Nerwica a związek (seks)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez Olka 14 mar 2006, 13:35
fantomek napisał(a):chyba ze musze trafic na kobiete z takimi samymi problemami jak ja
wtedy przynajmniej taka mnie zrozumie ale znowu jak takie dwie osoby ze soba wytrzymaja

Fantomek spoko majonez! Zapewniam ze dwie takie osoby bez problemu ze soba wytrzymuja....:) ja mysle ze druga połówka musi poprostu byc wrazliwą osoba.........a czy ma podobne problemy, czy nie, nie ma znaczenia:) wrażliwuski to dobre chłopy :lol:
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

przez Minhoi 14 mar 2006, 16:13
Jedno wiem: jak najdalej od niewrażliwych, oschłych, zimnych typów.

Wykańczają bo wmawiamy sobie że nasze własne stany są przyczyną wszelkiego zła, do tego stale obniżamy własne poczucie wartości, krytykujemy siebie i pogłębiamy świadomość nienormalności.
Odradzam.
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

przez Friday 14 mar 2006, 16:27
Minhoi napisał(a):Jedno wiem: jak najdalej od niewrażliwych, oschłych, zimnych typów.

Wykańczają bo wmawiamy sobie że nasze własne stany są przyczyną wszelkiego zła, do tego stale obniżamy własne poczucie wartości, krytykujemy siebie i pogłębiamy świadomość nienormalności.
Odradzam.


Dokładnie tak. Dużo czasu niestety zabrało mi uświadomienie sobie tego.
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
19 lut 2006, 00:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Minhoi 14 mar 2006, 16:40
Friday!

Mnie też:) oj dużo czasu....
z kolei wrażliwcy okazywali się słabeuszami, nieudacznikami życiowymi, którzy nie potrafią dac oparcia...
W ten spoób stałam się wojowniczką, której nie złamie nic:)
Silną ale wrażliwą kobietą, która już nie szuka oparcia (lub winy) w innych tylko kroczy śmiało do przodu co jakiś czas chlipiąc w geście odreagowania:)
tylko co z tymi facetami... czy przestaną się dla liczyć?...

PS. Przyjaciół mam samych chłopaków:)

pozdrawiam:)
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

przez Friday 14 mar 2006, 17:14
Ja w końcu znalazłam takiego, który jest wystarczająco wrażliwy, by żyć ze mną i mnie nie dołować i wystarczająco silny, by nie byc nieudacznikiem.

O mały włos go nie skreśliłam z góry - tylko dlatego, że jest ode mnie kilka lat młodszy...
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
19 lut 2006, 00:55

przez Minhoi 14 mar 2006, 18:04
no to szczerze gratuluję i życzę dużo szczęścia :D :D :D
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

Re: glowa do gory!

Avatar użytkownika
przez dzasti13 14 mar 2006, 18:32
No widzisz ,niejest tak zle tylko trzeba szerzej popatrzec w siebie i zaczac troszke siebie doceniac,a nie tylko wmawiac sobie jaki to jestem nieudacznikiem i do niczego sie nienalaje.Ale odwrotne spojrzenie potrafi zmienic wiele .sprobuj ,a sam sie przekonasz.Lacz nierezygnuj zaraz wszystko przyjdzie w swoim czasie tylko wytrwalym sie udaje:!Pomodzonka! :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Avatar użytkownika
przez Maduro 14 mar 2006, 21:57
Witam

Jak napisałem w powitaniu o sobie, walczę z nerwicą juz 12 lat i problem seksu także nie był mi obcy.

Po pierwsze wiadomo,że leki te osłabiają libido ale go nie eliminują, wiec seks jest możłiwy tylko rzadziej
Problem miałem osobiście tylko z jednym lekiem a było to juz dawno temu i był to Anafranil lek ze starej grupy, Obecnie biorąc seronil jest bardzo dobrze chyba nawet lepiej niz bez jakiegokolwiek leku
8)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
14 mar 2006, 19:36

przez Szczęściara 14 mar 2006, 22:21
No właśnie

przeczytałam sobie dwa wątki na temat nerwica a sex.

