Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez frytka 12 sie 2012, 21:52
mam takie pytanie: z jakich powodów siebie karacie? bo zaburzenia odżywiania są formą kary. ja np. wpadłam w to bo gdy skończyły się wszelkie opcje zwrócenia na siebie uwagi rodziców, pomyślałam, że może jestem brzydka, gruba i jak wyładnieję to mnie zauważą. a jak to jest u Was?
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez czarnobiała mery 12 sie 2012, 21:55
Dziękuję Wam dziewczyny... Tylko z kim ja mam porozmawiać? nie mam nikogo takiego. Boję się mówić lekarce. Czy ona może mnie zamknąć w psychiatryku, jakby się dowiedziała, że wymiotuję? Bo tego się najbardziej boję.
Posty
4573
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 22:22

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 12 sie 2012, 21:59
nazywam się niewarto, Kochanie,z kimś w koncu trzeba porozmawiać-choćby z lekarką.Może w jakiś sposób mogłaby Ci pomóc?Trudno powiedzieć.Ale rozmowa pomaga-wiem po sobie.I to rozmowa w realu.Jeśli ufasz lekarce,to zachęcam Cię,żebyś zastanowiła się nad rozmową.Proszę,nie bagatelizuj tego :( Myślę też,że nie trzeba bać się w chwili obecnej szpitala.Z tego,co wiem,musiałabyś wyrazić zgodę na leczenie.Jeśli nie chcesz,to wątpię,czy w przypadku zaburzeń odżywiania,ktoś Cie do tego zmusi...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 12 sie 2012, 22:02
nazywam się niewarto, nie bój się. Przymusowe leczenie stosuje się tylko w skrajnych przypadkach zagrażających życiu. A naprawdę warto, żebyś o tym powiedziała.
WIem jakie to trudne, ja też mam trochę problemów jedzeniowych i jestem bardzo przeczulona w tym temacie, do tego stopnia, że również nie potrafię o tym rozmawiać, ale mam nadzieję, że kiedyś, z czasem, się uda. Tobie też tego życzę
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez frytka 12 sie 2012, 22:03
wg. przepisów prawa - tylko w przypadku zagrożenia życia własnego lub cudzego (podejrzenie samobójstwa, agresja). nie słyszałam nigdy o tym, aby stosowano przepis do osób z zaburzeniem odżywiania. Ci trafiają na oddziały dopiero po hospitalizacji w wyniku skrajnego wycieńczenia organizmu chorobą.
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Agasaya 12 sie 2012, 22:12
nazywam się niewarto, Lilith, ma rację. nie sądzę żeby przez to zamknęli Cię w szpitalu a lepiej o tym mówić

2Proof, ja zawsze wpadam w rzyganie z poczucia bezradności... wtedy kiedy dociera do mnie że za dużo zjadłam... pojawia się paniczny lęk że przytyję więc się tego pozbywam... może i jest to jakiś sposób karania siebie za brak kontroli nad popędami.

powiem wam że najbardziej dręczą mnie moje "uczty" i przygotowania do nich. To przypomina planowanie przestępstwa :roll: Wypytuję mamę kiedy nie będzie jej cały dzień w domu, zapewniam sobie odpowiednią ilość pieniędzy i systematycznie znoszę do domu różne świństa... czekolady, ciastka, chipsy, budynie, paluszki, ogórki konserwowe itd. Czuję się podle kupując to i chowając w domu. Potem nastaje dzień uczty, czyli wpierdalanie tego wszystkiego i rzyganie a potem znów żarcie i znów rzyganie. Nie raz tracę przytomność podczas wymiotów. Po przebudzeniu jakby nigdy nic kontynuuję dopóki nie skończy się jedzenie. Choćbym już rzygała krwią nie odpuszczę sobie... i najgorsze jest to że zawsze i co chwilę obiecuję sobie że to już ostatni raz... a i tak to powtarzam :(
chyba niewiele mnie różni od ćpuna czy alkoholika...
Dziewczyny jeśli któraś z was niedawno zaczęła to robić to zawracajcie z tej drogi jak najszybciej bo u mnie to już trwa 14 lat i czuję do siebie coraz większe obrzydzenie :(
A69.2, F60.31, F41.2, F50.2, F43.1, F44.0, DDA+DDD, początki F40.290
http://agasayaaa.blog.interia.pl/

