Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Eeyore 21 cze 2015, 18:39
Spokojna, leniwa niedziela, bez żadnych sensacji
Nothing is what it seems
Avatar użytkownika
Offline
Posty
184
Dołączył(a)
13 cze 2015, 17:46
Lokalizacja
Gdzieś na końcu świata, pomiędzy kołdrą a poduszką

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez katia010 21 cze 2015, 18:51
Obejrzałam prawie cały 1 sezon Synów Anarchii veronique, zazdroszczę , oby nie wróciło ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
430
Dołączył(a)
03 paź 2014, 23:53

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Lusesita Dolores 21 cze 2015, 19:55
Dzien spedzony w łóżku i w kuchni przy obiedzie
chodze boso po ulicy


Ketrel 400mg
Solian 800mg
Haloperidol 5mg


opium
Posty
6822
Dołączył(a)
16 cze 2013, 12:25
Lokalizacja
Chaos

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Eeyore 22 cze 2015, 16:30
Chyba całkiem spoko, pomimo ataku nerwicy, plan dnia wypełniony w 100%, ta zołza nie będzie mną rządzić.
Nothing is what it seems
Avatar użytkownika
Offline
Posty
184
Dołączył(a)
13 cze 2015, 17:46
Lokalizacja
Gdzieś na końcu świata, pomiędzy kołdrą a poduszką

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Veikko 22 cze 2015, 18:57
Kucie czegoś zielonego pod warstwą gipsu na balkonie i robienie podpory pod różę :) .
F42.0, wenlafaksyna 225 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
243
Dołączył(a)
08 cze 2015, 16:22

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez alone05 24 cze 2015, 14:24
Bardzo fajny dzień. Dzisiaj rano założyłam białe letnie spodnie i niebieski sweter, na to nałożyłam płaszczyk i założyłam sandały. Zjadłam śniadanie, wzięłam 2 tabletki Alventy i 1 tabletkę Fluanxolu, popiłam herbatą. Wyszłam z domu w stronę autobusu, akurat zdążyłam na autobus 319, który był bardzo luźny i można było usiąść, później przesiadłam się w drugi autobus i znalazłam miejsce siedzące. Jak dojechałam do oddziału akurat zaczynało się zebranie społeczności, podpisałam się imieniem i nazwiskiem, następnie wyszłam z oddziału i poszłam sobie na kawę i batonika, wyjęłam z torebki książkę i zaczęłam czytać (od niedawna mam nową torebkę, bardzo mi się ona podoba, bardzo elegancka, duża, biała) Kiedy zobaczyłam na komórce, że dochodzi jedenasta wróciłam na oddział na zajęcia budżetowe, mówiliśmy o tym jak zaplanować jadłospis na jeden dzień za 10 złotych. Poza tym mówimy na tych zajęciach jak oszczędzać pieniądze i uczymy się tego jakie są ceny produktów w sklepach. Potem były zajęcia z biblioterapii omawialiśmy mój rysuneczek, narysowałam na kartce moją rodzinę, moją mamę, siostrę, brata, tatę, w oddali słońce, samochód i drzewa. Cały rysunek oznaczał to, że moja siostra niedawno zrobiła prawo jazdy i ciągle gdzieś jeździmy razem, ostatnio byliśmy w pałacu w Wilanowie, mój brat też ma prawo jazdy i jeździ na zakupy z mamą, mój tata też ma prawo jazdy. Słońce oznacza, że moja mama i siostra lubią się opalać, lubią lato i wychodzą często na ogródek a drzewa oznaczają jedynie to, że ja, brat i mama lubimy spacerować po lesie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
846
Dołączył(a)
03 sty 2014, 20:36

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez alone05 25 cze 2015, 15:03
Dzisiaj mija 2 rocznica odkąd trafiłam do szpitala i rozmawiałam dzisiaj z moją psycholog o tym wydarzeniu.
Zdarzyło się to dwa lata temu 25 czerwca. Siedziałam sobie na krześle na dworzu na słońcu od 8 rano do 15 i czytałam książkę.
Potem wróciłam do domu, tego dnia nie mogłam usnąć, piekły mnie nogi i ręce, pojawiły mi się jakieś nowe znamiona na skórze,
rano zeszłam na dół i powiedziałam mamie, że mnie skóra piecze, mama poszła do apteki i kupiła Panthenol, tego dnia leżałam
w łóżku i smarowałam się tym Panthenolem, minęło kilka dni a ból nie mijał a ja byłam czerwona i zmęczona bólem. Następnego dnia
po masturbacji miałam krwotok i wtedy to już przeraziłam się na serio i postanowiłam, że zadzwonię do dermatologa, później miałam
jeszcze do ginekologa zadzwonić, ale się nie dodzwoniłam. Był 24 czerwca, siedziałam na forum o fobii społecznej i żegnałam się z wszystkimi ludźmi. Pozdrowiłam chłopaków w których byłam kiedyś zakochana. Sprawdziłam jeszcze pocztę email i poszłam spać, nie mogłam usnąć, całe ciało miałam rozpalone, myślałam, że mam raka i to jest koniec, modliłam się, tuż nad ranem byłam coraz bardziej zimna tak jakbym była martwa... Rano mama zajrzała do mnie, ale ja jeszcze żyłam. Rano obudziłam się z okropnym bólem skóry i poprosiłam mamę, żeby wezwała pogotowie, mama zadzwoniła gdzieś i przyjechali po mnie, zawieźli mnie do szpitala. Na Izbie Przyjęć leżałam na noszach i myślałam, że to już koniec.
Zbadało mnie kilku lekarzy, pytali się czy piję alkohol, powiedziałam, że czasami na uroczystościach rodzinnych.
Potem kazali mi coś podpisać, podpisałam, musiałam wejść do jakiejś łazienki umyć się a potem obudziłam się w łóżku szpitalnym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
846
Dołączył(a)
03 sty 2014, 20:36

