Problem w związku

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Problem w związku

Avatar użytkownika
przez Candy14 23 sty 2014, 19:54
aardvark3, jest jeszcze jedna kwestia. Co innego zpraszac do SWOJEGO domu a co innego do domu w ktorym tylko mieszkam i jestem wspolokatorem
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Problem w związku

przez Susannah 23 sty 2014, 20:03
Candy14 napisał(a):Susannah, rozumiem.. jednak dziwne zachwanie schizofrenika jest bardziej bezpieczne niz nawalonego alkoholika. Jezeli juz na starcie zwiazku myslisz tylko o sobie zlewajac jego problemy i udajac ze nie rozumiesz dlaczego boi sie Ciebie zaprosic do siebie to cienko to widze. Pogadaj z nim o tym zebyscie sie czesciej spotykali niekoniecznie w weekendy i niekoniecznie u niego w domu. 35 km to mała odleglosc i chociaz na wspolny obiad mozna wyskoczyc

-- 23 sty 2014, 18:33 --

bittersweet, nie sadze zeby on byl swiadomym DDA a nieswiadomy poczuwa do opieki nad matka

uwierz mi, nie chodzi o bezpieczeństwo= choć tu też nigdy nie wiem, jak matka zareaguje. Bardzej wstyd, pamiętam jak miała elementy katatonii, stała przez pół dnia w korytarzu, w dziwnych pozach. Wychodziła nie wiadomo gdzie, chodziła z pismem św. wszędzie, nawet gdy jej się rozleciała biblia, to te strzępki chowała w różnych miejscach, na szafkach, po kieszeniach itp. Kilka lat trwała sprawa o ubezwłasnowolnienie i przymusowe leczenie, gdy miała ją zabrać już karetka (na siłę), to wyszłam z domu, sąsiedzi niektórzy to widzieli, ponoć klękała i się modliła na ulicy. Podczas pierwszych dni w szpitalu podobno nie spała, tylko stała całymi dniami. Nie potrafiłam się zmusić, by ją odwiedzić, moja siostra tam pojechała. Ja sama miałam problemy z depresją a wcześniej z anoreksją, moja matka nie widziała tego ( zrozumiałe u schizofrenika) a co dziwniejsze, mój ojciec i siostra udawali, że nie jestem chora, nawet jak ważyłam 35 kg.
Mamy teraz mniej się wstydzę, bierze leki, a jak nie bierze, to jest niestety gorzej :(

Ja rozumiem jego sytuację ale nie chcę być na drugim miejscu, on może nigdy nie opuścić domu, założyć własnej rodziny, kiedyś powiedział mi, że ma dość życia, że urodził się tylko po to, by mieć przej...ne, że kiedyś chyba będzie musiał iść do psychiatry. Nie zlewam jego problemów, staram się go wspierać, mówię, że ojciec ma swoje życie i jeśli chce je przechlać, to jego sprawa a on musi mieć swoje życie, sam może o nim decydować, jak ono ma wyglądać. Nie wiem, jak miałabym mu pomóc.A odległość jest mała, tylko że nie mam prawka, pracujemy w jednym mieście, ale dojeżdżamy. Ja jeździłam tam z siostrą, ona zawsze jest gotowa mnie podwieźć ale nie chcę za każdym razem odwoływać ją na kilka godzin przed wyjazdem, gdy już w połowie spakowałam się...

-- 23 sty 2014, 20:05 --

Candy14 napisał(a):bittersweet, 100% racji chociaz Susannah, ma tendencje do pakowania sie w zwiazki bez przyszlosci z tego co pametam

skąd ten wniosek? Nigdy nie byłam w związku dotąd.
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
13 sie 2009, 21:17

Problem w związku

Avatar użytkownika
przez Candy14 23 sty 2014, 20:19
skąd ten wniosek? Nigdy nie byłam w związku dotąd.



z Twoich poprzednich wpisow..tez mialas dylemat do publicznej debaty bo facet mial angine i nie mogl z Toba spotkac
Ja rozumiem jego sytuację ale nie chcę być na drugim miejscu, on może nigdy nie opuścić domu, założyć własnej rodziny,

calkiem mozliwe jezeli nie poszuka pomocy
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problem w związku

przez Susannah 23 sty 2014, 20:29
i co wyszło z anginą, wiesz? Odezwał się po... miesiącu mówiąc, że mu głupio bo się mijamy. I że uwaga- "musiał wrócić do swojej byłej" :lol:
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
13 sie 2009, 21:17

