Gdzie zaczyna się zdrada?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Gdzie zaczyna się zdrada?

Avatar użytkownika
przez Candy14 25 paź 2012, 22:41
Kiya, kiedy trafisz na kogos kogo bedziesz kochac tak naprawde to nawet do glowy nie przyjdzie Ci zeby flirtowac z innymi , nie bedziesz miala na to ochoty bo wszystko czego Ci potrzeba bedziesz miala w domu. A podrywanie Cie przez innych facetow bedzie raczej meczace niz pozadane.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Gdzie zaczyna się zdrada?

Avatar użytkownika
przez Kiya 25 paź 2012, 22:42
Mushroom, przeszkadza mi to. Myślę, że gdyby partner poprosił mnie, bym tego nie robiła, to bym się tego trzymała, albo przynajmniej starała (czasem granica jest płynna - wydaje mi się np. że przytulenie kogoś, kto płacze, to co innego, niż przytulanie się podczas oglądania filmu...). Ale nikt nigdy nie odezwał się ani słowem na ten temat.

Pitu, dla mnie jedno i drugie jest parszywe... I w którymś momencie - niewybaczalne...

-- 25 paź 2012, 22:46 --

Candy14, podrywanie przez innych facetów... Cóż za abstrakcyjna wizja :shock: Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek ktokolwiek mnie podrywał, poza moimi...

kiedy trafisz na kogos kogo bedziesz kochac tak naprawde to nawet do glowy nie przyjdzie Ci zeby flirtowac z innymi , nie bedziesz miala na to ochoty bo wszystko czego Ci potrzeba bedziesz miala w domu

Hmm... Utopia. Wydaje mi się, że prędzej czy później człowiek jest spragniony czegoś nowego... Stąd między innymi biorą się zdrady... Można się oczywiście kontrolować, ale myśl pojawi się tak czy inaczej. To tak samo jakbyś powiedziała, że meżczyzna w szczęśliwym związku nigdy nie sięgnie po pornografię.
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Gdzie zaczyna się zdrada?

Avatar użytkownika
przez Candy14 25 paź 2012, 23:22
Hmm... Utopia.

Nie bede sie spierac :) Ja na dzien dzisiejszy tak czuje, Draznia mnie moi dawni wielbiciele i czasami musze ostro postawic granice i przypomniec, ze juz jestem zajeta
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Gdzie zaczyna się zdrada?

Avatar użytkownika
przez tahela 25 paź 2012, 23:28
Gdzie zaczyna się zdrada w głowie,zanim dotkniesz musisz najpierw o tym pomyśleć, bez głowy nie myślisz.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Gdzie zaczyna się zdrada?

Avatar użytkownika
przez Vian 26 paź 2012, 03:13
cudak napisał(a): Dla mnie zdrada zaczyna się razem z kłamstwem.

A dla mnie nie.
Jeden z moich byłych po awanturze odreagował w łóżku z inną panną mimo że wiedział, że czegoś takiego nie akceptuję, a samą pannę uważam za dno. Nie okłamał mnie, przyznał się i pewnie dlatego mu po jakimś czasie wybaczyłam i wróciliśmy do siebie (jakby kłamał w żywe oczy to nie bardzo widzę, jak mielibyśmy mieć jakiekolwiek pozytywne relacje bez zaufania), ale tak czy siak czułam się zdradzona. Jak to inaczej nazwać..?
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Gdzie zaczyna się zdrada?

przez shinobi 26 paź 2012, 07:33
Kiya napisał(a):U mnie chyba ciężko byłoby ustalić jakieś zasady... Bo ja na przykład uwielbiam przytulać się do facetów... I flirtować wirtualnie... Ale jakby mój facet coś takiego zrobił, to urządziłabym aferę, że hoho... :roll:


Nie przejmuj się, takie zachowanie jest u kobiet typowe. Podwójne standardy itede.
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Gdzie zaczyna się zdrada?

Avatar użytkownika
przez Kiya 26 paź 2012, 08:36
shinobi, u mężczyzn też. To nie jest cecha płci, to jest cecha ludzka. Już nie rób z kobiet największego zła. :roll:
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Gdzie zaczyna się zdrada?

przez shinobi 26 paź 2012, 08:42
Nie robię, kobiety są w pyte, największe zuo to faceci paczący przez pryzmat dupy.
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Gdzie zaczyna się zdrada?

