prosze, przeczytajcie całe i POMÓZCIE!!!

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

prosze, przeczytajcie całe i POMÓZCIE!!!

przez Anula1_1 01 sie 2006, 14:07
Witam.Jestem tu nowa, ale od kilku dni śledzę Wasze posty i sprawdzam czy moje objawy odpowiadają nerwicy lękowej. Otóż...Zaczęło sie sporo czasu temu(kilka miesiecy) od bóli głowy. To były dziwne bóle którym towarzyszyło złe samopoczucie tj.osłabienie, nudności,duszności itp.Poszłam do lekarza rodzinnego i ten skierował mnie na badanie krwi, które wyszło dobrze. Więc zapisałam sie wtedy prywatnie do neurologa.Neurolog zlecił mi dla swiętego spokoju tomografię komputerową głowy, która wyszła bez zarzutu.Na jakiś czas odetchnęłam z ulgą. Do pewnego momentu...Wybrałam sie na miasto po zakupy i bolała mnie głowa.stwierdzilam ze to może z głodu więc postanowiłam isc coś zjeść.usiadłam w barze,zamówiłam jedzenie i nawet nie mogłam na nie spojrzec bo było mi tak niedobrze, serce waliło, w głowie się kreciło,dusznosći, gorąco,od razu mi sie tez do kibelka zachciało...I ogarnęła mnie niesamowita panika ze starcę przytomnosć.Wracając zaszłam od razu do przychodni. Tam lekarz wykonał mi badania cukru, EKG oraz zbadał ciśnienie. Ciśnienie było lekko podwyzszone,ale to ze zdenerwowania. Reszta w porządku.Wróciłam do domu.Od tamtej pory ciagle myslałam co mi jest, dlaczego tak się czuję, słabo i źle.Dodam że miałam w tym czasie juz moje najdluzsze w zyciu pomaturalne wakacje ktore spędzałam non stop w domu nudząc sie i narzekając.Ponownie wybrałam sie do lekarza rodzinnego po jakis dwoch tygodniach. Powiedziaalm ze czuję się żle, słabo, nogi mam jak z waty, dusznosci i ciagłe uczucie napięcia całej szyi i karku, uczucie jakby ciagle coś stało mi w gardle i w ogole ogolnie mi jest po prostu ŹLE. W międzyczasie miałam też bóle w okolicy serca takie kłócie p0rzeszywające czesto aż do pleców. Dodam że jestem bardzo ale to bardzo nerwowa a jeśli chodzi o choroby to już w ogole. Dlatego za kazdym razem gdy tylko jakos zaczynałam sie gorzej czuć, to od razu panika, dusznosci, zawroty głowy, myśli że zaraz zemdleje i w ogole.Lekarz dał mi tym razem skierowanie na badanie moczu i tarczycy. Nie wyszedł on dobrze. wyszło białko w moczu i za duzo krwinek białych, ale nie dużo za dużo.Tarczyca dobrze.Powiedziano mi ze to jakaś infekcja.Już sie bałam, wyszukiwałam choroby w internecie.W międzyczasie przestalam sie z kimkolwiek spotykać,ani wychodzić,bo bałam sie ze coś mi sie moze stać.Podczas nastepnej wizyty lekarka zauwazyla u mnie żółte oczy.Ale zawsze mialam zolte oczy bo mam Zespol Gilberta.Nie ejst to zadna choroba, tylko jakby wrodzona wada polegająca na tym że wątroba produkuje za dużo bilirubiny i w wyniku tego ma sie np. przeżółcone bialka oczu.Ale ze bilirubina wyszła mi naprawdę wysoka, skierowano mnie do szpitala. W szpitalu okropnie sie denerwowałam.Trząchałam sie caly czas, miałam normalnie problem zeby nie machac nogą z nerwów.Zrobiono mi tam badanie krwi bardziej szczegolowe i bilirubina wyszła juz lepiej. Dano mi antybiotyk na tą infekcję w moczu i powiedziano ze nie jest mi nic takiego i nie wymaga to pobytu w szpitalu.od tamtej pory ciągle mi stała gula w gardle, totalny brak apetytu przez co schudłam pare kilo i wyglądam już jak wieszak.Bo z natury byłam szczupła bardzo a teraz jestem juz chuda.Po wizycie na pogotowiu w piątek wieczorem, w niedziele mialam jakby"atak".Znowu lęk niewiadomo przed czym, duszności, zawroty, uczucie za zaraz zemdleje.Pojechalam znówna pogotowie. Lekarka nie wiedziala juz chyba za bardzo co mi jest. zapytała czy jestem nerwowa itd i powiedziala ze mogę mieć tak z nerwów. Przepisała mi Deprim. Ta wizyta podniosla mnie troche na duchu jak pomyslalam ze to "tylko" nerwy. Ale ciagle brak mi apetytu. Jem bo muszę i mimo że wmawiam sobie ze nic mi nie ejst, bo nawet juz infekcji w moczu nie mam, to i tak ciagle mam jakiś lęk że moze jednak coś mi jest.Ostatnio pojawił że taki dziwny ból na skraju ciała z lewej strony tak na wysokości piersi, przechodzący az do pleców i do lewej ręki. I pieczenie w kaltce peirsiowej i czucie zmęczenia, dusznosći.Lekarz patrzy w badania i mowi"i co ja mam z panią zrobić?" bo badania wszystkie dobre...Miałam ten i USG brzucha robione i wszystko ok. Od jakiegoś czasu czuję też jakby odrętwienie uszu. Czuję czasem jakby mi ktoś normalnie uczy przykleił i nie byłby moje.Jak ide do lekarza to az mi jest wstyd bo niemal za kazdym razem mam inne objawy.mam tez troche powiekszone wezly chlonne i oczywiscie wmowilam sobie ziarnicę i wszystko co najgorsze, choć lekarz powiedzial ze gdyby dzialo sie cos złego ze mną to wyszłaby choć jakas wskazówka ku temu w badaniu krwi.Nie wiem juz co robić, ale mam tego dosyć...mam najdluzsze wakacje. mama powiedziala ze moge jechac gdzie tylko chce, ona da mi kase, ale ja sie ciagle boje ze bede sie zle czula, ze coś mi sie stanie...Wiem ze sie rozpisałam starsznie, ale po prostu nie wiem juz co z tym robić. naprawde probuje sobie wmawiac ze nic mi nie jest ale z drugiej strony zastanwiam sie ciagle czemu tak sie czuje, co mi jest, dlaczego nie mam apetytu i ciagle towarzysza mi jakieś objawy.przeczytajcie i POMÓZCIE. powiedzcie co to moze być i jak temu zaradzić bo ja juz nie moge.czuje ze zycie mi leci miedzy palcami a juz na pewno wakacje...nie mam na nic siły, ochoty...a z drugiej strony siedzenie w domu tez mnie wkurza,ale boje sie naprawde gdziekolwiek wyjechac.PORADZCIE MI prosze...
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
01 sie 2006, 13:19

