"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Abbey 30 wrz 2013, 15:52
ojezu, jestem taką idiotką, że nawet na matmę się nie nadaję.
Uggggggggggggh

-- 30 wrz 2013, 15:53 --

normalnie aż się zaraz pochlastam, jestem ciotą w każdym calu :roll:
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 30 wrz 2013, 20:13
Ech potrzebuje pomocy,nie wiem co sie dzieję.Cały czas czuję się przerażony,samotny,zaszczuty,beznadziejny.Wyolbrzymiam małe problemy,boję się że nikt mnie nie pokocha,że zostanę sam,braknie mi kasy i wiele więcej.Nie wiem skąd ten napad lęku i co z nim zrobic totalnie...
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Vilgefortz 30 wrz 2013, 20:35
niekonstruktywnie wkurw.....iony, jestem rozczarowany, bo podejmuje wysiłek, podejmuje go i w swoim narcyzmie poswiecam uwage innym.. Tak slucham, ze ktos ma w pracy problemy, ze pierdu pierdu, staram sie doradzic i nie widze zadnej wzajemnosci, zadnej. Czy ludzie tak bardzo sa sa zajeci sobą, zeby nie widzieć dobrej woli i nie odwzajemnić jej? Może tylko takich spotykam? Sam nie wiem bo jak mam tak dalej probowac i walic głową w mur to czuje sie cierpietnikiem, jakims jezusem, ktory ma misje w tym, zeby cierpiec za lepszy swiat. Moge robić, rzeczy zgodnie z tym co czuje, moge robiec wbrew sobie a i tak przychodzi dzien taki jak dzis, gdzie czuje sie zuzyty i sam...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
01 sty 2012, 19:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ewelka91 01 paź 2013, 15:21
Denerwuje mnie, że w nikim nie znajduję wsparcia, tylko słyszę te pierdolone "ogarnij się", "dorośnij", "nie wymyślaj".

Gówno. Co z tego, że mam 22 lata, co z tego, że mam to czy tamto, jak mnie to wszystko przerasta.
ciągle słyszę tylko "użalasz się nad sobą", a ja nie mam siły do życia, do pracy, do nauki, do niczego.

Dołują mnie ludzie, co mają piękne domy, samochody, dobrą pracę, fajnych znajomych i próbują mi wmówić, że UŻALAM się nad sobą, że powinnam coś ze sobą zrobić.....

:blabla:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
297
Dołączył(a)
27 lis 2011, 17:12
Lokalizacja
Lublin

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez RolloRolls 01 paź 2013, 22:07
A ja tak bardzo nie wiem, co ze sobą zrobić, rówieśnicy myślą nad maturą, mają plany, a ja zastanawiam się czy bardziej opłaca mi się żyć, czy może już umrzeć, bo i tak do niczego się nie nadaję. Poza tym pokochałam Kogoś całym sercem, kiedy było już za późno, bo tego Kogoś już nie ma i teraz każda minuta mojego życia polega na zamartwianiu się, że po śmierci nic już nie ma i nigdy Tej Osobie nie powiem, jak bardzo jest dla mnie ważna. Chciałabym znaleźć chociaż małą iskierkę nadziei, która, choćby naiwnie, pozwoliłaby mi uwierzyć, że może śmierć to nie jest całkowity koniec. I na tym polega moje życie, nie mam weny do pisania książki, wszystko i wszyscy szybko mi się nudzą i to mnie przeraża :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
01 paź 2013, 21:59

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 01 paź 2013, 23:38
( Dean )^2 napisał(a):Wiem jak to zabrzmi ale ostatnio tyle dobrego sie wydarzyło że ąz mnie to przeraża,boję się że zaraz coś sie stanie i zniszczy wszystko co tak długo i misternie budowałem.

Powtarzam.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez koszykova 02 paź 2013, 00:03
Nie mogę tak dłużej. Samotność przerasta, to zgniata już wewnątrz. Zamiast czerpać satysfakcję z nauki, z możliwości rozwoju, to myślę jak tu wytrwać, jak się ukryć przed innymi.
Umiłowanie mądrości.
_____
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1108
Dołączył(a)
22 mar 2013, 19:23
Lokalizacja
śląsk

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Homme 02 paź 2013, 01:47
Rozwiązałem ostatnio parę bardzo poważnych życiowych problemów. Realnych, a może raczej - zewnętrznych. Krótki czas byłem z siebie dumny. A teraz... Niby wszystko fajnie, nie mam kompletnie na co narzekać, ale za cholerę nie wiem, co dalej. Nie mam pojęcia, co zrobić ze swoim życiem, kim chcę być, co chcę robić i czy w ogóle chcę być. Po raz kolejny uświadamiam sobie, że problem tkwi we mnie, wewnątrz, nie na zewnątrz, a nie wiem czy mam jeszcze siłę, żeby się z nim mierzyć. Nie mam pojęcia, co jest ze mną nie tak. :(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
01 paź 2013, 23:52

