depresja a wiek

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez IceMan 02 lut 2007, 13:50
Róża nie dawaj się stłamsić schematom i zgorzkniałym ludziom. Nie będę się rozpisywał, bądź taka jaką chcesz być i bądź wiecznie młoda, bo takich ludzi najbardziej się lubi i docenia. Osobiście nie cierpię zgorzknialców, którzy mówią, że powyżej 20 są już starzy i nic już przed nimi nie ma. Nie daj się przerobić takim ludziom na ich styl.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Róża 02 lut 2007, 14:27
Piotruś,dziekuję.Nie daję się jak mogę.Wiesz,niedawno miałam spotkanie wspomnieniowe z koleżankami z liceum.Bardzo sie cieszyłam,ale przeżyłam szok na tym spotkaniu.I więcej już nie odważę się pójść.Wróciłam zdołowana i zmeczona,chociaż robiłam co mogłam żeby zrobiło się wesoło i przyjemnie.Nie sądziłam,że ludzie mogą sie tak drastycznie zmienić i zaskorupić w sobie.Gadki o chorobach,polityce,ciężkiej codzienności,itd.I straszne nastawienie krytyczne do wszystkiego.Przykład-powiedziałam,że muszę odnowić sobie znajomość języków obcych,na to koleżanka pyta-a po co ci to.Odpowiedziałam,że choćby dla własnej satysfakcji.Jej odpowiedź-wiesz co,takie marnowanie czasu,to dla mnie dewiacja :!: :?: Szok.Dodam,że to słowa jednej z największych jajusek klasowych.Mur nie do przebycia.Gdy opowiadałam o tym jacy młodzi ludzie są wspaniali,jak dobrze mi się z nimi pracowało-napotkałam na pełne politowania spojrzenia i tylko jedna jeszcze normalnie zachowująca się koleżanka mnie poparła.Na koniec z przekąsem stwierdzono,że wyglądam i ubieram się jak dziewczynka :?: A ubieram się całkiem zwyczajnie.Może moja szczupłość powoduje,że takie miały skojarzenie.Ale przypatrzyłam się wtedy jak one się ubrały-otóż garsonki bez kroju,kolory szary i brązowy,kapelusze i długie jesionki,itp.Poczułam się jak głupia.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez Kubelek 02 lut 2007, 14:31
Moze to zabrzmi nazbyt religijnie, ale jeden z Ojcow Kosciola, zapytany jak w jednym zadniu zdaniu scharakteryzowalby Pismo Swiete, rzekomo odpowiedzial: "Kochaj i rob co chcesz". Mysle, ze zachowywanie sie tak jak tego chce od nas spoleczenswto - jego ustalone schematy i tym podobne - to po prostu zaklamywanie samego siebie. Dlaczego mamy isc na ten dansikg i udawac, ze nam jest dobrze, skoro jest inaczej. To jest moje zycuie i nikomu nic do tego co robie, jak sie zachowuje i jak sie bawie. Nie wiem czy to dobrze ujolem, ale chyba trzeba miec wlasny system wartosci i wedlug niego postepowac niezaleznie od wieku, i niezaleznie od wymogow spoleczenstwa. Pozdrawiam.
świetlistymi istotami jesteśmy nie surową materią
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
22 wrz 2006, 15:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez 331ania 02 lut 2007, 17:49
ach Różo,widzisz?nie jest zle.Ja osobiscie nigdy nie zwracalam uwagi na ludzi i zawsze robilam to co chcialam i z ubiorem i z zachowaniem ale ja jestem wlasnie taka jakas inna,wyglad malej dziewczynki,czesto zdarza mi sie w sklepach ze mowia dziecko przesun sie itp.hihihihi,mnie to pochlaebia ale jest to tez czasem uciazliwe bo traktowanie mnie wciaz jak male dziecko to wkurzajace bo czasem chcialabym powaznie wygladac ale tak jak napisalas nie widze siebie w garsonce,kapeluszu..hihihihi chyba ze kowbojskim:)ciezko jest takim kobietom jak my ktore wciaz sa mlode i z wygladu i duchem a ludzie patrzac z boku mysla ze nam to nie przystoi-ale to tylko znajomi bo jesli tylko gdzies wyjade to jest super i nikt nic nie mowi..spoleczenstwo polskie jest bardzo konserwatywne a ja nienawidze tego slowa!i postawie wykrzyknik!chce sie czuc mlodo,chce byc mloda i bede sie tak ubierac i zachowywac bo tak mi dobrze,niech sie inni przyzwyczaja,ale mysle ze juz to zrobili:)super Różo-ze takie jestesmy bo nasza mlodosc bedzie w nas na zawsze-i nie dajmy tego w sobie zabic zlym i zgryzliwym i co najwaznieszje zazdrosnym ludziom.Sciskam cie malolatko:)hihihihihi
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

