Historia z żonatym facetem

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez iiwaa 11 lip 2016, 15:21
Michellea napisał(a):
iiwaa napisał(a):Takie sprawy to mniejszość.
Wydaje się, że jest ich tak dużo, bo są medialne. Nie musiałabyś nawet takowych prowadzić. Co więcej - nie musiałabyś nawet prowadzić spraw karnych, żadnych.
Więcej jest spraw o przywłaszczenie mienia, posiadanie narkotyków, bójki, naruszenie nietykalności cielesnej (która kobieta tego nie zrobiła nigdy w życiu, niech się zgłosi ;) - czyli np. strzelenie komuś w twarz), uszczerbki na zdrowiu, paserstwo, oszustwo, oszustwo komputerowe, uruchomienie impulsów telefonicznych na cudzy koszt, pokrzywdzenie wierzyciela, znieważenie itd. Naprawdę, mamy tego mnóstwo.

W tym wypadku zależy kogo bym broniła. Chuligana, który pobił, bo tak, bym nie chciała bronić, jego ofiarę już tak :D
Ja tam nikomu nigdy jeszcze nie strzeliłam z liścia :P

Czyli obrońcy z urzędu, którzy bronią takich zwyrodnialców po prostu chcą wziąć taką sprawę?


W naszym języku ofiara to już... kaput ;) Jak żyje, to mamy pokrzywdzonego. Z tym że nie możesz go bronić, bo on nie jest oskarżonym, ale on może być oskarżycielem posiłkowym i ten oskarżyciel posiłkowy może mieć swojego pełnomocnika - i możesz nim być. To się zresztą często zdarza, mój mąż zresztą chyba lubi być pełnomocnikiem oskarżyciela - choć to tylko moje przypuszczenia :D
Obrońca z urzędu może odmówić z pewnych przyczyn - osobistych również - podjęcia się sprawy.
Wówczas idzie na następnego z listy, następnego, następnego. Tak było w przypadku Mariusza T.
Poza tym nie musisz być obrońcą z urzędu ;)

To jest przestępstwo pobicia, ale tylko jeśli co najmniej 2 osoby biły ;) Dziwne, acz tak się przyjmuje. Możesz sprawdzać - jak byłam gówniarą i dopiero się uczyłam, to też nie wierzyłam :D czyli na przykład jak porządnie Ci przywalę (to nie jest groźba karalna! ;) ) to nigdy nie będzie to przestępstwo pobicia :D
Bójka to z kolei zakłada udział co najmniej 3 osób, w których każda jest osobą "czynną".
Czyli nawet jakieś ustawki dzieciaków ze szkół to bójki.

A tak szczerze - naprawdę jest wiele spraw, w których stan faktyczny jest na tyle skomplikowany, że nie będziesz potrafiła nazwać kogoś zwyrodnialcem.
Wiem, że była taka sprawa (również nie nasza, o naszych z założenia nie piszę :D ) - oskarżonych dwóch braci, na granicy normy intelektualnej. Pijani sąsiedzi "odwiedzili ich" w nocy z siekierą. No to tamci się "odzwajemnili" maczetą.
Zresztą ten spór trwał wiele, wiele lat. Jedni drugim rozpylali gaz łzawiący z wiatrem, żeby leciał na posesję i żeby im oczy łzawiły.
Generalnie nie stwarzają niebezpieczeństwa społecznego, robili to tylko między sobą.
Przy czym byli naprawdę na granicy normy intelektualnej, nie do końca rozumieli, co sędzia do nich mówi. Acz nie był to jeszcze - zdaniem biegłych - niedorozwój umysłowy.
Jedni płot wywalali, potem grodzili, nie wiadomo co jeszcze. I tak ileś lat.
Jak to mój mąż skomentował: "ostra wersja Kargula i Pawlaka"
No i co - sprawa z maczetą - przekroczenie granic obrony koniecznej czy pobicie z użyciem niebezpiecznych przedmiotów?
Czy to zwyrodnialcy? Raczej nie, po prostu ludzie na granicy normy intelektualnej, w jakiś sposób sprowokowani. Zresztą - pokrzywdzony (ten z siekierą) aniołkiem nie był.

