Nie da mi wyzdrowieć!!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nie da mi wyzdrowieć!!

przez Lugh 21 mar 2016, 21:55
Witam, mój organizm się buntował od dłuższego czasu przed braniem leków.. Biorę je od kilku lat i czuję się beznadziejnie, cały czas czułem że w pewnym momencie przestały pomagać a już tylko i wyłącznie szkodzą!! Mój organizm reagował na samą myśl brania leków nudnościami, stwierdziłem że nie odstawie ich ale zmniejsze sobie dawki.. Zmniejszyłem branie Deprexoletu, i Anafranilu o połowę w efekcie czego w końcu wstawałem szczęśliwy i pełny sił z łóżka, jednak lekarz zapisał mi nowy lek Rispolept który kazał mi brać za wszelką cenę.. Pytałem po co? Skoro jest zdecydowana poprawa od kilku dni?? Blablabla proszę brać. Brałem przez 4 dni pół tabletki i wszystko całe dobre samopoczucie się skończyło po 1 nocy od brania Rispoleptu. Nasiliły mi się Natręctwa, lęki, wzdęcia które mam od leków, depresja i czuję się 200% gorzej... Czy lekarze zawsze tak postępują? Że jak człowiek zaczyna zdrowieć i czuję się lepiej to zapisuje mu się jakiś Silny lek na schizofrenie? Skoro mam tylko nerwicę i depresje?? Już nie mogę wytrzymać, wywaliłem ten Rispolept, i zamierzam niebawem odstawić resztę leków, mam nadzieję że mój organizm wróci do tej fazy którą miałem od kilku dni i znowu będę mógł sobie beztrosko śpiewać pod nosem.. Jednak boję się że mimo rzucenia tego Rispoleptu mój organizm się nie ogarnie z powrotem... :/
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
19 sie 2013, 12:42

Nie da mi wyzdrowieć!!

przez Lugh 21 mar 2016, 21:57
Na dodatek mam ochotę coś sobie zrobić... Coś sobie rozjebać.. Po co się takie leki zapisuje osobie która coraz lepiej się czuje?? Już nie mogę wytrzymać..
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
19 sie 2013, 12:42

Nie da mi wyzdrowieć!!

Avatar użytkownika
przez Stracona100 21 mar 2016, 22:32
Może powinieneś zmienić lekarza?
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie da mi wyzdrowieć!!

przez Lugh 21 mar 2016, 22:46
Chyba tak będę musiał zrobić, bo już mam tego wszystkiego serdecznie dosyć, a jak się zdenerwuje jeszcze bardziej to sobie odstawię całkowicie wszystkie leki i tyle. Mam dosyć bycia warzywem, i już wolę mieć te napady lęku, najwyżej rzucę się pod pociąg, lepiej umrzeć niż żyć na kolanach..
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
19 sie 2013, 12:42

Nie da mi wyzdrowieć!!

Avatar użytkownika
przez Stracona100 22 mar 2016, 09:01
U mnie zmiana lekarza miała decydujące znaczenie.
Leki na depresję biorę od 6 lat. Niestety każdy z nich po jakimś czasie niezłego działania wprowadzał mnie w anhedonię i myśli samobójcze i wymagał zmiany na inny. Ostatnie, które brałam około roku wpędziły mnie już chyba na samo DNO - mumia nie potrafiąca się już nawet zabić. Odstawiłam leki (skończyły mi się po prostu) i zmieniłam lekarza. Okazało się, że ten poprzedni zafundował mi zespół serotoninowy :evil:
Teraz od 3 m-cy jestem bez leków i żyję nadzieją, że mój mózg "się oczyści" i będzie dobrze. Jest nieźle ale wiem, że to nie potrwa zbyt długo, bo już raz próbowałam zrobić taki eksperyment i skończyło gwałtownym powrotem objawów :cry: Nie wiem jak tym razem się skończy, ale jak by nie było, to przynajmniej teraz już prawie czuję się SOBĄ więc uważam, że opłacało się zaryzykować :) Chcę choć przez krótki czas nie czuć obojętności na uroki życia i czuć się człowiekiem. I zaczynam dojrzewać do myśli, że jak mam zdechnąć, to z własnej woli i jako JA, a nie jakieś nafaszerowane chemią zombi.
Teraz staram się zmusić (bo jeszcze trochę mi ciężko) do robienia tego wszystkiego, co kiedyś sprawiało mi przyjemność i z zachwytem stwierdzam, że powolutku działa. Tak bardzo bym chciała, żeby to trwało jak najdłużej... :uklon: .....i bardzo się boję zjazdu :zonk: Moja doktorka też się boi, więc ostatnio zapisała mi lek i kazała schować do szuflady tak na "wszelki wypadek" :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do