jakoś daję radę

przez Monikaped 02 lut 2007, 18:28
Na stronie www.aphextwin.only.pl przeczytałam porady dla osób z depresją, oto co o nich myślę:
-jeśli czujesz się depresyjnie z rana, nie zwalczaj tego-gdybym tego nie zwalczała całą siłą woli jak jeszcze mi pozostała, w ogóle nie wstawałaby z łóżka
- staraj się nie spędzać zbyt dużo czasu samotnie-w towarzystwie ludzi czuje się jak dziwoląg, kiedy patrzę na innych, wszystkie moje wady zyskują na wyrazistości
- gdy jest to możliwe, staraj się unikać ludzi lub sytuacji przynoszących stres lub niedających ci zadowolenia-mam pracę której nie znoszę i szefową która sprawia że czuję się jak śmieć, ale jest bezrobocie, a z czegoś trzeba żyć.
- obniż za wszelką cenę oczekiwania względem siebie-cały czas mam poczucie winy, że robię za mało, że się nie staram jeśli obniżyłabym wymagania wobec siebieczułabym się jeszcze bardziej bezużyteczna.
- wybaczaj sobie błędy-głównym powodem mojego samopoczucia jest natrętne poczucie winy, więc tą poradę wymyślił ktoś kto nie wie jak to jest nienawidzić siebie
- unikaj przyjmowania na siebie zbyt dużej odpowiedzialności-zrobienie zakupów jest zadaniem ledwie wykonalnym nie mówiąc o pracy zawodowej, a przecież jakiś słaby głosik wewnątrz powtarza że trzeba żyć
- módl się (wiem że to śmieszne) – to może brzmieć śmiesznie ale śmieszne nie jest!
- słuchaj muzyki podnoszącej na duchu – na siłę? Takie wesołe dźwięki przypominają tylko że większość ludzi czuje radość, a ja użalam się nad sobą i w ogóle jestem beznadziejna więc po co żyję, skoro nie potrafię cieszyć się tym życiem
- pracuj społecznie – ok., jak już wstanę rano z łóżka, zmuszę się do wyjścia do pracy, wytrzymam kolejny dzień nie porzucając jej, to na pewno będę miała jeszcze dość siły żeby popracować społecznie z ludźmi, których unikam jak ognia.
żeby pamiętać wiążę supełki, związałam już dłonie, stopy, serce...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
02 lut 2007, 18:00

