Nerwica a związek (seks)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

przez Pstryk 28 sie 2007, 21:16
Nie wiem, czy to jest złe. Wydaje mi się trochę aroganckie. Poza tym, niektóre z nich, tak jak Ty, mogą mieć problemy z nawiązywaniem znajomości, mogą być onieśmielone, a Ty je od razu skreślasz. Czasem można wiele stracić przez taką taktykę.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Homer Simpson 28 sie 2007, 21:25
No, trzeba wiedziec z kim sie zadaje... nie bede przeciez na slepo podrywac jakiejs dziewczyny ktora w ogole nie jest w moim typie. Ludzie nie sa doskonali, nie bede sie przeciez dziewczyny pytac czy jest niesmiala, bo wydaje mi sie ze powiedzialaby wiecej jakby byla smielsza.

Ta sama dziewczyna z klasy o ktorej gadalem o muzulmanach na tamtym placu ciagle mnie zbywa, a tak na prawde nie miala okazji ze mna na powaznie pogadac. Sam jestem wobec niej niesmialy i nie moge sie wykazac.

Ktos moglby mi powiedziec, ze skoro dziewczyna mnie nie chce, to zebym dal sobie z nia spokoj. Ja nie potrafie (nie jestem natretny wobec niej) i bede dalej probowac. Maz mojej siostry kilka razy probowal ja poderwac. On na poczatku sie jej w ogole nie podobal i wkurzalo ja to ze zawraca jej tylek.
Doh...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 sie 2006, 12:27

przez Pstryk 28 sie 2007, 21:38
Może zacznij od poznania jej, a potem myśl o podrywie. Może w jej oczach wygląda to jak popisywanie się. Może po prostu bądź bardziej ludzki. Gdy ludzie widza, że nie traktujesz siebie ze śmiertelną powagą, stajesz się bardziej przystępny i bliższy, lepiej czują się w Twoim towarzystwie. Nikt nie przepada za ludźmi, którzy się wiecznie popisują albo są tak przejęci obrazem własnej osoby, że udają świętych. Żywimy sympatię do ludzi, którzy nie są pochłoniętymi sobą egocentrykami. Jeśli potrafisz śmiać się z siebie, stajesz się bardziej ludzki i sympatyczny. Być może wydaje Ci się, że jest odwrotnie, ale kiedy starasz się być "Cool", ludzie mogą postrzegać to jako udawanie i fałszywą pewność siebie.
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Twilight 29 sie 2007, 04:27
A ja dalej uważam, że prawdziwy związek może mieć miejsce po dłuuuugiej przyjaźni. Oczywiście, może się zdarzyć, że ludzie zauroczą się w sobie od 1 wejrzenia, (celowo pisze "zauroczą") po czym okaże się też, że mogą być wspaniałymi przyjaciółmi - może sie tak zdarzyć. Czasem. Bardzo rzadko - i ''przypadkiem'', chociaż niema przypadków.

Nigdy nie miałem zaufania do związków zaczynanych od podrywu. Nigdy ;)

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Nerwica a związek (seks)

Avatar użytkownika
przez Ewik 22 29 sie 2007, 10:15
Twilight napisał(a):Nigdy nie miałem zaufania do związków zaczynanych od podrywu. Nigdy

W tych związkach jest coś "magicznego"... Przynajmniej mnie sie tak wydaje! Dziewczyna czuje się doceniona, że jakiś facet ją poderwał, a facet czuje się spełniony, że mu się udało... A potem przeważnie jest czyste szaleństwo....A zakończyć to mogą tylko dwa warianty:
- albo wypali się tak szybko jak się zapaliło
- albo zrodzi się z tego piękny związek.
I niestety tu nie ma regół. W miłości nigdy nic nie jest pewne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
344
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:58
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez Tygryska 29 sie 2007, 11:10
To jeszcze zalezy co rozumiemy przez podryw ;)

Dla mnie to jest pewna gra, z miłym dreszczykiem i nie widzę nic w tym złego.

