Przeszłość - jak sobie z nią radzicie?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Przeszłość - jak sobie z nią radzicie?

Avatar użytkownika
przez Evia 13 lip 2015, 23:32
Moja przeszłość raczej zniszczyła moją przyszłość

I chociaż i tak odniosłam sukces, bo mogłam a może nawet powinnam skończyć gorzej, to dochodzę do wniosku, że to właśnie podczas tej pozornie przegranej przeszłości byłam szczęśliwa.

Czasem trochę żałuję, że w ten sposób pokierowałam swoim życiem, że popełniłam sporo błędów młodości...

Jednak nie wiem czy gdybym cofnęła czas i zaczęłabym postępować "słusznie" to czy teraz nadal bym nie żałowała np tego, że marnowałam swoją młodość na powierzchowne wartości...

Nie wiem czy nie byłoby tak, że żałowałbym wszystkiego co mogło się kiedyś zdarzyć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Przeszłość - jak sobie z nią radzicie?

przez bonsai 13 lip 2015, 23:33
Ja sobie z nią nie radzę, ale poradzę sobie. Nie mam jakby innego wyjścia. :bezradny:
bonsai
Offline

Przeszłość - jak sobie z nią radzicie?

Avatar użytkownika
przez Veikko 13 lip 2015, 23:35
Tja. Ełłałe humanum est.
F42.0, wenlafaksyna 225 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
243
Dołączył(a)
08 cze 2015, 16:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Przeszłość - jak sobie z nią radzicie?

Avatar użytkownika
przez Arhol 13 lip 2015, 23:38
Nie wiem,przez pewien czas jebałem się psychicznie jak najgorszy z psów,(dobra,do carlosa nie mam startu),jakoś z upływem czasu,albo
A)zacząłem mieć wyjebane "bo tak"
B)faktycznie, w jakimś tam stopniu,ale ni choooja nie wiem jak pogodziłem się z przeszłością.
Ale jak,gdzie i przez co ? No idea,chyba jedyne,uniwersalne "coś" co można poradzić - im mniej myślisz o tym co było,tym lepiej
Ale to ne takie proste,niestety.
Fakt faktem,że jedyne co z przeszłością można zrobić,to się z nią pogodzić i zaakceptować,wyciągnąć wnioski,nie zmienimy jej,ciągłe roztrząsanie też sensu nie ma i prowadzi tylko do skrzywienia teraźniejszości.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32444
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Przeszłość - jak sobie z nią radzicie?

przez joaszka 13 lip 2015, 23:44
Ja staram się żyć tym, co jest teraz. Z terapii wyniosłam przekonanie, że jedyne, co można robić z przeszłością, to ,,obracać ją w myślach", rozpamiętywać, przeglądać... I nic z tego nie wynika.
To samo zresztą z przyszłością. Nasze działania mają charakter wyłącznie doczesny.
Przyjelam takie myślenie, bo zbyt wiele czasu w ciągu dnia zajmowało mi umartwianie się i obawy o przyszłość, jak i rozpamiętywanie przyszłości. Nie wiem, na ile w sytuacji ,,fizjologicznej" (bo moją nazwałabym jednak patologiczną) myślenie to jest słuszne.
joaszka
Offline

Przeszłość - jak sobie z nią radzicie?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 13 lip 2015, 23:48
Ja gdzieś trak 30-tki potrafiłem godzinami, dniami, tygodniami myśleć co by było jakbym mógł cofnąć się w czasie i zmienić pewne decyzje. Teraz mam to dużo rzadziej ale przeszłość nadal mi ciąży ale bardziej w aspekcie zmarnowanych lat. A tak w ogóle to najlepiej jest nie myśleć w ogóle.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Przeszłość - jak sobie z nią radzicie?

Avatar użytkownika
przez arminn 13 lip 2015, 23:52
W ogóle sobie nie radzę..
Samotność jest wtedy, kiedy nie ma mnie we mnie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
518
Dołączył(a)
19 kwi 2015, 18:03

Przeszłość - jak sobie z nią radzicie?

Avatar użytkownika
przez Kontrast 14 lip 2015, 00:18
Ja jestem jednym wielkim złym wyborem i to jest już tak, ze to się nie mogło udać, do tego bagaż oczekiwań. To wszystko sprawia, że sie żyje przeszłością i nie udaną teraźniejszością, zastanawiając się jaką sie miało przeszłość i dlaczego nie uda się przyszłość. Myślę o tym co było, dlatego omija mnie to co jest i już w tym co jestem jestem opóźniony o tyle ile myślałem nad tym co było. To jak autyzm, mózg zajmuje się innymi procesami zamiast koncentrować się na działaniu w czasie rzeczywistym, dlatego np dobrze myśli mi się na kacu, albo jak nie śpię całą noc. Dlatego, ze mózg obiera kurs na priorytety, na działanie rzeczywiste i nie ma siły ciągnąć tych wszystkich złych procesów myślowych, procesów przeszłości które uniemożliwiają żyć normalnie w przyszłości.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3558
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Przeszłość - jak sobie z nią radzicie?

