Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
jaaa

Bezsenność, zaburzenia snu

Rekomendowane odpowiedzi

Vasques jakbyś nie doczytał w pierwszym poście sójka bierze leki na receptę, które mają pomóc w tym problemie wiec mogę zaryzykować stwierdzenie, że chodzi do lekarza ,pewnie nawet dosyć regularnie.

Czytać ze zrozumieniem. 8)

Niektórzy wolą pisać niż czytać :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

krytykujecie to co napisalam ale ciekawe czy po odstawieniu leków bezsennosc wam nie wroci, mianseryne bralam, mirtazapiny chyba z 6 opakowan, dzialaly swietnie ale dzieki tym cudenkom mam 4 kilo nadwagi a zamulona chodzilam potem calymi dniami, zastanawiam sie jak mozna tak wychwalac leki chemiczne, ludzie przeciez to nie leczy tylko maskuje lub dziala doraznie. czy komukolwiek po odstawieniu lekow nie wrocila bezsennosc? gwarantuje ze wroci przy jakimkolwiek stresujacym wydarzeniu,

do majstra: mozg na fale alfa przestawia wlasnie l-teanina i relaksacja, poczytaj sobie wikipedie po angielsku, kopalnia informacji zwlaszcza jesli ktos jest niedouczony

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Majster chcesz więc piszę te leki. Myślę że to niedokładnie wszystkie ale jakiś obraz będziesz miał.

Bioxetin, fluanxol, coaxil, alventa, wellbutrin, mirtor, adartel, pramolan, hydroksyzyna, relanium, aurex, anafranil, sedam, triticco, symfaxin, perazin, zolsana, estazolam, doxepin, cloranxen, rudotel, tisercin, nasen, lorafen, imowane, nitrazepam, ketrel, chlorprotiksen i takie różne mieszanki w największych możliwych dawkach. Już nawet clonazepam nie działa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i widzisz - zaczyna mi sie cos lekko klarowac. Podaj jeszcze ile masz lat i jak dlugo dokladnie sie leczysz. Nie smieje sie, pytam serio.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Vasques jakbyś nie doczytał w pierwszym poście sójka bierze leki na receptę, które mają pomóc w tym problemie wiec mogę zaryzykować stwierdzenie, że chodzi do lekarza ,pewnie nawet dosyć regularnie.

Czytać ze zrozumieniem. 8)

Dokladnie. Nasz kolega najwyrazniej miewa problemy z komunikowaniem sie slowem pisanym w obie strony. O jakie "inne leki" chodzi? Komu o nie chodzi? Skoro w pierwszym poscie wspomina o lekach na recepte tzn ze jest w ciaglym kontakcie z lekarzem. Bez tego pewnie Lerivon znalaby jedynie z internetu. Jesli pyta o sposoby na bezsennosc, to kazdy domysli sie ze probowala juz sposobow oczywistych jak wczesniejsze łóżko czy ksiazki przed zasnieciem. Zapewne zna tez wszelkie eksperymenty z kąpielami przed zasnieciem, ogladaniem roznych filmow, muzyka relaksacyjna itd. Najprawdopodobniej przerabiala tez wietrzenie mieszkania wieczorowa porą, lekka pizamke czy koldry puchowe. Zaloze sie, ze sposobow na bezsennosc zna jeszcze wiecej. Pyta jednak na forum, bo nadal nie spi. Nie sadze, aby odkrywcze "do lekarza po leki" bylo tym co Ją uratuje. Od siebie zapytam tylko o Nasen - mimo ze wredne i uzaleznia to podobno skuteczne. Probowalas? Pozdrawiam :)

Będę się starał wyrażać jaśniej, nie wiem czy próbowała bo nie napisała o tym, ja radzę co mogę.

Lekarz co myśli o zmianie leków ?