Myślę też ze w stałym związku trzeba się też czasem na wzajem popodrywać, pouwodzić- tylko że wtedy to jest trochę inna gra.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 29 sie 2007, 18:05
a ja nie umiem podrywać<próbowałem>ale nic mi nigdy nie wychodzi jezeli chodzi o pleć przeciwną....
Najlepiej dla mnie byłoby gdyby ktoś książke o podrywaniu napisał,to bym może się nauczył podrywać.
A tak to po prstu w dziedzinie podrywania jestem kompletnym zerem.
A zresztą żeby umieć podrywać,trzeba jakoś wyglądać :(
Sorki za takie smutne teksty,w ogóle nie powinienem wchodzić na tematy o płci przeciwnej bo po prostu dostaje doła :(
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Twilight 29 sie 2007, 18:49
Tygryska - no w stałym związku to już trochę co innego ;)

Ewik, no może, ale ja jeśli o takie ''podrywanie'' chodzi jestem pesymista, bo IMO przeważnie, w ''najlepszym'' wypadku wmawiamy sobie jakiś obraz tej osoby, (wzajemnie) dosyć rozbieżny od prawdy i wszystko zamienia sie w bal maskowy.

Ale nie uzurpuje sobie patentu na wszechwiedzę, może tylko ja to tak odczuwam :lol:

Tygryska, no w stałym związku to już trochę co innego, oczywiście, jeżeli masz na myśli wzajemne ''podrywanie'' się partnerów, a nie partnerów osobno z otoczeniem 8)

Darek, a to mało książek takich jest? Ktoś kiedyś odniósł do biblioteki pogryziony i poszarpany kłami podręcznik ''jak dobrze wychować psa''.

Powiem szczerze, że mnie nigdy nie ciągnęło do takiego podrywania inspirowanego ''wizualnym'' zwróceniem uwagi na kogoś - jak tylko sobie wyobrażę te ''randki'', ''wybadywanie'', wodolejstwo klepane w ramach zainteresowania... Brrrr, umarłbym z nudów, nie dla mnie to. Zawsze uważałem, że mogę być kimś, z kim moje drogi przetną się ''mimochodem'' i z kim poznamy się wcześniej naprawdę dobrze, z kim połączą nas wcześniej więzy przyjaźni.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez Tygryska 30 sie 2007, 07:43
Twilight nigdy nie wiesz jakie niespodzianki los ma w zanadrzu ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

przez raven 31 sie 2007, 21:06
Chciałbym powrócić troszeczke do tego tematu, bo ograniczył się on prawie w całości do kłutni z kolesiem top23 , którego zresztą teorie były naprawde beznadziejnie skrajne, a czasem śmieszne;) , koleś z takim nastawieniem nigdy nie znajdzie sobie dziewczyny. Po częsci go rozumiem (ale tylko w bardzo małej częsci) bo w końcu wszędzie znajdą sie "koguciki" które przechwalają sie ile to już dziewczyn nie mieli i co z nimi robili. Ja też znam kilku takich i czasem jak o tym słucham to przyznaje sie, że sam już przez chwilę nie wiem czy facet który nie miał wogóle dziewczyny ma jakieś szanse. Tak na prawde to wiem że ma i wiem że kiedyś poznam dziewczyne, która będzie chciała spędzić swoje życie ze mną. Ale mam takie pytanie do kobiet. Tylko prosze o szczerą odpowiedź.
A więc była by przykładowo taka sytuacja: Poznałem super dziewczyne, która mi się podoba, a ja podobam się jej. Super nam się rozmawia, spotykamy się np. już od kilku tygodni, ale w rozmowie wkońcu wynika że ja nie miałem nigdy wcześniej dziewczyny, ona jest pierwszą z którą się spotykam. I teraz pytanie do was kobiety;) Co sobie wtedy pomyślicie o mnie, to znaczy jaka będzie reakcja z Waszej strony np. czy wystraszycie sie że koleś jest jakiś dziwny (tego sie własnie obawiam), czy co? Odpowiedzcie prosze ale szczerze;)
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
09 lut 2007, 20:07

