Bezsenność, zaburzenia snu

Inne zaburzenia.

Bezsenność, zaburzenia snu

przez Karolla 31 paź 2015, 10:01
Hej :) mam pytanie szukam kogoś kto wyszedł z bezsenności, za mną już 4 miesiące męczarni :( ...dajcie mi znać jak sobie poradziliście :) ...wiem co prawda że pewnie ci co z tego wyszli tu nie siedzą , a może znacie kogoś komu to przeszło :)? będę wdzięczna za każdą optymistyczną historię ...w coś trzeba wierzyć !
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
03 wrz 2015, 10:36

Bezsenność, zaburzenia snu

Avatar użytkownika
przez Victta 02 lis 2015, 08:59
Ja na bezsenność cierpię od 2011 r., czyli już 4 lata. Oczywiście nie cały czas.Od 2012 r. zaczęłam zażywać Lerivon, który wyregulował mi sen i czułam się bardzo, bardzo dobrze. Po odstawieniu 2 tygodnie temu problem powrócił i znowu meczarnia. Marzę, żeby wymyślili lek na sen, który by nie uzależniał. Ja czasami ratuję się Stilnoxem, po jednej tabletce spię. Rano mam jednak strasznego doła. Staram się odpędzać nagatywne mysli, ale widzę, żę bardzo łatwo w padam w koło lękowe jak nie śpie. Wczoraj nie miałam przed spaniem żadnych lęków, a i tak nie mogłam zasnąć, a ponieważ czeka mnie cały tydzień w pracy to wzięłam Stilnox i nastrój od razu poszybował w dól.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
126
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:40

Bezsenność, zaburzenia snu

Avatar użytkownika
przez Solitude 05 lis 2015, 15:02
DOROTA777 napisał(a):Niestety ja doszłam do dawki 50 na kwetiapinie i już nie śpię.Męczyłam się i nic.Czyli tak jak przewidywałam lek działa 3-4 dni po czym zero efektu.Wzięłam 5 nasen i zasypiam -ładnie mnie wycisza.No ale co dalej bo nie mogę brać tego cały czas.


A próbowałaś mianseryny albo mirtazapiny?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
06 maja 2015, 22:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Bezsenność, zaburzenia snu

przez Karolla 17 lis 2015, 10:51
Victta napisał(a):Ja na bezsenność cierpię od 2011 r., czyli już 4 lata. Oczywiście nie cały czas.Od 2012 r. zaczęłam zażywać Lerivon, który wyregulował mi sen i czułam się bardzo, bardzo dobrze. Po odstawieniu 2 tygodnie temu problem powrócił i znowu meczarnia. Marzę, żeby wymyślili lek na sen, który by nie uzależniał. Ja czasami ratuję się Stilnoxem, po jednej tabletce spię. Rano mam jednak strasznego doła. Staram się odpędzać nagatywne mysli, ale widzę, żę bardzo łatwo w padam w koło lękowe jak nie śpie. Wczoraj nie miałam przed spaniem żadnych lęków, a i tak nie mogłam zasnąć, a ponieważ czeka mnie cały tydzień w pracy to wzięłam Stilnox i nastrój od razu poszybował w dól.


Hej ...mam pytanie jak zaczęła się Twoja bezsenność ...ile spałaś po tym Levironie ? ...czytałam opinie że sie po nim tyje ...ja dostałam Tritico biorę 50 mg ...ale rzecz w tym że nie zawsze działa....także średnio dwa razy w tygodniu muszę sięgać po tabletkę stricte nasenną - ja biorę Imovane ...ale mam dokładnie tak jak Ty ...jak muszę wziąć tabletkę to mi siada nastrój ...dlatego że to dowodzi że nic się nie zmienia ....że dalej mam ten problem ....a z odpędzaniem negatywnych myśli to juz też przerabiałam ...tylko jak je odpędzać jak wszyscy śpią a ja wiem że jak nie połknę tabletki to nici ze spania :( ....jeśli można wiedzieć to chciałabym zapytać ile masz lat i czy masz dzieci bo Ja mam 30 i mój największy problem jest taki że będąc na tych lekach nigdy nie zajdę w ciążę :(((( ....nie wiem już co robić ....Ty miałaś takie okresy że spałaś bez leków ?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
03 wrz 2015, 10:36