przez milka 01 sie 2006, 15:39
Anula1_1, biedactwo, ale się "nakręciłaś". Fizycznie wszystko na to wskazuje, że jesteś zdrowa. A te wszystkie objawy to nerwica. Myślę, że warto podejść do psychiatry, a potem psychoterapia, choć to nie zawsze działa.
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

Avatar użytkownika
przez agapla 01 sie 2006, 16:39
Wygląda mi to na hipochondrię,jednym słowem nic Ci nie jest a wszystko sobie wmawiasz.Jeżeli nie czujesz sie na silach sama z tym walczyc to proponuje psychologa i psychoterapię.Ale ja myslę że równie dobrze moglabyś podjąć próbe walki z tym samemu ,trzeba tylko uwierzyć że nic ci nie dolega.Zobacz zrobiłas już tyle badań ,masz młody organizm ,zastanów sie na zdrową logikę jakie masz prawdopodobienstwo groźnej choroby? Zacznij dobrz sie ożywiać, bierz witaminy , stosuj afirmacje,poszukaj wszelkich naturalnych medod jakie są opisane tu na forum a zobaczysz będzie lepiej.I co ważne NIE WKRĘCAJ sobie chorób.pozdro
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez agusia 02 sie 2006, 18:28
Witaj!
Rozumiem Cię doskonale,poniewaz mam dokładnie ten sam problem.Paniczny strach przed chorobami nie pozwala mi normalnie funkcjonowac.Przeszłam już chyba wszystkie możliwe objawy:bóle i zawroty głowy,dusznosci i kołatanie serca,bóle brzucha,mdłosci,bezsennosc,oraz nadmierna sennosc,uderzenia goraca i stany podgorączkowe...mogłabym tak wyliczac w nieskonczonosc...
kazdy z objawów wywołuje u mnie paniczny lęk.Nie potrafię sie na niczym skupic,wydaje mi się,że jestem bardzo chora.
Obecnie mam dziwne objawy dotyczące rąk i nóg:drętwienia,mrowienia,swędzenia,dziwne bóle i oczywiscie jestem przerażona,bo wydaje mi się ,że to może byc SM.Trudno jest mi uwierzyc,ze nerwica może dawac az takie objawy,że człowiek może sie sam aż tak nakrecic.Z drugiej jednak strony miałm już tak wiele "chorób",które przechodziły po wykluczeniu ich przez lekarzy,ze sama juz nie wiem co myślec.ehhh....
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
30 lip 2006, 10:10

