Czy naprawdę lubimy cierpieć?

Inne zaburzenia.

Czy naprawdę lubimy cierpieć?

Avatar użytkownika
przez SadSlav 26 maja 2012, 21:20
"Jutro możemy być szczęśliwi, jutro możemy tacy być..." - te słowa piosenki słyszę właśnie w telewizji ale... ja nie wiem czym jest dla mnie szczęście...
Nie chcę za dużo wyjawiać ale... Jestem rozdarty... Jestem nieszczęśliwy... Zraniłem wiele osób w ciągu ostatnich kilku miesięcy i źle mi z tym...
Nie wiem czym jest dla mnie szczęście... Cokolwiek zrobię czuję, że popełniam błąd... Nie ufam swoim uczuciom bo nie wiem też co tak naprawdę czuję... I do kogo...

Też tak macie? Czujecie, że cokolwiek zrobicie to skończy się źle? Nigdy nie jesteście zadowoleni? Napiszcie o swoich przeżyciach...

Dodam tylko, że jest to ostatni mój temat na tym forum. Odchodzę. Nie kasuję konta ale nie będę już się raczej udzielał na forum. Z wielu względów. Ale dziękuję Wam, że jesteście i zmieniliście coś w moim życiu. Na pewno zrobiliście to w większym stopniu niż moja psychoterapia... Dziękuję Wam i być może do napisania :D
I'm diggin' my way to somethin' better,
I'm pushin' to stay with something better,
I'm sowing the seeds I take for granted,
This thorn in my side is from the tree I've planted,
It tears me and I bleed...

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1269
Dołączył(a)
01 paź 2011, 18:40
Lokalizacja
Silent Hill

Czy naprawdę lubimy cierpieć?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 maja 2012, 23:05
SadSlav, Będziemy pisać, a Ty co? Znikasz? I będziesz lukał co napisaliśmy? :mrgreen:
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Czy naprawdę lubimy cierpieć?

Avatar użytkownika
przez SadSlav 26 maja 2012, 23:12
*Monika* napisał(a):SadSlav, Będziemy pisać, a Ty co? Znikasz? I będziesz lukał co napisaliśmy? :mrgreen:

Będę lukał...
Ale nie wiem czy będę to robił regularnie :mrgreen:
I'm diggin' my way to somethin' better,
I'm pushin' to stay with something better,
I'm sowing the seeds I take for granted,
This thorn in my side is from the tree I've planted,
It tears me and I bleed...

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1269
Dołączył(a)
01 paź 2011, 18:40
Lokalizacja
Silent Hill

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy naprawdę lubimy cierpieć?

przez vifi 27 maja 2012, 19:58
Bywa że nie potrafimy inaczej żyć (mówię o cierpieniu a nie znikaniu z forum :mrgreen: )
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Czy naprawdę lubimy cierpieć?

Avatar użytkownika
przez SadSlav 27 maja 2012, 21:10
Jestem załamany swoim zachowaniem... Kiedyś wiedziałem co czuję. Przynajmniej tego mogłem być pewny ze swojej strony...

Bardzo zraniłem Kogoś, kto nadal jest ważny w moim życiu i nie radzę sobie z tym. Postąpiłem jak palant a w dodatku nawet nie wiem czy tak naprawdę nie zrobiłem tego ze strachu. Ze strachu, że nie jestem wystarczająco dobry, męski, silny.

Może ja muszę sobie stwarzać problemy żeby tracić nerwy i zejść z tego padołu na zawał?
Może to moja chora psychika i leki, które nie dają żadnego efektu?
Może niepotrzebnie zrezygnowałem niedawno z terapii?
Może jestem tylko lękowcem, który się zagubił i ma mętlik w głowie przez nawrót dawnych spraw?

Na razie jednak nie potrafię odseparować się od forum. Sam nie wiem czy to źle czy dobrze :?
I'm diggin' my way to somethin' better,
I'm pushin' to stay with something better,
I'm sowing the seeds I take for granted,
This thorn in my side is from the tree I've planted,
It tears me and I bleed...

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1269
Dołączył(a)
01 paź 2011, 18:40
Lokalizacja
Silent Hill

Czy naprawdę lubimy cierpieć?