Wtłoczona w matnię szukam jej
Bezwiednie tak kołyszę się i zatracam
Ciało uwiera śpią demony złe
Ona to druga ja odbita w lustrze
Avatar użytkownika
Offline
Najlepsze Cycki Na Forum :)
Posty
1386
Dołączył(a)
01 kwi 2012, 21:10
Lokalizacja
Trójmiasto

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez frytka 12 sie 2012, 22:25
Agasaya, a dlaczego każesz się mając takie niepochlebne zdanie o sobie samej? bo dlaczego się wymiotuje to rozumie.

powiem Wam dziewczyny, że ja z tym 10 lat żyłam. stracone 10 lat życia. udało mi się w miarę wyjść, jeszcze parę lat potem trwało, abym unormowała stosunki ja-jedzenie. odchorowałam poważnie to zaburzenie. wyszłam na prostą, nawet udało mi się zajść w ciążę i urodzić zdorwiutkie dziecko, chociaż szans mi nie dawali. ale do dzisiaj (i wiem, że do końca życia) mam poczucie strachu, że znowu w to wpadnę. tak łatwo się w tym zatracić...
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez czarnobiała mery 12 sie 2012, 22:28
no właśnie ja nawet chciałabym jeść normalnie, ale nie potrafię już, a rozmawiać o takich rzeczach jest mi wstyd. To dobrze, że chociaż szpital mi nie grozi.
Posty
4573
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 22:22

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 12 sie 2012, 22:31
2Proof, to prawda,bardzo łatwo.Zwłaszcza jeśli na początku zbagatelizuje się problem i stwierdzi,że to nic poważnego i jesteśmy w stanie sami sobie poradzić,a on się tak rozwija i jest coraz bardziej zuchwały,aż w końcu okazuje się,że mały problem urósł do rangi potężnego zaburzenia,z którego ciężko jest wyjść...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Agasaya 12 sie 2012, 22:35
2Proof, wiesz na terapii udało mi się ustalić tyle że to jest wynik stosunku jaki mieli moi rodzice do mojego jedzenia.
Moja mama karmiła mnie zawsze na zapas. Wmuszała nieraz we mnie aż zwymiotowałam z przejedzenia :(
Z drugiej strony był ojciec który na każdym kroku przypominał mi że jestem tłusta, gruba i za dużo żrę (nie jem a żrę wg niego). Zamykał mi lodówkę kiedy sięgałam po jedzenie i tego typu rzeczy.
no więc wychowywano mnie w takim sprzecznym stosunku do jedzenia i w poczuciu że będę niedobra niezależnie od tego czy zjem dużo czy mało
A69.2, F60.31, F41.2, F50.2, F43.1, F44.0, DDA+DDD, początki F40.290
http://agasayaaa.blog.interia.pl/

Wtłoczona w matnię szukam jej
Bezwiednie tak kołyszę się i zatracam
Ciało uwiera śpią demony złe
Ona to druga ja odbita w lustrze
Avatar użytkownika
Offline
Najlepsze Cycki Na Forum :)
Posty
1386
Dołączył(a)
01 kwi 2012, 21:10
Lokalizacja
Trójmiasto

