Nerwica a związek (seks)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

przez Marha 16 lip 2006, 17:45
Skoro ona jest dla ciebie najważniejsza to poprostu ją kochaj! ciesz się ze szczęśia, że udało Ci sie spotkać taką osobę i nie wymyślaj sobie problemów!
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
23 cze 2006, 16:37
Lokalizacja
Koszalin

przez Kali 16 lip 2006, 17:59
Nie no jasne że dyskretnie i badzo delikatnie!!!

Owszem ona jest dla mnie najważniejsza i badzo ją kocham ale jak ona nie czuje tego samego to czy to ma sęs???????

Już sam nie wim może nie powinienem tego robić, mam taki mętlik w głowie i różne obawy że już nic nie wiem.
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
25 cze 2006, 22:13
Lokalizacja
Jarosław

przez Angelika 16 lip 2006, 19:21
Oto moja opinia-ostrzegam ze bedzie szczerze i otwarcie!!!
Moj przypadek-bylam z facetem 4 lata podobnie jak Ty jestes ze swoja dziewczyna-ale odkad zaczely sie pomiedzy nami starcia i zazdrosc wszystko sie popsulo a my ciagnelismy tylko to dalej sadzac ze wszystko bedzie ok az dotarlismy do takiego momentu w ktorym sie znienawidzilismy i rzucalismy sie na siebie jak dwa wsciekle psy-do tej pory pomimo iz nie jestesmy razem kiedy sie przypadkiem spotykamy dogryzamy sobie-takze moja rada rozstan sie ze swoja dziewczyna bo nie warto ciagna czegos bez przyszlosci i w ciaglej niewiadomej(pytanie kto jest dla mnie najwazniejszy?Glupstwo.)skoro juz takie pytanie zaistnialo tzn ze ona nie daje Ci poczucia ze Ty jestes dla niej najwazniejszy. Prawdziwa milosc nie zazdrosci,nie zna obojetnosci i podlosci.Powodzenia!!!
Angelika
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez snaefridur 16 lip 2006, 22:38
Na Jowisza,nie radzę!A w każdym razie nie w takiej formie.
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez Hollow 17 lip 2006, 11:27
A tak w ogóle: Przecież dałeś jej chyba powody, żeby miała dość, nie? Zamierzasz pracować nad sobą, nie? Czy to jest odpowiedni moment na takie pytanie?
Jeśli musisz, to dyskretnie daj jej znać, że jest Ci ciężko i potrzebujesz poczuć, że jesteś dla niej ważny. Oczywiście najpierw rzetelnie zadbaj o jej samopoczucie, bo inaczej wszystko weźmie w łeb.

Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
10 mar 2006, 17:29

przez Angelika 17 lip 2006, 14:31
Glupstwa opowiadacie-zakoncz ten bez przyszlosci zapowiadajacy sie zwiazek i nie zamartwiaj sie nieskonczona iloscia pytan ktore Cie drecza-Powodzenia.Uwierz w przeznaczenie a ono nadejdzie nawet sie nie spostrzezesz.Duzo usmiechu Ci zycze. :D :D :D
Angelika
Offline

Avatar użytkownika
przez Hollow 17 lip 2006, 15:15
Nie ma to jak otwartość i rozwaga.

Angelika napisał(a):Skąd: z krainy marzen
I wszystko jasne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
10 mar 2006, 17:29

przez Perdita 17 lip 2006, 17:54
Może jeszcze ma Ci to dać na piśmie?

Nawet gdyby odpowiedziała "tak" na ile by Cię to uspokoiło? Dzień? Godzinę?
Ile czasu minie zanim zaczniesz się zastanawiać, czy na pewno odpowiedziała szczerze?
Czas przeznaczony na zastanawianie się nad odpowiedzią przeznaczyłabym na twoim miejscu na poszukanie przyczyn samego PYTANIA. Zapewniam Cię iż zostanie lepiej wykorzystany.

Pozdrawiam serdecznie,

ps. Koleżanką się przejmujesz? No proszę Cię.. :) kolegą to bym jeszcze zrozumiała.
A ja jestem proszę Pana na zakręcie,
Moje prawo to jest pańskie lewo,
Pan widzi krzesło, ławkę, stół,
A ja, rozdarte drzewo.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 lip 2006, 11:31

przez Kali 17 lip 2006, 18:14
Łatwo powiedzieć a trudniej zrobić.

