stosunki międzynarodowe, czyli związek z obcokrajowcem

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: stosunki międzynarodowe, czyli związek z obcokrajowcem

Avatar użytkownika
przez Paranoja 28 lis 2010, 23:05
harpagan83, właśnie nie byłabym tego taka pewna. Polacy nei są tolerancyjni
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: stosunki międzynarodowe, czyli związek z obcokrajowcem

Avatar użytkownika
przez harpagan83 28 lis 2010, 23:09
Paranoja, myślę że nie wszyscy. Gdybyś go wkręciła w swoje towarzystwo, to nie powinno być problemu z uwagi chociaż na szacunek do Ciebie. Nikt nie każe Ci z nim chodzić na mecze piłki nożnej. A że jakiś najebany i zazdrosny o Ciebie typ będzie do niego sapał?. No cóż myślę że to i tak nie wielka cena za twoją miłość ;)
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: stosunki międzynarodowe, czyli związek z obcokrajowcem

Avatar użytkownika
przez Paranoja 28 lis 2010, 23:14
haha, no ja jednak obawiałabym sie tego, że idąc z nim ludzie pomyślą, że poleciałam na niego bo jest "egzotyczny", albo, że pewnie dziecko mi zrobił... ehh

tylko problem mam taki, że się on podoba mojej mamie... myślałam, że będzie obiektywna i powie, żebym se dała spokój, a ona w sumie zadowolona
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: stosunki międzynarodowe, czyli związek z obcokrajowcem

Avatar użytkownika
przez harpagan83 28 lis 2010, 23:21
Paranoja, olej to co mówią ludzie jeśli Tobie na nim zalezy a jemu na Tobie to chyba ok, nie ma znaczenia kolor skury, czy narodowosć. Ale chodzi oto że islam jest bardzo Rygorystyczną religią i może Ci być troche ciężko, bo może okazać sie że za jakis czas jak będziecie parą, albo małżeństwem to on będzie ci robil jazdy dotyczące religii. To taka moja mała sugestia.
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: stosunki międzynarodowe, czyli związek z obcokrajowcem

Avatar użytkownika
przez Paranoja 28 lis 2010, 23:23
on nie jest muzułmaninem. Zresztą bardzo chce zostać chrześcijaninem nawet (niby wszystko dla mnie)

co do miłości... tu jest mały problem... mi na nim nie zależy. tzn mi na nikim nie zalezy, być może to wina leków, że jestem taka bezuczuciowa. Sama nie wiem
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: stosunki międzynarodowe, czyli związek z obcokrajowcem

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 28 lis 2010, 23:28
A ja Wam powiem ,że słyszałam o wielu przypadkach takich związków. Oczywiście nie chcę generalizować, ale zazwyczaj sprawy mają się tak,że dopóki taki obcokrajowiec mieszka w obcym dla siebie kraju- czyli np w Polsce , wszystko jest bardzo dobrze. Natomiast gdy zabiera żonę do swojego kraju - sytuacja zmienia się diametralnie, więc ostrzegałabym przed takimi właśnie decyzjami.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: stosunki międzynarodowe, czyli związek z obcokrajowcem

Avatar użytkownika
przez harpagan83 28 lis 2010, 23:31
wiola173, też o tym mówiłem.
Paranoja, to dobrze może będzie tolerancyjny. Nie chce Ci doradzać bo nigdy w takiej sytuacji nie byłem. Musisz pogodzić to co Ci mówi Serce i Rozum. Tak jak w tej relkamie Neostrady :mrgreen:
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: stosunki międzynarodowe, czyli związek z obcokrajowcem

Avatar użytkownika
przez Paranoja 28 lis 2010, 23:31
wiola173, też nie generalizowałabym, bo mam koleżankę, która jest żoną egipcjanina i jest szczęśliwa. Mam również koleżankę, która wyszła za kolesia z emiratów, mieszka tam i również jest szczęśliwa.

nie chcę go skreślać, ale jednocześnie te wszystkie opowieści o tym jacy to turcy są nie dają mi spokoju
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: stosunki międzynarodowe, czyli związek z obcokrajowcem

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 lis 2010, 23:33
Paranoja, Jesteś rozdarta wewnętrznie , widzę to. Zwalasz na leki. Ja ich nie biorę, a też nie mogę się określić. Lęk,lęk, lęk, a może poprostu nie kochasz go i już.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: stosunki międzynarodowe, czyli związek z obcokrajowcem

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 28 lis 2010, 23:35
Paranoja,

No ale widzisz bywają wyjątki jak sama mówisz,. J abym w Polsce spróbowała:),. Byłam kiedyś w związku z obcokrajowcem (lepiej nie powiem z jakiego kraju, bo też mają przyklejoną opinię) i powiem Ci ,ze niczego nie żałuję:)
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: stosunki międzynarodowe, czyli związek z obcokrajowcem

Avatar użytkownika
przez Paranoja 28 lis 2010, 23:36
Monika1974, no właśnie. dobrze powiedziałaś, jestem rozdarta. Z jednej strony być może mnie naprawdę kocha, być może mogłabym być z nim szczęśliwa, ale z drugiej strony obawa, że to takie piękne nie będzie. Sama nie wiem co czuję, jestem zazdrosna, właśnie mu robię wyrzuty za wczoraj, ale nie tęsknię za nim, nie myślę o nim. nic.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: stosunki międzynarodowe, czyli związek z obcokrajowcem

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 lis 2010, 23:38
Paranoja, To bądźcie razem, spróbujcie, nie musicie od razu się chajtać.....no bez jaj.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: stosunki międzynarodowe, czyli związek z obcokrajowcem

Avatar użytkownika
przez Paranoja 28 lis 2010, 23:38
z tym, że on jest tam, a ja tu.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: stosunki międzynarodowe, czyli związek z obcokrajowcem

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 lis 2010, 23:39
Paranoja, Niech tu przyjedzie.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do