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Eeyore 25 cze 2015, 21:15
Dziwny dzień, mi i moim bliskim nic dzisiaj nie wychodzi i to do tego stopnia, że zamiast się złościć, chce się już tylko śmiać
Nothing is what it seems
Avatar użytkownika
Offline
Posty
184
Dołączył(a)
13 cze 2015, 17:46
Lokalizacja
Gdzieś na końcu świata, pomiędzy kołdrą a poduszką

Mój dzisiejszy dzień

przez joaszka 26 cze 2015, 16:43
Wstałam rano i pojechałam do psycholożki. Mówiłyśmy o umiejętności życia teraźniejszością bez babrania się w przyszłości i przeszłości. I o świadomości tego, że to nie świat się zmienia podczas depresji/manii, tylko moje postrzeganie. O umiejętności wychwycenia tego.
Zawsze wchodzę od niej jakaś zdołowana.
Wróciłam o 10 do domu i spałam cały dzień.
Zostałam sama w domu na cały weekend. Trochę się boję, zwłaszcza, że kota też nie ma.
joaszka
Offline

Mój dzisiejszy dzień

przez emilk 29 cze 2015, 13:52
No to wstalem zjadlem,toaleta,wziolem leki,poszedlem na rozmowe w sprawie pracy,senny dzisiaj jestem,uczucie ciezkich powiek,teraz lerze na luzeczku i moje ulubione forum :) pozniej pogram w gierke i jakos dzien zleci ;) pozdro
emilk
Offline

Mój dzisiejszy dzień

przez joaszka 02 lip 2015, 22:01
Wstałam o 8.20, bardzo chciałam przełamać ten ciąg popołudniowych pobudek. Zrobiłam sobie śniadanie, nad kawą zbożową (boże, kto wymyślił, żeby robić kawę że zboża..?) dopadła mnie kluczowa myśl: ,,na ch*j ja tak wcześnie wstałam?". Szybko wróciłam pod kołdrę.
Obudziłam się po 13. Gdyby nie to, że kot nie miał już jedzenia, pewnie nie wystawilabym nosa za drzwi.
Próbowałam się uczyć. O 15 znów się położyłam. Teraz, wieczorem, znów próbuję działać.
Jutro egzamin.
Dostałam od mamy czereśnie.
Obłożyłam ,,Szklany kosz" Sylvii Plath ulotką antydepresantu. He, he. Cóż za ironia.
Chyba znów położę się spać.
joaszka
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Eeyore 02 lip 2015, 22:49
Dzień, nie licząc jednej pani, która mnie trochę rozśmieszyła, trochę skonsternowała tym, skad się urwała, można zaliczyć do całkiem udanych ;)
Nothing is what it seems
Avatar użytkownika
Offline
Posty
184
Dołączył(a)
13 cze 2015, 17:46
Lokalizacja
Gdzieś na końcu świata, pomiędzy kołdrą a poduszką

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez monk.2000 02 lip 2015, 23:20
Dzisiaj całkiem, może być. Nie chce mi się opisywać. Powiem tylko, że dzień minął jak zwykle szybko. Poczucie, że nic nie zrobiłem. Mam różne pomysły, ale jak się skupiam na jednej rzeczy to zaniedbuję pozostałe. Mógłbym jeździć rowerem, ale wtedy by nie było czasu na komputer. I tak dalej. Czytałem magazyn o grach m. in. i gazeta sprawia wrażenie, jakby redaktorzy byli wielkimi znawcami nie tylko gier, ale też kultury generalnie. Ale to pewnie złudzenie, tym bardziej że redaktorów jest ze 20 i każdy ma miesiąc na góra kilka artykułów. Założyłbym o tym wątek na forum, ale nie wiem czy ktoś by opisał. Bo problem: gry wideo nie dają mi radości i jestem smutny wydaje się błahostką.

Wydaje mi się, że z ilością zrobionych rzeczy nie ma problemu, problem jest taki, że próbuję osiągnąć intensywnością zajęć satysfakcję,a tej i tak nie uzyskam, póki życie jako całokształt nie wyda się wartościowe.

Poza tym od kiedy zacząłem ćwiczyć medytację zwracam więcej uwagi na zwyczajne rzeczy, dlatego takie wątki miło mi się czyta.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Mój dzisiejszy dzień

przez liptint 03 lip 2015, 19:38
mój dzisiejszy dzień - bardzo pracowity
Offline
Posty
342
Dołączył(a)
28 mar 2014, 17:45

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do