Według mnie ona się waha, ale jest raczej na nie chodź nie potrafi mi tego wprost powiedzieć a być może ona już po prostu tego wcale nie chce.

Jeżeli chodzi o mnie to ja ją niesamowicie kocham, ale nie jestem pewny czy różnice naszych charakterów nie zniszczą nam życia a trwać w beznadziei wydaje mi się że nie ma sensu.
Chodź gdyby się jednak namyśliła to ja bym się z nią ożenił z większymi lub mniejszymi obawami, ale bym to zrobił.
Ale gdyby ona teraz powiedziała, że już mnie nie chce to myślę, że odszedłbym godnie z łzami w oczach, ale na pewno nie błagałbym jej, aby dała mi jeszcze jedną szansę, bo zmuszanie kogoś do czegoś, czego nie chce jest naprawdę nie w moim stylu.

Tylko teraz nie wiem czy jeszcze z tym poczekać, bo w końcu są wakacje i widzimy się, co dziennie i może jednak ona się do mnie przekona i osiągniemy w końcu jakiś kompromis czy po prostu jak najszybciej postawić sprawę jasno (rzecz jasna nie tak bezpośrednio tylko delikatnie w odpowiednim momencie zadać pytanie czy CHCE zostać moją żoną (po raz drógi bo 2 lata temu się zgodziła bez wahania a teraz na pewno się waha bo sama mi to powiedziała))

[ Dodano: Pon Lip 17, 2006 6:16 pm ]
Perdito a jeżeli ona powie nie to co wtedy??
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
25 cze 2006, 22:13
Lokalizacja
Jarosław

Avatar użytkownika
przez Krilan 17 lip 2006, 18:19
Poprostu pogadajcie o tym razem kiedyś, na spokojnie, szczerze, bo naprawde szkoda marnować czasu na coś bez przyszłosci, to może być bardzo trudne, wiadomo 4 lata, ale później może być coraz cieżej, a tak bedziecie wiedzieli na czym stoicie. pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
85
Dołączył(a)
10 lip 2006, 12:45

przez limba 17 lip 2006, 20:19
Ach Miłości :roll: :roll: -To druga choroba po nerwicy?????? ;)
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

przez Angelika 17 lip 2006, 21:17
Napisz jesli w ogole podejmniesz jakas decyzje w tym temacie bo jestem bardzo ciekawa jak dlugo to bedziesz jeszcze ciagnac-haha :D :D :D
Angelika
Offline

przez Perdita 17 lip 2006, 21:24
Czy Ty jesteś zawsze pewny?
Czy nigdy nie masz wątpliwości?
Każdy związek to w większym lub mniejszym stopniu, z braku lepszego określenia, użeranie się ze sobą.
Gdy jest się małżeństwem, czyli Państwem X podzielonym na dwie odrębne jednostki, to prowadzi się wprost niezliczone bitwy, wojny podjazdowe, zawiera pakty dyplomatyczne, które łamie sie (albo nie), żyje się według niezapisanych Konwencji itp.
I jest to całkowicie naturalne, bo jeżeli Się kochacie to dojdziecie do porozumienia (raz na jakiś czas:) )
W momencie jednak pojawienia się intruza w postaci np.ciężkich problemów, najważniejsze jest wspólne zawieszenie broni i zwrócenie się przeciw niemu stając za sobą murem.
Przeszkodą w twojej sytuacji może być różnica wieku.
Jak sobię przypomnę jak miałam 21 lat..na pewno bym miała wątpliwości.
Wiesz, życie przed tobą jak mięczak którego wystarczy tylko dźgnąć stanie otworem itp. a tu hm.. mąż, gary..
Żyjemy w popkulturze singli i nie da się uciec od medialnej propagandy.

Pozdrawiam serdecznie,

ps. No i jak zwykle bywa, okazało się że wszystkiemu winna telewizja:)
pps. A ty co byś odpowiedział? A w 100%hm?
A ja jestem proszę Pana na zakręcie,
Moje prawo to jest pańskie lewo,
Pan widzi krzesło, ławkę, stół,
A ja, rozdarte drzewo.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 lip 2006, 11:31

przez Angelika 17 lip 2006, 21:28
Piekne slowa ale nie wierze w cuda-takze jeszcze raz radze Koledze Kali niech sie Kolega za bardzo nie czai bo to jeszcze bardziej sytuacje rozwali.Chyba juz sie jasno wyrazilam na ten temat takze zycze Powodzenia.
Angelika
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do