Chęć upodlenia

Inne zaburzenia.

Chęć upodlenia

Avatar użytkownika
przez wyimaginowana 31 sie 2009, 16:56
Cześć, dawno się nie odzywałam.

Czy ktoś w Was zaobserwował u siebie cykliczne zaburzenia postrzegania siebie czego wynikiem bywa/bywała chęć upodlenia się?

Chodzi mi konkretnie o pijaństwo do nieprzytomności, tudzież inne formy masochistycznych upodleń.
Wisława Szymborska - "W zatrzęsieniu"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
139
Dołączył(a)
09 lut 2009, 16:23
Lokalizacja
kraków

Re: Chęć upodlenia

przez Karamba 31 sie 2009, 17:35
Czesc , ja mam takie destrukcyjne naloty ale tylko jesli chodzi o alko , upijanie sie tak do urwanego filmu , nawet jesli juz czuje ze styka to i tak musze sie dobic bo co mi tam gorzej by nie moze.(na daną chwile)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
31 sie 2009, 16:26

Re: Chęć upodlenia

Avatar użytkownika
przez wyimaginowana 31 sie 2009, 18:48
Robisz to mając świadomość. Próbowałeś to powstrzymać?

Jak myślisz, dlaczego właśnie to daje Ci ukojenie? Przecież upodlenie powinno wprawiać w zły nastrój, nie w dobry. Poza tym to chyba jest podwójne zło, bo wracając do trzeźwości ogarnia Cię poczucie winy i wstydu, że nie udało Ci się opanować tej chęci. Więc kolejne zło.

Założyłam ten topic, bo takie cykliczne zachowania dotyczą jednej z bliskich mi osób i staram się to rozgryźć. Dodam iż sama kiedyś borykałam się z tym problemem, ale z racji, że chciałam i nie byłam w 'zaawansowanym stadium' bez problemu udało mi się opanować. Chęć pozostała, ale pojawiła się kontrola.

Pomimo iż mnie także to dotknęło nie potrafię dotrzeć do źródła 'owego' problemu. Zastanawia mnie, co jeszcze kieruje człowiekiem, który tak naprawdę jak zauważyłeś ucieka się do czynów destrukcyjnych. Co najgorsza nie jest to destrukcja fizyczna, ale psychiczna czyli chyba ta bardziej dotkliwa.
Wisława Szymborska - "W zatrzęsieniu"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
139
Dołączył(a)
09 lut 2009, 16:23
Lokalizacja
kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Chęć upodlenia

przez Karamba 31 sie 2009, 19:12
Trudno do tych mysli teraz trafic , ciezko jest to wytłumaczy ale ten brak kontroli wyzwala we mnie poczucie spełnienia (w tym przypadku udanej imprezy ) nie wiem czy wiesz ale taka jazda po bandzie bez trzymanki moze uzaleznic . Dziwne to pewnie nawet bardzo ale picie bedzie udane gdy doprowadzisz sie do takiego stanu ze bedziesz potem tego załowac .


Penie ciezko za mną nadązyc ale w głowie mętlik .
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
31 sie 2009, 16:26

Re: Chęć upodlenia

Avatar użytkownika
przez wyimaginowana 01 wrz 2009, 14:54
Dosyć ciężko jest mi to rozwikłać, ale nie za Twoją przyczyną.

Wydaje mi się, że prawidłowym odruchem po upodleniu się powinno być poczucie winy i odbicie się od dna czyt. zaniechanie kolejnych czynów destrukcyjnych. Tak było ze mną. Ale widzę, że nie każdy tak ma, a ci, którzy wciąż to robią - coraz wyżej podnoszą poprzeczkę i to, co dla jednego byłoby szczytem podłości, dla nich jest normą.

I tu miejsce na refleksję. Bardzo ciężko jest przekonać uzależnionego, że to nie jest dobry pomysł na życie. A jeszcze ciężej wdrożyć nowy plan w codzienność, bo może rzeczywiście to stało się uzależnieniem...


Wypadałoby opracować plan działania w kryzysowej sytuacji i podczas jej nadejścia wiedzieć, co robić.
Najważniejsze jest przekonanie, że to nie jest dobre dla samego zainteresowanego.
Wisława Szymborska - "W zatrzęsieniu"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
139
Dołączył(a)
09 lut 2009, 16:23
Lokalizacja
kraków

Re: Chęć upodlenia

Avatar użytkownika
przez Sorrow 02 wrz 2009, 00:18
Może chodzi o dopasowanie się do świata, który nie miałby nic przeciwko zniszczeniu nas wszystkich?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Chęć upodlenia

przez mjp 02 wrz 2009, 15:26
A może chodzi o ucieczkę przed problemami? Jeśli w rzeczywistości jest źle, czuje się strach, niepewność, smutek, ból to pojawia się chęć żeby tego nie czuć. Kiedy jest się narąbanym mocno to się nie czuje. "Nieczucie", błogi stan zapomnienia o problemach mogą być przyjemne. Mimo, że pojawiają się wyrzuty sumienia czy coś w ten deseń w "dzień po" to szybko oddala się od nas to uczucie. Nakładają się na nie kolejne problemy i pojawia się chęć, żeby znowu nie czuć, nawet za cenę wyrzutów sumienia poźniej. To jest nie tyle upodlenie co właśnie ucieczka.