przez Anula1_1 02 sie 2006, 21:26
Dziekuje Ci Agusiu za Twoj post, ktory podniosl mnie na duchu i uswiadomil ze nie jestem sama. Dodatkowo meczy mnie to ze rodzice kompletnie tego nie rozumieją,nie rozumieją że męcze sie z tym nie tylko fizycznie ale przede wszystkim psychicznie.Nie rozumieją że samo mowienie sobie"nic mi nie jest" nie wystarcza, bo człowiek i tak w środku ciagle o tym myśli, ciagle sie boi że może jednak"coś"...Moja mama powiedziala zebym wybiła sobie z głowy jakiekolwiek chodzenie po psychologach itd. bo nie bede z siebie robić psychicznie chorej i ze jeśli nie jestem glupia to sama sobie poradzę...Siostra tez ciagle ze mnie kpi jak tylko mowie ze zle sie czuje czy cos.Także jestem z tym zupełnie sama. Jak sobie z tym poradzić?? Naprawde mam problemy ze sobą. Od jakiegoś czasu miewam lekki kaszel taki jakby z płuc a nie z gardła i czuję takie jakby drapanie w gardle. Oprocz tego mam wezly chlonne troche powiekszone i troszke czasem boli mnie szyja, ale nie jakos bardzo i caly czas tylko tak jakby...przelotnie. A ja juz siedze i myśle....i myśle co mi sie moze stać i czy nie umrę...No nie moge z tym juz...:(
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
01 sie 2006, 13:19

Avatar użytkownika
przez agapla 02 sie 2006, 21:49
To idz do lekarza ,rozwieje twoje wątpliwości ,a jeżeli chodzi o dalsze wkręcanie sobie chorób to jednak psycholog .Zastanów sie jeżeli nic z tym nie zrobisz to bedzie tylko gorzej! Mamy tu na forum taki przykład ,osoby która co chwila coś sobie wkręca ,kazdy jej post to nowa choroba! Jak mozna tak żyć?Nie pozwól na to idz do specjalisty i nie słuchaj pod tym względem rodziny.Pozdro
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez Anula1_1 02 sie 2006, 22:11
Widzisz...ja chodze do lekarza często. Przynajmniej raz w tygodniu mi ostatnimi czasu srednio tak wypada...I mowie o tych dolegliwosciach i lekarz twierdzi ze mi nic takiego nie jest, ale to nie wystarcza juz!!!!!!!!!:(:(:( Ciagle mi sie wydaje ze tego nie zbadali, tamtego, siamtego....i ze moze cos mi sie ukryło i oni tego nie zauważają...Choć mialam robioną morfologie, USG, mocz, cisnienie, cukier, EKG....wszystko ok....ale juz mi to nie wystarcza.teraz mysle o zrobieniu badania USG szyi i przeswietlenia klatki piersiowej...Bo ostatnio wlasnie to mi dokucza i te odretwione uszy...ehh....czy ktoś może tez tak miał??
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
01 sie 2006, 13:19

