Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez lukas1 18 sie 2007, 20:53
Czesc pustelniczko pustka brak przyjacioł niechęć do samego sibie mozemy uscisnąc sobie dłoń i co stym zrobic jak dalej z tym zyc ja od tygodnia biorę paxtin lek przeciw lękowy,depresyjny sa takie dni ze uśmiecham sie do ludzi a propo ludzi jak to jest ze slowa potrafia zawładnąc człowieka psychiką moj problem mam problemy z pamięcią nipotrafie sie skupic pustka w glowie znajomi zauwarzyli ze cos zemną nie tak smieja sie ze mnie nipotrafie sie z tym pogodzic uciekam ale niewiem dokąd boje sie spotkan z ludzmi jak ja bym chciał poznac jakąs dziewczyne z podobdymi problemami czy ja jestem sam
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
17 lip 2007, 14:01

Avatar użytkownika
przez Daria Sz. 19 sie 2007, 21:07
dżejem napisał(a): Wierzę, że sobie poradzisz


Dżejem słoneczko, chciałabym bardzo sobie poradzić, bo muszę pracować, żeby przeżyć. Nie ma innej opcji. Tylko męczy mnie pytanie: czy osoba z depresją może sobie poradzić w nowej pracy? Kiedy czujesz się jak się czujesz, myśli są czarne, nic się nie chce, a Twoja samoocena jest niska. Leczę się, ale dopiero od niecałego miesiąca a wiadomo, że to trwa nieraz bardzo długo.Ciężko mi, tym bardziej, że moja depresja powstała na tle mojej poprzedniej pracy. Było mi tam bardzo źle i teraz patrzę na wszystko przez pryzmat tamtej pracy. Wszystko porównuję i ciągle widzę podobieństwa. Dlaczego człowiek dla drugiego człowieka może być taki podły? dziękuję Ci bardzo za dobre słowo...
memento mori...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
04 sie 2007, 19:09

Avatar użytkownika
przez Daria Sz. 19 sie 2007, 21:19
hej oldstory, wiem jak Ci ciężko i doskonale Cię rozumiem. Jeśli Ci to doda otuchy to powiem, że takich ludzi jak Ty jest dużo na świecie, nie jesteś jedyna. Spróbuj zapisać się na psychoterapię. Niech to będzie pierwszy krok, proszę. Taki mały kroczek do przodu... Potem zrobisz następne i następne... Będzie dobrze, zobaczysz.
memento mori...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
04 sie 2007, 19:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jestem za szybą

przez Kristi 20 sie 2007, 20:54
Źle mi , czuję się tak jakbym była za szybą , a obok mnie płynie życie. Owszem -nawet pracuję , czasami mam chwile dobrego samopoczucia , ale generalnie nie jest dobrze. Stałam się płaczliwa , pusta w środku , tak niewiele mnie cieszy, czuję ciągłe zmęczenie , ale nie mogę spać , budzę się.. Po skórze chodzą mi jakieś ciary , takie uczucie nagłego zimna i gęsia skóra.. Biorę od roku czasu Luxetę -do pewnego czasu było nawet nieźle , funkcjonowałam w miarę normalnie , ale od jakiegoś czasu pojawiły się problemy z miesiączką- częste- to trzech razy w miesiącu. ginekolog przepisał mi regulon , biorę go ósmy dzień , a moje samopoczucie jest coraz gorsze. Pytałam i mojego psychiatrę i ginekologa , czy te leki nie będą kolidować ze sobą , czy nie wywołają depresji.Zapewniali mnie ,że nie , ale moje samopoczucie świadczy o czymś zupełnie innym. Jestem między młotem , a kowadłem . Z jednej strony te częste krwawienia mogą doprowadzić do poważnych problemów , a z drugiej strony widmo ostrej depresji przeraża mnie...Boże , poradźcie mi , co ja mam robić..Już wolę się wykrwawić , niż przeżywać to piekło..
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
02 maja 2007, 21:47