Avatar użytkownika
przez slow motion 27 maja 2012, 21:33
Po każdej burzy wychodzi słońce- banalne, ale prawdziwe.
Myślę, że każdy z nas napotyka na swojej drodze mnóstwo przeszkód, doświadcza wiele bólu, ale przychodzi taki moment, który nam to wszystko rekompensuje.
Być może to nie będzie jutro, być może nie za miesiąc, nie za dwa...

Mam nadzieję, że wszystko się ułoży z czasem. Tego Ci życzę.

I zaglądaj do nas koniecznie.
___________________

▪█─────█▪
Avatar użytkownika
Offline
Erithacus rubecula
Posty
9658
Dołączył(a)
15 sty 2012, 17:33
Lokalizacja
Czyściec

Czy naprawdę lubimy cierpieć?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 27 maja 2012, 21:43
Jestem załamany swoim zachowaniem... Kiedyś wiedziałem co czuję. Przynajmniej tego mogłem być pewny ze swojej strony...
Bardzo zraniłem Kogoś, kto nadal jest ważny w moim życiu i nie radzę sobie z tym. Postąpiłem jak palant a w dodatku nawet nie wiem czy tak naprawdę nie zrobiłem tego ze strachu. Ze strachu, że nie jestem wystarczająco dobry, męski, silny.

Kazdy błąd można naprawić, a przynajmniej spróbować. Przy okazji wyjaśnic pewne sprawy. Tylko smierć jest nieodwracalna ;) .

Na razie jednak nie potrafię odseparować się od forum. Sam nie wiem czy to źle czy dobrze :?

dobrze :mrgreen:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Czy naprawdę lubimy cierpieć?

Avatar użytkownika
przez SadSlav 27 maja 2012, 22:02
cudak napisał(a):Kazdy błąd można naprawić, a przynajmniej spróbować. Przy okazji wyjaśnic pewne sprawy. Tylko smierć jest nieodwracalna ;)

Nie wszystko jest aż tak proste. Tkwię mentalnie w przeszłości i nie potrafię się od niej oderwać. To chyba moja reakcja obronna - trzymam się tego co dawniej czyniło mnie szczęśliwym. A dzisiaj się już chyba nie sprawdzi.
Chciałbym żeby nikt nie cierpiał w wyniku moich błędów życiowych i głupich decyzji ale tak się niestety nie da w moim przypadku...
Ta osoba wierzyła we mnie, polegała na mnie... a nawet więcej... A ja zawiodłem ją w bardzo trudnej dla niej chwili, w przełomowym momencie jej życia...
Gardzę sobą jak o tym pomyślę...

slow motion, najgorsze jest to, że nie wiem co czuję do tej osoby choć powiedziałem jej kilka słów, które mogą wskazywać na to że nic nie czuję. A to nieprawda. Ciągle o niej myślę, choć nadal nie potrafię sprecyzować uczucia jakie do niej żywię...
Czy to jest normalne?

Stare sprawy się odezwały, dawne poczucie winy i współczucie dla osoby z mojej przeszłości. Nawet nie umiem rozgraniczyć czy to tylko to...
I'm diggin' my way to somethin' better,
I'm pushin' to stay with something better,
I'm sowing the seeds I take for granted,
This thorn in my side is from the tree I've planted,
It tears me and I bleed...

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1269
Dołączył(a)
01 paź 2011, 18:40
Lokalizacja
Silent Hill

Czy naprawdę lubimy cierpieć?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 27 maja 2012, 22:31
SadSlav, nie katuj sie tak, ze kogoś zraniłeś, zawiodłeś... to sie niestety zdarza i będzie zdarzać. Jesteśmy tylko ludźmi. Zamiast rozdrapywać to, podejmij kroki zaradcze - szczere "przepraszam" przynosi ulgę temu, co mówi i temu, co je słyszy. I polityka grubej kreski - coś schrzaniłem, ale postaram sie to naprawić i wyciągnąć wnioski na przyszłość....czasu przecież nie da się cofnąć....
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Czy naprawdę lubimy cierpieć?