Avatar użytkownika
przez didado1 02 sie 2006, 22:19
xxx
Ostatnio edytowano 12 mar 2008, 18:19 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez agapla 02 sie 2006, 22:22
No wiesz ja tak nie mam ,jak coś jest nie tak to idę do lekarza ewentualnie zrobie badania i juz ,po kłopocie .Jeżeli zrobimy wszelkie podstawowe badania to jak miałoby coś być to by wyszło ! Nie ma cudów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez Anula1_1 02 sie 2006, 23:36
u pychologa nie bylam, bo ciagle staram sie sama z tym walczyć. Ale co ja pojde do lekarza podam mu kolejny inny objaw?? I tak ta lekarka za kazdym razem juz dziwnie sie na mnie patrzy...Ehh...
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
01 sie 2006, 13:19

Avatar użytkownika
przez didado1 03 sie 2006, 18:55
xxx
Ostatnio edytowano 12 mar 2008, 18:09 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez milka 04 sie 2006, 19:25
Anula1_1 ja miałam odrętwiałą jedną stronę twarzy, potem drugą. Okropnie dziwne uczucie. Po jakimś czasie samo mi przeszło, ale ciągle dochodzą nowe objawy. Miałam też jakieś dziwne drżenia w plecach, zaburzenia wzroku, drżenia mięśni, nogi jak z waty, innym razem jak z ołowiu, bałam się, że to stwardnienie rozsiane, albo inne cholerstwo. Odwiedzałam bardzo wielu lekarzy i jak większość z nas nerwicowców nie wierzyłam, że to nerwica. I tak od 20 lat.......Nigdy niekończąca się historia..........
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

przez escada 08 sie 2006, 18:36
...mam podobnie...tylko, ze moim glownym problemem sa choroby nowotworowe. Czasem juz sama nie wiem czy cos mnie boli czy cos wymyslam. Zauwazylam ze jak sie czyms zajme to zapominam o tym co akurat "przerabiam", czyli o jakims bolu lub syndromie jakiejs choroby. Moja alergia objawiajaca sie malymi dusznosciami i suchym kaszlem zapoczatkowala jakies BLĘDNE KOLO w ktorym tkwie. Bylam u lekarza, jednego drugiego trzeciego po alergii juz ani sladu a mi wciaz cos troche dokucza, jakies kręcenia, bole plecow, nadgarstkow, ciagle "zauwazam" cos nowego...chociaz wszyscy zgodnie okreslaja ze nic mi nie jest. BOJE sie rowniez zrobic szczegolowe badania krwi, poniewaz stresuje mnie to ,ze moga one cos wykazac!! chociaz rzadko choruje, jestem odporna, lekarz mnie osluchiwal nie raz-wszytsko jest ok i chyba nie ma podstaw zebym sie zamartwiala...ale wciaz niestety to robie!! zwykly ból łokcia prowokuje mnie do myslenia o najgorszych chorobach !!! lęk mija za jakis czas i jest ok, smieje sie , wychodze z przyjaciolmi z moim Mężczyzną. ale czasem powraca i paralizuje mnie...glownie psychicznie! i mysl o badaniach krwi tez powoduje ze troche szaleje. UFFF a taka zawsze bylam HARDCOROWA 8) POZDRAWIAM WSZYTSKICH CIEPŁO ;)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
08 sie 2006, 18:25
Lokalizacja
ja to mam ???

przez emilisko 10 sie 2006, 22:07
cześc. doskonale rozumiem jak się czujesz!!!! lekceważące spojrzenia lekarzy a ty naprawdę odczuwasz dolegliwości. nie lekcewaz swokego stanu zdrowia ja powtatzalam sobie ze to tylko nerwica nie rozczulałam się nad sobą i to był błąd mój organizm zaczął powoli ,,wysiadać kolejne badania potwierdzały kolejne choroby których przyczyną był długotrwały stres nabawiłam się wielu chorób somatycznych bo prze wiele lat nie chciałam iść na psychoterapię i do psychiatry nie powtarzaj moich błędów jak najszybciej idż do psychiatry i do psychologa czeka cię dluga droga aż w końcu zrozumiesz dlaczego twój organizm wysyła sygnały na nie i powoli zaczniesz dochodzić do siebie. rozmawiaj z twoimi przyjaciółmi o swoich problemach dasz radę trzymam kciuki
,,spieszcie się kochac ludzi
bo tak szybko odchodzą"
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
30 lip 2006, 21:02
Lokalizacja
warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do