Problem z 10latkiem

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Problem z 10latkiem

przez wikija 07 lip 2012, 19:58
Witam. Mam 10letniego syna. W tym roku po raz pierwszy pojechał na dwutygodniowe kolonie. Pojechał razem z dwoma kolegami z klasy. Wiedziałam, że nigdy nie chciał nocować poza domem bez rodziców, nawet do dziadków nie chciał jeździć. W dzień się bawił a wieczorem ryczał. Jednak na te kolonie bardzo chciał jechać, za bardzo nie przygotowaliśmy go do tego, poruszaliśmy tematy pieniędzy, ubrań, posłuszeństwa ale nie mówiliśmy mu o tym, że to jednak wyjazd na dwa tygodnie i nikt po niego nie pojedzie bo to ponad 500km. No i niestety teraz są tego skutki, praktycznie od samego początku wieczorami jak dzwonił (ma swój telefon) to ze smutkiem opowiadał relację z całego dnia, na drugi dzień już rano i wieczorem dzwonił z płaczem. Rozmawiałam z wychowawcą, ten mówi mi, że w dzień syn się bawi z kolegami i nie zauważył jego ponurego nastroju. Tak minął prawie tydzień, syn ubzdurał sobie, że w niedziele po niego pojedziemy, gdy mówimy mu, że to niemożliwe on wpada w płacz. Próbujemy rozmawiać z nim po dobroci, stanowczo i nawet obiecujemy mu niespodziankę po powrocie, byleby tylko wytrzymał, wychowawca postanowił, że odbierze mu telefon i tylko raz dziennie będzie mógł zadzwonić do domu. Jestem właśnie po rozmowie z synem i wychowawcą, przez lament syna, kazałam wychowawcy podać synowi jakieś leki uspakajające.
Nie wiem już jak mam postąpić, co mówić synowi aby przekonać go do jeszcze tygodniowego pobytu na koloniach. Nie wyobrażam sobie aby po niego jechać, ale również nie mogę pozwolić aby syn wpadł w depresję z powodu pobytu na koloniach. Wiem również, że synowi nie dzieję się krzywda na koloni, nikt mu nie dokucza aby to było powodem jego lamentów. On po prostu jest "maminsynkiem" chociaż wcale nie chciałam, aby tak było. Proszę pomóżcie, doradźcie co mam zrobić :cry:
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
07 lip 2012, 19:37

Problem z 10latkiem

przez thuu 07 lip 2012, 20:20
Jak tak samo zachowywałem się będąc na koloniach jak Twój 10-letni syn :( Dla mnie wtedy kolonia była odbierana jako kara. Zawsze pierwszego dnia kolonii zbierało mi się na płacz i chciałem wracać do domu. To było coś strasznego :( Wolałbym nigdy nie być na żadnej kolonii jak i wielu innych rzecz przez które dostałem różnych urazów na psychice. Domyślam się jak Twój syn może się czuć.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
22 cze 2012, 18:50

Problem z 10latkiem

przez wikija 07 lip 2012, 20:21
Ale co ja mogę zrobić w takiej sytuacji?
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
07 lip 2012, 19:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problem z 10latkiem

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 07 lip 2012, 20:45
Witaj na forum wikija :D

Wg mnie podstawową kwestią jest ustalenie, dlaczego Wasz syn tak bardzo obawia się wyjazdów i nocowania poza domem? Skąd się wzięła u niego ta 'maminsynkowatość' (jak sama to określiłaś). Czy obawia się tego, że sobie nie poradzi bez Was? A może jest przyzwyczajony do tego, że zawsze 'stawiał na swoim' i teraz też chce byście zrobili to, czego on chce? A może jest jeszcze inna przyczyna? :roll:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Problem z 10latkiem

przez uzytkownik 07 lip 2012, 20:56
kazałam wychowawcy podać synowi jakieś leki uspakajające.

Nie rób błędu na samym początku. Najpierw zorientuj się w czym tkwi problem. Odpowiedz na pytania Gods Top 10.
uzytkownik
Offline

Problem z 10latkiem

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 07 lip 2012, 21:24
wikija, Po pierwsze leki uspokajające to zdecydowanie przesada :evil: Po drugie z tą depresją też zdecydowanie przesadzasz. Bez urazy , ale Twoje podejście chyba wiele tłumaczy.
Moim zdaniem nie powinnaś ulegać. Sama napisałaś ,że nie dzieje mu się tam żadna krzywda. Czas najwyższy odcinać pępowinę bo potem będzie tylko gorzej,. Mam dziwne przeczucie ,że po powrocie z tych kolonii będzie je całkiem dobrze wspominał. A ograniczenie liczby telefonów do domu jest całkiem dobrym pomysłem.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Problem z 10latkiem

Avatar użytkownika
przez halenore 07 lip 2012, 21:43
wikija, po pierwsze należy ograniczyć te ciągłe telefony, bo to go podkręca.
Po drugie syn nie wpadnie w depresję i nie ma potrzeby podawania mu leków uspokajających.
Po trzecie wychowawca sygnalizuje, że syn jednak nawiązał jakieś kontakty, bawi się z innymi dziećmi i miło spędza czas. Problem pojawia się, gdy przychodzi wieczór i noc.
Jeżeli nie dzieje się żadna krzywda, powinien zostać kolonii.
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Problem z 10latkiem

