Głębokie załamanie przez brak pracy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Głębokie załamanie przez brak pracy

Avatar użytkownika
przez agusiaww 15 lip 2015, 11:53
mira.bellka napisał(a):O jakiej pomocy tak właściwie mówicie? Bo weźmy teoretyczną sytuację - partner wziął 2 etat, pracuje po 16h na dobę, żeby nas utrzymać. Wtedy to już całkiem moje poczucie własnej wartości spadnie poniżej 0, ponieważ dobrze wiem, jak się "traktuje" kobiety na utrzymaniu męża. Myślę więc, że problem jest WE MNIE, nie w nim. Tyle, że nie umiem sobie z tym poradzić

wlasnie w Tobie, sadze ze w malym miescie mieszkajac u rodzicow spokojnie za jedna pensje sie mozna utrzymac. Tym bardziej ze rodzice zaplaca rachunki ;) A w ogole jak facet nie widzi problemu to nie sadze ze jest tragicznie, skoro tak by słabiutko zarabiał to by sie nie porywał z motyka na slonce.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Głębokie załamanie przez brak pracy

Avatar użytkownika
przez NN4V 15 lip 2015, 12:44
agusiaww napisał(a):...Sadze ze macie w planach zamieszkanie z rodzicami, skoro masz swoj pokoj to mozesz mieszkac i z facetem ;)...

Koncepcja na miarę geniuszu. Lepiej sobie ślub odpuścic w takiej opcji, bo szkoda kasy i na ślub, i na rychły rozwód.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4345
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Głębokie załamanie przez brak pracy

przez mira.bellka 15 lip 2015, 12:45
agusiaww napisał(a):mira.bellka, no to po co sie upiera na slub jak nie ma perspektyw? Sadze ze macie w planach zamieszkanie z rodzicami, skoro masz swoj pokoj to mozesz mieszkac i z facetem ;) Czytajac to co piszesz to sytuacja z jego finansami nie jest tak beznadziejna-w koncu Ci dajae kase, chce slubu-to chyba zdola utrzymac (skoro zdrowy to nie mysli ze pod mostem bedziecie mieszkac), tylko tutaj chyba chodzi o Twoja kwestie ze bez pracy czujesz sie nikim.


Tak tu chodzi o mnie, nakreśliłam sytuację z partnerem, ale to nie on jest tutaj ważny, w tym wypadku odsuńmy go na bok.
Z drugiej strony nie jestem pewna, czy praca pomoże mi zwalczyć problem, lecz wiem, że BĘDĘ W STANIE mieć za co dojechać i wykupić leki, więc wtedy sytuacja by się poprawiła. Ale jak pisałam - straciłam nadzieję na pracę, 2 lata to jest bardzo dużo, czasem nie mam siły tłumaczyć pracodawcom - dlaczego mam taką dziurę w CV :(
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
14 lip 2015, 14:17

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Głębokie załamanie przez brak pracy

Avatar użytkownika
przez Ellwe 15 lip 2015, 13:16
mira.belka moim zdaniem powinnaś przede wszystkim udać się do lekarza rodzinnego lub/i do psychiatry, bez tego ani rusz. Nie zawsze leki są drogie na tyle, że nie byłoby Cię stać na miesięczny wydatek około kilkunastu złotych. W twoim stanie to jest jakby podstawa i może Ci być trudno ruszyć z miejsca.
Po drugie powinnaś szczerze porozmawiać z rodzicami i z narzeczonym. Opowiedzieć o wszystkim co Cię gnębi, co nie pozwala Ci iść do przodu. Dopinam się do opinii pozostałych odnośnie ślubu. Wydaje mi się, że to nie jest najlepszy moment bo powinnaś się czuć w takiej chwili wyjątkowo a nie robić nic na siłę. Rozmowa z narzeczonym jest bardzo ważna. Poznasz dzięki temu jego stanowisko i podejście do Twoich problemów. Wsparcie i zrozumienie ze strony najbliższej osoby jest bardzo ważne. Wiem sama po sobie. Jeśli macie budować rodzinę, musisz być pewna, że w przypadku kiedy twoje samopoczucie będzie bardzo złe, Twój partner będzie wiedział jak postępować. Nie każdy potrafi zrozumieć tego typu problemy, tym bardziej jak określiłaś ,,widzi świat w czarno-białych barwach." Mój maż pomimo, że był dobrym człowiekiem, całkowicie nie potrafił zrozumieć mojej choroby, nie wiem czy mu się nie chciało czy po prostu nie potrafił tego ogarnąć, w każdym razie niestety musieliśmy się rozstać, częściowo z tego powodu. Mój obecny facet zmagał się przez długi czas z chorobą tak jak ja i ma zupełnie inne podejście do tematu. Nie mam na myśli w żadnym wypadku tego, że osoby z jakimikolwiek zaburzeniami nie mogą się wiązać ze ,,zdrowymi" ale o pokazanie narzeczonemu skali problemu.