Bezsenność, zaburzenia snu

przez zalezna 19 lis 2015, 06:40
znów totalnie zaburzyłam sobie sen. nie śpię całą noc, zasypiam potem koło 6-7 nad ranem i tak śpię do 10-11. trochę mało :/
zalezna
Offline

Bezsenność, zaburzenia snu

Avatar użytkownika
przez DOROTA777 21 lis 2015, 22:40
Solitude napisał(a):
DOROTA777 napisał(a):Niestety ja doszłam do dawki 50 na kwetiapinie i już nie śpię.Męczyłam się i nic.Czyli tak jak przewidywałam lek działa 3-4 dni po czym zero efektu.Wzięłam 5 nasen i zasypiam -ładnie mnie wycisza.No ale co dalej bo nie mogę brać tego cały czas.


A próbowałaś mianseryny albo mirtazapiny?

Nawet miałam przepisany ten lek .Lecz zrezygnowałam z niego.Może głupio to zabrzmi w świetle tego ,że mam kłopoty ze snem ale bałam się przytyć po nim.Przeanalizowałam to i wpadła bym w błędne koło .Co z tego ,że bym spała jak bym wpadła w jeszcze większą nerwicę i depresję po przytyciu.Ja jak już zasnę to śpię.Najgorzej mi się wyciszyć i zasnąć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
20 lip 2015, 21:44

Bezsenność, zaburzenia snu

Avatar użytkownika
przez Solitude 22 lis 2015, 13:36
DOROTA777 napisał(a):
Solitude napisał(a):
DOROTA777 napisał(a):Niestety ja doszłam do dawki 50 na kwetiapinie i już nie śpię.Męczyłam się i nic.Czyli tak jak przewidywałam lek działa 3-4 dni po czym zero efektu.Wzięłam 5 nasen i zasypiam -ładnie mnie wycisza.No ale co dalej bo nie mogę brać tego cały czas.


A próbowałaś mianseryny albo mirtazapiny?

Nawet miałam przepisany ten lek .Lecz zrezygnowałam z niego.Może głupio to zabrzmi w świetle tego ,że mam kłopoty ze snem ale bałam się przytyć po nim.Przeanalizowałam to i wpadła bym w błędne koło .Co z tego ,że bym spała jak bym wpadła w jeszcze większą nerwicę i depresję po przytyciu.Ja jak już zasnę to śpię.Najgorzej mi się wyciszyć i zasnąć.


Ja na miansie nie tyłem ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
06 maja 2015, 22:09

Bezsenność, zaburzenia snu

Avatar użytkownika
przez DOROTA777 22 lis 2015, 23:07
Solitude -super :D
Aktualnie;Efectin er
Aurorix-syf jakiego jeszcze nie miałam

Zoloft 75
Cloranxen
Pernazinum
Atarax
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
20 lip 2015, 21:44

bezsenność i inne - jak żyć ?

przez marlenamarla 25 lis 2015, 06:49
Hej. Jestem załamana i wykończona tym co się dzieje.
Mam 22 lata. Chorowałam kiedyś na nerwicę lękową [ od 16 roku życia ], a teraz mam depresję.

Zacznę od tego, że nie mogę spać po nocach. Nie mogę zasnąć do 5-7 nad ranem, nie było to by problemem gdyby nie to, że studiuję. Problemy ze snem mam już bardzo długo, jednak nigdy nie miałam ich aż takich. Wcześniej udawało mi się przespać chociaż 2 godziny w nocy, teraz to za nic nie mogę zasnąć. Przez to mam depresję, bo jak można tak funkcjonować ? Nienawidzę dnia po nieprzespanej nocy, boję się wręcz wychodzić z domu wtedy, ale nie mam wyjścia, bo mam studia, które szczerze mówiąc chyba zawale, bo od początku semestru [ października ] prawię na nie nie chodzę przez brak snu,
Boję się, że zawalę te studia ;(, pierwszy rok jakoś przetrwałam, chociaż było ciężko, bo ciężko cokolwiek zaliczyć/ nauczyć się nie śpiąc normalnie. Już mam duże zaległości, a już i tak 2 lata w plecy mam przez swoje problemy. Nie mogę sobie na to pozwolić, ale ja nie daje rady tam chodzić,