Przecież musi trafić w końcu w odpowiednie leki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czy komukolwiek po odstawieniu lekow nie wrocila bezsennosc?
Mi nie wrocila :) Juz prawie 5 lat jak sypiam bez wspomagania.
gwarantuje ze wroci przy jakimkolwiek stresujacym wydarzeniu,
Straszysz?
do majstra: mozg na fale alfa przestawia wlasnie l-teanina i relaksacja, poczytaj sobie wikipedie po angielsku, kopalnia informacji zwlaszcza jesli ktos jest niedouczony
Czytuje. Nie tylko wiki, to nie jest jedyne zrodlo wiedzy, choc, zgodze sie - calkiem pokazne. Ale kwestionujac oficjalna medycyne sama stawiasz siebie w szeregu ludzi niedouczonych. Nauka na tym bowiem wlasnie polega, ze jest oficjalnie uznana i potwierdzona. Wszystko inne jeno wierzeniem pozostanie, lubo tez wietrznem zabobonem ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ale kwestionujac oficjalna medycyne sama stawiasz siebie w szeregu ludzi niedouczonych. Nauka na tym bowiem wlasnie polega, ze jest oficjalnie uznana i potwierdzona. Wszystko inne jeno wierzeniem pozostanie, lubo tez wietrznem zabobonem ;)

 

Ok, oficjalna medycyna jest oficjalna tu u nas w tzw. "cywilizacji zachodu" ale to nie jest jedyna słuszna medycyna jaką wymyślił człowiek. Nie wiem czy leczenie tego organu, gdzie akurat oficjalna medycyna zauważa źródło choroby jest zawsze skuteczne... Szczególnie jeśli problem jest bardziej złożony: psychologiczno-somatyczny. Ja mam alergię połączoną z zaburzeniami depresyjnymi, obie rzeczy pojawiły się w podobnym czasie, przez 4 lata lekarze "konwencjonalni" rozkładali ręce... W medycynie chińskiej (i w wielu niekonwencjonalnych/naturalnych metodach) traktuje się pacjenta jako całość. Osobiście nie jestem przekonana czy rozkładanie człowieka na cząsteczki i leczenie każdej z osobna, odsyłanie pacjenta z poradni do poradni, jest najlepszym rozwiązaniem. Nazywane jest "konwencjonalnym" bo wszyscy się do niego przyzwyczaili - ale to wcale nie znaczy że jest najlepsze. Medycyna niekonwencjonalna ma tę przewagę, że patrzy na problem całościowo. Kiedyś ludzie myśleli, że Ziemia jest centrum wszechświata i nazywali Kopernika niedouczonym heretykiem ;) Nie wydaje mi się żeby medycyna niekonwencjonalna była zabobonem! Za to jak patrzę na służbę zdrowia, a często mam z nią do czynienia, i na traktowanie pacjentów, to przestaję wierzyć w skuteczność konwencjonalnego leczenia...

 

A leki psychotropowe trochę zamulają. Czuję to...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

soulfly89, raczej to zdanie powinno brzmieć: "Leki które ja biorę, sprawiają, że czuję się zamulona".

Bo na każdego ten sam lek zwykle działa inaczej, mnie nic nie przymula, dzięki lekom dopiero wróciłam do życia ze stanu wegetacji :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jest 3:30 a ja nie moge zasnąć, mam nadziej, iż mi to minie bo tak nie da się funkcjonować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Majster to dobrze ze Tobie nie wrocila bezsennosc. mi zawsze po odstawieniu leków wracala i do nich musialam wciaz powracac. Jestem kobieta, moze mi bardziej przeszkadzaja skutki uboczne tych lekow, mirtazapine uwazalam za swoiste wybawienie gdy bylo naprawde ciezko ze snem ale bardzo przytylam i rzucalam sie na kazde jedzonko jakie bylo podreka w dodatku to zamulenie a raz nawet derealizacja mi sie zdarzyla gdy bralam wieksza dawke, jak z tym sobie poradzic? boje sie ze kiedys moze wrocic bezsennosc bo czesto wpadalam kiedys w bledne kolo z ktorego tylko totalny zamulacz myslenia mnie potrafil wyprowadzic i wtedy faktycznie zadne ziola mi nie pomagaja. btw ostatnio odkrylam wit PP ktora ma dzialanie anksjolityczne w dawce 500mg(na recepte jest) i to akurat jest napisane nawet na wiki czyli jakos tam sprawdzone i podzialala na mnie nawet ale w sensie takim ze nie wybudzalam sie ze snu jak juz zasnelam i przespalam bite 7h a z reguly zwykle sie budzilam 2-4 razy w nocy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak linka, masz rację. Myślałam, że jak napiszę "czuję to" to będzie jasne :) Więc: wydaje mi się że citalopram lekko mnie zamula. Co nie zmienia faktu, że śpię po nim bardzo dobrze.