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 07 lip 2012, 21:59
Ale zaraz wiesz jak dzieciak się zachowuje poza domem i nie wytłumaczyłaś mu, że przez 2tyg będzie sam?
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Problem z 10latkiem

przez wikija 07 lip 2012, 22:42
Mówi, że się boi. Nie nocował u innych bo tęsknił za domem, a tak naprawdę za mną. Od początku, spędzałam z nim czas praktycznie tylko ja, mąż w pracy. Dopiero od jakiś dwóch lat syn z mężem ma wspólny temat. Mamy jeszcze dwuletnią córeczkę, za którą on przepada i nie czuje się opuszczony.
Syn nie należy do tych przebojowych i odważnych, co wiodą prym w towarzystwie, stoi raczej obok i dopiero po dłuższej obserwacji nawiązuję bliższą znajomość. Mieszkamy w małej miejscowości, na naszej ulicy nie ma w ogóle dzieci, kolegów ma w szkole, do której dojeżdża prawie 3km. Trasę pokonuje sam, gdyż pozostałe dzieci dojeżdżają z innych kierunków.
Piszę tak chaotycznie i nie chronologicznie, gdyż piszę to co uważam za ważne w tej sprawie i akurat jak mi się przypomni.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
07 lip 2012, 19:37

Problem z 10latkiem

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 07 lip 2012, 22:47
wikija, To tym bardziej powinien gdy tylko nadarzy się okazja przebywać z rówieśnikami. Zapytaj czego się boi? Uspokój, wytłumacz, ale bądź stanowcza.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Problem z 10latkiem

przez wikija 07 lip 2012, 22:51
*Wiola* napisał(a):wikija, Po pierwsze leki uspokajające to zdecydowanie przesada :evil: Po drugie z tą depresją też zdecydowanie przesadzasz. Bez urazy , ale Twoje podejście chyba wiele tłumaczy.
Moim zdaniem nie powinnaś ulegać. Sama napisałaś ,że nie dzieje mu się tam żadna krzywda. Czas najwyższy odcinać pępowinę bo potem będzie tylko gorzej,. Mam dziwne przeczucie ,że po powrocie z tych kolonii będzie je całkiem dobrze wspominał. A ograniczenie liczby telefonów do domu jest całkiem dobrym pomysłem.

Myśl o depresji i lekach przyszła do mnie dopiero dzisiaj, już po tygodniowym pobycie syna na koloniach i codziennych telefonach od rana (6:00) do wieczora (23:00) z przerwami na wyjścia, posiłki itd.
Moje podejście do tej sprawy, od samego początku do praktycznie nadal jest jednakowe - nie jechać, da radę!. Ja również jeździłam na kolonie już od 9lat i baardzo mi się podobało i aż zazdrościłam synowi tego wyjazdu, no i mnie trochę rozczarowało jego podejście.
Razem z mężem rozmawialiśmy z synem dzisiaj , oczywiście był płacz i lament. Koniecznie chce abyśmy przyjechali jutro, musieliśmy dokonać "zbrodni doskonałej" -wymyśliliśmy historię z zepsutym samochodem. Nie za bardzo chciał nam wierzyć ale jakoś się wkręcił, gdyż ze szczegółami opowiadaliśmy awarię samochodu. Mąż przekonał syna, że jutro jest niedziela i nikt auta nam nie naprawi, najprędzej w poniedziałek zamówi części i będzie reperował, czyli samochód może do środy będzie gotowy. Poprosiliśmy go, aby jeszcze poczekał do poniedziałku, wtedy wszystko będzie wiadomo na kiedy będzie auto. Powiedział, że wytrzyma jeszcze niedzielę i nagle przestał płakać i zaczął żartować!!! Mówiliśmy mu aby jutro, jak będzie dzwonił, żeby nie płakał, powiedział że dobrze. Zobaczymy jak będzie jutro. Jeżeli nie będzie płakał, znaczyć będzie, że to jest jakaś gra z jego strony a nie poważna sprawa. Będziemy starali się go podstępem, przeciągnąć do następnej niedzieli, czyli do dnia powrotu z kolonii, zobaczymy czy nam wyjdzie.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
07 lip 2012, 19:37

Problem z 10latkiem

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 07 lip 2012, 23:07
Powiedz czy jako kilkuletnie dziecko wykazywał strachliwość?
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Problem z 10latkiem

przez wikija 07 lip 2012, 23:11
Tak, nawet bardzo. Jak ktoś do nas przyjeżdżał to potrafił się schować i nie pokazywał się do czasu odjazdu gościa. Bał się ludzi, ale aby to zminimalizować zabierałam go zawsze ze sobą do sklepu, urzędów itd. Dzisiaj z tego strachu pozostał mu wstyd. Teraz strasznie się wstydzi. Nie lubi witać się z ciotkami, które mają w zwyczaju całowanie. Jak jedzie np. do kolegi po szkole, to nie ma odwagi poprosić np. o coś do picia.
Zauważyłam, że wstydzi się również okazywać uczucia. Gdy żegnaliśmy się na przystanku, nie pożegnał się tak jak zrobili to inni, nie przytulił się, nie dał się cmoknąć, nawet wstydził się machać w autobusie. Ale wiem, że miał na to ochotę, bo jak nikt nie widzi, to w domu, nie raz przyjdzie się przytulić.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
07 lip 2012, 19:37

Problem z 10latkiem

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 07 lip 2012, 23:17
Podobno dzieci, które wykazują silną strachliwość, jako dorośli mogą mieć fobie itp.
(ale to nie znaczy, że jakieś środki uspokajające to rozwiązanie)
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do