Poza tym co do bycia prawnikiem.
Sprawy karne - masz przestępstwa gospodarcze, masz przestępstwa karne skarbowe, masz przestępstwa w Kodeksie karnym, które niekoniecznie zakładają jakąkolwiek przemoc. Zawsze wszystkim powtarzam, że to tylko media ciągle trąbią o przestępstwach przeciwko życiu, zdrowiu i wolności seksualnej. a ich wcale nie ma tak dużo. Ludzie mają takie wrażenie. Dlaczego? No bo nikt nie powie, że mieliśmy tyle i tyle sprawców przestępstw niealimentacji, przywłaszczenia mienia, kradzieży, zniesławienia, znieważenia, paserstwa, posługiwania się cudzym dokumentem, zakłócenia sieci informatycznej itp. Media o tym nie mówią. Za to o jednym przestępstwie zabójstwa, szczególnie upatrzonym, będą gadać miesiącami.
No i zresztą - a musisz kogokolwiek bronic? Nie. Jest prawo cywilne, rodzinne, handlowe, administracyjne, ochrony środowiska, naprawdę, jest tego tak dużo.
No my akurat mamy chyba najgorsze - karne. Ale takie mamy zainteresowania, tak wyszło. Mnie wydaje się najciekawsze, jeśli chodzi o naukę i o zgłębianie, pisanie itd.
Nie wiem, ile masz lat, ale jeśli wybierasz studia - to polecam. Bo rozwijają. No i mhm... Wiem, że na innych wydziałach zdaje zwykle 90-95%, u nas... No, mój mąż ostatnio tak ustalił próg, że mu wyszło, że egzamin jest nieważny (bo musi zdać te 30% teoretycznie).
I nie jest uznawany przez studentów za największą kosę :) I nie ocenia złośliwie, zresztą trudno oceniać złośliwie test, który sprawdza komputer.
Więc te studia rozwijają, bo chcesz czy nie chcesz, to musisz się uczyć.


Ja strzeliłam z liścia jednemu obleśnemu facetowi z 25 lat temu... aczkolwiek wspominać tego nie chcę, poza tym przedawniło się ;)


Musisz pamiętać, że to jest nasza praca. My nie usprawiedliwiamy samego czynu, ale bronimy oskarżonego, którego oskarżyciel oskarża - zdarza się, że jest niewinny.
Prokurator ma równie niewdzięczne zadanie - niejednokrotnie zdarza się, że ma obowiązek wystąpienia z aktem oskarżenia np. kogoś, kogo może być jemu osobiście żal. Jest w naszym kraju człowiek, który odbywa karę 25 lat pozbawienia wolności. Zabił gwałcicieli swojej 6-letniej córki.
My jedynie wykonujemy naszą pracę, ktoś to robić musi.
Poza tym - taka forma procesu ukształtowała się już wiele, wiele lat temu i istnieje we wszystkich krajach demokratycznych. Gdyby szwankowała, już dawno by wprowadzono inne rozwiązania.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2016
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez iiwaa 11 lip 2016, 15:39
Uzupełniając, bo nie mogę już edytować.

Trzeba podkreślić, że jest wiele (również koniecznych) zawodów, które są o wiele bardziej "nieprzyjemne" od zawodu adwokata (zresztą my lubimy swoją pracę, nawet jeżeli sami wiemy - obowiązuje nas tajemnica, często to po prostu wiemy - czy i jakiego czynu oskarżony się dopuścił). Ktoś mówi, że nie mógłby tego robić. Ok, ja to rozumiem.
ALE. Na tej samej zasadzie jemy mięsko czy chodzimy w skórzanych butach.
Buty sportowe Nike niekoniecznie są produkowane z poszanowaniem praw pracowniczych - pewnie pracują przy tym nawet dzieciaki, za przysłowiową "miskę ryżu". Siedzimy na skórzanej kanapie. Nie oszukujmy się, że nie jest ona produktem jakiejś tam zadanej krzywdy. A i tak np. nie wyobrażam sobie w samochodzie innej tapicerki niż skórzanej.
Mój mąż kiedyś - kiedy jedna dziewczyna, wówczas licealistka zapytała, czy i jak daje sobie radę - odpowiedział jej dość obrazowo: "a róż na Twoich policzkach jest efektem pracy laborantów i testów na małych króliczkach, którym następnie łamie się karki i są utylizowane". Mąż ma akurat tendencję do bardzo obrazowych porównań.
Przykre, ale prawdziwe. Nic na to nie poradzimy. Ja bym nie mogła tego robić, ale korzystam z pracy tych ludzi, którzy taki zawód wykonują. I każdy z nas to robi.

