Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Co sie dzieje?

Avatar użytkownika
przez K. 09 lis 2008, 00:32
Witaj.

W takim razie powiedz mi, po co masz tę dziewczynę ?
To pytanie może wydać się głupie, ale chyba nie powiesz mi, że masz bo tak trzeba, wypada, czy żeby przed czymś czy kimś się uchronić ?
Zapewne podświadomie wiesz, czujesz i masz takie potrzeby bycia z kimś, bycia kochanym i rozumianym.
Nie możemy się dziwić dziewczynie, bo ona chce dla Ciebie jak najlepiej i nie wie jak wpłynąć na Twoje złe samopoczucie.
Może pomyśl sobie tak - po coś na tym świecie jesteś, nie po to żeby przejść obojętnie obok wiedzy, pracy w fajnym i lubianym przez Ciebie zawodzie, obok podróży, fajnych gadżetów, czy miłości - to wszystko jest dla ludzi, ktoś to wymyślił i Ty też tutaj jesteś, dlaczego miałbyś z tego nie skorzystać ?
Ot tak, chociaż nawet po to, żeby powiedzieć, że było do du*py.
Ale wiesz kiedy wygrasz ? Kiedy będziesz wiedział, że spróbowałeś, zobaczyłeś, a nie kiedy w tak młodym wieku zrezygnowałeś z tej przygody, potocznie zwanej życiem.


Pozdrawiam.
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Re: Co sie dzieje?

przez Hprov 09 lis 2008, 09:54
Dzieki za odpowiedzi. Musze powiedziec, ze przez te kilka dni duzo sie zmienilo. Pewnego dnia, zobaczylem taki korytarz w jednym biurowcu i pomyslalem sobie "To jest zycie. Takie same drzwi, a w nich ludzie - chigiena, jedzenie, praca, dom, jedzenie, chigiena, sen, itd" I mialem strasznie zly humor. Dzien pozniej, bylem sobie na spacerze i pomyslalem "Ja sie chyba za duzo przejmuje tym, ze ludzie sa nienormalni a nie ciesze sie ztego, ze ja jestem inny". I od tego czasu mam swietny humor. A apropo dziewczyny, to zdalem sobie sprawe z tego, ze w duzej mierze przez nia czulem sie jak sie czulem, bo to ona powtarzala mi ciagle, ze cos ze mna jest nietak i ze zle zyje. A ja nie chce dziennie o 7:00 podbijac kartki w fabryce azbestu zeby potem wrocic do domu i powiedziec "O kurcze...telewizor, ale fajnie." i isc spac a na drugi dzien to samo. Jezeli z czasem, poczuje, ze praca jest mi potrzebna to wtedy nad nia pomysle. Nie mam zamiaru pracowac dlatego, ze wszyscy to robia. Ja sie nie rozwijam? A jaki rozwoj da mi praca? Pieniadze? Co w takim razie, jezeli wygralbym w totka tyle kasy, ze wystarczylo by mi do konca zycia. Wyszlo by na to samo w zasadzie. Nie wiem jakos "rozwoj" kojazy mi sie z czyms...nie wiem z czym ale napewno z niczym tak plytkim jak praca. Dlaczego mam dziewczyne? W zasadzie dzis sie okarze czy jeszcze mam czy nie, ale jakos marnie to widze. Moze po prawie 5 latach to juz przyzwyczajenie...


Ps; Naprawde bardzo wdzieczny jestem, ze ktos odpisal. Bo tak przy pisaniu moge wiecej mysli zebrac i jakos sie dokladniej wyrazic. Dzieki :)

Pozdrawiam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
06 lis 2008, 11:54

znowu zle :(

przez bioxetin 11 lis 2008, 23:27
Biorę 40 mg fluo, a czuję się jakbym jadł cukierki...kilka dni było lepiej a teraz znów zjazd :( ogarnął mnie totalny smutek, czerń dookoła a w słuchawkach depresyjne dźwięki :(
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
07 sie 2008, 14:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sens życia - zobojętnienie

Avatar użytkownika
przez carlos 11 lis 2008, 23:28
Czy niektórzy z was mają takie myśli egzystencjalne, gdzie w myślach widzicie planetę, ziemię ludzi i totalny bezsens? Lub tak , że spogląda się w lustro, widzi się siebie i zastanawia dlaczego się żyje? Brak jakiekolwiek sensu istnienia i momentami ogromny lęk z tym związany? Co za tym idzie zanik pociagu do swoich zainteresowań, chęć tylko i wyłącznie do ucieczki i poddania się tej szarej rzeczywistości. Nic nie niesie za sobą satysfakcji, dobra ocena w szkole , zarobiony pieniądz, otrzymany prezent, zrobienie czegoś pożytecznego.. Dziwne i pomieszane to takie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: znowu zle :(

Avatar użytkownika
przez scrat 12 lis 2008, 06:14
Jedne leki działają na jednych a inne na innych, widocznie fluoksetyna nie jest dla ciebie. Może paroksetyna pomoże?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Dlaczego wciaz boli głowa????

