Nieszczęśliwa miłóść

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Nieszczęśliwa miłóść

przez tomal 22 lut 2011, 22:15
Witam

Problem nieszczęśliwej miłości nie dotyczy mnie a mojego przyjaciela.

Zwracam się do Was z prośbą o pomoc dla mnie. Nie wiem jak mogę go pocieszać, co mogę mu radzić, w ogóle jak z nim rozmawiać na ten temat. Chcę stanąć na wysokości zadania jako przyjaciel, czyli mówić z sensem nie klepać formułki typu: "będzie dobrze" albo "nie przejmuj się, ułoży się".

To przedstawię problem pokrótce:
Przyjaciel zakochał się. Nie jest to miłość spełniona, gdyż druga strona traktuje go jako przyjaciela mówiąc: fajny z Ciebie chłopak, ale kocham Ciebie jako przyjaciela. On nie chce odpuścić, ciągle bije się z myślami czy dac sobie spokój, czy może walczyć dalej. Od czasu do czasu spotykają się, spędzają trochę czasu razem i zaczyna się tęsknota i itp.
Tak napisane bardzo pobieżne, ale to jest osią tego problemu.

Zwierza mi się z tego, piszę często. Mówię mu, że może lepiej odpuścić sobie, staram się go jakoś wyprowadzić z tego stanu tęsknoty, smutku z zaistniałej sytuacji, tylko czasami brakuje mi argumentów lub pomysłów...
Siedzi on w domu sam i wiadomo: cztery ściany, samotność, myślenie...

Czy możecie mi pomóc, zasugerować coś? Będę wdzięczny:)
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
13 lip 2006, 07:35

Nieszczęśliwa miłóść

przez vancua 22 lut 2011, 22:28
Moim zdaniem powinieneś być ostrożny w tym co mówisz i robisz. Wspominasz, że często jest sam w domu, więc idź z nim do baru itp. A czy ta kobieta wie co twój przyjaciel do niej czuję?? To jest bardzo ważne, bo jeśli tak to niech sobie odpuści. Natomiast jeśli nie to niech jej o tym powie.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
22 lut 2011, 22:12

Nieszczęśliwa miłóść

przez tomal 22 lut 2011, 22:53
Wiem, że muszę być ostrożny, dlatego nie podsuwam, żadnych gotowych rad, a bardziej staram się pokazać mu opcje z różnych perspektyw, również dlatego napisałem na tym forum :)

Obiekt jego uczuć wie co jest grane, sam doradzałem rozmowę:)
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
13 lip 2006, 07:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nieszczęśliwa miłóść

przez vancua 23 lut 2011, 10:20
Bardzo delikatna sytuacja, ja na twoim miejscu poszłabym z nim do jakiegoś miejsca gdzie mógł by poznać nowe osoby i może nową miłość...
życzę powodzenia:)
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
22 lut 2011, 22:12

Nieszczęśliwa miłóść

przez LitrMaślanki 23 lut 2011, 11:36
to zalezy na czym Ci bardziej zalezy ?
Chcesz miec przyjaciela dla siebie ?-mów mu co chce usłyszeć
Chcesz mu pomóc bez względu na to czy sie na Ciebie obrazi czy nie ?-mów mu prawdę ,na temat jak to wszystko widzisz.
LitrMaślanki
Offline

Nieszczęśliwa miłóść

Avatar użytkownika
przez linka 23 lut 2011, 11:44
Być przy nim, wyciągać na siłę do ludzi, zajmować czas ....tyle możesz zrobić. On sam musi się z tym uporać, czas goi rany .... :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Nieszczęśliwa miłóść

przez tomal 23 lut 2011, 23:07
Chcę mu pomóc. Czy bez względu na to czy się obrazi czy nie...wolałbym nie tworzyć konfliktów.

Ja staram się jakby pokazywać mu różne rozwiązania, strony tej sytuacji...czasami nie wiem co pomogę powiedzieć, napisać...jak pocieszyć. Nie miałem takich "przygód", więc działam bardziej intuicyjnie:)

Z tym wyciąganiem to ciężko, bo mieszkamy daleko od siebie...pozostaje rozmowa.

Ja wiem, że czas goi rany, ale w tym procesie gojenie trzeba jakoś wspierać, w końcu przyjaciel...dlatego też napisałem tutaj, abyście coś mi doradzili :)

Dzięki za dotychczasowe odpowiedzi. Liczę na więcej :P
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
13 lip 2006, 07:35

Nieszczęśliwa miłóść

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 25 lut 2011, 01:33
Być przy nim, wyciągać na siłę do ludzi, zajmować czas ....tyle możesz zrobić. On sam musi się z tym uporać, czas goi rany ....