 

Ja w ogóle się trochę boję brać za dużo leków... :( Czasem myślę, że może jednak mi one nie są wcale potrzebne. Ale wiem że najgorsza rzecz to przerwać leczenie i na razie jestem zdyscyplinowanym pacjentem :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj kończę 32 lata. Leczę się od 14 lat z przerwą 5-letnią, kiedy nic nie brałam i spałam. Zaczęło być gorzej gdy moje drugie dziecko miało 10 miesięcy, musiałam przestać karmić bo znów zaczęły się leki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sójka, jedyne co mogę Ci jeszcze poradzić to zolafren. Albo inny lek zawierający olanzapinę. Są drogie (refundowane tylko przy schizofrenii), ale moim zdaniem skuteczne, bardzo zamulają. Na mnie działała dawka 20 mg zolafrenu, spałam jak zabita.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
majstero, Ja czytam ze zrozumieniem, chodzi o inne leki.

Widzę, że chcesz dobrze, jednak często Ci to nie wychodzi.

 

Leczę się od 14 lat z przerwą 5-letnią, kiedy nic nie brałam i spałam.

 

Majster chcesz więc piszę te leki. Myślę że to niedokładnie wszystkie ale jakiś obraz będziesz miał.

Bioxetin, fluanxol, coaxil, alventa, wellbutrin, mirtor, adartel, pramolan, hydroksyzyna, relanium, aurex, anafranil, sedam, triticco, symfaxin, perazin, zolsana, estazolam, doxepin, cloranxen, rudotel, tisercin, nasen, lorafen, imowane, nitrazepam, ketrel, chlorprotiksen i takie różne mieszanki w największych możliwych dawkach. Już nawet clonazepam nie działa.

 

Moim zdaniem to świadczy o tym, że Twoja bezsenność nie jest spowowdowana czynnikami biologicznymi, 14 lat i sterta leków o czymś świadczy. To, że bezsenność pojawiła się nagle i nie chce zniknąć może być spowodowane reakcją nerwicową, czyli jedna nieprzespana noc sprawiła, że powstała w Tobie podświadoma reakcja (a co jeśli znowu nie będę mogła spać) co uruchomiło mechanizm, który sam się potwierdza, bo im dłużej nie można spać tym więcej przemawia za tym, że to będzie nadal trwało. W ten sposób działa nerwica lękowa, OCD (nerwica natręctw). Błędne koło, które samo się napędza, a wszystkiemu winna psychika.

W bezsenności problem polega na tym, że:

1. czujesz, że chcesz spać, ale nie możesz.

2. próbujesz na siłę zasnąć (co jest absurdem, bo nikt nie musi próbować zasnąć, tego się nie robi, sen przychodzi sam o ile się go nie wyczekuje, dlatego nawet ludzie, którzy nie mają bezsenności, od czasu do czasu, np. gdy muszą wcześnie wstać i być wypoczęci, bo nst. dnia powinni być z jakiegoś powodu w 100% kondycji dziwnym trafem nie mogą zasnąć, próbują na siłę, ale to nie działa, tylko oni po fakcie o tym zapominają(nie włącza się podświadoma reakcja) i problem się nie utrwala)

3. Twoje myśli w ciągu dnia koncentrują się na spaniu, spanie staje się problemem, który trzeba rozwiązać - a rozwiązania, jak nie było tak nie będzie, bo to właśnie próby rozwiązania tego problemu, które podejmuje twoja psychika wszystko psują.

4. Masz wewnętrzny mechanizm, który stara się obserwować z boku, czy sen już nadchodzi, czy jeszcze nie.

5. Ten mechanizm sprawia też, że jeśli już uda się zasnąć, to ten sen jest ciężki, płytki i nie daje wypoczynku, bo pewna część psychiki próbuje kontrolować sytuację z boku.