Avatar użytkownika
przez colinn211 12 lis 2008, 18:08
wiecie jakosteraz jest lepiej ale jak mnie boli to nie pomagaja tabletki przeciw bolowe nie wiem dlaczego mozliwe jest ze mam lęk przed bolem glowy? i sam sie nakrecam ja czuje kazde pikniecie w mojej glowie i przeobrazam to w ostry bol kiedys nawet nie zwracalem na takie pobolewania uwagi
"Zostawmy to i chodźmy na spacer, bo dzisiaj świat wygląda inaczej..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
25 paź 2008, 10:10

Re: Sens życia - zobojętnienie

Avatar użytkownika
przez julie 12 lis 2008, 20:28
ja tak mam i cała gama ludzi którym nie chce się odpisać :mrgreen:
co do sensu życia-w pewnym momencie dopadł mnie bezsens, a dokładnie gdy biegałam za wartościami doczesnymi- w pewnym momencie stwierdziłam że cały ten świat to jeden wielki syf; ciężka sprawa... jak to wszystko tereaz poukładać jak w nic sie już nie wierzy-ani w siebie, anie w ludzi ani w miłość-czysta znieczulica...bo co innego? jeśli nie będę oziębła to za każdym razem gdy wyjdę z domu rozryczę się jak bóbr bo na każdym rogu widzę nieszczęśliwych i wykrzywionych przez życie ludzi i modlę się żebym sama taka się nie stała; jak tu żyć jak wszędzie dookoła tylko niepokój i lęk i większośc ludzi ledwie zipie (jeśli nie z biedy to z innych zgyzot) jak byś szczęśliwym jak na świecie jest tyle zła...sama już nie wiem, może widzę tylko to co siedzi we mnie :roll:
w każdym razie zobojętnienie pozwala mi trochę przeżyć, ale gdy dochodzą do mnie uczucia wyższe, chęci i pragnienia to zaczynam się po krókim czasie wściekać i frustrować bo przez skórę czuję że otacza mnie zewsząd fałsz, lęk i zakłamanie;
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

Re: Sens życia - zobojętnienie

przez jamjam 12 lis 2008, 20:45
Jasne, takie myśli dochodzą mnie czasami. Czasami człowiek czuje się, jakby żył nie swoje życie, jakby nawet nie tyle żył życiem, co je po prostu przeżywał, przechodził obok niego, jakby to życie czasami nie było naszym. Znam te uczucia dość dobrze. Nic się nie chce robić, nic nie przynosi radości. Bywały takie chwile i takie okresy. Ale mam jedną myśl zawsze w głowie: niezależnie co by się działo, niezależnie jak bym cierpiał, nawet jak bym stracił życie (dosłownie lub w metaforycznie), to Bóg jest ze mną i dojdę do zbawienia, bo Mu ufam. Mam coś, kogoś, kogo nawet najgłębsze zobojętnienie, depresja ani nawet cierpienie nie może mi odebrać - Boga. A on mnie kocha, bo jest moim Tatą :D i doprowadzi mnie do zbawienia, gdzie będzie wieczne szczęście :D


Trzymaj się gorąco!
Bóg z Tobą!
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
12 lis 2008, 19:41

Re: Sens życia - zobojętnienie

Avatar użytkownika
przez bee84 12 lis 2008, 20:50
jamjam ... wspaniałe podejście ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Czy To Depresja?

przez Tomasz17 12 lis 2008, 22:42
Witam.

Chcialbym dowiedziec się co mi dolega, czy mam Depresję, czy może coś innego. Jeśli jest na Tym forum osoba która w stanie bedzie odpisać na ten temat to z góry dziękuję.

Czuję jakbym stracił własne "ja". Nie potrafie rozmawiac z ludzmi jak kiedys, jedynie po alkoholu. Nie wiem jak się normalnie zachowywać bo czuję w sobie jedną wielką pustkę, czuje jakby coś odciągało mnie od samego siebie. Wiele rozmyślam, czuję czasami jakbym myślał o wszystkim na raz. We wszystkim znajduje jakiś problem. Uświadomiłem sobie że nie jestem taki jak kiedyś. Moje poczucie własnej wartości jest nijakie, bo po co sobie wmawiać że jest się kimś? Nie wiem jak poukładać sobie myśli i zacząć normalnie funkcjonować, proszę o odpowiedz.

~~By TomasZ
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
12 lis 2008, 22:12

Re: Czy To Depresja?

przez .Tomek 12 lis 2008, 22:48
Wygląda jak depresja...ale dużo jest różnych dziwnych rzeczy. Zawsze można udać się do psychologa on nie gryzie hehe....a może ci zawsze powiedzieć co ci jest i może coś polecić doradzić. Pozdrawiam.

---- EDIT ----

Ps. mam dużo objawów podobnych do ciebie. Mam depresję dwubiegunową zdiagnozowaną. Więc ja bym stawiał na depresję. Tą zwyczajną bo w dwubiegunowej jest jeszcze ciekawy element który już w ogóle pieprzy w głowie i robi z ciebie czuba haha więc nie polecam :P :mrgreen: jakby się miało wybór :? Pozdrawiam jeszcze raz.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Re: Czy To Depresja?

przez Tomasz17 12 lis 2008, 22:57
Dzięki za odp .Tomek , Widze ze wiara szaleje z tą depresją, nie wiadomo czy się śmiać czy płakać ... :roll:
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
12 lis 2008, 22:12

Re: Czy To Depresja?

przez .Tomek 12 lis 2008, 23:04
Płakać ;) śmiać to ja się tylko śmieję kiedy mam fazę manii albo mi po prostu odpieprza bo wiesz...u mnie humor w pięć minut przelecieć przez całe spektrum może i to strasznie wykańcza. Leć do psychologa albo psychiatry po jakieś pill'e może..Warto sobie pomóc puki nie jest zbyt tragicznie.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Re: Czy To Depresja?

przez Tomasz17 13 lis 2008, 17:12
Jak dotąd próbuje pokonać to gówno siłą własnego umysłu, wieczorami wprowadzam się w stan głębokiej relaksacji i takie tam. Myślę że jeśli poczuje się dopiero maksymalnie wyczerpany, wtedy podejmę kroki typu psycholog. Nie wiem czy to dobre wyjście, pożyjemy-zobaczymy.

A Ty? Jak sobie z sobą radzisz?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
12 lis 2008, 22:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do