Wizyta u psychologa / psychiatry

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Re: 1 wizyta u psychiatry....

przez Babooshka 01 paź 2009, 10:45
Agucha wiesz zdaje mi się że te mysli czy raczej obraz tego człowieka z którym zdradziłaś chłopaka jest w jakis sposób wynikiem niezałatwionej do końca sprawy z ta zdradą. Nie wiem na czym może polegac problem (nie chcę się wymądrzać) ale gdybym miała Ci coś poradzic to przewałkowac ten temat z jakimś psychoterapeutą. Nerwica natręctw jakoś mi tu nie pasuje, nn nie objawia się tylko w jednej sferze życia a u Ciebie (z tego co zrozumiałam) to tylko ten jeden przypadek. Wiesz czasem jak przegada się z terapeutą sprawę która wydaje się oczywista można się bardzo zdziwić co tak naprawdę się za tym kryje.
Powodzenia!!!
Offline
Posty
121
Dołączył(a)
25 lut 2009, 16:21

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

przez joanna5 06 paź 2009, 19:41
bylam teraz u psyhiatry,przepisal antydeppresanty.znamy sie wiele lat,pamieta jak bylam zagrozona samobojstwem,niikt nie potrafil mnie obronic,mialam totalny dol przez dwa lata,a ja sie buntowalammimo wszystko udalo mi sie dobeac leki ale po nich jestem zbyt przytlumiona,moze to jest chwilowe i znowu poczuje sie tak jak dawniej
joanna5
Offline

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

przez eee 09 paź 2009, 22:47
Witam ponownie, jakiś rok temu dołączyłam do zacnego grona znerwicowanych forumowiczów, o ile dobrze pamiętam wypowiadałam się w tym temacie. Jak większość bałam się pierwszej wizyty u psychologa itd. Najpierw udałam się do psychologa, tak na marginesie wspominam tę wizyte raczej niemiło, siedząc przed Panią psycholog i zwierzając się ze swoich myśli samobójczych paradoksalnie byłam tylko w stanie myśleć, że to nie ja tu mam jakiś problem psychiczny ale moja rozmówczyni. Tak czy siak, kobieta nie była zbyt kontaktowa. Odesłała mnie do psychiatry a więc udałam się i tam. Pani psychiatra okazała się bardzo miła i budziła moją sympatię, stwierdziła, że mam ,,zaburzenie lękowe" przepisała leki i zaleciła psychoterapię. Po miesiącu faszerowania się lekami mogłam w miarę normalnie funkcjonować. Byłam przed maturą, nie miałam zbyt dużo czasu więc darowałam sobie psychologa. Poźniej stopniowo sama odstawiłam leki i było dobrze. Jakiś czas temu coś zaczęło dusić mnie w gardle, poszłam do internisty, zrobiłam badanie na tarczyce wyniki były w normie. Internista z wielką obawą w oczach jakbym miała wyrwać jej w rąk długopis i dźgnąć się w aortę albo popełnić innych destrukcyjny czyn rozkazała mi czym prędzej udać się do psychiatry. I tak właśnie mam dylemat. Czy iść? Porównjąc stan w jakim jestem teraz a w jakim byłam rok temu praktycznie nic mi nie jest - dławienie i problemy z zasypianiem. Rok temu ani psycholog ani pschiatra nie byli w stanie powiedzieć mi co mogło wywołać nerwicę. Tym razem pewnie byłoby podobnie. Teraz jeśli psychiatra znowu wysłałby mnie do psychologa mogłabym się przełamać i pójśc . Pani psychiatra stwierdziła, że jestem typem osoby, z którą psychologowi dobrze by sie pracowało ( cokolwiek to znaczy). Mogę iść pomonologować troszkę ( chyba lepsze to, niż lądowanie u psychiatry co roku). Ale czy nie będzie to strata czasu moja ? psychologa? .... przepraszam za ten wywód ale nie wiedziałam jak to można krócej ująć...
Wierzę w zwątpienie
wolna od nałogu wiary.

Pod nieobecność życia
śmiertelnie się waham.
E. Lipska
eee
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
03 paź 2008, 19:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: 1 wizyta u psychiatry....

przez paull 14 paź 2009, 22:02
agucha napisał(a):ciach


Aga mam podobnie tyle ze okoliczności nieco inne. Tez mam dosc obsesyjne mysli o kims. Tyle ze samo myslenie nie paraliżuje mnie aż tak ani tez nie jest tak męczące jak spotkanie takiej osoby. Wtedy aby czuć sie na nowo komfortowo to musze wykonać szereg czynności. Jest to szalenie męczące.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
11 paź 2009, 15:02

Re: 1 wizyta u psychiatry....

przez zdesperowany1 26 paź 2009, 10:53
Psychiatrzy a szczególnie Ci z długim stażem pracy widziei już pewnie człowieka w każdym możliwym stanie emocjonalnym więc wizyta u takiego typu lekarza nie jest czymś strasznym:)
zdesperowany1
Offline

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez maiev 13 lis 2009, 10:52
eee
ja bym poszła...(jakbym była na twoim miejscu ale nie jestem). Poszłabym raz i myslę że to by mi dało jakieś pojęcie co robic dalej, czy mi to potrzebne czy nie, czy to coś pomoże czy nie. Tak kiedys zrobiłam..uważałam co prawda zę pójście po prochy to pójście na łatwiznę..bo przecież ja SAMA sobie zawsze radzę. Ale okazało się ze tylko na dobre mi to wyszło...Psychoterapia naprawdę pomaga. Jak się trafi na dobrego psychiatrę..(a nie takiego co tylko wypisuje recepty) to jest to duza pomoc. Pomaga spoijrzec inaczej na swoje życie i poukładać sobie w głowie co nieco.
Pozdrawiam
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Re: 1 wizyta u psychiatry....