Problem w związku

Avatar użytkownika
przez Candy14 23 sty 2014, 20:30
Susannah, dlaczego wybierasz takich facetow?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Problem w związku

przez Susannah 23 sty 2014, 20:47
ja ich nie wybrałam, po prostu z tymi dobrze mi się rozmawiało, tych chciałam poznać, wydawali mi sie interesującymi ludźmi. Z obecnym przegadałam miesiąc, nie znudziło mi się to.
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
13 sie 2009, 21:17

Problem w związku

przez Lux24 23 sty 2014, 20:48
Susannah, napiszę jedno zdanie od siebie, bo stoję bardziej po stronie Twojego mężczyzny. Kiedy byłam w liceum rodzice kupili mieszkanie do remontu, delikatnie mówiąc, bo tak naprawdę w środku to była ruina. Z powodu ich małżeńskich przepychanek, nie zaczęli go remontować od razu, więc jakiś czas mieszkałam w tych warunkach. Bzdura, prawda? Oczywiście, że bzdura, ale przez cały okres mojego mieszania tam, zaprosiłam do siebie tylko jedną osobę, bo się przeokrutnie wstydziłam. Nawet sobie nie wyobrażacie jaki to był wstyd, i to podkreślam, przez taka bzdurę, więc potrafię sobie mniej więcej wyobrazić jak bardzo źle musi się czuć Twój Pan, jeśli w grę wchodzi alkoholizm. To nawet nie jest kwestia braku zaufania, czasem taki wstyd po prostu trudno w sobie przełamać. Rozmawiaj z nim, zapewniaj, wspieraj, przynajmniej do jakiegoś czasu, może za jakiś czas, jak to nic nie da rzeczywiście postaw sprawę ostro, choć wątpię, czy to coś da. Uważam że więcej zdziałasz po dobroci.

Ktoś pisał, i słusznie, że będziesz na drugim miejscu, bo facet na pierwszym miejscu stawia patologię domową. Skoro ma taką sytuację, trzeba się z tym liczyć i może postarać się jego wyciągnąć? Uświadamiać mu, że nie jest jego obowiązkiem to czy tamto, żeby spojrzał na swoje życie inaczej. Rozmawiacie w ogóle o życiu? On myśli o rodzicach, a czy myśli o sobie? Pytałaś go, czy chce prowadzić samotniczy tryb życia /bo tak to się skończy/ poświęcając się rodzicom?
Offline
Posty
202
Dołączył(a)
14 kwi 2013, 15:28

Problem w związku

przez Susannah 23 sty 2014, 20:49
A czy to źle, że napisałam na forum? Czy to od razu oznacza "publiczną debatę"? Może nie mam doświadczenia i chciałam, by ktoś ocenił to z zewnątrz jak to widzi, jak to wygląda

-- 23 sty 2014, 20:55 --

Lux24 napisał(a):[b][color=#112f55]
Ktoś pisał, i słusznie, że będziesz na drugim miejscu, bo facet na pierwszym miejscu stawia patologię domową. Skoro ma taką sytuację, trzeba się z tym liczyć i może postarać się jego wyciągnąć? Uświadamiać mu, że nie jest jego obowiązkiem to czy tamto, żeby spojrzał na swoje życie inaczej. Rozmawiacie w ogóle o życiu? On myśli o rodzicach, a czy myśli o sobie? Pytałaś go, czy chce prowadzić samotniczy tryb życia /bo tak to się skończy/ poświęcając się rodzicom?

Rozmawiałam, tłumaczyłąm mu, że jego życie nie kończy się na rodzicach, że jest już dorosły, ma 30 lat w tym roku. Pytałam, jak widzi swoją przyszłość, jakie ma plany, czy zamierza mieszkać z rodzicami. Czy myślał kiedyś o usamodzielnieniu się, wyprowadzce?
Zapytałam, co wówczas z jego mamą. Stwierdził, że mama mieszka z ojcem, bo dzieci się nie wyprowadziły (siostra, 26 lat ma dziecko i wyprowadziła się do innej części Polski, druga siostra jest w ciąży i mieszka z rodzicami) i gdy ich nie będzie w domu to raczej na pewno nie będzie mieszkała z ojcem, a pojedzie do starszej siostry. On kiedyś wziął pożyczkę i teraz ma raty, kiedy je spłaci twierdzi, że mógłby wynająć kawalerkę w miejscowości, w któej pracuje. Mówi też, że gdyby coś ojciec odstawiał, to bez wahania by przyjechał do matki.
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
13 sie 2009, 21:17