A jak sobie z tym poradzić? Trzeba polubić rzeczywistość :) Czyli jakoś porozwiązywać te problemy, które wywołują chęć ucieczki od nich.

Tzn., to jest taka moja interpretacja, bo naprawdę to nie wiem co kieruje osobą, o której piszesz.
Ogólnie, to bym chciał żeby było dobrze.
mjp
Offline
Posty
276
Dołączył(a)
08 cze 2008, 13:49

Re: Chęć upodlenia

Avatar użytkownika
przez wyimaginowana 02 wrz 2009, 18:24
Chęć ucieczki to jedno. Takie uzasadnienie jest dla mnie całkowicie zrozumiałe, co innego jeżeli ktoś Ci otwarcie wyznaje, że "raz na jakiś czas TRZEBA, że potrzebuje sie tak upodlić".

Nie mogę tego rozgryźć. Co to za potrzeba...
Wisława Szymborska - "W zatrzęsieniu"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
139
Dołączył(a)
09 lut 2009, 16:23
Lokalizacja
kraków

Re: Chęć upodlenia

Avatar użytkownika
przez Sorrow 02 wrz 2009, 19:40
mjp napisał(a):A jak sobie z tym poradzić? Trzeba polubić rzeczywistość :) Czyli jakoś porozwiązywać te problemy, które wywołują chęć ucieczki od nich.

Większość ludzi nie jest zainteresowana rozwiązywaniem problemów. Dlatego ten kraj wygląda tak jak wygląda.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Chęć upodlenia

przez verdemia 02 wrz 2009, 21:27
potrzeba zapomnienia. W momencie sięgania dna zapomnia się o wszytkim, nieważne co robisz i jak się na sobie wyżywasz. Po prostu dręczenie siebie pozwala zapomniec o potwornej rzeczywistosci. A potem faktycznie przychodzi poczucie winy i obiecanki że to był już ostatni raz co tez paradoksalnie pozwala odciągnąć myśli od realnych problemów.
verdemia
Offline

Re: Chęć upodlenia

Avatar użytkownika
przez wyimaginowana 02 wrz 2009, 22:50
Lepiej rozwiązać trudny problem i mieć spokojny łeb, niż zapijać w nieprzytomność bez końca i czuć się coraz gorzej.

Jeżeli to rzeczywiście chęć zapomnienia... Nieświadomości.

Tylko, że on/ona chce pić kolejny raz na umór i mówi o tym otwarcie. Jak efektywnie zmienić nastawienie takiej osoby?
Wisława Szymborska - "W zatrzęsieniu"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
139
Dołączył(a)
09 lut 2009, 16:23
Lokalizacja
kraków

Re: Chęć upodlenia

przez verdemia 03 wrz 2009, 16:26
dać ultimatum. Albo jego/jej picie albo ty.
verdemia
Offline

Re: Chęć upodlenia

Avatar użytkownika
przez wyimaginowana 03 wrz 2009, 16:45
W realcji z uzależnionym zawsze grasz drugie skrzypce.
Stawiając ultimatum licząc na pozytywny skutek w tej sytuacji można się bardzo przeliczyć. Jeśliby jednak od niej/niego odejść... to uważam, że nie powinno się zostawiać w potrzebie. Nawet jeśli ktoś odtrąca naszą rękę.
Wisława Szymborska - "W zatrzęsieniu"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
139
Dołączył(a)
09 lut 2009, 16:23
Lokalizacja
kraków

Re: Chęć upodlenia

Avatar użytkownika
przez Sorrow 03 wrz 2009, 21:13
wyimaginowana napisał(a):Lepiej rozwiązać trudny problem i mieć spokojny łeb, niż zapijać w nieprzytomność bez końca i czuć się coraz gorzej.

Niektórych problemów nie da się rozwiązać bez pozyskania współpracy sporej liczby ludzi, którym zwykle nie chce się rozwiązywać problemów, bo w nic nie wierzą.
A zwykle to są te problemy, które stanowią największe zagrożenie dla ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do