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Lola Rose 02 paź 2013, 16:11
Ja nie chcę na nowennę do kościoła! Nie chcę wychodzić z domu, tak mi w nim dobrze a trzeba wyjść do tych wszystkich ludzi :why:
Jestem jaka jestem
Offline
Posty
664
Dołączył(a)
23 kwi 2013, 19:50

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez libertynka 02 paź 2013, 16:14
byłam dziś u psychiatry. chyba pierwszy raz trafiłam na lekarza, który miał na mój temat trafną opinię a jednocześnie nie dał żadnych leków. jestem pod wrażeniem. długo mi tłumaczył na czym to polega i całkiem się z nim zgadzam, tak właśnie to odczuwam. ale to, co mi mówił różni się od opisów w internecie.
na razie w karcie wpisał mi F60 Zaburzenia schizotypowe na poziomie osobowościowym, ale jak zaczęłam o tym czytać to w dużym stopniu opis do mnie NIE pasuje. nie mam żadnej paranoi że wszyscy się na mnie gapią, nie mówię kwieciście ani nie wyglądam ekscentrycznie, nie mam też żadnych dziwnych zachowań, bo nie lubię zwracać na siebie uwagi. weganizm przecież się nie liczy. nie pokazuję tego na zewnątrz.

powiedział mi, że mam predyspozycje i że pod wpływem stresujących czy emocjonujących wydarzeń może się to rozwinąć w jakieś psychozy, że jak wpadnę w ciężką depresję to też z tego może się coś rozwinąć, mówił, że mam się cieszyć bo nie mam żadnej choroby, tylko muszę na siebie uważać. silne emocje mi szkodzą. wszystko ma być na spokojnie. nawet psychoterapia gdzie się wywołuje silne emocje może się dla mnie skończyć nagłym skokiem w chorobę. mówił o pękającym balonie i o skręconej kostce, że jak ktoś ma tendencje to będzie tą kostkę skręcał cały czas i musi na nią uważać.
jak by się coś działo to mam przyjść bez zapisywania się, przyjmie mnie i przepisze leki, bo trzeba interweniować szybko, zanim się rozwinie. nawet jak złapię jesienną depresję to mam przyjść a nie zwlekać.
mówił, że cały czas się ocierałam o psychozy i tego typu rzeczy, tak jakbym liznęła trochę ze schizofrenii, trochę z CHAD, trochę z innych chorób ale żadnej z nich nie mam.
i powiedział też, że jak nic się w moim życiu nie wydarzy to przeżyję je w miarę dobrze, tak jak teraz, a jak coś się stanie, typu śmierć w rodzinie, czy coś innego poważnego, jakiś wstrząs to balon pęknie i wyląduję w krainie czarów i wtedy mam szybko przyjść, to mi coś przepisze.
jak wezmę narkotyki to nie będę miała przyjemnej fazy jak inni tylko skończy się to psychozą, więc mam uważać nawet jakby mi ktoś dosypał czegoś do piwa, taką mam psychikę że zareaguje tak a nie inaczej.
ale mi to do typowego opisu zaburzeń schizotypowych nie pasuje. chyba, że przyjmiemy, że każdy jest inny.
zaczęłam się nad tym zastanawiać. jestem samotnikiem, ale mam też jakiś kontakt z ludźmi. weganizm, krótkie włosy, tatuaże - to może i jest jakiś indywidualizm ale nie żadne przesadne dziwactwo. ubieram się normalnie, przeciętnie, mówię normalnie, chyba nawet jestem normalna, dopóki mi nie odwali.
nie wiem co myśleć, cieszę się, że nie dał mi psychotropów tak jak poprzedni lekarze tylko się zastanowił co mi może być i mi to pół godziny tłumaczył rysował na kartce żebym lepiej zrozumiała.
mam żyć dalej całkiem normalnie ale ze świadomością, jak jestem podatna na różne rzeczy i w razie czego wcześnie reagować.
czuję się zadowolona i zmartwiona jednocześnie. to nie jest choroba, a jednocześnie to jest nieuleczalne.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Anna Maria 06 paź 2013, 07:51
Mój brat schizofrenik: "Powiedziałabyś przepraszam,albo pocałuj mnie w dupe a nie tak stoisz jak /cenzura/ na weselu" Gdy chciałam przejść a on się rozsiadł tarasując przejście. Nienawidzi mnie :why:
Anna Maria
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez koszykova 06 paź 2013, 13:58
kasiątko, na niektórych ludzi nie mamy wpływu, niestety. Martw się o tych o których warto
Umiłowanie mądrości.
_____
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1108
Dołączył(a)
22 mar 2013, 19:23
Lokalizacja
śląsk

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Saraid 06 paź 2013, 14:02
kasiątko, ........ koszykova, ma racje nie masz na to wpływu olej to i już chory też jest może nie chciał Ci zrobić przykrości.
Saraid
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Anna Maria 06 paź 2013, 14:50
koszykova, Saraid, jestem pewna że mnie nie znosi, ale on nie uznaje kobiet.
Anna Maria
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do