Avatar użytkownika
przez Jovita 20 sie 2007, 23:40
owszem to pieklo-depresja jest po prostu pieklem, sluchaj a zbadaj sobie hormony takie jak: testosteron i estrogen na poczatek bo cos czuje ze mozesz miec problemy z hormonami , to moja dobra rada.
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

[Moja historia] colacola

przez colacola 27 sie 2007, 11:12
Nie wiem co się ze mną ostatnio dzieje..
Mam 23 lata, jestem od 2 lat z facetem, mieszkamy razem i kochamy się.
Od pewnego czasu, konkretnie od momentu gdy On zmienił pracę, bardzo się zmieniliśmy. On zamknął się w sobie, ucieka w piwo, nie mówi, nie okazuje mi uczuć (choć są dni gdy jest cudownie). Woli siedzieć bezczynnie i patrzeć się w telewizir / ścianę niż zrobić coś, żeby nie myśleć wciąż o problemach w pracy.
Ja w efekcie tych zmian (dodatkowo wpływ chyba mogą mieć tabletki antykoncepcyjne?) zaczynam mieć jakieś dziwne stany psychicznego niepokoju. Zaczynam wariować, podczas gdy staramy się spokojnie rozmawiać, wykrzykujemy do siebie morze przykrych słów, wpadam w jakąś niewytłumaczalną panikę, płacz, słowootok.. a gdy sytuacja ucichnie (z reguły On nie wytrzymuje i wychodzi) to ja wpadam w taki "niebyt" - płaczę, jest mi wszystko jedno, boli mnie "złamane serce" i moja :niedoceniona kobiecość" i jest mi wszystko jedno ze wszystkim...


Jak sobie radzić? Obydwoje chcemy ratować ten związek.
Po drodze gdzieś się obydwoje pogubiliśmy...

Jak mam sobie radzić z "napadami depresji" - i czy to wogóle mogę tak nazywać??

Poradźcie kochani!


pozdrawiam,

colacola
colacola
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
27 sie 2007, 11:00
Lokalizacja
warszawa

przez Goplaneczka 27 sie 2007, 11:40
Hej, serdecznie witaj na forum!
Po pierwsze-nie nazywaj swoich problemów wariactwem-w ten sposób tylko je demonizujesz ;) I w ten sposób pozwalasz sobie, by nad Tobą panowały.
Twój partner może mieć depresję, ale to określić może tylko lekarz po szczegółowym wywiadzie. Wygląda na to, że główny problem leży w nowej pracy-warto się wspólnie zastanowić, jak to zmienić, jak usunąć źródło stresu. Być może warto pomyśleć o psychoterapii?
A problemy w związku-szczerze rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać. Bez przerzucania się pretensjami, bez kłótni, z najlepszymi chęciami.
Trzymajcie się oboje cieplutko-myślę, że skoro oboje macie dobre chęci, wszystko dobrze się ułoży :D
Goplaneczka
Offline

przez colacola 27 sie 2007, 12:07
ale On nie chce isc do zadnego lekarza. twierdzi ze samo przejdzie...
a ja nie radze sobie ze swoimi hustawkami nastrojow. raz mam ochote sie zabic, raz sie smieje z tych klotni, raz mi sie nie chce totalnie nic.
moze jak odstawie tabletki to minie?
nie wiem, co robic zeby jak dawniej cieszyc sie z malych spraw, jak slonce za oknem.. itp.
czuje sie wypalona, pusta i bez sensu.
colacola
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
27 sie 2007, 11:00
Lokalizacja
warszawa

przez Goplaneczka 27 sie 2007, 12:19
Ale tabletki antykoncepcyjne nie mają chyba aż takiego wpływu.
Tłumaczenie, że wszystko minie to wymówka, jak poczytasz forum, bardzo częsta. W myśl zasady: moje problemy nie są ważne lub nie są poważne. Możecie sobie poradzić bez specjalisty-potrwa to jednak trochę dłużej.
Trudno się cieszyć, gdy ma się kłopoty-nie obwiniaj się o brak chęci. Zatroszcz się o siebie, oderwij myśli. Może macie możliwość wyjazdu? Choćby na weekend? Żeby porozmawiać, wypocząć...
Jeśli natomiast Twoje stany bardzo Cię niepokoją-sama idź do lekarza. Nie warto dać się ściągnąć kłopotom w depresję...
Pozdrawiam
Goplaneczka
Offline