No i po trzecie - praca. Doskonale rozumiem Twoje samopoczucie. Ja nie pracuję od prawie pół roku i na ten moment nie widzę żadnych perspektyw. Ze względu na chorobę, która przyczyniła się do utraty przeze mnie pracy nie jestem w stanie podjąć na ten moment nowej i czuję się jak wyrzutek, który jest skazany na utrzymanie przez państwo, chociaż przez całe życie mówiłam sobie, że nigdy nie dopuszczę do tego, że będę bezrobotna. Kiedy mam lepszy dzień wysyłam cv ale każdy brak odezwu jeszcze bardziej mnie przytłacza. Patrząc racjonalnie mam dobre CV, wykształcenie, doświadczenie, ale telefonów brak...Może ze względu na mój wiek, na to że według jednych mam za bardzo rozbudowane CV a według drugich za mało? Miałam plany założenia własnego biznesu. Chciałam otworzyć pracownie artystyczną ale mam już na samym starcie za mało zamówień, żeby to wypaliło. Więc wstaję rano, wysyłam CV a wieczorem oglądam bzdurne seriale i beczę z bezsilności i strachu przed przyszłością.
Nie uważam, że to dobre podejście. Mam na myśli to, że na tym etapie na którym jestem trudno mi na ten moment coś zmienić, pomimo starań.
Dlatego koniecznie powinnaś udać się do lekarza, żeby choć trochę się podbudować, zanim wszystko się jeszcze bardziej pogłębi. Terapia też na pewno nie zaszkodzi.
Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę powodzenia
P.S. Jeśli naprawdę będziesz się upierała z tym ślubem, to bardzo chętnie oddam Ci moją suknię, która jest właściwie nowa ;)
I was looking for a breath of a life
A little touch of heavenly light
But all the choirs in my head sang, no oh oh oh


Vanitas vanitatum et omnia vanitas

Lamitrin 200 mg
Ketrel 50 mg
Seronil 100 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1110
Dołączył(a)
19 cze 2013, 12:50
Lokalizacja
Wlkp

Głębokie załamanie przez brak pracy

przez mira.bellka 15 lip 2015, 14:43
Ellwe, dziękuję Ci za długą i wyczerpującą odpowiedź.
Dokładnie jest tak jak mówisz - ludzie bez takich zaburzeń lub bez znajomości tematu podchodzą do tego z pewną rezerwą i jak wyżej pisałam - słyszę jedynie komentarze "Weź się w garść, nie marudź". Drażni mnie to, bo co innego ja robiłam/robię, jeśli nie codziennie przeglądanie ofert pracy w celu poprawienia mojego bytu? Znajomi tego nie zrozumieją, bo (śmiało mogę stwierdzić) 70% z nich ma pracę po znajomości i nie zaznali prawdziwego "smaku" bezrobocia.
Zaczynam myśleć, że bez pomocy psychiatrycznej się nie obejdzie.

Co do sukni i ślubu - ja się nie upieram. Nigdy się nie upierałam,lecz żyłam myślą, że się uda! Że dam radę, znajdę pracę, będę mogła wnieść coś do budżetu domowego. Wierzyłam w to. Ale z tygodnia na tydzień i z miesiąca na miesiąc ta wiara maleje, i doszłam do wniosku, że nie dam rady...
Okropne uczucie.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
14 lip 2015, 14:17

Głębokie załamanie przez brak pracy

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 15 lip 2015, 15:20
Powinnaś udać się po leki. Skłam rodzinie, że jesteś chora na cokolwiek innego, niech ci dadzą trochę kasy, chłopak coś dołoży. Kombinuj. Zdrowie jest Twoje ważne, żebyś na nogi stanęła. Niestety jak jest taka beznadziejna sytuacja musisz nauczyć się kombinować.
Ellwe a w jakim mieście byś chciała założyć pracownię artystyczną? (pytam bo sama jestem artystką na bezrobociu).
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Głębokie załamanie przez brak pracy

Avatar użytkownika
przez Ellwe 15 lip 2015, 16:32
zupapomidorowa, w Poznaniu :)
I was looking for a breath of a life
A little touch of heavenly light
But all the choirs in my head sang, no oh oh oh


Vanitas vanitatum et omnia vanitas

Lamitrin 200 mg
Ketrel 50 mg
Seronil 100 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1110
Dołączył(a)
19 cze 2013, 12:50
Lokalizacja
Wlkp

Głębokie załamanie przez brak pracy

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 15 lip 2015, 17:10
Ellwe a to za daleko, bo ja w stolycy urzęduję :)
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Głębokie załamanie przez brak pracy

przez mira.bellka 15 lip 2015, 22:02
Dziś dostałam odpowiedź negatywną, z ostatniej rozmowy, która była moją szansą.
Telepię się, jakbym dostała zapaści, obecnie nie wiem, co mam ze sobą zrobić...
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
14 lip 2015, 14:17