Avatar użytkownika
przez maiev 02 lut 2007, 20:59
Niby nie jestem jeszcze taka stara ale czasem mnie to dołuje że to już ponad ćwierć wieku a ja w zasadzie nic nie osiągnęłam. Męczy mnie czasem to że niektórzy uważają że mnie to już nie wypada iść na disco czy na imprezę, albo z koleżankami do knajpy bo przecież jestem poważną mężatką. Staram sie nie przejmować tym co gadają niektózy ludzie, ale mnie to wkurza. Słowa mojego przyszłego szwagra, który jest młodszy ode mnie o 2 lata : "zachowuj się stosownie do swojego wieku" - oczywiście wypowiedziane z odrazą. ;) Nawet nie pamiętam co ja takiego zrobiłam - ale wg niego było to niestosowne. Wg niego kobiety w moim wieku!!! powinny siedzieć w domu z dziećmi (koniecznie), myć gary i nie sprzeciwiać się mężowi. Żadnych imprez i "niestosownych" ubiorów. Niestety takich osób jak on jest mnóstwo. Tak to jest jak się mieszka w zapadłej dziurze. Ale co tam! Ignoruję ich. Swój rozum mam. Pozdrawiam!
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

przez Monikaped 02 lut 2007, 22:29
moja mama ma 44 lata, urodziła mnie jak miała 18. całe życie spędziła na wychowywaniu dzieci, sprzątaniu i gotowaniu, no i oczywiście na liczeniu sie ze zdaniem męża. Zawsze była zdołowana, dużo krzyczała, nie dbała o siebie, zrobiła się gruba i nudna, czasem jak miała już totalnie dość mówiła że skonczy z tym życiem, bo i tak jest juz stara i nic poza nami w życiu nie osiągnęła, a rok temu pewnego pięknego dnia, wziela kredyt, kupila dom, wyprowadzila sie od meza. Teraz jest biedna, szczupla, śliczna i szczesliwa. i nie chodzi o to zeby zastawiac mezow ale o to ze opinia publiczna jest gówno warta gdy chodzi o włsne szczescie. Teraz moja mama nie mówi już spieprzylam swoje zycie tylko, mam jeszcze pol życia przed sobą, pieknego zycia. Wiec proszę nie przejmowac sie nadetymi pajacami!
żeby pamiętać wiążę supełki, związałam już dłonie, stopy, serce...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
02 lut 2007, 18:00

Avatar użytkownika
przez Róża 03 lut 2007, 13:06
Monikaped,podziwiam twoją mamę,naprawdę!!Tyle odwagi!!Fantastyczna kobieta :D
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez IceMan 03 lut 2007, 14:26
Róża napisał(a):Poczułam się jak głupia.

Więc przykro to mówić, ale to przestało być właściwe dla ciebie towarzystwo. Jeśli chcesz odnowić znajomość angielskiego, to polecam piosenkę The Cranberries - Never Grow Old. Tytuł mówi sam za siebie, a piosenka piękna.
Róża napisał(a):choćby dla własnej satysfakcji

No i choćby dla własnej satysfakcji rób to co uważasz. Jeśli masz marzenia, nie pozwalaj ich zniszczyć. Niestety, ale ci ludzie (biorąc pod uwagę ich ubiór, zachowanie, tematy rozmów) wchodzą jedną nogą do grobu. Nie mam zamiaru owijać w bawełnę. W sumie nie jest tu zbyt wiele do powiedzenia. Jesteś inna niż twoje koleżanki z klasy. I potraktuj je jako wzór tego, czego należy nie robić i kim nie należy być. Przypadkowo znalazłem coś w internecie - fragment opowiadania - cytat: "Jeśli serce jest dobre pojawia się piękny kwiat, a jeśli złe, wyrasta kwiat brzydki" Jesteś przecież Różą, a nie jakimś pospolitym polnym kwiatuszkiem :smile: I niech tak pozostanie. Never grow old!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Re: Jak duży wpływ na depresyjne samopoczucie ma u was wiek?

