Pomoc dla potrąconego psiaka.

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 16 gru 2010, 09:20
lakuda, :uklon: :uklon: :uklon: Dobry człowieku!!! Wraca mi nadzieja, że na świecie sa jeszcze dobrzy ludzie:*:*
Ja oczywiscie też pomoge, daj znac tylko jak założysz konto, podaj numer .

I nikt inny /cenzura/ nie zainteresował sie potrąconym psiakiem na ulicy ??? Tak po prostu przejechali po niej ?? /cenzura/ szlag trafia na miejscu, co za pierdolona znieczulica, takich chujów to bym sama rozjechała :( :( :(

lakuda, pomiziaj sunie od nas, wytulaj mocno, pomożemy jej!
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

przez Natusia 16 gru 2010, 09:39
lakuda jesteś WSPANIAŁA :*:*:* utul psinke ode mnie

ja również pomogę

ehh aż mi się mój piesek przypomniał bo miałam podobnego :(
...śmierć jest spokojna łatwa życie jest trudniejsze...
Offline
Posty
1382
Dołączył(a)
13 maja 2010, 11:32

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

przez LitrMaślanki 16 gru 2010, 09:42
na fortach "psiejskich" organizują takie forumowe aukcje .
Ludzie wygrzebują coś z szaf ,szuflad i dają fotki . na forum .
Dochód z takich aukcji idzie na jakiegoś biednego zmasakrowanego psa .
-może i my tak zrobimy?
-I jeszcze jedno czy takie działanie nie naruszy regulaminu forum ?
LitrMaślanki
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

Avatar użytkownika
przez Korba 16 gru 2010, 12:05
lakuda, jestem potwornie wzruszona Twoim wielkim sercem, jesteś pięknym człowiekiem... ja również mogę co miesiąc przesłać jakieś małe wsparcie finansowe. serce się kraja...
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

przez lakuda 16 gru 2010, 13:49
Słuchajcie, teraz tak..
wczoraj podzwoniłam po okolicznych wet i fundacjach w pobliżu miejsca, gdzie znalazłam sunię.
Z zabraniem jej muszę się wstrzymać, bo po pierwsze być może ktoś się zgłosi, może ktoś jej szuka i nie ma sensu mieszać suni w głowie ? no i może pokryje koszty leczenia swojego psa..?
po drugie, dziś jest fakultet z neurologii, więc i tak mi jej nie oddadzą :(

( swoją drogą jak tak sobie myślę, że grupa 30 osób będzie ja macać, szczypać, patrzeć jak sie przerwaca, ba, prowokować do przewracania - bo na tym polega ta choroba neurologiczna , jak pewnie widzieliście na filmie -to aż mi się chce ryczeć co zafundowałam temu psu..)
:why:

poczekam do jutra i oczywiście będę Was informować co się z nią dzieje..

dziękuję za Waszą gotowość do pomocy..
lakuda
Offline

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

przez paradoksy 16 gru 2010, 14:45
czekamy na info :)
paradoksy
Offline

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

przez lakuda 16 gru 2010, 21:04
muszę powiedzieć, że ludzie dzwonią do mnie, płaczą, mają nadzieję, że to właśnie ich pies..
niestety po dłuższej rozmowie okazuje się, że ta suczka, to jednak nie ich pies..

jutro jadę w takim razie na wydział i zobaczę co z nią..
lakuda
Offline

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

przez maksinek 17 gru 2010, 20:42
co się dzieje z psiakiem?
maksinek
Offline

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

Avatar użytkownika
przez Paranoja 17 gru 2010, 21:26
nie rusza mnie jak czytam czy słyszę, że ktoś komuś zrobił krzywdę, ale jeśli chodzi o zwierzęta to nie potrafię przejść obojętnie. Ludzie są wredni, fałszywi, a zwierzęta, szczere i jak kochają to potrafią życie oddać by uratować ukochanego właściciela. Nie mogę zrozumieć jak ktoś może bezbronnego psa tak zranić. Szczerze mówiąc to szkoda, że ta sunia nie zginęła na miejscu, przynajmniej by tak nie cierpiała.

Brak słów. Biedny psiak.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 17 gru 2010, 23:51
Brak słów.
Ludzie i to w większości!!!!!!!!!!!!!!!!! są nieczuli na cierpienie zwierząt. POwinni płacić wysokie kary za nieudzielenie pomocy. A Ci, którzy przyczynili się do nieszczęśliwego wypadku tymbardziej.
To się w głowie nie mieści.
Gdy zobaczyłam psa.....rozryczałam się. Nie umiem się uspokoić. Wolałabym nie słyszeć o tym co się stało, jednak tu zajrzałam. Serce rozrywa na kawałki, a łzy same cisną się do oczu.

Podaj nr konta lakuda.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

przez lakuda 18 gru 2010, 21:23
Sprawa wygląda tak, że pies ( z bólem mojego serca) zostaje na poliklinice.


Dziękuję Wam za gotowość do pomocy..
Temat można zamknąć.
lakuda
Offline

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

przez paradoksy 18 gru 2010, 21:24
lakuda, dlaczego jednak zostaje na klinice?
paradoksy
Offline

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

przez lakuda 18 gru 2010, 22:24
będzie miał tam cały czas opiekę i ma tak rzadkie schorzenie neurologiczne, że go tam chcą..
Mają tam możliwości, żeby jej pomóc..
Mnie naprawdę nie było łatwo podjąć tą decyzję..

Myślę też, że mając 1 swojego psa, mogę pomóc innym potencjalnym psom, które ulegną wypadkowi..
nie wiem.. zabrać do domu na tymczas.. czy coś w tym stylu..
a że naprawdę sporo jeżdżę, obawiam się, że takowe się bidulki znajdą..
lakuda
Offline

Re: Pomoc dla potrąconego psiaka.

przez lakuda 12 sty 2011, 21:20
w Nowy Rok piesek został uśpiony.
Prawdopodobnie jako następstwo wypadku, po 8 razy dziennie miał ataki padaczki :(
Nie chodził, przestał jeść..

-----------------------------------------------

Mam wykurwiste wyrzuty sumienia.
Ja wiem, że niektórzy z Was sugerowali, żebym wzięła psiaka, że mi pomożecie, ale miałam jednak nadzieję, że na fakultecie z neurologii zajmą się nią jak należy :(

ja pier*ole , jak mi źle..

przypomniała mi się ta sytuacja, kiedy pani dr mówiła, że z psem jest bardzo źle, że nie chodzi, a jak ja weszałm, to nie dość że wstała, to podeszła do mnie i zamerdała ogonem :(
mam takie poczucie, że ona z rozpaczy/samotności podjęła decyzje, że to już będzie koniec.. poddała się..
gdyby miała kochający dom, być może byłoby inaczej..?
może chciałaby żyć..
starałaby się..

tak samo jak matka mi truła, że za dużo szczurów w domu, 3 trafiły do LitraMaślanki.. z czego po niedługim czasie samiczka odeszła.. nie było mnie przy tym ( szczury nie moje, tylko "z odzysku", z b. złych warunków - zamknięte w małym pudełku- od terrarysty )

mam wyrzuty sumienia;
jak następnym razem przytrafi mi się taka sytuacja ze zwierzęciem, choćby nie wiem co kto mówił , choćbym miała jeść chleb z masłem - opiekuję się do końca :cry: :cry: :cry:

[Dodane po edycji:]

w zasadzie temat można chyba zamknąć..
po prostu widziałam, że byli wśród Was tacy, którym nie były obojętne losy pieska i chciałam podzielić się tą smutną informacją :(
lakuda
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do