 

Strzelam, że tu leży przyczyna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dzisiaj kończę 32 lata. Leczę się od 14 lat z przerwą 5-letnią, kiedy nic nie brałam i spałam. Zaczęło być gorzej gdy moje drugie dziecko miało 10 miesięcy, musiałam przestać karmić bo znów zaczęły się leki.

Przyznam Ci cos: poczatkowo myslalem, ze bierzesz leki niekonsekwentnie, bo wyliczylas ich tak wiele. Ale gdy podalas czas choroby i wiek, stwierdzilem, ze jednak nie, ze to wszystko faktycznie mozliwe. W takim razie problem lezy gdzies indziej, a ja nie mam pomyslu. Moge tylko powtorzyc cos, co pewnie i tak juz wiesz: moja bezsennosc padla pod lerivonem (codziennie 60mg o 21szej), ale slyszalem, ze Nasen jest skuteczny. Nie umiem doradzic nic lepszego, poza psychoterapia, ktora byc moze pozwoli odkryc wlasciwe przyczyny Twojej bezsennosci. Pozdrawiam.

btw - Gringo, imponujesz mi, serio. To co napisales jest cholernie logiczne, wszystko trzyma sie kupy. Sklaniam czola ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sójka, nie wiem, czy o tym myślałaś, ale może w Twoim wypadku konieczny jest szpital? Wiem, że to drastyczne rozwiązanie, ale tam ustawiliby Ci leczenie, mając cały czas pod kontrolą, teraz to takie strzelanie z lekami. Myślę, że powinnaś o tym pomyśleć i porozmawiać ze swoim lekarzem, Twój przypadek to nie żarty, skoro nawet mocne benzo na Ciebie nie działają. Myślę, że rady tutaj dawane raczej Ci nie pomogą. Moja znajoma z powodu długotrwałej bezsenności trafiła do kliniki psychiatrycznej i tam za pomocą kombinacji trzech leków ją z tego wyciągnęli (naprawdę chwaliła sobie ten pobyt w szpitalu). Pozdrawiam serdecznie i trzymaj się!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ok, oficjalna medycyna jest oficjalna tu u nas w tzw. "cywilizacji zachodu" ale to nie jest jedyna słuszna medycyna jaką wymyślił człowiek. (...) Nazywane jest "konwencjonalnym" bo wszyscy się do niego przyzwyczaili - ale to wcale nie znaczy że jest najlepsze. Medycyna niekonwencjonalna ma tę przewagę, że patrzy na problem całościowo.

Soulfly, myślę identycznie jak ty. Ja postawiłam również na "medycynę naturalną" związaną z chińską medycyną. Uważam że jest to bardzo zaawansowany system, patrzący na człowieka w bardzo ciekawy sposób, nie ma wiele wspólnego z zabobonami. Myślę że osoby które to tak określają po prostu niewiele wiedzą na temat chińskiej medycyny i jej osiągnięć w leczeniu chorób.

Ja się leczę jak na razie metodami "altenatywnymi" i nie jest źle. Medycyna nasza "konwencjonalna" wg mnie najczęściej łagodzi objawy a rzadko efektywnie usuwa przyczyny chorób. Poza tym jest bardzo chemiczna, i często jest to chemia która na jedno pomaga a na co innego szkodzi...

 

[Dodane po edycji:]

 

co polecam na bezsennosc? cwiczenia fizyczne, ziola adaptogenne: rhodiola rosea,ashwangandha, eleuterokok,dong quai, dzialaja tak jak antydepresanty regulujac os hpa, ktora odpowiada za rekacje na stres,u wielu ludzi z bezsennoscia jest ona rozregulowana, inne powody to zaburzenie rytmow okolodobowych(tu pomoze melatonina, fototerapia, chronoterapia), niemoznosc przestawienia mozgu na fale alfa, mamy tutaj l-teanine, treningi relaksacji.