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez frytka 12 sie 2012, 22:36
nazywam się niewarto, to niebezpieczny etap tej choroby. ponieważ masz świadomość co się dzieje, ale nie potrafisz sama się z tym uporać - czujesz wstyd. a przecież to choroba, tak jak chorobą jest grypa, nowotwór - i anoreksja i bulimia dotyczą fizycznego uszkodzenia organów, tutaj - żołądka i jelit, trzustki, wątroby... w wyniku tych zaburzeń organy nie funkcjonują prawidłowo, nie potrafią też samodzielnie (w zaawansowanych stadiach) powrócić do należnych im funkcją. Wstyd natomiast, to uczucie, które będzie Cię skutecznie blokować przed poszukaniem pomocy dla siebie! suma sumarum - Twój organizm w efekcie będzie wycieńczony, trafisz tak czy siak do szpitala gdzie zostaniesz zdiagnozowana a stamtąd do psychiatryka. no tak to było w moim wypadku. dodam, że wstyd, który odczuwałam w wyniku nieumiejętności poradzenia sobie samej z anoreksją spowodował, że chciałam przyśpieszyć destrukcję mojego istnienia... i w ogóle robiłam wiele głupich rzeczy...

-- 12 sie 2012, 22:38 --

Agasaya, to bardzo ważne aby odkryć przyczynę zaburzonego podejścia do jedzenia i swojego wizerunku, samooceny. często odkrycie tego i uświadomienie sobie, że doznało się krzywdy ogromnie pomaga wyjść z zaburzenia odżywiania :!: dlatego zadałam ogólne pytanie.
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Agasaya 12 sie 2012, 22:46
nazywam się niewarto, zatem powiesz lekarce? obiecasz?

2Proof, ja sobie niby uświadomiłam ale nie jestem w stanie przypomnieć sobie jakie było moje myślenie wtedy na ten temat i dlaczego zaczęłam to robić :bezradny:
w innym wątku już pisałam że mam zablokowane niektóre obszary wspomnień... jakby wycięte z pamięci i nie jestem w stanie teraz do nich dotrzeć
A69.2, F60.31, F41.2, F50.2, F43.1, F44.0, DDA+DDD, początki F40.290
http://agasayaaa.blog.interia.pl/

Wtłoczona w matnię szukam jej
Bezwiednie tak kołyszę się i zatracam
Ciało uwiera śpią demony złe
Ona to druga ja odbita w lustrze
Avatar użytkownika
Offline
Najlepsze Cycki Na Forum :)
Posty
1386
Dołączył(a)
01 kwi 2012, 21:10
Lokalizacja
Trójmiasto

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez nieidealna 12 sie 2012, 23:24
wciąż ta myśl "przytyłaś, więc zadzwoń do kliniki, że nie potrzebujesz leczenia zamkniętego".

zaczynam patrzeć na jedzenie przez pryzmat tego, czy łatwo go zwrócić czy nie..

niech to się skończy.
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez bretta 12 sie 2012, 23:57
2Proof, moja psycholog uważa że ja wyrzyguje złość... do ojca, do koleżanki, do siebie. Nie potrafię komuś powiedzieć wprost wielu rzeczy, tłumie w sobie masę emocji, aż nie daje rady... chociaż na etapie obecnym, często wymiotuje z braku zajęcia, z nienawiści do siebie (głównie z powodu tego że wymiotuje, więc błędne koło...) czy właśnie ze złości lub ze stresu...
Marze o zapisaniu się na jakieś zajęcia sportowe, gdzie mogłabym się wyładować. Może by pomogło? ale chwilowo brak czasu i pieniędzy, trzeba próbować sobie radzić samemu, choć jest to coraz trudniejsze i w mojej głowie prawie nierealne...

nieidealna, wiesz że potrzebujesz pomocy. Chciałabyś żebyśmy powiedziały, że nie, ale potrzebujesz, bardzo! Jak już zaczęłaś iść w dobrą stronę to nie rezygnuj z tego...

Agasaya, a tak na co dzień, po normalnych posiłkach też wszystko ląduje w kiblu? Jeju, czemu w końcu nie może być lepiej :(...
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do