Głębokie załamanie przez brak pracy

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 15 lip 2015, 22:18
mira.bellka, spokojnie to jeszcze nie koniec świata. Twoja reakcja jest bardzo emocjonalna, niszczy Cię. Zrozum ze ludzie ci bardziej i mniej ogarnieci rowniez dostaja odmowy. Postaraj się nie załamywac i próbowac dalej, Zadzoń do chłopaka, niech Cię wesprze dobrym słowem. Albo niech spędzi z Tobą czas.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Głębokie załamanie przez brak pracy

przez mira.bellka 15 lip 2015, 22:26
Zupapomidorowa napisał(a):mira.bellka, spokojnie to jeszcze nie koniec świata. Twoja reakcja jest bardzo emocjonalna, niszczy Cię. Zrozum ze ludzie ci bardziej i mniej ogarnieci rowniez dostaja odmowy. Postaraj się nie załamywac i próbowac dalej, Zadzoń do chłopaka, niech Cię wesprze dobrym słowem. Albo niech spędzi z Tobą czas.


Ale z wszystkich rozmów wychodzę z odmowną wiadomością. To była moje perełka, moja ostatnia szansa. Dziś mija dokładnie (!) 2 lata i 7 miesięcy (!!!) odkąd nie mogę znaleźć nic. Jestem załamana...Z partnerem spędziłam czas, ale odebrałam tę wiadomość po powrocie od niego - na mailu...
To mnie trzymało przy życiu, teraz nie mam siły, nie ma ogłoszeń, od miesiąca nic nie wysłałam, straciłam nadzieję.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
14 lip 2015, 14:17

Głębokie załamanie przez brak pracy

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 15 lip 2015, 22:29
mira.bellka, ech cóż mogę powiedzieć skoro mnie ostatnio nawet do sprzątania nie zatrudnili, a byłam na dniu próbnym i bardzo się starałam...
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Głębokie załamanie przez brak pracy

Avatar użytkownika
przez novymivo 17 lip 2015, 06:38
Hej mira.belka. To co opisujesz jest straszne, ale taka jest rzeczywistosc w PL. Pisalas ze wyjazd za granice odpada, jednak to najlepsza opcja, nie wazne jakim kosztem. Nie wiem co doradzic, bo nigdy nie bylem w takiej sytuacji. Chociaz jak mialem kobiete i ona stracila prace, lub rezygnowala z niej bo nie dawala rady lub byla nie odpowiednia to ja tez sie wogole nie gniewalem i mowielem ze spokojnie damy sobie rade i ze poki nie znajdzie odpowiedniej pracy to ja Nas bez problemu utrzymam bo jej szczescie jest dla mnie najwazniejsze, a kasa to nie wszystko. Tylko ze ja zawsze bylem taki ze nie musialem miec tego tego czy tego, liczyl sie jej usmiech. Niestety to przeszlosc. Gdybysmy sie znali to ja jako twoj kolega kupil bym bilet, nauczyl jezyka, pomogl zdobyc prace, ale ja jestem wyjatkowy (czyt. idiota) i kazda jedna moze mnie wykorzystywac a potem zostawic. W zyciu juz tak jest ze czasami za bardzo sie staramy i dlatego nam nie wychodzi, wiec odpusc sobie na jakis czas bo nie dosc ze pracy nie masz to jeszcze faceta przez te nerwy stracisz. pzdr
UmIeSz LiCzYc LiCz Na SiEbiE
kratom i tona innych supli
wenla35 mg
X
Avatar użytkownika
Offline
Posty
889
Dołączył(a)
11 sty 2015, 00:44
Lokalizacja
JuKEJ

Głębokie załamanie przez brak pracy

przez mira.bellka 17 lip 2015, 16:48
Jestem zmęczona, od 2 dni śpię-jem-śpię. Nic innego nie robię, nic inne mnie nie interesuje.
Novymivo - widzisz, gdyby ktoś mi pomógł, ktoś chociaż wkręcił mnie do pracy, na staż czy cokolwiek - może bym się odbiła od ziemi. Nawet ten staż 3 miesiące, udałoby się odłożyć i mogłabym spokojnie myśleć o wyjeździe... A tak co? Nic. Kompletnie nic...
Dziś wydałam ostatnie 10 zł, które trzymałam na hmm "czarną godzinę". Wydałam na jedzenie, bo rodzice nie mieli, kupiłam sobie, żeby nie chodzić głodna.
Rodzice już nie mają sił do mnie, ja się im nie dziwię. Ale jestem w takiej apatii, że nie chce mi się nic, i być może dlatego wygląda to jak lenistwo... Nic nie robię, nie sprzątam, nie gotuję, nie pomagam, nie mam sił...
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
14 lip 2015, 14:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do