przez risin 09 gru 2009, 21:51
zdesperowany1 napisał(a):Psychiatrzy a szczególnie Ci z długim stażem pracy widziei już pewnie człowieka w każdym możliwym stanie emocjonalnym więc wizyta u takiego typu lekarza nie jest czymś strasznym:)

Czasem tez widzieli za duzo i juz im sie wydaje, ze wszystko wiedza. Czujnosci w stosunku do lekarza nigdy za wiele :)
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
09 gru 2009, 21:16
Lokalizacja
Gdynia

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

przez nik08 22 gru 2009, 21:41
Nawet byciem pełnoletnim mając 24 lata trzeba iść na pierwsze spotkanie z rodzicem??? Bo jeszcze nigdy nie byłam a jednak chyba zdecyduje się do psychiatry.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
22 gru 2009, 17:39
Lokalizacja
Radom

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez Majster 22 gru 2009, 21:52
Nic podobnego, mozesz isc sama. Czasem dobrze jest jesli dla pelniejszego wywiadu lekarz lub psycholog pogada z kims z rodziny, ale o ile sie orientuje ma to znaczenie w przypadkach trudnych diagnostycznie lub terapeutycznie. A boisz sie tego psychiatry? Czy tego ze uslyszysz prawde? A moze tego ze ktos dowie sie gdzie bylas? Ja wiem, ze to są trudne pytania, sam na nie kiedys odpowiadalem ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

przez nik08 22 gru 2009, 22:43
Czasem boję się poznać prawdy ale także żeby nikt na razie o tym nie wiedział to będzie moja pierwsza wizyta u psychiatry. Z psychologiem mi się łatwiej rozmawia miałam z nim kiedyś kontakt więc wiem jak to jest. Tylko zastanawiam się czy to coś da .....
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
22 gru 2009, 17:39
Lokalizacja
Radom

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez Majster 22 gru 2009, 22:51
Lepiej probowac i zalowac, niz zalowac ze sie nie probowalo ;D
Poza tym po co zyc w iluzji? Owszem, ja wiem, ze warto sie łudzić, ze wszystko jest OK, ze kumple, ze rodzina, przyjaciele pomoga, moze to tylko chwilowe przemeczenie bo w koncu idzie zima, moze wiosna bedzie lepiej, moze sie jakos pouklada... Tylko ze to sie jakos nie zmienia, ten stan staje sie permanentny i niebezpiecznie sie do niego przyzwyczajamy. Po co karmic sie zludzeniami? To juz lepiej wyjsc z tej szafy, nawet jesli w pokoju nikogo nie ma ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

przez Ksiaze Myszkin 23 sty 2010, 00:57
Witam. To mój pierwszy post.
Mam 33 lata i za soba pierwsze wizyty w poradni psychiatrycznej.
Niestety dziwne uczucie.
Wynikłe z tego, że kiedy mam ostrego doła to siedzę w domu i jest ze mną koniec. Natomiast wybierałem się do poradni w chwilach w których czułem jasność mojej sytuacji i miałem chęć wyjścia naprzeciw moim problemom oczekując fachowej rady. Było to trochę z gatunku desperata, który rzuca się w ręce psychiatry na zasadzie róbcie co chcecie, mam to w nosie.
W sumie to desperackie podejście buduje mój obraz jako dosyć trzeżwego, rozumnego, faceta, odpowiadającego konkretnie na pytania. Ale jak ja mam sie pokazać w stanie zdołowania jak wówczas leże i kwiczę???

Normalny nie jestem-to wiem. Wstępnie zdiagnozowany zostałem jako zaburzenia osobowości, osobowość unikająca, podejrzenie schizofrenii prostej (jestem w stanie zawieszenia od młodych lat).
Dostałem skierowanie na dzienny, ale wczesniej zasugerowano z mojej strony symulację. Na dzienny się nie zgłosiłem, bo nie wiedziałem co tam będzie, czego się spodziewać i ogólnie minęła mi jesienna huśtawka i na razie nie wracam.

Ale znów mam doła, z myślami samobójczymi, jako bardzo konkretny wynik jasnego, ogólnego bilansu życiowego- 0+0=0

Po tych pierwszych podchodach czuję się nie bardzo. Mam wrażenie , że poradnie psychiatryczne służą do wystawiania lewych l-4 i popychania starszych osób na wczesniejszą rentę (same ludzie po 50 -tce). A dla mnie naprawdę potłuczonego brakuje już "statystyki" i chcą mnie "odstrzelić".
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
19 sty 2010, 01:36

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

przez paradoksy 24 sty 2010, 20:54
proponuję jednak udac się na ten oddział dzienny...
paradoksy
Offline

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez tup_tup 24 sty 2010, 22:33
Byłam jakiś czas temu w ośrodku leczenia nerwic w celu kwalifikacji na jakąś formę terapii. Po tym ile razy zadano mi pytanie czy faktycznie chcę coś ze swoim problemem robić odniosłam wrażenie, że ten pan koniecznie chce się mnie pozbyć. Chodziło właściwie o to, że po kilku tych pytaniach sama nie wiedziałam po co tam poszłam... Koszmarne uczucie...
My one regret in life is that I am not someone else.

Everything is simpler than you think and at the same time more complex than you imagine...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
91
Dołączył(a)
06 lis 2009, 20:11
Lokalizacja
zielone płuca Polski :)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do