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 31 sie 2007, 22:46
Ja jak kiedyś pewnej dziewczynie przez przypadek powiedziałem o tym że nigdy nikogo nie miałem<a mam 20lat>to popatrzyła namnie takim dziwnym wzrokiem i juz póżniej nie za bardzo chciało się jej ze mną gadać. :cry:
A poza tym to na interii był kiedyś jakiś temat o seksie w któym to panie wypowiadały się w komentarzach w jakim wieku straciły dziewictwo.....no i tak sobie pomyślałem że to nie jest normalne że z nikim jeszcze nie chodziłem,podczas gdy tak wiele osob już chodzi ze sobą w wieku poniżej 18 lat.
A poza tym według stadiów uczuć erotycznych to człowiek w wieku 16-17lat chodzenie zesobą i tworzenie par jest zjawiskiem powszechnym.
Czyli gdybym był normalny to już bym miał kogoś.......
Z wszelkich tabel rozwoju i stadii wynikaże jestem nienormalny :(
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez Amy Lee 31 sie 2007, 23:03
raven napisał(a):A więc była by przykładowo taka sytuacja: Poznałem super dziewczyne, która mi się podoba, a ja podobam się jej. Super nam się rozmawia, spotykamy się np. już od kilku tygodni, ale w rozmowie wkońcu wynika że ja nie miałem nigdy wcześniej dziewczyny, ona jest pierwszą z którą się spotykam. I teraz pytanie do was kobiety;) Co sobie wtedy pomyślicie o mnie, to znaczy jaka będzie reakcja z Waszej strony np. czy wystraszycie sie że koleś jest jakiś dziwny (tego sie własnie obawiam), czy co? Odpowiedzcie prosze ale szczerze;)

Szczerze? To ja wolę nieużywanego faceta niż z bagażem iluśtam nieudanych związków (bo jakby któryś był udany, toby trwał nadal :P ).
Każda osoba, z którą człowiek się spotyka jest inna, każdy związek jest zupełnie nowym doświadczeniem, a bycie z kims wcześniej mogło nas czegoś nauczyć, ale mogło też zrazić, zawieść, osłabić, bo poprzedni partnerzy na pewno nie byli manekinami do ćwiczenia trudnej sztuki bycia z kimś, ale żywymi ludźmi ze swoimi wadami i zaletami, którzy mogli i kochać i ranić.
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez IceMan 01 wrz 2007, 01:13
człowiek nerwica napisał(a):A poza tym to na interii był kiedyś jakiś temat o seksie w któym to panie wypowiadały się w komentarzach w jakim wieku straciły dziewictwo.....no i tak sobie pomyślałem że to nie jest normalne że z nikim jeszcze nie chodziłem,podczas gdy tak wiele osob już chodzi ze sobą w wieku poniżej 18 lat.

Heeh... niech jeszcze podadzą statystykę ile z tych związków przetrwało chociaż rok. Ja w tej kwestii mam takie zdanie:

nie ważne, czy

RAZ

nie ważne, czy

PÓŹNO

ważne, żeby było

DOBRZE

po co mam się spieszyć - żeby się pochwalić? to nie jest po to żeby się chwalić - tak robią tylko szczeniaki
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 01 wrz 2007, 02:13
Teraz to doszłem do zdania że w ogóle nie pasuje do żadnych tabel i stadiów bo całe moje życie nie jest takie jakie powinno być,inaczej cała sfera mojej psychiki jest inna,człowiek który nie ma żadnych problemów z akceptacją innych ludzi ma całkiem inną psychike niż człowiek który jest wyśmiewany,odtrącony przez społeczeństwo.
Czasami mam wrażenie,jakbym żył w innym świecie niż reszta ludzi.
Apoza tym to czuje że ludzie mają do mnie niechęć...Dlaczego jestem tak łatwo oceniany przez kobiety jako debil,najdziwniejsze jest to że nawet tych którzy są chamami,tak nie nazywają,tylko normalnie z nimi rozmawiają...
Ostatnio edytowano 01 wrz 2007, 02:33 przez depresyjny86, łącznie edytowano 2 razy
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do