Chcę wrócić do dragów...

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Chcę wrócić do dragów...

Avatar użytkownika
przez beztwarzy 15 cze 2012, 23:47
no właśnie i wiem, że terapia musi być systematyczna, żeby był widoczny efekt, bo wolny umysł zawsze będzie walczył z behawioralnymi skutkami terapii, których nie zaakceptuje. To jest tunel, który wyznacza kierunek, ale wystarczy chwilą, podczas której ujrzymy choć na sekundę słońce i musimy iść przez ten tunel od początku. Najgorsze, że nie ma on końca...

-- 15 cze 2012, 23:49 --

tahela, mówisz prawdę i ja o tym wiem, ale chcę być wolny, nawet najwyższym kosztem, niż być niewolnikiem mechanizmów obronnych.
Dziś jest najpiękniejszym dniem...
www.pokochaczycie.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
04 mar 2010, 22:06
Lokalizacja
Opole

Chcę wrócić do dragów...

przez ladywind 15 cze 2012, 23:59
beztwarzy, to prawda, że z lekami jest ciezko trafić, ale kiedy już się trafi na te swoje, to remisja może trwac wiele lat. Na psychoterapie tez warto chodzic aby zmienić stare mechanizmy myslenia, które w ostateczności doprowadzają do nawrotów choroby.
Ten mój lekarz nie specjalizuje się w hipnozie, ale dam Ci namiary na pw do osoby, która skorzystała z pomocy hipnoterapeuty i mu to pomogło.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Chcę wrócić do dragów...

Avatar użytkownika
przez beztwarzy 16 cze 2012, 00:04
Ok, byłbym wdzięczny, bo myślę, że hipnoza mogłaby odnieść skutek. A mechanizmy myślenia to ja zmieniałem mnóstwo razy, ogólnie zawsze w swojej głowie miałem syf, zawsze inny, pomijając chwile pozorne równowagi. Myślę, że powodem są moje wyparte wspomnienia, a nie np. choroby dziedziczne, bo to też jest możliwe.
Dziś jest najpiękniejszym dniem...
www.pokochaczycie.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
04 mar 2010, 22:06
Lokalizacja
Opole

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Chcę wrócić do dragów...

przez ladywind 16 cze 2012, 00:10
beztwarzy, zawsze warto spróbowac wszystkiego aby poczuć sie dobrze. Byc może akurat taka forma terapii Ci pomoże, ale swoja droga leki tez lepiej brać.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Chcę wrócić do dragów...

Avatar użytkownika
przez beztwarzy 16 cze 2012, 00:22
Ok, byłbym wdzięczny, bo myślę, że hipnoza mogłaby odnieść skutek. A mechanizmy myślenia to ja zmieniałem mnóstwo razy, ogólnie zawsze w swojej głowie miałem syf, zawsze inny, pomijając chwile pozorne równowagi. Myślę, że powodem są moje wyparte wspomnienia, a nie np. choroby dziedziczne, bo to też jest możliwe.
Dziś jest najpiękniejszym dniem...
www.pokochaczycie.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
04 mar 2010, 22:06
Lokalizacja
Opole

Chcę wrócić do dragów...

Avatar użytkownika
przez Michuj 16 cze 2012, 04:07
beztwarzy, Bierzesz jakieś leki? Może nimi zastąp dragi, a odpowiednio dobrane, ukazją świat w znacznie lepszych kolorach.
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

Chcę wrócić do dragów...

