POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

przez betimi 11 wrz 2008, 09:24
Witaj ! jako mala dziewczynka bylam molestowana przez wujkow Nie moglam powiedziec o tym nikomu bo to wstyd Mijaly lata moja pamiec usnela na pare lat Wyszlam za maz i koszmar wspomnien powrocil Nieudany zwiazek zakonczyl sie rozwodem Doszlam do takiego stanu że potrzebowalam psychiatry i psychologa Niestety koszmar wspomnien zostaje na cale zycie Pomoc moze przyjaciel ktory wyslucha przytuli i nie pyta tylko slucha Pomoc fachowa jest potrzebna dziewczynie Wizyta u psychologa pomoze w dalszym jej zyciu Teraz wiem ze nie ja bylam winna tylko zwyrodnialce ktorych spotkalam na swojej drodze Niestety ta trauma zostaje na cale zycie
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
07 sie 2008, 16:55

Re: POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

przez agia510 13 wrz 2008, 23:49
Powinna działać już: pójść na Policję po pierwsze, do prokuratora od razu i napisać do gazety-wtedy się tym zajmą-tak mi mówi teraz znajomy co ma 43 lata i zna życie. Należy już działać. Uważaj bo skrzywdzi , a może i już krzywdzi następne dziecko -tylko nie wiemy o tym. Jeśli nic z tym nie zrobisz to zrobi to innemu dziecku na mur beton. Działaj szybko, to jest osoba chora psychicznie-ten Ojciec. Może teraz gwałci sąsiadkę albo dziecko od znajomej czy kogoś z rodziny.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
06 wrz 2008, 23:25

Re: POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

przez realista 14 wrz 2008, 11:10
wg mnie najlepszym lekarstwem jest partner/partnerka, która da jej dużo miłości i zrozumienia. Wtedy jest duża szansa, że dziewczyna z tego wyjdzie.
realista
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 16 wrz 2008, 08:56
U mnie jest trochę inaczej otóż mój partner życiowy czyli mąż skrzywdził mnie (gwałty) Nie wybaczę mu tego On myśli że mi wtedy było dobrze nigdy w życiu Płakałam wtedy wyrywałam się a on nic tylko śmiał się Nadal z nim jestem nie potrafię odejść ale już nie jest tak jak wcześniej Nie pozwalam mu się do mnie zbliżyć a już na pewno dotknąć OHYDZTWO!!! Mam wstręt i czuje odrazę do niego nie wiem czy mi to kiedyś przejdzie ale na pewno nie teraz
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Re: POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

przez noswear 24 wrz 2008, 17:27
polecam natychmiastową odskocznie. Szkoda że teraz to piszesz. Oderwanie sie od niego (wspólny wyjazd z bliskimi znajomymi na 2 tyg.) pomógło by Ci zdecydować się na rozwód. To moje zdanie. Musisz być spokojna.

---- EDIT ----

Chciałem wam wszystkim jeszcze raz podziekować. U mojej koleżanki coraz lepiej. W ogóle nie liczłem na taki odzew z waszej strony, na prawdę, szczerze dziekuje wszystkim. Cieszy mnie też fakt, że kilka innych osób się otworzyło/opisało swój problem, podobny do opisanego przez mnie. Chciałbym wam wszystkim z całych sił pomóc. Jestem wam na prawdę bardzo wdzięczny!
i`am
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
20 kwi 2008, 13:21

Re: POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

przez Pstryk 25 wrz 2008, 08:07
Hm, nie sądzę aby o takich przeżyciach można było całkowicie zapomnieć... Trudno też ułożyć prawidłowe relacje z partnerem w przyszłości. Najważniejsze w takiej sytuacji to zająć się sobą - profesjonalnie. Iść do specjalisty psychologa, ewentualnie psychiatry ale nie po leki bo leki w żaden sposób nie poukładają wspomnień. Chyba jedynym wyjściem na uporanie się z przeszłością to się w niej odnaleźć - zrozumieć, że to co się stało nie jest Twoją winą. To podstawa - dopóki człowiek będzie się obwiniał żadne działania nie przyniosą ukojenia. Mi najbardziej pomogła psychodrama - o dziwo nie z ojcem, a z matką - to do niej miałam największe pretensje, że mnie nie obroniła przed tym co się stało. Moc tego przeżycia [psychodramy] przyniosła mi upragnione ukojenie. Choć nadal mam problemy z uczuciami, ich prawidłowym odczuwaniem i samooceną ale to wynika już z faktu, iż moje przeżycia miały miejsce w czasie, gdy mój charakter i osobowość się kształtowały [miałam 10 lat]. Zanim doszło do punktu zwrotnego w moim życiu one się już dawno ukształtowały [miałam 23 lata]. Tak więc pewne nawyki, które wykształciły się są częścią mojej osobowości - ciężko to zmienić. Natomiast nie ma już żadnego żalu ani ukrytej ucieczki od wspomnień - to już dla mnie zamknięty rozdział.
Pstryk
Offline

