"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 24 gru 2008, 01:39
Jaaa no pewnie że rozmawiałem z lekarzem i w sumie każdy lek mial mi pomoc na tą pewność siebie.....niestety zaden nie pomógł...
wiesz o tym ze liczy sie dystans do siebie jesli ty pokazujesz ze sie boisz innych i widzisz sie w zlym swietle to i ludzie sie takim widza

niestety tak jest z tym "widzeniem" mnie przez ludzi...staram się mieć dystans do siebie ale nawet jak jużmi to wychodzi to i tak nie umiem sieodezwać....co tu jeszcze zrobić żeby się przełamać i pozbyć tego lęku.....
Nawet był taki czas kiedy naprawde dobrze o sobie myślałem ale nie przynosilo to efektów w kontaktach między ludzkich.To wszystko jest bez sensu....staram się i staram i nic.Ja chyba w ogóle odkąd pamiętam bałem się ludzi,kiedy byłem mały to zawsze balem się drugiego dziecka które np.chcialo się ze mną pobawic itp...a w przedszkolu to w ogole się nie bawiłem tylko stałem w kącie...noi potem w szkoleteż siębałem..
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez chadwao 24 gru 2008, 13:31
wizualizuj sobie, że jesteś swobodny w kontaktach z innymi
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
19 gru 2008, 17:17

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Jola27 28 gru 2008, 19:16
Tekla moze to malo pocieszajace ale jedzemy na jednym wozku ja tez zyje bez sensu :cry: tylko placz ibol :cry:
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Ziarenko 28 gru 2008, 20:00
jestem bardzo ciekawa kto z osób na ty,m forum wierzy,że jego życie ma sens????
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
19 lis 2008, 19:57

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez motylcio 28 gru 2008, 20:34
O, w końcu znalazłam dobry temat.
Muszę się wyjęczeć! OD kilku dni boję się dosłownie wszystkiego i mam huśtawkę nastrojów... Wieczorami tak się boję lęku, który w pewnym stopniu i tak mi towarzyszy, że siedzę z komputerem na kolanach i boję się ruszać po domu... W ciągdu dnia też do dupska. Rano boję się wstać, zaczynam płakać, boję się wszytsko, towarzyszy mi jakaś.. no nie wiem, czuję się jakoś dziwnie, obco, nieswojo, niby wszystko znane, a obce, niby w domu, a jest jakoś dziko. W nocy też się obudziłam przedwczoraj - z atakiem paniki... Wczoraj spałam z mamą i było ok, a dzisiejszej nocy znowu się boję. wkurza mnie hałas, wszysko słyszę w jakimś echu, głośniej... Jakbym miała zemdleć, dodatkowo czasami zakręci mi się w głowie... Nie mam już na nic siły... Boję się ataku paniki... tego lęku, przecież już tylr ich przeżyłam, proszę, dlaczego życie mi niczego nie szczędzi? już nie mogę, siły nie mam na to.. na kolejny atak paniki, na kolejną niespokojną noc, na kolejny strach przed wstaniem z łóżka...na kolejny wieczór trwający wieki... Proszę, powiedzcie mi, że inni też tak mają,że nie tylko ja się tak męczę...
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
30 maja 2007, 21:29

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez motylcio 28 gru 2008, 20:47
Ty też należysz do tej grupy? Jak sobie radzisz? CO robisz w tych najgorszych momentach? Bierzesz jakieś leki? Chodzisz do psychologa?
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
30 maja 2007, 21:29

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez muriel 28 gru 2008, 21:11
motylcio napisał(a):Ty też należysz do tej grupy? Jak sobie radzisz? CO robisz w tych najgorszych momentach? Bierzesz jakieś leki? Chodzisz do psychologa?


Ja np ciągle się opycham żarciem, ale to nie jest rada, nie pomaga, jest jeszcze gorzej :( czasem się tnę, ale to też nie wyjście... biorę leki antydepresyjne, teraz np alventa 75 mg, ale też nie widzę efektów. najgorzej jak mam bezsenną noc (czyli tak mniej więcej co drugą), bo wtedy już nie mogę wytrzymać, wszystko mnie boli i umieram z nudów, a trwa to np 6-8 godzin. a potem cały dziń nieprzytomna :evil:
„Całe nasze życie to nie te długie lata, a tych kilka krótkich dni i tych parę chwil, z których.... niby nie wynika nic”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
12 lis 2008, 12:56
Lokalizacja
Warszawa