Chciałbym mieć takiego przyjaciela na realu,co by tak zrobił...
Niestety nie było mi dane narazie mieć takiego.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Nieszczęśliwa miłóść

przez tomal 27 lut 2011, 21:00
Właśnie też sęk w tym, czy warto tak kogoś na siłę wyciągać, być takim nachalnym?
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
13 lip 2006, 07:35

Nieszczęśliwa miłóść

Avatar użytkownika
przez soulfly89 28 lut 2011, 19:57
Jak mieszkacie daleko, to trochę ciężko. Rozumiem, że w innych miastach?
Bo jeśli w jednym mieście, to nie jest wcale daleko! ;)

Mi na jakies kłopoty sercowe najbardziej pomaga, jak się czymś zajmę... Dodatkowa praca, jakiś kurs, coś co mnie kręci. Trochę czasu minęło, zanim znalazłam coś swojego, ale trzeba próbować!

Może powiedz mu, żeby zaczął uprawiać jakiś sport, robić coś dla siebie? Bo na siłę nowej dziewczyny nie warto szukać. A z tamtą... chyba najlepiej zerwać kontakt. Ale to tylko moje zdanie, Ty chyba najlepiej wiesz, co mu pomoże.

A czy warto?
Zawsze warto!
Czasem człowiekowi tak źle, że nie potrafi sam poprosić o pomoc, ale w środku bardzo potrzebuje przyjaciela, kogoś na kogo można liczyć i kto Cię nie zostawi dlatego, że siedzisz w domu, jesteś nudny i smutny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Nieszczęśliwa miłóść

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 28 lut 2011, 21:53
Soulfly mnie troche podbudowała swoim postem<dziękuję Ci za to>,i ma rację: Zawsze warto.
Fajnie,że ktoś potrafi być takim przyjacielem,fajnie,że tacy przyjaciele istnieją..
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Nieszczęśliwa miłóść

Avatar użytkownika
przez Ahmed 01 mar 2011, 15:38
Może powiedz mu, żeby zaczął uprawiać jakiś sport, robić coś dla siebie? Bo na siłę nowej dziewczyny nie warto szukać. A z tamtą... chyba najlepiej zerwać kontakt. Ale to tylko moje zdanie, Ty chyba najlepiej wiesz, co mu pomoże.

Dziżas ...sorki ale to nie realne. Jak facet jest zakochany to przepadł ...i tyle!! Tylko czas może to uleczyć.
Może uciec w pracę, w sport czy diabli wiedzą w co jeszcze ale to nie spowoduje że przestanie cierpieć. Bedzie cierpiał ale po cichu gdy nikt nie bedzie widział i nie pomożesz mu.
Swoją droga współczuję mu. Wiem doskonale jak to jest. Przechodziłem przez to kilka lat temu. Odchorowywałem to bardzo długo. moze nawet do dziś jakaś cześć odchorowuje tamta miłość.
A swoja drogą należę do ludzi którzy nie wierza w przyjaźń na linii meżczyna-kobieta (chyba że któreś z nich jest homo) i uważam że prędzej czy później skończy sie to miłością.....czasem taką nieszczęśliwą
Jak możesz go wspierać ?? byc przy nim i pilnować żeby nie narobił głupstw, upijać sie razem z nim , ryczeć razem z nim...tak długo aż mu nie przejdzie albo aż nie stana sie w końcu faktycznie parą. Innego leku nie ma !!!
Ja tu jeszcze wrócę ;))))))))))))))))))))))))))))))))
K.
Avatar użytkownika
Offline
Kwadratullah
Posty
1437
Dołączył(a)
18 lis 2010, 21:36
Lokalizacja
Panjshir

Nieszczęśliwa miłóść

przez tomal 01 mar 2011, 16:40
No właśnie w innych, dlatego temat toczy się zwykle pisząc na gg, albo gadając przez tel.
Właśnie stąd ten cały temat :)

Też tak mi się wydaje, ze to trzeba po prostu przeżyć, przetrawić i pogodzić się.

Dzięki za rady :)
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
13 lip 2006, 07:35

Nieszczęśliwa miłóść

przez grand protestant 01 mar 2011, 16:47
Ja boję się zakochać z obawy o zwiększone wydatki...no bo trzeba kwiaty kupić,bilet do kina,a nie daj boże jeszcze coś bardziej kosztownego.Dlatego jestem sam.Może mnie ktoś pokocha nawet wiedząc,że jestem nad wyraz oszczędny?Bo za skąpca to chyba jeszcze nie mam powodu się uważać.
Posty
70
Dołączył(a)
17 lut 2011, 16:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do