Problem w związku

Avatar użytkownika
przez Candy14 23 sty 2014, 20:57
ja ich nie wybrałam, po prostu z tymi dobrze mi się rozmawiało,

mam mnostwo kumpli z ktorymi dobrze mi sie rozmawia ..kandydat na partnera musi spelniac jednak wiecej warunkow niz fajnie mi sie gada i takiego wybiore

A czy to źle, że napisałam na forum? Czy to od razu oznacza "publiczną debatę"? Może nie mam doświadczenia i chciałam, by ktoś ocenił to z zewnątrz jak to widzi, jak to wygląda

Ilu ludzi na forum tyle bedzie opinii ..pozmoze Ci to w czyms czy jeszcze bardziej zamota? Rozmawiaj z nim o tym co Cie gryzie i sluchaj co on ma do powiedzenia.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Problem w związku

przez Susannah 23 sty 2014, 21:07
Jakich warunków na przykład? Wydaje mi się, że jego cechy charakteru odpowiadają mi, jego stosunek do różnych spraw.
Troszeczkę pomoże, spojrzę na to z różnych stron. Ja słucham ale mam problem z zaufaniem.
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
13 sie 2009, 21:17

Problem w związku

Avatar użytkownika
przez Candy14 23 sty 2014, 21:51
jego cechy charakteru odpowiadają mi, jego stosunek do różnych spraw.

gdyby tak bylo to nie zakladalabys tego tematu :D
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Problem w związku

przez Susannah 23 sty 2014, 22:04
ok, nie wszystko. Np. boli mnie trochę to, gdy ja mam problem, napiszę mu lub powiem o tym, to on powie "nie daj się" ogólnie pocieszy. Kiedy ja chcę pocieszyć jego, to nic nie działa, neguje wszystko, twierdzi, że wątpi, by było dobrze, a gdy ja coś wesołego napiszę a on ma zły humor, zignoruje to, stwierdzi, że się wkurzył/i/lub ma doła i powie dlaczego. Gdy staram się go wesprzeć, jakby to nie docierało do niego.Mówi ogólnikami "widzę, co się tutaj dzieje, nie wiem co będzie dalej" :(
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
13 sie 2009, 21:17

Problem w związku

Avatar użytkownika
przez agusiaww 24 sty 2014, 11:51
Ale czy Ty masz być dla niego i jego rodziców opiekunką i psychiatrą? Jak ojciec szaleje niech wezwie policje, zawioza go na wytrzezwialke, a on niech sie zastanowi czy chce byc z Toba czy sie zajmowac zyciem rodzicow.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Problem w związku

przez Susannah 24 sty 2014, 14:40
Robił tak już kilka razy, dzwonił na policję. Ja się boję tego, że już tak jest zakopany w rodzinę i ja zawsze będę na drugim miejscu. Przychodzi weekend, kolejny i znów woli mi powiedzieć, że jego starsza siostra przyjeżdża do niego, bo jedzie na wesele gdzieś tam i wraca w niedzielę. Nie chcę go tłumaczyć, że pracuje jutro bo przecież pracuje do 14.30. A i tak nie zamierza się ze mną widzieć, nie wiem co powinnam zrobić, boję się cierpienia, bo nigdy nie miałam przedtem nikogo.
Boli mnie, że ze wszystkim muszę sobie radzić sama, bo on nie jest obecny, mamy ze sobą kontakt ale to dla mnie za mało, czy on nie potrafi się zaangażować? Czy mówi mi prawdę o swoich uczuciach? Boję się kłamstw, pustych obietnic. Nauczyłam się, że ludzie porzucają mnie, gdy ich potrzebuję, składają obietnice i nie dotrzymują, że jestem sama ze wszystkimi moimi problemami, nie mam wsparcia w nikim. Zawsze jestem samodzielna, nienawidzę prosić o pomoc. Nie wiem, czy to co on mówi, co chciałby w przyszłości od życia, jest prawdą.
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
13 sie 2009, 21:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do