"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez assassin 16 maja 2008, 19:55
człowiek nerwica napisał(a):ja niby szukam pracy ale sie tak strasznie boje że sobie nie poradze....wiecie znowu inni ludzie,otoczenie....

Też tak miałam. Na szczęście jak na razie robię to co lubię i w czym czuję się dobrze i wiem, że dam sobie radę. Nie wyobrażam sobie siebie w innym zawodzie
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
22 lut 2008, 22:54

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Magdalenka81 16 maja 2008, 20:08
No dobra to ja pojecze o czyms innym,nigdy nie jestem zadowolona,mam wszystko czego chce i naprawde mi sie uklada w zyciu,mam male porazki ale zawsze wszystko uklada sie dobrze,a ja nigdy nie jestem szczesliwa :!: No ostatnio bylam chyba przez 2 dni,bo znalazlam nowa prace(praca super)ale to szczescie juz mi przeszlo,to jak ganianiem za czyms,ale jak sie juz to zdobedzie to nie cieszy,ludzie mnie nie rozumia i zawsze pytaja czemu jestem smutna :( a ja kurde nie wiem czemu jestem smutna,czasem to sie usmiecham tak z glupiego zeby przestali pytac.Mam duzo powodow do zadowolenia ale jakos to mnie nie cieszy,glupek ze mnie :oops: czy to moze byc dpresja :?:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
09 kwi 2008, 15:40
Lokalizacja
Colchester

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez mimi1982 17 maja 2008, 17:44
tak bardzo mi smutno staram się a ktos tego nie docenia ciagle i tak jest zle :cry: i ciagle i tak jestem beznadziejna.NIENAWIDZE SIEBIE !!! ZE ZŁOŚCI OBCIEŁAM WŁOSY KTÓRE MIAŁAM PIĘKNE ale po co jak on i tak nie dostrzega moich starań :cry:
mimi1982
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez jaaa 17 maja 2008, 17:54
NIENAWIDZZE SWOJEGO ZYCIA

WLASNIE PLACZE... rycze

dzwoni matka robi jazde zebym im dala spokoj bo maja dosyc juz sluchania mnie,zeby se zalozyla wlasna rodzine i sie leczyla...bo ona musi pracowac zeby miec na moje leki i stilnox!!!!

nic mileszego uslyszec nie mozna...rycze i serio nie wiem co mam ze soba robic tak bardzo nienawidze mojego stanu i zycia i ich....
__________________
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez an 17 maja 2008, 22:23
mariusz1985 napisał(a): Gdyby taka sytuacja zdarzyla sie raz to bym sie nie przejmowal ale to juz chyba 4 przypadek kiedy jestem zauroczony na 100% a tu znowu dostaje wyjebe w taki bezczelny sposob ze az wstyd. wstyd i hanba. czuje sie jak ostatni frajer na tej planecie.



nawiązując do cytowanego fragmentu Twej wypowiedzi oraz poprzednich postów Twojego autorstwa apropos starania się - chyba właśnie tak jest - ja też zauważyłam, ze kiedy za bardzo się staram nic nie wychodzi. Nie mam pojęcia z czego to wynika ale czasem zastanawiam się czy dalej się starać czy olać wszystko i brać co życie przyniesie i chyba wybieram na dzień dzisiejszy drugą opcję. Mówię tu oczywiście o związkach. No i jestem w całkiem podobnej systuacji jak Ty. Po nieudanym 4 letnim związku, samotna i z poczuciem braku wartości bo jestem sama i po kilku nieudanych próbach stworzenia związku.
nieopisany pierwiastek nieład
an
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
09 mar 2008, 21:12
Lokalizacja
Kielce

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez smutna48 17 maja 2008, 23:06
jaaa napisał(a):NIENAWIDZZE SWOJEGO ZYCIA

WLASNIE PLACZE... rycze

dzwoni matka robi jazde zebym im dala spokoj bo maja dosyc juz sluchania mnie,zeby se zalozyla wlasna rodzine i sie leczyla...bo ona musi pracowac zeby miec na moje leki i stilnox!!!!