Próbowałam nie spać nic żeby się przestawić, ale to nic nie daje, wytrzymywałam do wieczora, przespałam może 3-4 h i się budziłam, i dalej nie mogłam spać..
Mimo zmęczenia i wycieńczenia nie mogę usnąć...
Np. opiszę wam jeden mój tydzień:
W poniedziałek spałam godzinę, we wtorek mimo zmęczenia nie mogłam usnąć, i spałam 3h, środa podobnie, w czwartek juz 6 h.
Nawet tabletki od psychiatry nie pomagają [ przepisał mi neuroleptyk doraźnie na sen ], do tego biorę antydepresant, ale dopiero 2 tygodnie, więc jeszcze nie zauważyłam poprawy.
Ostatnio nie chodziłam na te zajęcia, bo nad ranem zaczynało mi się kręcić w głowie, i chodziłam spać wtedy.. Teraz własnie tak mam, i mam ochotę znowu nie iść, ale nie mogę sobie na to pozwolić, muszę znowu się męczyć.

Co ja mam robić ? Nienawidzę tego życia!! Staram się o indywidualny tok nauczania, ale ja bym chciała chodzić tam jak normalny człowiek... Pewnie już o mnie gadają, mam tam jedną koleżankę i tylko ona wie o problemie.

W domu nie mam w ogole wsparcia, do tego jestem samotna, mam znajomych przez internet. Na zywo niby też są jacyś, ale oni nie mają kompletnie czasu. Leżę tylko w łóżku, nie mam marzeń, celu, zainteresowań, nic mnie nie cieszy, ale nie potrafię tego zmienić :(, wręcz jest coraz gorzej.

Z rodzicami praktycznie nie gadam. Ojciec mnie nienawidzi i życzy mi smierci. Matka niby jej zależy, a siedzi w tym swoim pokoju przed tv i nic. Przez tą rodzinę miałam też fobię społeczną, ogólnie czuje się nieporadna życiowo, nie umiem rozmawiać, jestem dziwadłem. Niby nauczyłam się mieć wyjebane w to, ale ostatnio płakałam, bo to jednak boli, że mam takie relacje, a nie inne z " najbliższymi ".

Czuje, że takie życie nie ma sensu. Nienawidzę swojego pokoju, nienawidzę swojego domu, rodziny, i życia. Brak mi już nadziei na lepsze jutro.
Kiedyś byłam uśmiechnięta, miałam wielką wyobraźnię, ciągle się śmiałam, miałam dużo znajomych, a teraz?

Chciałabym normalnie sypiać ;( to rujnuje mi życie. Myślę, że jakbym spała normalnie to większość moich problemów by zniknęła, W nocy mam natłok myśli, i nie umiem tego zastopować, chciałabym wyłączyć myslenie chociaż na chwile.

Sorry, że tak chaotycznie piszę, ale nie za bardzo ogarniam teraz co jest 5.
W sumie nie wiem na co liczę pisząc to, chciałam się tylko wygadać :(, że jest mi mega ciężko..
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
25 lis 2015, 06:24

bezsenność i inne - jak żyć ?

Avatar użytkownika
przez elo 25 lis 2015, 07:40
jakbym czytala o sobie moje zycie wyglada tak samo tez mam problemy ze sen nawet odkad nie biore tabsow heh
a bralas/bierzesz moze kwetiapine? jak nie to zapytaj o nia moze swojego lekarza bo mi z poczatku bardzo pomogla
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7664
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

bezsenność i inne - jak żyć ?

przez marlenamarla 25 lis 2015, 08:07
Też nie możesz zasnąć ? Ile już tak się męczysz ? Radzisz sobie jakoś z tym? Nie brałam, na sen dostałam pernazinum, ale to nic mi nie daje. Na początku ? Czyli pozniej też nie było skuteczne? Ja słyszałam, że " nasen " jest dobry, ale że niechętnie go przepisują:(. Wizytę dopiero za 10-15 dni będę mieć. Najgorsze że po tych antytepresantach po nieprzespanej nocy czuję się jak gówno. Już teraz nie jadę na 1 zajęcia ;(
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
25 lis 2015, 06:24

bezsenność i inne - jak żyć ?