Avatar użytkownika
przez .Sara. 03 lut 2007, 17:02
Róża napisał(a):przeważnie przebywałam w środowisku ludzi młodych(np.w pracy),zachowywałam się jak osoba młoda i nie przeszkadzało mi to.Pod wpływem jednak różnych niekorzystnych zdarzeń,zauważyłam,że źle,a przynajmniej z mieszanymi uczuciami jest odbierane takie zachowanie(czyli wesołe i pełne humoru i "młodzieńczej"energii)I doszłam do wniosku,że oczekuje się od takich jak ja,poważnego i godnego jak na mój wiek-zachowania.I na pewno jest w tym dużo racji.A przynajmniej nasze społeczeństwo tego wymaga i oczekuje.Miłość,namiętność,jakieś fajne plany-już nam nie przystoją i nie pasują do nas.Odbierane jest to jak jakieś fanaberie,oznaki zboczenia czy dziecinada.Mało kto jest w stanie zrozumieć,że w głębi duszy nadal jesteśmy ludźmi chcącymi żyć pełnią życia,bawiącymi się i cieszącymi sie tym życiem.Spycha nas się w jakieś getto-jak mamy się bawić to tylko na dansingach,jak ubierać,to tylko w stroje bez wyrazu i koloru,jak makijaż-to niewidoczny.Nieszczęściem jest wręcz,gdy ktoś z nas nie dał się przytłamsić takim wymogom i nadal próbuje być sobą bez podporządkowywania się wyobrażeniom większości społeczeństwa.Ale to jest chyba niemożliwe.Musimy predzej czy później wtłoczyć się w ten schemat,czy nam się to podoba czy nie.
Dlatego napisałam ten dziwnie brzmiący post,że moje istnienie to była tylko iluzja.Bo czułam się młoda i wesoła,a okazało się,że nawet nie wypada mi taką się czuć.Wiem,że nawet nie wypada aby taka osoba wchodzila na jakiekolwiek fora,chyba,że dla geriatryków,bo nie ma tak naprawdę dla niej już miejsca w młodszej części społeczeństwa.
Dlatego też napisałam,że jestem w mega dole,z którego nie da się już wyjść,bo przecież będę coraz starsza.


przepraszam ze cytuje ponad polowe Twojej wypowiedzi, ale tak napawde powinnam zacytowac calosc.

nie wiem ile masz lat, byc moze napisalas o tym dalej w tym temacie ale ja nie przeczytalam calego.

mowisz ze osoby dorosle "powinny" zachowywac sie stosownie do swojego wieku czyli powaznie, godnie ...
ze nie wypada robic pewnych rzeczy, zachowywac sie jak 20 latka, tryskac radoscia, ze milosc, przygody a nawet fora zarezerwowane sa tylko dla mlodych ludzi...
BZDURA!!!

fakt, ze czasem przebywajac np: na forum wsrod samych mlodziutkich osob czuje ze nie pasuje, ze jestem za stara, ale staram sie ignorowac to moje wrazenie, zreszta nikt nigdy nie dal mi odczuc ze jestem na to czy na tamto za stara
jak ktos sprobuje to pewne mu sie za to oberwie bo jest to jeden z moich najczulszych punktow. czuje sie stara, czuje ze zycie mam juz za soba, ze szczesliwe chwile, przezycia to juz tylko wspomnienia.
mniejsza o to.

jest cos takiego o czym pewnie wiecie ze sposob zachowania, ubioru, makijaz, ogolnie sposob bycia ma bardzo duzy wplyw na to jak odbieraja nas inni. osoba powazna, dostojna, zachowujaca sie ze tak powiem stosownie do dojrzalego wieku jest odbierana jako po prostu stara.
ktos inny w tym samym wieku ale tryskajacy mlodziencza energia, ubierajacy sie mlodziezowo, zachowujacy sie jak mlodziutka osoba postrzegany jest jako kobieta/mezczyzna w kwiecie wieku. oczywiscie to nie moze byc sztuczne i nie mozna przesadzac. 60 letnia kobieta zachowujaca sie jak 15 latka nie bedzie mile spostrzegana.

ciezko mi sie skoncentrowac i nie potrafie napisac tego tak jak bym chciala. coz, plusy depresji.
chodzi mi o to ze swoim zachowaniem, ubiorem, stylem bycia sami "dodajemy" lub "odejmujemy" sobie lat

dlatego nie warto na sile dopasowywac sie do swojego wieku. i po co to robic?