nic mileszego uslyszec nie mozna...rycze i serio nie wiem co mam ze soba robic tak bardzo nienawidze mojego stanu i zycia i ich....
__________________


az mi się przypomniało jak dokłądnie rok temu przezywalam podobną sytuację .... nie wiem czy akutar pamiętasz gleboka depresja po tym jak moj ex zucił mnie po zdradzie ktora trwała 2 lata cały moj zwiazek rowmoczęsnie miał mnie i inną a potem wszywscy mi wyzucali bo wtedy czekała mnie przeprowdzka z bloku do domku jak bardzo nie chciałam i nie miałam sił wstac z łozka jak bardzo znikalam każdego dnia po trochu, miałam takie same odczucia jak ty i b dobrze wiem bo pamietam choć dziś jestem juz zdrowa( nowa miłośc, szczęscie o jakim nie śmaiłam marzyć) to jednak pamiętam wyzuty matki jak ktoś np kupił dom ktory palnowali kupic doslownie sprzątnał z przed nosa powiedziała i co sieszysz się???? Nikt mnie nie rozumiał bo mieszkam z matka i siostra i jej rodziną w jednym domu tylko ze ona ma doł dla siebie a ja mam tu warunki o zgrozo paskudne :( Nikt nie rozumiał tego ze ja zyć nie mam siły ze jako osoba w dpersji widziałam rzeczy jeszcze bardziej czarne niz były rzeczywiscie. Dostawałam po tyłku przy każdej okazji zero wsparcia zrozumienia dobrego słowa tylko pretęsje oni nie rozumieli czemu ja nie chce :twisted: dobra było minęło dziś matka przyznaje mi racje bo nie raz juz wykrzyczała ze ma dośc a mieszkamy tak od roku prawie... Chciałam Ci tylko powiedziec że doskonale rozumiem takie sytuacje i wiem jak trudno i jak b boli takie gadanie. Niestety wynika ono z niewiedzy i niezrozumienia Twojego stanu bo gdyby choć cień owej wiedzy posiadala nigdy by nic takiego nie przeszło jej przez gardło.!! Nie załamuj się i prosze walcz z tym to się naprawde da pokonać ;) jeszcze będziesz gwizdac na to co się dzieje teraz zobaczysz pozdrawiam.
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez jaaa 18 maja 2008, 00:46
dziekuje Ci smutna- - wlasnie to mnie boli ich niewiedza siadli by i poczytali o depresji a ja zapycham sie slodycznami i tabsami i licze na cud