Avatar użytkownika
przez elo 14 lip 2015, 00:18
jestem zbyt mloda by mowic tu o jakiejkolwiek przeszlosci - owa mi szczerze mowiac zwisa i powiewa bo i tak najbardziej niszczy mie terazniejszosc z ktora sobie nie radze
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7687
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Przeszłość - jak sobie z nią radzicie?

Avatar użytkownika
przez garfield 14 lip 2015, 13:44
Ja specjalnie staram się utrzymać przeszłość żywą. Od lat nie jestem gotowa jej opuścić. Pielęgnuję te myśli, jest to na pewno łatwiejsze, niż dbanie o teraźniejszość. Boję się, że jeśli zapomnę i pozwolę temu odejść, to utracę bezpowrotnie część siebie. Wspomnienia są ostatnią nicią łączącą mnie z poprzednim życiem. Marna namiastka kontaktu z częścią mojego człowieczeństwa.

A teraz panicznie się boję, bo pamięć wietrzeje, przeszłość odchodzi. Wymyka mi się, a to, że nie wróci, staje się coraz bardziej realne. Nigdy nie wierzyłam w liniowość czasu, ale chyba będę musiała zacząć.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
21 lis 2011, 00:54
Lokalizacja
Pyroświatek

Przeszłość - jak sobie z nią radzicie?

przez veronique 15 lip 2015, 23:33
Ja akurat ze swoją sobie nie radzę. Czasem próbuję udawać, że nie pamiętam, że to przeszłość kogoś innego, ale nie umiem się jej pozbyć. Gdyby nie ona nie byłabym dzisiaj tym kim jestem. Ale to nie zmienia faktu, że chciałabym umieć się z nią pogodzić.
Offline
Posty
350
Dołączył(a)
12 lut 2015, 21:05

Przeszłość - jak sobie z nią radzicie?

Avatar użytkownika
przez monk.2000 17 lip 2015, 00:17
Dla mnie przeszłość jest jednym z większych bogactw. Życie traktuję trochę jak film, a wiadomo film to nie pojedyncze stopklatki tylko ich cała seria. Życie w danym momencie, często jest bezsensowne. Dopiero złożenie w kupę wszystkich wydarzeń daje jakiś sens. Wyobraźmy sobie, że przez wieczność myjemy naczynia: straszne. Na szczęście mamy świadomość, że czynność tą ukończymy i to daje nadzieję. :-)

Ze sprawą wiąże się jednak pewna rzecz, z którą mam problem. A mianowicie próby zapamiętania wszystkiego wkoło, całego doświadczenia. Tak jakbym chciał wypełnić wewnętrzną pustkę różnymi tworami, zatrzymać ulotność i zamknąć to co się dzieje w sejfie pamięci. Muszę z tym przystopować, bo kończy się na próbach zapamiętania każdego widzianego przeze mnie tekstu, nawet etykietki od keczupu, łącznie z datą ważności, miejscem produkcji i oczywiście składem, rzecz jasna w takiej kolejności jak na etykiecie, no najlepiej jakby pamiętać ułożenie tekstu, rozmiar czcionki i jej krój.

Postaram się coś z tym zrobić, bo to nieprzyjemne, a przede wszystkim wynaturzone. Tylko jak? Myślę, że jest sposób i znajdę go sam, albo z psychologiem, bo na pewno nie będę szukał w książce.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Przeszłość - jak sobie z nią radzicie?

Avatar użytkownika
przez mark123 19 lip 2015, 15:40
Kiedyś miałem podejście, że przeszłość jest zamknięta. Od momentu, kiedy uświadomiłem sobie, że mam problemy z psychiką, zacząłem skupiać się na przeszłości.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Przeszłość - jak sobie z nią radzicie?

przez Weroncia1309 27 lip 2015, 21:58
Mnie przeszłość okropnie męczy i to pod dwoma względami . Po pierwsze przypominam sobie chwile , kiedy byłam całkiem inną osobą, szczęśliwą , towarzyską , ufną , miałam cel w życiu i do niego dążyłam . Byłam tak żywa i ciągle przebywałam z ludźmi , nie widziałam w nich wrogów , nie interesowało mnie co o mnie sądzą , po prostu byłam sobą . W każdym widziałam dobro , starałam się pomagać każdej napotkanej osobie , dlatego też ludzie bardzo często mi się zwierzali . Teraz nie mam ani celu w życiu , ani szczęścia , nie lubię spotykać się ze znajomymi a każda napotkana osoba wydaje mi się jakby mnie oceniała , obgadywała , krytykowała , czekała tylko na moje potknięcie . Nie lubię już przebywać z ludźmi . Tak bardzo tęsknię za tamtą osobą , że każde takie wspomnienie mnie dobija . A po drugie jak nie myślę o dobrych chwilach , tą są te złe , tyle błędów popełniłam , tyle rzeczy chciałabym zrobić inaczej , za tak wiele sytuacji mi wstyd , co dobija mnie jeszcze bardziej . Nie lubię więc wspomnień i nie radzę sobie z przeszłością a przez to nie potrafię radzić sobie ani z teraźniejszością ani przyszłością .
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
26 lip 2015, 23:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do