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez motylcio 28 gru 2008, 21:18
Ale to ja mam depresję? Bo w sumie to nikt nizego mi nie zdiagnozował, a męczę się już prawie 3 lata... Biorę Clonazepamum (1/4 z 2mg) i jakieś tam witamimy c...
u mnie najgorsze są wieczory.. dzisiejszy jeszcze jakoś, jeszcze z 1,5h i do łóżka... a jutro mnie przeraża...
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
30 maja 2007, 21:29

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez muriel 28 gru 2008, 21:36
Motylcio, ja myślę, że masz nerwicę, może fobię, nie jestem lekarzem. Nikt ci nic nie zdiagnozował, a byłaś u specjalisty, żeby coś stwierdzić??
pytałaś o radę, ja nie mam czegoś co mnie pomaga, ale są ludzie, na których b dobrze wpływają leki albo psychoterapia (tego akurat nie przetestowałam, bo byłam raptem na kilku wizytach u psychologa, który był beznadziejny). bo ciężko coś ze sobą "zrobić" nagle (czyli coś zmienić w życiu, postanowić, zacząć np imprezować czy uprawiać sport), skoro na każdym kroku towarzyszą lęki albo nie ma się ochoty wstać z łóżka i w ogóle żyć :(
„Całe nasze życie to nie te długie lata, a tych kilka krótkich dni i tych parę chwil, z których.... niby nie wynika nic”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
12 lis 2008, 12:56
Lokalizacja
Warszawa

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez karolcia2722 29 gru 2008, 19:26
MAM JUZ DOSYC ;(
Nie ufam juz NIKOMU ;(
WYSIADAM... ;(
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
14 kwi 2008, 16:42

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez sebcio 29 gru 2008, 19:50
A co sie dzieje, bylas chwile tez na kanale nerwica i poszlas, chcesz porozmawiac???
sebcio
Offline

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez maggy 29 gru 2008, 21:45
Witaj, skąd u Ciebie ten smutek?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
27 gru 2008, 01:40

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez karolcia2722 30 gru 2008, 14:08
[*] ;(
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
14 kwi 2008, 16:42

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez mokosza 01 sty 2009, 16:10
trzy tygodnie temu powiedział, że nie jest szczęśliwy i odszedł...Po siedmiu latach.
Nie rozumiem.
Jak można po siedmiu latach tak po prostu odejść? Nie próbować naprawić, poprawić? Nigdy nie powiedział, że jest mu źle, nie skarżył się, nie chciał zmian, nic. Wszystko w porządku i nagle JEB. Jak obuchem w łeb. Nie mogę się pozbierać. Pusto i samotnie. Wszystkie plany, nadzieje na przyszłość legły w gruzach. Podobnie poczucie bezpieczeństwa. Zaczęłam wychodzić z depresji, odstawiać tabletki, a teraz znowu boje się przyszłości.
W tym roku kończę studia...nie wiem czy uda mi się zrobić magisterkę, ale to inna sprawa. Wiem, że tego do czego mnie przygotowały nie chcę robić. Nie chcę być nauczycielką, bo wiem, że będę się wtedy uważała za nieudacznika. Niestety tak widzę użeranie się z cudzymi dziećmi za marną pensyjkę. Chciałam zacząć inny kierunek. Projektowanie biżuterii na ASP. Tylko jaki to ma sens? Nigdy nie będę w tym tak dobra jak bym chciała, nigdy nie będzie mnie stać na własny warsztat, poza tym czego się można nauczyć na zaocznym ASP? Dochodzę więc do wniosku że ie ma to żadnego sensu.
Inna opcja to marketing, tylko znów pojawia się pytanie po co? Co ja po tym mogę robić? W tym co robić bym chciała nie jestem wystarczająco dobra. Mam wizję, że całe życie będę pracować jako kasjerka w tesco i innych sklepach kioskach i tym podobnych (nie znoszę takiej roboty).
Chciałabym robić coś przynajmniej minimalnie kreatywnego...Trzeba było słuchać ojca i iść na fryzjerkę...a może to jest myśl?
Generalnie i tak wszystko rozbija się o niego. Był dla mnie oparciem, dzięki niemu wierzyłam, że jakoś będzie, że się ułoży, a teraz nie wierzę już w nic.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
07 lut 2008, 13:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 12 gości

Przeskocz do