Nic się nie stało,
mam swojego psychologa. Powiedział mi - nota bene to samo, co wcześniej powiedział mi mój mąż - że nie może podjąć za mnie decyzji. Mąż powiedział, że on mi może towarzyszyć, ale ja muszę zdecydować sama i nikt nie będzie mi niczego sugerował. Więc tkwię w stanie zawieszenia. Choć brak decyzji to również decyzja. Nieważne.
All the lights are shining
So brightly everywhere
And the sound of children's
Laughter fills the air
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2016
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez iiwaa 11 lip 2016, 15:45
wiejskifilozof napisał(a):
iiwaa napisał(a):
wiejskifilozof napisał(a):Ale ile razy ktoś.Z nas,nie obejrzał się za zajętym już człowiekiem.Wiedząc,że nie ma szans.Nie pożądaj żony bliźniego swego.Słyszymy,cóż z tego.Nakazy swoje,a mózg wie lepiej i pożąda.


Niekoniecznie.
Można uznać, że ktoś jest obiektywnie atrakcyjny - i równocześnie go nie pożądać.


ALBO POŻĄDAĆ W MYŚLACH I TEGO NIE MÓWIĆ :mrgreen:


To chyba panowie mają częściej takie problemy, że mijają kogoś na ulicy i mają takie myśli. U nas jest potrzebne coś więcej. Więź emocjonalna.
Mnie zdarza się stwierdzić, że owszem, ktoś jest przystojnym mężczyzną. O, np. jeden z prodziekanów u nas - właściwie mój równolatek - jest mężczyzną bardzo przystojnym. No i... Nie odczuwam wobec niego pożądania. Dla mnie jest to uczucie/emocje zarezerwowane tylko dla męża.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2016
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez Carica Milica 11 lip 2016, 15:56
Czytam, czytam i czytam, i zastanawiam się, dokąd zmierza ten wątek. :D
Majaki wariata: Dziennik, który stracił równowagę
F31 Vatro hodaj sa mnom.
Lit 625 mg, kwetiapina 100 mg, kofeina trzy dawki dziennie.
Avatar użytkownika
Offline
III Miss Forum
Posty
2824
Dołączył(a)
01 cze 2015, 19:11
Lokalizacja
Pallati i ëndrrave

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez Michellea 11 lip 2016, 16:00
Ale ja nie krytykowałam bycia prawnikiem, czy specyfiki tej pracy, tylko powiedziałam, że ja bym się nie nadawała do bronienia innych, gdyby dopuścili się rzeczy, które uważam za znacząco naganne moralnie ;)
Jak ktoś sobie z tym radzi - ok. Ja bym sobie nie radziła, bo bym miała wyrzuty sumienia, że albo źle broniłam osobę, którą naprawdę chciałam bronić, a się nie udało albo że wymyślałam na siłę argumenty, żeby bronić człowieka, którego osobiście uważałam za sk*rwiela.

To jest przestępstwo pobicia, ale tylko jeśli co najmniej 2 osoby biły ;)

To co jest jak 1 biła? :shock:

Nie wiem, ile masz lat, ale jeśli wybierasz studia - to polecam. Bo rozwijają.