Avatar użytkownika
przez beztwarzy 16 cze 2012, 16:57
Nie, biorę leków. Dopiero 17 października mam badanie psychologiczne i wtedy może coś się zmieni.
Dziś jest najpiękniejszym dniem...
www.pokochaczycie.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
04 mar 2010, 22:06
Lokalizacja
Opole

Chcę wrócić do dragów...

przez CichoCiemny 17 cze 2012, 22:55
Nie chcę mi się czytać wszystkich postów, ale jak pojedziesz do tej Holandii to nie myśl o powrocie, nie myśl o przeszłości, zacznij żyć od nowa, postaraj się zwiedzić jak najwięcej miejsc, odkryj jakieś swoje nowe zainteresowania o których nie miałeś pojęcia wcześniej. Wiem, łatwo to napisać, ale też wiem co czujesz, bo byłem w podobnej sytuacji (no może oprócz takich powikłań zdrowotnych). A jeżeli uda Ci się znaleźć kogoś kogo naprawdę pokochasz z wzajemnością to szybko zapomnisz o dragach, serio.
Offline
Posty
866
Dołączył(a)
19 lip 2011, 01:24

Chcę wrócić do dragów...

Avatar użytkownika
przez Skrajna 18 cze 2012, 14:08
Piszesz, że rozważasz powrót do dragów bo ten świat o który tak bardzo walczyłeś Cie rozczarował, że jest zwyczajnie nudny.

Cóż. Ja sądzę, że zdecydowanie jest po prostu trudniejszy.

Bo naprawdę łatwo jest sięgnąć po herę, ciężej natomiast znaleźć sposób na siebie i swoje życie.

Nie piszę tego przy tym po to aby się z tobą kłócić, czy Ci dowalić, absolutnie.
Zwyczajnie odpowiedz sobie na jedno, podstawowe pytanie:

Wolisz namiastkę czegoś naprawdę łatwego, ale tak naprawdę niczego, czy raczej pewne wyzwanie, coś nad czym owszem: trzeba pracować, ale co jest autentyczne i może być zdrowym napędem do życia?

A potem jak już sobie na to pytanie odpowiesz, idź w tą stronę którą wybierzesz..

Ja oczywiście proponowałabym o siebie i dla siebie walczyć.
Nadal jestem ludzka...
Prawda?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
179
Dołączył(a)
27 maja 2012, 12:18
Lokalizacja
Dobrze wiedzieć?

Chcę wrócić do dragów...

Avatar użytkownika
przez Atalia 18 cze 2012, 14:46
Skrajna napisał(a):Wolisz namiastkę czegoś naprawdę łatwego, ale tak naprawdę niczego, czy raczej pewne wyzwanie, coś nad czym owszem: trzeba pracować, ale co jest autentyczne i może być zdrowym napędem do życia?

Skrajna, to nie do końca tak działa...
Uwierz, że odpowiedź może zaskakiwać - wiem, czym jest chęć chociażby tego bardzo efemerycznego odlotu, byleby momentalnie i na chwilę było inaczej, lepiej, oderwanie od rzeczywistości.
I nie myśli się o konsekwencjach, o tym, że później trzeba będzie wytrzeźwieć etc., to się nie liczy.

Bycie trzeźwym (jakkolwiek by pojęcie rozumieć) i wolnym od wszelkiego rodzaju substancji jest cholernie ciężkie, ale - po prostu warto.
Życie nie jest piękne, nie jest też, niestety bajką, ale bywa, iż warte jest tego, by doświadczać go bez stymulantów...

A co się robi? Traci.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
503
Dołączył(a)
23 kwi 2011, 16:32
Lokalizacja
Wielkopolska

Chcę wrócić do dragów...

Avatar użytkownika
przez Skrajna 18 cze 2012, 14:59
Oczywiście, że życie nie jest łatwe, sama się z tym zgodziłam. I chyba wszyscy tutaj poniekąd sobie z nim nie radzimy, szarpiemy się, motamy. Ale osobiście twierdzę, że narkotyki są naprawdę bardzo łatwą ucieczką do czegoś, co na dłuższą metę nie ma najmniejszego sensu. To jedynie pozwala Cie znieczulić, odrywa Cie od tej dennej rzeczywistości, na jakiś czas, jakimś kosztem. A potem ponownie wracasz do tego przed czym uciekałeś i co? Kolejny dragowy zastrzyk? Błędne koło? Oczywiście, że trzeba mieć w sobie straszną siłę by walczyć o swoje życie w inny sposób. Ale ja sądzę, że warto. Że warto ją w sobie pielęgnować i kreować swoją rzeczywistość będąc pod wpływem 'siebie', a nie pewnych substancji.
Nadal jestem ludzka...
Prawda?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
179
Dołączył(a)
27 maja 2012, 12:18
Lokalizacja
Dobrze wiedzieć?