Avatar użytkownika
przez elo 25 lis 2015, 12:02
wlasciwie od niedzieli zadnej nocki nie przespalam i dzisiejszej tez nie... mi kweta pomagala przez bardzo dlugi czas wlasnie te problemy ze snem poglebily sie po odstawieniu hehe spox nie martw sie ja rowniez czuje sie koszmarnie i nie pojechalam na uczelnie ='(
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7664
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Bezsenność, zaburzenia snu

przez Nelia 25 lis 2015, 12:07
Od półtora miesiaca cierpie na okropną bezsennosc. Dostalam triticco, ktore dziala super na sen ale na drugi dzien mam przez kilka godzin zawroty glowy i ogolnie boli mnie glowa wiec odstawilam z bólem serca. Mam tez zolpic, ktory łykam w akcie desperacji i jest wg mnie najlepszy bo nie mam skutkow ubocznych na drugi dzien. Ale ze uzaleznia to stwierdzilam, ze musze sie z nim opanowac i nie bede go lykac za kazdym razem kiedy nie moge zasnac. Wczoraj dostalam hydroksyzyne w syropie. Nie dala mi nic, tylko tyle ze bylam cala noc otumaniona i nie spalam. Zasnelam tylko nad ranem i dzis nie poszlam do pracy bo nie bylam w stanie wstac z lozka. Mam doła i jestem sfrustrowana, z osoby, ktora cieszy sie zyciem zamieniam sie w kogos smutnego i wkurzonego.
I tak sobie mysle, bo widze ze tutaj sporo osob bralo leki nasenne przez dlugi czas ale w koncu odstawiali bo lek uzaleznia - i teraz moje pytanie, ktore moze wydac sie niektorym glupie ale trudno. Co z tego, ze uzaleznia? Serio, jakie sa najgorsze i mozliwe skutki bycia uzaleznionym np od ćwiartki zolpicu przed snem ? Skoro ja na ten moment nie bedac uzalezniona mam problmy z funkcjonowaniem, nie moge skoncetrowac sie w dzien a mam wymagajaca prace wiec utrudnia mi to wykonywanie obowiazkow, jestem zdołowana, smutna, wkurzona, zmęczona ale nieuzależniona, wow. Serio wydaje mi sie, ze bycie uzaleznionym od jakiejs tam tabletki ktora pozwala spac jak czlowiek jest mniej grozne niz nie spanie w ogole.
W nastepna srodę rozpoczynam psychoterapię i licze na to, ze to mi z czasem pomoze. Do tego wroce dzis do triticco, nawet z tymi skutkami ubocznymi bede to brac bo inaczej nie wiem czy nie strace pracy.
Niech sie tu ujawnia osoby, ktore wychodza lub wyszly z bezsennosci za pomocą leków lub bez. I serio, prosze o opinie odnosnie tego uzaleznienia.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
19 lis 2015, 19:52

bezsenność i inne - jak żyć ?

przez marlenamarla 25 lis 2015, 17:26
elo napisał(a):wlasciwie od niedzieli zadnej nocki nie przespalam i dzisiejszej tez nie... mi kweta pomagala przez bardzo dlugi czas wlasnie te problemy ze snem poglebily sie po odstawieniu hehe spox nie martw sie ja rowniez czuje sie koszmarnie i nie pojechalam na uczelnie ='(


;/ to widzę serio masz tak samo, ja dziś przespałam za to dzień, połozylam sie na chwile, a tu 16, już raczej zawaliłam studia. Co studiujesz? Ja nie wiem jak ogarnąć, już całe 2 tygodnie tam nie bylam
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
25 lis 2015, 06:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do