Avatar użytkownika
przez SadSlav 27 maja 2012, 22:53
cudak, ale ona na mnie liczyła... Błąd, który popełniłem nie jest tak po prostu do naprawy... Bardzo żałuję, zwłaszcza, że coś do niej naprawdę czuję... Boję się do niej jednak odezwać z kilku względów...
"Przepraszam" nie przyniosło ulgi... Ani mi, ani tymbardziej jej...
I'm diggin' my way to somethin' better,
I'm pushin' to stay with something better,
I'm sowing the seeds I take for granted,
This thorn in my side is from the tree I've planted,
It tears me and I bleed...

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1269
Dołączył(a)
01 paź 2011, 18:40
Lokalizacja
Silent Hill

Czy naprawdę lubimy cierpieć?

Avatar użytkownika
przez Absinthe 27 maja 2012, 23:55
SadSlav, wiesz,myślę(można stwierdzić z autopsji ;) )że jeśli faktycznie na Ciebie liczyła...to wybaczy:)i bardzo by chciała,żebyś się odezwał....może nie od razu,ale tak jak mówi slow motion, po burzy wyjdzie słońce:)
You have to die a few times
before you can really
live.
Von all den Dingen, die ich verloren habe, vermisse ich meinen Verstand am meisten
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1839
Dołączył(a)
09 mar 2012, 21:53

Czy naprawdę lubimy cierpieć?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 27 maja 2012, 23:59
SadSlav, nie jesteś nieomylny i bezbłędny... jeżeli jej nie możesz juz pomóc - to chociaż sobie pomóż. Wybacz sobie ...... potrafisz ?
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Czy naprawdę lubimy cierpieć?

Avatar użytkownika
przez slow motion 28 maja 2012, 00:01
SadSlav napisał(a):
slow motion, najgorsze jest to, że nie wiem co czuję do tej osoby choć powiedziałem jej kilka słów, które mogą wskazywać na to że nic nie czuję. A to nieprawda. Ciągle o niej myślę, choć nadal nie potrafię sprecyzować uczucia jakie do niej żywię...
Czy to jest normalne?

Stare sprawy się odezwały, dawne poczucie winy i współczucie dla osoby z mojej przeszłości. Nawet nie umiem rozgraniczyć czy to tylko to...


może po prostu powiedz jej to co teraz piszesz nam?
Napisałeś, że coś czujesz, więc obojętna Ci nie jest na pewno. Może powinniście dać sobie czas na przemyślenia, zdystansowanie się, bo zapewne w tym momencie czujesz nacisk.
___________________

▪█─────█▪
Avatar użytkownika
Offline
Erithacus rubecula
Posty
9658
Dołączył(a)
15 sty 2012, 17:33
Lokalizacja
Czyściec

Czy naprawdę lubimy cierpieć?

Avatar użytkownika
przez SadSlav 28 maja 2012, 06:55
slow motion, kurcze, wyrażam się chyba zbyt niejasno i enigmatycznie ale inaczej nie umiem. Postaram się to trochę rozjaśnić.
W każdym razie w moich myślach są DWIE, kobiety a ja nie umiem sobie ustawić granic pomiędzy przyjaźnią, przywiązaniem czy ewentualną miłością. Zawiodłem obie a nie potrafię nawet napisać co czuję do każdej z nich. Nawet nie wiem czy którąkolwiek kocham... Pierwszy raz w życiu jestem w tak trudnej i nieokreślonej dla mnie sytuacji emocjonalnej...

Teraz możecie po mnie jechać, że jestem niedojrzały, hipokryta ze mnie czy coś w tym stylu ale... tyle już wiem. Nie chciałbym ranić żadnej a obie już tak naprawdę zraniłem. Nie umiem się określić w sferze uczuciowej i przez to jestem również nieszczęśliwy... Więcej na dzień dzisiejszy nie mogę napisać.

cudak, na razie nie potrafię...

Absinthe, nie wiem czy wybaczy. Wiem za to, że zraniłem ją bardzo mocno i jak sama mi powiedziała "nikt jej tak jeszcze nie skrzywdził"... Czuję się z tym fatalnie...
I'm diggin' my way to somethin' better,
I'm pushin' to stay with something better,
I'm sowing the seeds I take for granted,
This thorn in my side is from the tree I've planted,
It tears me and I bleed...

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1269
Dołączył(a)
01 paź 2011, 18:40
Lokalizacja
Silent Hill

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do