Wyuczona bezradność

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Wyuczona bezradność

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 09 kwi 2013, 09:37
Czasami zastanawiam się czy ja czasem nie jestem całkiem "normalny" tylko cierpię na wyuczoną bezradność.

Wg Wikipedii Wyuczona bezradność – w pracy socjalnej termin oznacza stan wyuczony, wytworzony przez narażenie na szkodliwe, nieprzyjemne sytuacje, w których nie ma możliwości ucieczki lub których nie da się uniknąć[1]. Dotyczy najczęściej osób marginalizowanych, osób długofalowo korzystających ze wsparcia ośrodków pomocy społecznej jak osoby długotrwale bezrobotne, dotknięte ubóstwem, bezdomne czy niepełnosprawne. Z drugiej strony – coraz częściej mówi się o tym, że społeczeństwa cywilizacji high tech są dotknięte tą przypadłością.

Przez większość dorosłego życia nie pracuje, unikam pracy, bo jej nienawidzę, kojarzy mi się z niewolnictwem,wielogodzinnym robieniem tego czego się nie lubi i jak jest możliwość to jej unikam.

W ujęciu socjologicznym, wyuczona bezradność jest także wyuczonym sposobem na przetrwanie w społeczeństwie. Najczęściej odnosi się do warstw upośledzonych, jest charakterystyczny dla tzw. "underclass". Polega on na utwierdzaniu siebie i państwa, że w wyniku nierówności szans bądź z innej istotnej przyczyny jednostka nie może samodzielnie sobie radzić (np. na rynku pracy), a więc potrzebuje opieki państwa (m.in. przez pomoc socjalną).


z tym że w polskich warunkach i w moim przypadku utrzymuje mnie rodzina.

Skutki wyuczonej bezradności

Ludzie szybko uczą się bezradności, czyli poczucia, że ich osobista kontrola wzmocnień i wpływ na sytuację jest nieefektywna. W związku z tym uczą się oczekiwać obniżonej kontroli w przyszłości.

To oczekiwanie prowadzi do:

deficytów poznawczych: człowiek przestaje rozumieć, co się w danej sytuacji dzieje, i nie potrafi przewidywać dalszego jej biegu; bardzo wydłuża się czas uczenia nawet prostych zależności "zachowanie-wzmocnienie"
deficytów motywacyjnych: brak motywacji do działania i umiejętności angażowania się; długi czas dochodzenia do równowagi po porażce
deficytów emocjonalnych: depresja, apatia, lęk, zmęczenie, wrogość, brak agresji, utrata nadziei (zobacz też: teoria frustracji - agresji)
deficytów społecznych: wycofanie z kontaktów społecznych[6]


Mam prawie wszystkie te deficyty może poza deficytami poznawczymi bo jestem świadomy swej sytuacji.
Wyuczona bezradność prawie zawsze doprowadza do stanów depresyjnych i leczy się ją podobnie jak depresje.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17039
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Wyuczona bezradność

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 09 kwi 2013, 11:48
carlosbueno, Całkiem to pewnie nie , nikt chyba nie jest ;) ale to zupełnie możliwe. Z tego co wiem, to Twoja mama tak Cię właśnie wychowała, wszczepiła w Tobie przeświadczenie ,że sam nic nie potrafisz i trzeba wszystko robić za Ciebie, więc się tej nieporadności nauczyłeś.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Wyuczona bezradność

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 09 kwi 2013, 12:22
to Twoja mama tak Cię właśnie wychowała, wszczepiła w Tobie przeświadczenie ,że sam nic nie potrafisz i trzeba wszystko robić za Ciebie, więc się tej nieporadności nauczyłeś.
też prawda, ale w pracy też mnie często inni zastępowali bo se nie radziłem, zawsze byłem od najprostszej lub typowo fizycznej roboty bo tam nic spieprzyć nie mogłem. W ogóle to cierpię na jakąś dystechnikalie, mój brat był wychowywany jak ja jest chyba jeszcze bardziej leniwy ale potrafi wiele rzeczy zrobić a ja praktycznie nic, tylko się wkurzam jak coś mi nie wychodzi, czyli prawie zawsze.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17039
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wyuczona bezradność

Avatar użytkownika
przez Candy14 09 kwi 2013, 13:58
carlosbueno, od dawna Ci to mowie
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Wyuczona bezradność

