielu nam pomagają leki i psychoterapia. Rozgośc się!
Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.
S. Beckett
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7446
Dołączył(a)
27 lip 2014, 16:47

Dzień zły...

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 25 lis 2014, 20:16
Zrozumienia u nas pod dostatkiem :-) Byłam w podobnej sytuacji: cztery ściany, laptop, zero wyjść gdziekolwiek... Zaczęłam bać się kontaktów z ludźmi, odrzucenia oraz braku akceptacji. Pomogła mi terapia grupowa. Dzięki innym nerwicowcom dostrzegłam, że nie jestem taka beznadziejna, jak mi sie wydawało; że zbyt dużo od siebie wymagam, zbyt surowo oceniam swoje życie, które jak się okazuje nie jest wcale takie najgorsze :-) Powodzenia życzę :-)
Walka z samym sobą jest najtrudniejsza.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Dzień zły...

Avatar użytkownika
przez MarioW 26 lis 2014, 14:06
Hey Stig, mam podobną sytuację. 26 lat i studiuję, bo przez nerwicę zawiesiłem studia na 2 lata, a pracę licencjacką pisałem rok za długo. Dalej mam nerwicę, jednak walczę z codziennym lękiem i chodzę na zajęcia, nie mam zaległości. Natomiast towarzyszy mi poczucie beznadziejności, bo się wyalienowałem i bardzo się boję, że nie znajdę żadnej pracy. Bo co mam mówić w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej, dlaczego zawaliłem 3 lata? Przez nerwicę? Przytłacza mnie to, zamartwiam się codziennie i boję się nawet wysłać CV. Czuję przez to wielki wstyd.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
21 lis 2014, 23:59
Lokalizacja
Warszawa

Dzień zły...

przez Victorius17 26 lis 2014, 19:47
Pany pany! Miałem to samo co Wy. Skorzystajcie z pomocy psychiatry. Nie ma czego się wstydzić. Sam zacząłem jakieś 3 tygodnie temu. Jeśli chodzi o problemy w interakcji z innymi ludźmi, zacznijcie od tego filmu i zagłębiajcie się dalej w temat: https://www.youtube.com/watch?v=_5HkThIwfNY
Ten gość jest naprawdę świetny.
Victorius17
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do