To że leki zmniejszają libido, to ja już dawno wiem. Wystarczy przeczytać ulotkę albo przekartkować choć jedno opracowanie w księgarni na ten temat. Większość z Was pisze że owszem ma ten problem.

Ja jednak ponowię swoje pytanie z postu, który zamieściłam w innym miejscu:

Czy można może brać jakies inne coś, żeby zycie sexualne wróciło do normy?

PYTANIE
Czy ktoś z Was pytał może o to swojego lekarza?
Czy może poza zdawkowym potwierdzeniem że "no niestety....." ktoś powiedział coś bardziej konstruktywnego???

Co z tego że już wiem o spadku libido! Ja własnie chce wrócić do normy a jednocześnie nie mogę odstawić leków. TAK JAK NAPISAŁAM JUŻ WCZEŚNIEJ -> Kilka tygodni, miesiecy - można znieść - ale odbierac sobie pełną radość z sexu przez kilka lat? To bardzo duża cena!

Jeden z forumowiczów napisał, że najlepiej jest porozmawiać z partmerem. Owszem. Zgadzam się. Tylko ja ten etap mam za sobą.

Mój partner to WSPANIAŁY CZŁOWIEK, Kochający mnie i doskonale rozumiejący moj problem. Mam szczęście. Nie mniej jednak sex jest ważny w związku a ja nie mam zamiaru się zmuszać. Niestety mój obecny poziom zainteresowania sexem - pomimo że mój facet działa na mnie i uważam że jest super sexy - nie jest wystarczający, nawet dla mnie!

Jestem w najlepszym dla Kobiety wieku, i nie chce sobie odmawiać radości z sexu :cry:


ps: do Drania - Drogi Draniu - zmaknąłeś mój wątek, no może i masz rację. Ale zanim go rozpoczęłam przeczytałam inne i nie znalazłam nic co by odpowiadało na moje pytanie. Nie mam tu na myśli jedynie potwierdzenia że spadek libido ma związek z lekami! Szukam wątku gdzie może ktoś cos powie co z tym można zrobić :)
Szczęściara
Offline

Avatar użytkownika
przez agnes635 14 mar 2006, 22:55
Szczęściaro a jaki to jest najlepszy wiek dla kobiety?

Bo nie wiem czy jestem przed czy po?[/b]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
22 sty 2006, 21:42

Nerwica a sex

przez Szczęściara 14 mar 2006, 23:22
He he najlepszy wiek dla Kobiety......
to ten ...... w którym Kobieta czuje się najlepiej


A tak nieco poważniej - mam na mysli okres największej aktywności sexualnej u przeciętnych osobników płci żeńskiej połączony z największą zdolnością (mozliwością) do posiadania potomstwa :lol:

No więc ja jestem sobie przed 30 ale już po 20-stce. I tak sobie myślę, że teraz bym sobie chciała pobrykać z moim wspaniałym mężczyzną, a tutaj coś kiepsko z ochotą..... :lol:

A jak już będę miała 60 lat to ehem... nie wiem czy mi się będzie chciało wtedy :?
Szczęściara
Offline

Avatar użytkownika
przez agnes635 14 mar 2006, 23:29
Powiem Ci w tajemnicy,że pomiędzy 30-tką a 40-tką też jest całkiem nieźle,żeby nie napisać lepiej.
Więc nie trać nadziei,że nie zdążysz się wyszaleć seksualnie.
Pozdrówki ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
22 sty 2006, 21:42

przez Szczęściara 14 mar 2006, 23:31
Agnes

ale ja nie wątpię, tylko że ja ....

chce mieć dzidzie przed 30-stką :oops:


buuuuuuuuuuuuu.............
Szczęściara
Offline

Avatar użytkownika
przez agnes635 14 mar 2006, 23:49
Oooo...proszę koleżanki to już dużo poważniejszy problem,nie potrafię pomóc mimo iż sama to przerabiałam,niestety mi się nie udało. :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
22 sty 2006, 21:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do