nie ma czegos takiego jak "nie wypada" robic tego w moim wieku.
to stwierdzenie pasuje do rodzinnego spotkania u ciotki na imieninach, ale nie moze byc zyciowym mottem

uwazam ze kazdy powinien zachowywac sie tak jak sie czuje. na tyle lat na ile sie czuje. stosownie do swojego wieku duchowego

ja jestem w sredenim wieku (w grudniu skonczylam 30) i jest to dobry wiek na obserwacje. widze zachowania nastolatkow i ludzi mlodych, widze tez jak to wyglada u ludzi dojrzalych.

i np bardzo podoba mi sie styl bycia mojej mamy. moja mama ma 61lat ale w zyciu nikt by jej tyle nie dal.
zachowuje sie jak 30 latka, jest pogodna usmiechnieta, lubi sie smiac i zartowac, oraz przebywac z mlodzieżą. najlepiej czuje sie wsrod mlodych ludzi. maluje sie tak jak lubi, ubiera sie w moje ciuchy. najczesciej na sportowo- dzinsy albo rybaczki i bluzka.
nigdy nie przejmuje sie tym czy w jej wieku wypada ubrac czy umalowac sie tak ja by chciala. oczywiscie bez przesady. nie zalozy obcislej koszulki odslaniajacej caly brzuch czy superkrotkiej spodniczki mini z cekinami. latem nosi krotkie spodenki a takze bluzki na ramiaczkach ale to wszystko
wyglada tak apetycznie. przyjemnie, na luzie. w zadnym wypadku nie wyzywajaco. robi to w taki sposob ze to do niej pasuje.

obok nas mieszka sasiadka Jola. kobieta mniej wiecej w wieku mamy.
kiedys ubierala sie i zachowywala "stosownie do wieku" i byla taka zwykla starsza pania. 2-3 lata temu zaczela przyjaznic sie z moja mama. biorac przyklad z mamy zmienila fryzure, styl ubierania sie. pod wplywem mamy tez zmienil sie jej sposob bycia. przestala zachowywac sie tak dostojnie i powaznie i wiecie co Wam powiem. ta kobieta odmlodniala o 10 lat

duzo latwiej i lepiej mi sie z nia rozmawia, bardzo lubie sie z nia spotykac, zawsze sie smiejemy i rozmawiamy niemal o wszystkim.
wczesniej nie mialam z Jola dobrego kontaktu. wyczuwalo sie bariere, granice: ja <-> starsza kobieta
teraz jest zupelnie inaczej.

Kochane Kobitki (bo to glownie kobiety w pewnym momencie dochodza do wniosku ze juz im nie wypada zachowywac sie tak jak wczesniej) niech sobie Ci co uwazaja ze trzeba zachowywac sie zgodnie ze swoim wiekiem ida do diabła, bo pojecia nie maja o czym mowia. nie dajcie sie stlamsic!! niech wtlaczaja w te schematy samych siebie.

badzcie wesołe i pełne humoru i "młodzieńczej"energii.
a jezeli komus sie to nie bedzie podobalo to albo jest za mlody i za glupi by cokolwiek zrozumiec, albo jest stary i zazdrosci.
jezeli jest mlody i glupi to jeszcze jest mala szansa ze zycie go czegos nauczy. ale to juz nie jest Wasz problem.
i wogole nie przejmujcie sie takimi osobmi bo one nie sa warte uwagi.
a napewno nie sa warte tego byscie dla nich sie zmienialy.

ja napewno nie zamierzam dopasowywac sie do zadnych schematow i najbardziej bym chciala byc w wieku 50-60 lat taka jak moja mama. pelna humoru i "mlodzienczej" energii.