mam tylko was na forum bo rodzice sa ale jakby ich nie bylo-brat zreszta tez- i tak bardzo bol iich zachowanie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Sorrow 18 maja 2008, 08:16
Dzisiaj znów idę do szkoły :( . Zaspałem i na dodatek boli mnie brzuch. W ogóle, to kilka dni po podjęciu pracy zaczął mnie boleć brzuch i teraz chodzenie gdziekolwiek to udręka :( ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez smutna48 18 maja 2008, 08:38
Sorrow, Nerwy silne nerwy dlatego boli :?
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez whisper 18 maja 2008, 10:36
jaaa wiesz co ja też Cię bardzo dobrze rozumiem, co prawda teraz na szczęście sytuacja w domu uległa zmianie, bo ja już nie wytrzymywałam gadania mojej matki, że ona wszystko w domu robi, a ja nic! Tylko tak się obijam i dzień mi spełza na niczym. Leń jak nic! Któregoś dnia nie wytrzymałam i stwierdziłam, że muszę jej powiedzieć co czuję i przeżywam. Mimo, że od dawna wiedziała, że mam depresję to jak większość zdrowych jej nie rozumiała i nie potrafiła sobie wyobrazić takiego stanu. Wróciła z pracy i zaczęłam z nią rozmowę, powiedziałam, że ja nie widzę sensu w robieniu jakiejkolwiek czynności, że wszystko wydaje się nie mieć sensu, że wykonanie nawet niewielkiego wysiłku jak wyjście z psem na spacer czy pójście do sklepu sprawia mi ogromną trudność. Zaczełam ryczeć przy tym, potem jak się już trochę uspokoiłam to dłam jej do poczytania o depresji. Podziałało. Choć na początku, były dni kiedy moja matka wracała do dawnych zwyczajów... Ale ogólnie jest lepiej teraz mi prawie nic nie wyrzuca. Powiedzenie jej tego mnie sporo kosztowało, ale się opłaciło. Tylko straszne jest to, że chory musi udawadniać swoją chorobę nawet swoim bliskim :( Jeśli będziesz kiedyś czuła się na siłach to myślę, że warto pogadać.
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Pina130 18 maja 2008, 13:13
Poranek, znowu szukam sensu swego instnienia.. i znowu go nie znajduję. Jak długo tak można? Kiedy zaczęła we mnie psuć się radość, nie szukałam pomocy. Może raz czy dwa, coś napomykałam ale wtedy słyszałam: to przejściowe, za dużo się przejmujesz". No i tak zakończyłam akcje typu "posklejaj mą duszę". W sumie to nawet dokładnie nie pamietam, kiedy zaczął się mój stan, bo przecież człowiek nie wstaje i nie stwierdza, że ma depresje. Kiedyś byłam duszą towarzystwa, rozgadana, roześmiana.. ale nigdy nie odkrywająca swoich uczuć. No i nerwus ze mnie straszny. Jakby tak głębiej się zastanowić to zaczęło się od pewnego zdarzenia, kiedy byłam jeszcze "nastoletnim dzieckiem", czyli chłopcy i zabawki razem. Zobaczyłam coś, czego nie powinnam widzieć. I tak brutalnie zostałam wypchnięta z dziecięcego świata do świata dorosłych. Zaczęło się od wahań nastroju, co 5 minut inna "ja". Albo nagły przypływ energii, zaczynałam coś i nie kończyłam bo brak mi było sił. Czułam się wtedy beznadziejnie.. Te zaczynanie i nie kończenie zostało mi do dzisiaj, tylko już mniejsza euforia, po prostu mam ochote nagle coś zrobić ale po chwili dopada mnie przygnębienie. Szkoła to u mnie totalne dno, a kiedyś wzorzec dla uczniów. Z rodzicami wieczne kłótnie a kiedyś ukochana córeczka ukochanych rodziców... Nieustanny stres, lęk, niepokój, że sobie nie poradzę, że nie dam rady. I ten niepokój, aż dławi mnie do utraty tchu. I płacz, taki mój towarzysz życiowy, mój chłopak powinnien być o niego zazdrosny, bo spędzam z nim więcej czasu. Tylu ludzi wokół mnie a ja czuję taką tęsknote.. Chociaż to chyba przez te moje zobojętnienie, bo po prostu niczym się nie interesuję, wszystko mi obojętne. Wstanie rano to codzienny koszmar, prysznic to wysiłek fizyczny tak wielki, że później na nic nie mam sił. Wyjście z domu, tragedia. Do niedawna jeszcze wychodziłam z domu, robiłam coś, żeby tylko nie myśleć. Ostatnio siedzę tylko w pokoju, śpie, leże.. Ludzi trzymam od siebie z daleka. I teraz zdaje sobie sprawe, że potrzebuje pomocy, bo nie widzę siebie w przyszłości, boję się jej.. I codziennie planuje jak zejść z tego świata..

Miało być krótko, ale słowa same płynęły przez palce. Do napisania tu zbierałam się już od dłuższego czasu, i myśle, że jest to jakiś przełom w tym moim przeklętym życiu..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
16 maja 2008, 23:02

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez szatz 18 maja 2008, 16:19
Witaj Pina130,dobrze,że się przełamałaś i napisałaś co Cię trapi.To wygląda na depresję.Zrób sobie test na skali Becka,to Ci pomoże stwerdzić jak głęboko w tym siedzisz.Jeżeli to trwa dłużej niż parę tygodni powinnas udać się do specjalisty.Pozdrawiam. :D
jeszcze będzie normalnie...
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
30 sty 2008, 09:40
Lokalizacja
Niemcy

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Pina130 18 maja 2008, 20:54
Szatz witaj ;)
Moj stan juz prawie 2 lata.. ale pogorszenie nastapilo jakos 2-3 miesiace temu. Ja wiem, ze musze sie udac do specjalisty, tylko tak trudno zrobic ten pierwszy krok..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
16 maja 2008, 23:02

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Sorrow 18 maja 2008, 20:58
Nie no, jutro muszę wstać o czwartej, by iść na 6tą do tej przeklętej roboty :cry: . NIECH TEN KOSZMAR SIĘ WRESZCIE SKOŃCZY, JA DŁUŻEJ TAK NIE MOGĘ :cry: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 22 gości

Przeskocz do