Dzięki. Ale najpierw chcę skończyć moje studia (w październiku będzie początek trzeciego roku ;) ).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2205
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 11 lip 2016, 16:05
Carica Milica napisał(a):Czytam, czytam i czytam, i zastanawiam się, dokąd zmierza ten wątek. :D
to jest krótki kurs prawniczy. Koleżanka iiwaa daje popis swoich umiejętności. A nudne te wywody, że rzygać się chce.
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3904
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez Carica Milica 11 lip 2016, 16:11
Ḍryāgan, przyznam Ci całkowitą rację, iż prawdą jest nudność tych wywodów. Mój życiowy wybór, co do studiów, był trafny. Miałam zostać prawnikiem i raduję się niezmiernie, że nie uczyniłam sobie tej krzywdy. Bo być może dawałabym pokaz "jaka to ja jestem ą i ę, że skończyłam prawo" na forach dla cierpiących na zaburzenia psychiczne.
Majaki wariata: Dziennik, który stracił równowagę
F31 Vatro hodaj sa mnom.
Lit 625 mg, kwetiapina 100 mg, kofeina trzy dawki dziennie.
Avatar użytkownika
Offline
III Miss Forum
Posty
2824
Dołączył(a)
01 cze 2015, 19:11
Lokalizacja
Pallati i ëndrrave

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez iiwaa 11 lip 2016, 16:22
Michellea napisał(a):Ale ja nie krytykowałam bycia prawnikiem, czy specyfiki tej pracy, tylko powiedziałam, że ja bym się nie nadawała do bronienia innych, gdyby dopuścili się rzeczy, które uważam za znacząco naganne moralnie ;)
Jak ktoś sobie z tym radzi - ok. Ja bym sobie nie radziła, bo bym miała wyrzuty sumienia, że albo źle broniłam osobę, którą naprawdę chciałam bronić, a się nie udało albo że wymyślałam na siłę argumenty, żeby bronić człowieka, którego osobiście uważałam za sk*rwiela.

To jest przestępstwo pobicia, ale tylko jeśli co najmniej 2 osoby biły ;)

To co jest jak 1 biła? :shock:

Nie wiem, ile masz lat, ale jeśli wybierasz studia - to polecam. Bo rozwijają.

Dzięki. Ale najpierw chcę skończyć moje studia (w październiku będzie początek trzeciego roku ;) ).


O tym się nie myśli. Reprezentujesz zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą i UMIEJĘTNOŚCIAMI, każdego, bez wyjątku. Po prostu najlepiej jak potrafisz zmierzasz do tego, co klient chce uzyskać. Nie analizujesz tego, czy klient jest sku*wielem, to już się nie zdarza. Przygladasz się temu, co zrobił, jakie mamy luki, co można ugrać.

Jak jedna osoba biła, to masz albo naruszenie nietykalności cielesnej albo spowodowanie uszczerbku na zdrowiu. Pobicie zakłada zawsze przewagę liczebną tego bijącego ;)
Dużo jest takich haczyków. Na przykład w przypadku wazektomii też są interpretacje, które mogą dziwić :)


Dobra, skończmy ten temat :D
Bo ja tylko odpowiadam, a potem i tak jest na mnie ;)

Jesteś chyba w wieku naszej siostrzenicy :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2016
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez Michellea 11 lip 2016, 17:00
iiwaa napisał(a):O tym się nie myśli. Reprezentujesz zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą i UMIEJĘTNOŚCIAMI, każdego, bez wyjątku. Po prostu najlepiej jak potrafisz zmierzasz do tego, co klient chce uzyskać. Nie analizujesz tego, czy klient jest sku*wielem, to już się nie zdarza. Przygladasz się temu, co zrobił, jakie mamy luki, co można ugrać.

Dlatego właśnie napisałam, że to zawód nie dla mnie ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2205
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez iiwaa 11 lip 2016, 17:12
Michellea napisał(a):
iiwaa napisał(a):O tym się nie myśli. Reprezentujesz zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą i UMIEJĘTNOŚCIAMI, każdego, bez wyjątku. Po prostu najlepiej jak potrafisz zmierzasz do tego, co klient chce uzyskać. Nie analizujesz tego, czy klient jest sku*wielem, to już się nie zdarza. Przygladasz się temu, co zrobił, jakie mamy luki, co można ugrać.