Re: POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

przez noswear 26 wrz 2008, 09:31
Racja! A czy dobrym nie jest tak, że dobrą pomocą jest rozmowa z innymi poszkodowanymi (mowie tu o wiekszej grupie, jak np. na tym forum), świadomość, że nie jest sie jedynym, że ktoś inny miał jeszcze gorzej, a np. wyszli z tego, to powinna byc motywacja, wtedy moim zdaniem taką osobę (ktora twierdzi tak jak Bethi, że już jest lepiej) wiekszość bedzie traktować jako swoistego mentora. Tak mi się wydaję, jeśli jestem w błędzie to proszę o poprawienie mojej wypowiedzi.
i`am
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
20 kwi 2008, 13:21

Re: POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

przez Pstryk 26 wrz 2008, 10:22
O tak, ponieważ najtrudniej jest mówić o tym, co się przeżyło - w tym konkretnym przypadku dochodzi jeszcze uczucie skrępowania, ponieważ chodzi o kwestie intymne... Przełamanie tej bariery to krok milowy do przodu. Owszem fakt, że nie jestem jedyną, którą ten dramat dotknął działa pocieszająco ale ma on pewno ukryte, ważniejsze znaczenie - wzbudza złość ukierunkowaną na sprawców a nie na siebie samego ;)
Pstryk
Offline

Re: POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 26 wrz 2008, 19:25
Faktycznie sama świadomość że nie jest się tą jedyną która została poszkodowaną trochę pociesza ale i tak pozostają wspomnienia których nie da się wymazać tym bardziej że nie zdarzyło się to raz a kilkakrotnie :cry: Mi trochę ulżyło jak wygadałam się tu na forum bo wiem że nie jestem sama z tym koszmarem :oops:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Re: POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

przez noswear 27 wrz 2008, 10:56
Moim zdaniem krokiem milowym po takim zdarzeniu jest odnalezienie w kimś/gdzieś całkowitego bezpieczeństwa.
i`am
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
20 kwi 2008, 13:21

Re: POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 18 gru 2008, 13:42
Tylko że to nie jest takie łatwe znależć kogoś w którym będzie miało się oparcie Mam nadzieję że przy pomocy psychologa chociaż trochę uda mi się zmienić nastawienie na te sprawy ale na pewno nie teraz Wszystko jest jeszcze za świeże :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Re: POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

przez Tegheza 01 sty 2009, 23:53
Co mozna zrobic, jak postepowac z osoba dorosla, bardzo inteligentna, ktora, aby usprawiedliwic swoje postepowanie falszywie oskarza o molestowanie. Nie chce sie leczyc, nie chce terapii, oklamuje wszystkich wokol, swoich lekarzy tez. Kloci sie ze wszystkimi, skloca wszystkich, robi piekielne awantury nie zwazajac ani na osoby ani na miejsce, ubliza wszystkim, poniza wszystkich wokol, a kiedy jej przejdzie, postepuje tak, jakby sie nic nie stalo. Wszyscy sie od niej odsuneli. Zycie z ta osoba jest nie do wytrzymania. Ona uwaza, ze jej postepowanie jest takie na skutek molestowania. Ale to molestowanie zaistnialo tylko i wylacznie w jej wyobrazni. Najgorsze jest to, ze oskarza osobe najblizsza i to wsrod wspolnych znajomych. Nikt jej nie wierzy, ale te oskarzenia niszcza wszystkich wokol. I niszcza ja sama. Codziennosc tej osoby to sa same awantury i wyzwiska.
Co mozna w takiej sytuacji zrobic.Nie moge porozmawiac z jej lekarzem psychiatra. A jestem pewna, ze o tym molestowaniu nie pisnela mu slowa, bo przeciez lekarz od razu zorientowal by sie, ze klamie.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
13 lip 2008, 09:01

Re: POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

przez joanna5 06 paź 2009, 07:43
jest taka instytucja jakosrodek interwencji kryzysowej,nie mozesz tam zamieszkac,jestes nieletnia,wtedy zespol ludzi ocenia to co sie wydarzylo9,musisz odejsz z domu,dobrze nagadalss matce?trzeba to z siebe wykrzyczec,to wazne bedzie cie meczylo poczucie winy z ktorym mozesz sobie nieporadzic,w koncu cie zlamie i moze dojszc d0o tragedi,ja bym poszla na policje a bwswtyd zostawila w pudelku,muszi sz powiedziec bo to cie zatruje,wymagasz dlugirgo leczenia psychologicznego,to najwieksza trauma dla kobiety,ale po co tylko ty masz byc ofiara,peprzony tatusiek-pedofil,wiem,trzeba duzo odwagi ale bez tego zginiesz.dobrzs,ze w kincu wydusilas to z siebie,to pierwszy krok terapii,bedzie bokalo,ale milczac to dopiero bedzie cie wtkanczalo,b

[Dodane po edycji:]

trzymanie tego tylko dla siebie,moze stac sie przyczynom samobistwa.
joanna5
Offline

Re: POMOCY! ...Gwałt w rodzinie...

Avatar użytkownika
przez linka 06 paź 2009, 13:39
joanna5, na czyj post odpowiadasz??
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do