Chcę wrócić do dragów...

Avatar użytkownika
przez sadi31 19 cze 2012, 10:20
beztwarzy
pogratulowac kompletnej glupoty i braku wyobrazni
niestety sorr ale ja mam bardzo jasne i ostre stanowisko w tej sprawie
narkotyki, drugi, trawa to gowno jakich malo i kazdy kto twierdzi ze daja wolnosc , ze poszerzaja horyzonty po prostu jest debilem :why:
drugi zmieniaja nasza swiadomosc oszukuja nas nigy nie beda dobre.
zostaly stworzone dla kasy i dlatego uizalezniaja - ludzie czy wy na prawde tego nie rozumiecie
exsatssy na hamskiej techno potupajce - co za shit - jakby nie mozna bylo bawic sie bez tego gowna - trawa - smieja sie jak pierdolnieci - wicie jak tacy ludzie wygladaja z boku???
albo grzyby , kwasy halucynogeny - no zesz w morde :time: jak mozna samemu pchac sie w to gowno.
Nie dosc z wywala sie kupe szmalcu to jeszcze totalne spustoszenie w organiznie i mozgu - i efekt aki a nie inny -psychozy - schizy-depresje - samobojstwa
ludzie zastanowcie sie - nie dajcie sobie wmawiac ze jak macie dragi to jestescie cool :silence:
nie nie jestescie cool - jestescie slabi- bo zalezni - zalezni od drugow :nono:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
363
Dołączył(a)
25 maja 2009, 19:29
Lokalizacja
Warszawa

Chcę wrócić do dragów...

przez olapok 21 cze 2012, 17:12
Laima ma rację, im wyższy poziom inteligencji, tym trudniej takiemu człowiekowi. Już nie chodzi o chorobę, na którą moim zdaniem wcale nie cierpisz. Ty chcesz być wolny. Chcesz cały czas czuć ową wolność, nie sztuczne fakty i mity, które nie pozwalają Ci być sobą, piszesz że to nie Ty, nie ten prawdziwy, z którym mógłbyś się utożsamić ponieważ wprowadziłeś w swoje życie zachowania, które zdominowały je w każdym calu. To będzie postępować, aż w pewnym momencie obudzisz się i wtedy przestaniesz istnieć, w sensie właśnie tych wszystkich wartości oraz Twoich sztucznych zachowań. Jesteś jednym z wielu, dla których wolność jest priorytetem, czymś oczywistym, sposobem na Twoje życie. Nie zrozum mnie źle, ja nie chcę, nie próbuję odwieść Cię od leczenia. Piszę w ten sposób ponieważ jestem w bardzo podobnej sytuacji i wybacz mi to że Twoje posty sprawiły, iż moja "mózgowa kotłownia" poczuła pewną ulgę, mianowicie - nie tylko ja, nie jestem sama, istnieją inni poparzeni globalnym systemem. Ja nie chcę się leczyć. Od 12-stu lat jestem uzależniona od Tramalu i uwierzcie jest mi z tym dobrze. Boimy się mówić prawdę, lękamy się inności, przejmujemy paplaniem obcych. Nie wiem, może to mój wiek sprawił, że przestałam być ofiarą, chociaż strach pozostał - strach przed odmową wypisania recepty przez GURU dr.-a. Wiem, że to zatruwanie , wyniszczanie organizmu, ale dla mnie nie ma to większego znaczenia. Ważne jest to, że mimo tych śmiesznych odwyków pozostałam sobą, robię co lubię i choć uzależniona od lekarzy - jestem wolna. Pozdrawiam Laimę i człowieka beztwarzy. :lol: olapok.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
19 cze 2012, 14:28
Lokalizacja
Polska

Chcę wrócić do dragów...