Avatar użytkownika
przez mark123 09 kwi 2013, 14:51
Ja mam deficyt społeczny, motywacyjny i częściowo emocjonalny (apatia tylko na bodźce pozytywne; a depresje może mam, może nie mam)

zawsze byłem od najprostszej lub typowo fizycznej roboty bo tam nic spieprzyć nie mogłem

W moim przypadku w fizycznej pracy mógłbym spieprzyć wszystko, tylko w pracy za biurkiem mógłbym sobie częściowo poradzić.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Wyuczona bezradność

Avatar użytkownika
przez Mono.o 09 kwi 2013, 15:29
ja jakbym mogla to też bym nie pracowała, może ktoś mnie poutrzymywac :pirate:

rodzice niestety maja duży wpływ na nasze myślenie,
ja też tak miałam, że "świat jest zły", "strzeż się ludzi" , wszytko zawsze w negatywnych barwach, co zmniejsza chyba moją wolę walki....itp itd
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
20 mar 2013, 12:17

Wyuczona bezradność

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 09 kwi 2013, 15:37
carlosbueno, czy oprócz samego zastanawiania się nad swoim stanem na podstawie materiałów w sieci zamierzasz coś zrobić? Może tylko "coś robisz" dla zabicia czasu, którego pewnie masz w nadmierze...
Chyba jesteś ewidentnym przykładem, że każde przegięcie w wychowywaniu niesie za sobą jakieś patologie, skrzywienia już w dorosłym, samodzielnym życiu tego dziecka... ale pewnie... rodzice, zwłaszcza mama chciała dla Ciebie, jak najlepiej... :roll:
Chciałam Cię zapytać czy Ci zwyczajnie nie wstyd, że tak żyjesz teraz, jak żyjesz przed innymi, a zwłaszcza przed samym sobą?
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Wyuczona bezradność

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 09 kwi 2013, 16:59
carlosbueno, więcej na temat wyuczonej bezradności możesz przeczytać tutaj: http://portal.abczdrowie.pl/wyuczona-bezradnosc.
Psycholog
Posty
7564
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Wyuczona bezradność

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 09 kwi 2013, 17:10
W moim przypadku w fizycznej pracy mógłbym spieprzyć wszystko, tylko w pracy za biurkiem mógłbym sobie częściowo poradzić.
no ja se tylko w takiej meganajprostszej radzę typu przynieś, zanieś, pozamiataj( choć z tym zawsze mam problemy) bo zrobienie czegoś bardziej skomplikowanego spośród prac fizycznych też mi nie wychodzi. A w pracy wymagającej sprawności manualnej i zręczności to już kompletna tragedia, dlatego w fabrykach bardzo kiepsko mi idzie i czuje się tam i jestem traktowany jak niepełnosprawny.

Chciałam Cię zapytać czy Ci zwyczajnie nie wstyd, że tak żyjesz teraz, jak żyjesz przed innymi, a zwłaszcza przed samym sobą?
wstyd mi przed innymi dlatego unikam kontaktów z innymi i przed samym sobą też, ale i tak nie jest to w stanie mnie zmobilizować.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17039
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Wyuczona bezradność

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 09 kwi 2013, 17:25
carlosbueno, nie motywuje Cię taki stan... a dobija? Czy może masz totalną olewkę na wszystko... na wszystkich... na samego siebie? Jak długo tak można? Domownicy, sąsiedzi itd. nic Ci na ten temat nie mówią? Moze i unikasz kontaktów z innymi, ale tak w pełni to chyba się nie da... no i nie boisz się, że całkowicie zdziczejesz? Chłopie, ratuj się... póki jest jeszcze, co ratować... ;)
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Wyuczona bezradność

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 09 kwi 2013, 17:30
kornelia_lilia, sąsiadów nie mam, z ojcem nie gadam na ten temat , matka narzeka na bezrobocie jakoś da się żyć, choć co to za życie a zdziczałem już bardzo dawno temu.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17039
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Wyuczona bezradność

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 09 kwi 2013, 17:34
carlosbueno, leki bierzesz albo jakaś terapia? Nie jestem na bieżąco...
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Wyuczona bezradność

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 09 kwi 2013, 17:38
Obecnie nic, leki nic a nic nie pomagały mi na to, a na terapię za krótko chodziłem aby coś dała.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17039
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Wyuczona bezradność

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 09 kwi 2013, 17:53
carlosbueno, a na coś w ogóle te leki zadziałały? Czy jesteś beznadziejnym przypadkiem... ;) Chyba faktycznie potrzebujesz porządnego kopa od życia... upadku na same dno... może wtedy coś lub ktoś sprawi, że się odbijesz od tego stanu.
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do