tylko tak mozna naprawde cieszyc sie zyciem. tacy ludze nie tylko potrafia w pelni wykorzystac swoj czas, ale tez zyja znacznie dluzej od powaznych, godnych, zachowujacych sie jak dumna 50 czy dumny 60 latek.
osoby pelne zycia, energii i humoru maja wiecej przyjaciol, a milosc, przygody, podroze, prawdziwa zabawa, modne i fajne ciuchy, piekny makjaz i smiech.. przeciez to jest czyste szczescie.

nie pozwolmy nikomu odebrac sobie tego.
jak ktos chce byc sfrustrowany i powazny to jego sprawa.
my mamy prawo zyc pelnia zycia i robic to co mlodziez

i nie mowie tak dlatego mam 30 lat. za 20 lat powiem dokladnie to samo bo mam juz taki charakter.
nigdy nie dopasowywalam sie do "spolecznych norm" bo nie jestem wyrobem na sprzedaz tylko czlowiekiem ktory ma emocje.

zalaczam zdjecia mojej mamy, bo jestem z niej dumna. sa kiepskiej jakosci bo robilam je nowym aparatem a wtedy jeszcze nie umialam go za bardzo obslugiwac.
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Ostatnio edytowano 03 lut 2007, 17:17 przez .Sara., łącznie edytowano 1 raz
There's no flowers in the end of this road
... starving to be nobody...
... starving to die ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
03 lut 2007, 01:13

Avatar użytkownika
przez Róża 03 lut 2007, 17:11
No i się popłakałam z tego wszystkiego :cry: Dziękuję wam bardzo.
Ale dzieki waszym odpowiedziom wspomniałam swoją starą przyjaźń z pewną panią(też Jolą).To bylo ponad 10 lat temu,gdy naprawdę byłam jeszcze piękna i młoda.Przyszła do mojego biura Jola,która wtedy miała 50 lat. I zaprzyjaźniła sie z mety właśnie ze mną,a nie ze starszymi paniami w swoim wieku.Ubierała sie właśnie nie młodzieżowo i wyzywająco,tylko preferowała tzw.sportową elegancję(wygodnie ale ładnie,z podkreśleniem atutów urody).A figurkę miała naprawdę niezłą.Mogłyśmy gadać o wszystkim.Ona miała już wnuki,ja małe dzieci,ale często korzystałam z jej rad.Zawsze wesoła,uśmiechnięta,po pięciu minutach przebywania z nią zapominało sie,że jest to już bardzo dojrzała kobieta.Widziałam też,że wręcz unikała kontaktów z paniami tego pokroju,co moje koleżanki ze szkoły.Macie rację,jeśli ktoś czuje się młodo,to niech tak zostanie i nie ma sensu sie dołować :D

Sara-mama jest super :D
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez .Sara. 03 lut 2007, 18:08
dziekuje w imieniu mamy. :*:*
mam szczescie ze mam taka mame bo od dziecka mialam wlasnie taki wzorzec do nasladowania, szkoda tylko ze nie korzystalam z tego od poczatku


Róża napisał(a):Przykład-powiedziałam,że muszę odnowić sobie znajomość języków obcych,na to koleżanka pyta-a po co ci to.Odpowiedziałam,że choćby dla własnej satysfakcji.Jej odpowiedź-wiesz co,takie marnowanie czasu,to dla mnie dewiacja :!: :?:



:shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock:

ożesz!

zatkalo mnie. boze wspolczuje kontaktu z takimi ludzmi, wspolczuje tego spotkana bo ono byl strata czasu.
swoja droga chcialabym i jednoczesnie nie chcialabym znalezc sie wtedy tam razem z Toba, bo chetnie bym cos wyjasnila TYM osobom, ale obawiam sie ze mogloby byc im pozniej ciezko sie pozbierac.

gdzie tacy ludzie zgubili swoj rozum :?: :?: :?:

moze z wiekiem u niektorych osob rozum po prostu zanika.

takimi osobami i komentarzami WOGOLE, WOGOLE nie wolno sie przejmowac. absolutnie nie brac czegos takiego do serca, bo to tak jakby sluchac uposledzonego.