Avatar użytkownika
przez beztwarzy 22 cze 2012, 01:23
Skrajna, zgadzam się, że sięgnięcie po dragi jest łatwiejsze, ale potem wliczając wszystkie problemy i momenty głodu załamania to na dłuższą metę życie ćpając jest trudniejsze od trzeźwości nawet, gdyby dany człowiek miał od dragów umrzeć. A w dodatku ja wiem na co się piszę, gdybym wrócił do ćpania.

Atalia, zgadzam się warto żyć, ale to tylko logika. A życie jest piękne, tylko świat do kitu, bo takim go ludzie stworzyli.

Sadi31, takich wypowiedzi się spodziewałem, dziwi mnie, że jest tylko jedna. Swój pierwszy post napisałem, żeby sprowokować takie słowa, które miałem nadzieję, że może pomogą. Otrzymałem zrozumienie - to miłe, ale czy w mojej sytuacji pomoże mi się ogarnąć? Z dwoma rzeczami tylko się nie zgadzam: Stwierdzenie, że dragi nie poszerzają horyzontów nie jest potwierdzone, gdyż tak naprawdę nie znamy dokładnie działania ludzkiego mózgu, a dragi zmieniają każdego człowieka, więc w efekcie mogą działać w obie strony (są ludzie, którzy po wyjściu z dragów stali się lepsi), a druga rzecz to patrzenie na ludzi z boku jest zrozumiałe, bo ktoś kto się bardziej cieszy od innych wygląda dziwnie. Np dla człowieka pozbawionego sensu życia inni cieszący się ludzie wydają się być żałośni.

Olapok, fajnie, że to rozumiesz. Tylko ja nie potrafię przyjąć jednego stanowiska. Uzależnienie niszczy człowieka, ale abstynencja odbiera tożsamość. Jedno złe i drugie złe. Gdyby cofnąć czas i nie uzależniać się od niczego...

Ja nie piję trzeci dzień od dwutygodniowego ciągu alkoholowego. Wygrzebuję się z łóżka dopiero przed dwunastą, a ogarniam dopiero wieczorem - wcześniej nie mam weny, a pisanie jest moim głównym zajęciem i jedyną szansą pracy, której nie będę nienawidził. Ostatnio byłem w strasznym stanie, stąd ten wątek. Pisałem, co myślę i dalej tak jest, ale znalazłem powód, żeby trochę dłużej walczyć o swoją trzeźwość. Jedyna osoba, która przeczytała moją książkę, powiedziała mi, że nawet, gdy przestawała ją czytać, myślała o tym, co będzie dalej - fakt, że kogoś obchodzą moje słowa, sprawia, iż pisanie ma sens. Wcześniej nie pisałem, więc jest to dla mnie nowość. 2 lipca wyjeżdżam do Holandii na trzy miesiące. Dla mnie to będzie albo prosty wybór albo prawdziwa wojna - przebywanie przez cały czas z ludźmi, którzy palą zioło. Alternatywą dla sztucznego raju jest, jak piszecie, szerokie spektrum doznań, dlatego będę musiał robić dziesiątki rzeczy, których nie robiłem i poznawać miejsca, w których nie byłem - będę musiał wszystko zmienić, narodzić się na nowo w świecie, w którym dragów nie ma. Nie wiem, czy ta słaba ludzka istota, którą jestem, da radę tego dokonać.
Dziś jest najpiękniejszym dniem...
www.pokochaczycie.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
04 mar 2010, 22:06
Lokalizacja
Opole

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do