Avatar użytkownika
przez Kiya 26 paź 2012, 08:48
shinobi, jak kobiety są takim złem, to po co Ci Twoja? :roll:
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Gdzie zaczyna się zdrada?

Avatar użytkownika
przez Vian 26 paź 2012, 08:51
shinobi napisał(a):takie zachowanie jest u kobiet typowe. Podwójne standardy itede.

Jestem mężczyzną... :shock:
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Gdzie zaczyna się zdrada?

przez shinobi 26 paź 2012, 08:51
Kiya, ale przecież mówię, że nie są złem. Lubię kobiety, uważam, że są fajne. Serio. Mój ton, który wygląda na kpiarstwo to nawyk z dzieciństwa. Stary całe życie traktował mnie jak psa i tak do mnie gadał, i tak tym przesiąkłem.

-- 26 paź 2012, 09:00 --

Vian napisał(a):
shinobi napisał(a):takie zachowanie jest u kobiet typowe. Podwójne standardy itede.

Jestem mężczyzną... :shock:


Zauważyłem.
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Gdzie zaczyna się zdrada?

Avatar użytkownika
przez Candy14 26 paź 2012, 10:59
Vian, jak mu potem zaufalas?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Gdzie zaczyna się zdrada?

Avatar użytkownika
przez Vian 26 paź 2012, 11:43
A dlaczego miałabym nie ufać? Nie ufam kiedy ktoś mnie okłamuje, bo wtedy zaczynam łapać paranoję i doszukiwać się kłamstw, zastanawiać się czy aby na pewno. Ale on nie kłamał.

A jeśli chodzi o wiarę, że już mnie nie zdradzi - nie wiedziałam, czy nie zdradzi, ale hej - ludzie popełniają błędy. Ja akurat nie zdradziłam, ale popełniałam i popełniam inne, bo jestem impulsywnym, aroganckim cholerykiem, który za często robi coś zanim pomyśli. Ludzie nie takie rzeczy są w stanie sobie wybaczyć, kiedy im na sobie zależy.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Gdzie zaczyna się zdrada?

przez Siddhi 26 paź 2012, 12:12
Ja myślę, że ludzie dzielą się na dwa typy: z natury nielojalnych i obliczonych, i szczerych/uczciwych, którzy z zasady nie robią innym świństw. Ludzi z pierwszej kategorii często bardzo łatwo rozpoznać, są niekonsekwentni, nieobiektywni, stronniczy (nie tylko w sprawach miłosnych), kiedy są zakochani, mają partnera, potrafią go wychwalać po niebiosa, słodzić i stwarzać pozory, że partner jest kimś ważnym, wyjątkowym, że istnieje pomiędzy nimi bliska i szczera relacja... ale to tylko biznes, wymiana handlowa, partner aktualny zapewnia bezpieczeństwo emocjonalne, był najlepszym możliwym wyborem w danej chwili, ale gdy pojawi się "lepszy model" na horyzoncie partner z dnia na dzień może stać się intruzem, jakoś tak nagle zaczyna mieć setki wad, których wcześniej nie miał, albo zwyczajnie zostanie odtrącony. Wydaje mi się, że tego typu ludzi jest mnóstwo, to cecha charakteru, tacy ludzie potrafią tylko pozornie budować bliskie relacje z innymi.

Drugi typ z natury jest lojalny i nie zdradza. Po prostu mu zależy i z zasady to co mówi i robi jest szczere. I nawet jeśli uczucia do partnera/partnerki po jakimś czasie się ochłodzą i trzeba będzie pójść dalej to rozstaną się z klasą, starając się nawzajem nie krzywdzić.

Podział jest idealistyczny, sprawa jest prawdopodobnie dużo bardziej złożona, ale teraz tak to postrzegam.

A co jest zdradą? Dla mnie ten pierwszy opisany typ zdradził już na początku związku, bo jest w każdej chwili gotowy bez skrupułów do zdrady i porzucenia, drugi raczej nie zdradza, chyba, że w chwilach jakiejś słabości, albo dużego kryzysu emocjonalnego.
Siddhi
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do