Faunik bardzo przykro czytalo mi sie to co napisales, wogole zrobilo mi sie strasznie smutno po tym. nawet nie wiesz jak chcialabym byc teraz jedna z osob z Twojego otoczenia by moc wziasc Cie za reke i poprowadzic w strone wolnosci. w strone bycia sobą
dlaczego nie ma obok Ciebie nikogo kto by to zrobil?


przerazilam sie czytajac niektore wypowiedzi, bo podobnie jak 331ania ja nie przejmuje sie tym co mowia inni i mam gleboko gdzies ich niezadowolenie z mojego wygladu czy "niedojrzalego" zachowania
tyle ze to nie ja jestem niedojrzala.

ludzie wokolo nieustannie nas rania mowiac i robiac pewne rzeczy, bo osoby takie jak my sa bardzo wrazliwe. nerwica, depresja.. tego nie doswiadczy nikt kto nie ma w sobie wystarczajacej wrazliwosci.

ale nie przypuszczalabym ze az do tego stopnia. czytalam to jak jakis koszmar. w sumie ze mna kiedys tak bylo, ze wszystko co twierdzili inni ludzie bralam bardzo do serca i staralam sie postepowac wedlug tego.
nie wychodzilo mi to zbyt dobrze, bylo mi z tym zle, czulam sie jak dziwoląg, bylam pewna że ze mna jest cos nie tak, ze urodzilam se wybrakowana, ze jestem nienormalna. bylam pewna ze cos jest zle. nie wiedzialam tylko co i jak to zmienic
potem nadeszla depresja i psychoterapia podczas ktorej naczylam sie co robic by nie pozolic ludziom sie ranic.
ludzie sie nie zmienia, beda robic to co zawsze robili
ja nie zmienie tego ze jestem wrazliwa.
zmienilo sie tylko moje podejscie do ludzkich slow
teraz to ja decyduje kto ma mozliwosc sie do mnie zblizyc, poznac mnie oraz ja decyduje o tym kto ma mozliwosc mnie zranic

brzmi niemozliwie?
a jednak :)

ja jestem odporniejsza, ale wciaz boli mnie gdy widze jak ludzka podłośc rani inne podobne do mnie osoby.
Ostatnio edytowano 03 lut 2007, 18:12 przez .Sara., łącznie edytowano 1 raz
There's no flowers in the end of this road
... starving to be nobody...
... starving to die ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
03 lut 2007, 01:13

Avatar użytkownika
przez gusia 03 lut 2007, 18:09
Róża napisał(a):.Macie rację,jeśli ktoś czuje się młodo,to niech tak zostanie i nie ma sensu sie dołować


I super że tak myslisz :*:*:*
Rózo wiesz?Ja mam przyjaciólkę która ma......uwaga....66 lat.
Zajebista kobieta.....aaa co tam będę pisac..jest sobą i to mi sie w Niej podoba.. :P :P :P
Pozdrawiam Cie cieplutko i głowa do góry...;)
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez Yantar 03 lut 2007, 18:43
Nie zebym chcial kogos uraziec. Ale chyba zaczynacie popadac w druga skrajnosc. Bo jestem w stanie sie zalozyc, ze gro z tych osob, ktore nas proboja was "ograniczac" w glebi serca tez pewnie chcialo by wrocic do pewnych zachowan etc. Tyle, z moga byc znacznie slabsi i sami poddali sie presji otoczenia. Wiec zostaje prosty dylemat czy isc swoja droga i toczyc wieczne boje o swoja tozsamosc odnosnie zachowania, a moze lepiej by bylo przeciagnac innych na swoja strone. Wiadomo, ze najlatwiej sie dogadac osobom o podobnych zapatrywaniach i charakterach i najlatwej nam wydawac osady o tych z przeciwnej strony barykady.
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
15 sty 2007, 05:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do