Bardzo fajne rady - miewam czasem problemy ze spaniem, wolę skorzystać najpierw ze środków naturalnych niż się od razu faszerować prochami... ;)

Nie jest też tak że jestem całkowicie przeciwna naszej medycynie, ale uważam że zbyt łatwo przepisuje się pastylki gdy można próbować najpierw pomóc bez drastycznych metod. A za drastyczną metodę uważam ingerencję w równowagę biochemiczną własnego mózgu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Równowaga biochemiczna jest własnie bardzo często zaburzona w róznych zaburzeniach psychicznych, więc przyjmując leki tylko ją wyrownujemy. ;) . Gdy jeszcze można wykonywac codzienne obowiązki być może pchanie się w leki nie jest własciwym rozwiązaniem. Chociaż czasem i tak człowiek może się na tym przejechac co poskutkuje stopniowym staczaniem się w dół.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kolejną kwestią jest to że medycyna konwencjonalna(jej stosowanie) nie wymaga wysiłku, połknie się tabletkę i już, natomiast jeśli chcemy skorzystać z medycyny naturalnej musimy poswiecic sporo czasu na zmiany np diety, wygospodarowac czas na ruch, medytacje itp a ludziom sie po prostu nie chce lub nie maja czasu, ktos wraca z pracy i od razu przed tv ehhh no i nigdy nie bedzie sie dobrze czul jesli bedzie zyl w taki sposob

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja myslalam ze moje 15 roznych lekow to duzo. no coz, z tego co widac wyprobowalas juz 90%-95% dostepnych leków na bezsennosc ale z tego co widze bralas tez niektore ktorych skutkiem ubocznym bywa wlasnie bezsennosc(fluoxetyna, wenlafaksyna, czasem trazodone i tianeptyna tez moga tak dzialac), wiekszosc benzo wyprobowana- teraz juz na pewno na nie nie pojdziesz, jesli kwetiapina nie zadzialala olanzapina rowniez moze nie byc dobra ale ktos Ci juz ją radzil i ma racje, powinnas sprobowac mimo ze jest dosyc droga. Z-drugs tez pewnie nie dzialaja juz. nie widze w spisie mirtazapiny ani mianseryny, nie bralas ich??? nie wiem czy jest ktos kogo jedno albo drugie by nie uspilo. anyway to nie jest i tak metoda na dluzsza mete bo i tak by po jakims czasie przestaly dzialac. Twój problem ma podloze albo psychiczne(co bardzo fajnie opisal Gringo, w pelni się zgadzam) albo fizyczne albo ewentualnie genetyczne. moze Ty masz receptory GABA rozregulowane przez te leki? wtedy musialabys wszystko odstawic ale watpie bys chciala sie meczyc bo niewiadomo w ile czasu by sie naprawily jesli to tutaj lezy przyczyna. moze wyprobuj biofeedback? moze akupunkture bo ona rownowazy uklady wspolczulny i przywspolczulny(zaraz ktos na mnie pewnie wysiadzie, wiec mowie od razu ze to dr david servan-schreiber poleca i to jest autentycznie sprawdzona metoda leczenia nerwic, bezsennosci). moze warto by sie udac do centrum leczenia bezsennosci jesli jescze nie bylas, nie czytalam wszystkich Twoich postów. musi sie znalezc jakies rozwiazanie i na pewno jest szansa ze bedziesz spac normalnie jescze. powodzenia!!!!

 

jesli znasz angielski poczytaj strone http://www.insomnia-free.com naprawde sa tam swietne rady i dokladnie opisany mechanizm bezsennosci warunkowej ktora moze byc przyczyna Twoich problemów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaciekawiło mnie to zioło -ashwangandha-, ktoś jeszcze stosował?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

fajna ezgotyczna nazwa:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

CatherineF, w poprzednim temacie sójki było o tym, że bierze lerivon (działał u niej bardzo krótko), a potem lerivon z tisercinem - też niewiele pomógł. Co do olanzapiny i kwetiapiny, to nie zgodzę się z Tobą, na mnie ketrel nie działał wcale, nawet brany w dużych dawkach, natomiast zolafren działał świetnie nasennie, dlatego polecałam go sójce. Nie wiem, czy z moich rad skorzystała, mam nadzieję, ze wreszcie coś jej pomogło.

sójka, odezwij się!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pisałam już o swojej walce z bezsennością

Walka ta jest na razie przegrana. Psychiatrzy już nie wiedzą co mi zapisywać, ja załamuję się coraz bardziej.

 

No cóż proszki proszkami, ale kto wie czy powrót do regularności nie będzie przynajmniej poprawiał Twój stan. Stała godzina pójścia spać i wstawania ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×