Dlatego właśnie napisałam, że to zawód nie dla mnie ;)


Rozumiem :)
Ja na przykład nie mogłabym pracować jako nauczycielka. Cierpliwości nie mam i nie chciałoby mi się pilnować kogoś (studenci to inna bajka, oni sami za siebie odpowiadają).
Jako lekarz chyba też nie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2016
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez agusiaww 11 lip 2016, 18:25
A ta biedaczka znowu ciegi zbiera. Iles tam pisze na tym forum ale tak nielubianej osoby tu nie widziałam. :mrgreen:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez agusiaww 11 lip 2016, 18:26
Ḍryāgan napisał(a):
Carica Milica napisał(a):Czytam, czytam i czytam, i zastanawiam się, dokąd zmierza ten wątek. :D
to jest krótki kurs prawniczy. Koleżanka iiwaa daje popis swoich umiejętności. A nudne te wywody, że rzygać się chce.
bo prawnicy nie maja co robic, pisza na forum dla chorych a sa zdrowi podobno. :bezradny:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez iiwaa 11 lip 2016, 19:19
agusiaww napisał(a):
Ḍryāgan napisał(a):
Carica Milica napisał(a):Czytam, czytam i czytam, i zastanawiam się, dokąd zmierza ten wątek. :D
to jest krótki kurs prawniczy. Koleżanka iiwaa daje popis swoich umiejętności. A nudne te wywody, że rzygać się chce.
bo prawnicy nie maja co robic, pisza na forum dla chorych a sa zdrowi podobno. :bezradny:


Nie odróżniasz pewnych problemów od choroby.
Mam problemy, bo nie wiem, co zrobić w kwestii ojca czy w kilku innych kwestiach. Nie oznacza to choroby - lekarz w ogóle jakąkolwiek chorobę wykluczył.
Zauważ, że do psychologów chodzą NIE TYLKO ludzie chorzy psychicznie. Zapytaj psychologa.
Są różne problemy, nie każde muszą oznaczać choroby i ćpania leków. To już opcja dla psychiatry, nie dla psychoterapeuty czy psychologa, którzy lekarzami nie są.

Mało mnie interesuje, kto mnie lubi, a kto nie. W swoim środowisku jestem lubiana, tyle mi wystarczy.
Co więcej - ludzie zwykle lubią "swojskie" osoby, a wcale taka być nie chcę, już od lat przeszło 20, odkąd poznałam męża.
Zgadnij, kto byłby bardziej lubiany - abstrahując od konkretnej sytuacji - pan Kaziu, z którym każdy się może wódki napić, czy też - dla przykładu, ze współczesnych twórców - Wisława Szymborska. Albo nawet Jan Miodek. A teraz odpowiedz sobie na pytanie, kto jest cenniejszy. Bo ja akurat nie mam wątpliwości.

Weszłam tutaj na forum, bo myślałam, że ludzie po pierwsze, rozmawiają na pewnym poziomie o problemach. Bo na innych, jak zdążyłam przejrzeć, nie warto się nawet rejestrować - pełno dziewczyn z problemami w stylu "mam lat 16, czy mogę być w ciąży".
Ale widzę że niektórzy albo są chamscy, albo reagują histerycznie, albo nadinterpretują. To już chyba takie forum dla młodych dziewcząt jest mniej "histeryczne".

Forum wyszukałam jako "forum psychologiczne", gdzie jest dział dda i dział o związkach (który mnie w tamtej chwili interesował). Nie ma w jego opisie "forum dla osób z chorobami leczonymi psychiatrycznie". Gdybym wiedziała, to bym się nawet nie logowała. Bo (i to również mój psycholog podkreśla) między problemami natury emocjonalnej i psychologicznej a chorobami, które wymagają leczenia farmakologicznego pod okiem lekarza psychiatry - jest wielka przepaść.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2016
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Historia z żonatym facetem

Avatar użytkownika
przez Michellea 11 lip 2016, 19:28
iiwaa napisał(a):Nie ma w jego opisie "forum dla osób z chorobami leczonymi psychiatrycznie". Gdybym wiedziała, to bym się nawet nie logowała.

Dlaczego?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2205
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do