Avatar użytkownika
przez arla 27 sie 2007, 12:50
colacolana mnie tabletki antykoncepcyjne malo fajnie wplywaly , poglebily stany lekowe i depresyjne bleeeee ...
'Zacząć jest łatwo. Wytrwać jest sztuką'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
06 sty 2007, 18:19

Avatar użytkownika
przez Jovita 27 sie 2007, 13:26
tabletki antykoncepcyjne moga pogorszyc nastroj bo to przeciez hormony i w dodatku jesli masz niezbadany ich poziom mozesz czuc sie nieprzyjemnie.
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez kuma 27 sie 2007, 13:35
eh, mam prawie identyczny problem :( ilekroć zaczynam go namawiać na wizytę u specjalisty reaguje gniewem, lub apatią (nie wiem, które lepsze). a ja czuje, że zaraz też będę miała podobne problemy (o ile już nie mam) :(
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
23 sie 2007, 16:44

przez colacola 27 sie 2007, 15:30
na weekendy wyjeżdżamy, ale kończą się one nierzadko kłótniami..
macie rację, zajmę się soba, oderwę myśl. może jakoś dam radę...
jak nie to pójdę do specjalisty. dlaczego to jest takie ciężkie, i tak boli.
colacola
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
27 sie 2007, 11:00
Lokalizacja
warszawa

Tabletki & zmiany

Avatar użytkownika
przez ksenia 28 sie 2007, 01:03
Wyglada na to, że Twój partner nie radzi sobie ze stresem w nowej pracy ... natomiast Ty nie radzisz sobie z Tym jak on odreagowuje te stresy.
Możliwe, że sprawę komplikują tabletki "aty-aty" (więc doradzam zrobić stosowne badania) może się okazać, że nie powinnaś ich zażywać lub je zmienić.
Ratowanie związku:
zastanów się co najbardziej boli cię w zachowaniu partnera, jeżeli są to rzeczy, które może zmienić postaraj się mu to powiedzieć. Postaraj się jednak nie stosować dyrektywy, bo rozkazów chyba nikt nie lubi. Ważne jest aby podać mu powody dla których przestajesz być przy nim szczęśliwa bo czasami można sobie nie zdawać sprawy z tego co robimy nie tak. Uczciwa i szczera rozmowa może bardzo wile zmienić.
Rozmowa może jednak nie wystarczyć. Uważam, że ważnym elementem jest sposób spędzania czasu we dwoje. Czyli postaraj się organizować rużnego rodzaju atrakcje np spacer, wycieczka za miasto, basen, rower .... coś co lubicie robić razem i sprawia wam dużo frajdy. Może wspólna kompiel z bobelkami oraz świecami ....
Umiejętność wybaczania ...

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:19 am ]
Za nim poszukasz sobie psychologa, zastanów się czego od niego oczekujesz i co jest celem terapii? Zastanów się jak sobie wyobrażasz ta terapie? Najlepiej zapisz sobie na kardce tzw Kontrakt Zawierający te wszytkie oczekiwania. Podpisz się pod nim i zapisz na nim date. Terapia może być skuteczna ale tylko gdy jesteś szczera sama przed sobą i przed terapeutą dlatego terapeuta powinien być naprawdę dobry, w przeciwnym razie może tylko zaszkodzić.
Istotne jest by nie zostawiać problemu samemu sobie .... bo być może teraz nie jesteś chora ale nie pozwul by ten stan się rozwijał.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
01 sie 2007, 13:29
Lokalizacja
Katowice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do