"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Pieprz 14 sty 2013, 20:52
młodachora napisał(a):Muszę coś powiedzieć na głos... Przepraszam za to ale muszę.... NIENAWIDZĘ LUDZI :"(... Boję się ich, albo nie wiem, ale ich nienawidzę :"(

to co tu robisz? pełno tu ludzi
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez kryty_k 14 sty 2013, 21:10
Panika
Zmiana oznacza życie. Kiedy się nie zmieniasz, znaczy, że nie żyjesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
321
Dołączył(a)
27 gru 2012, 18:51
Lokalizacja
sala sądowa

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Mireille 15 sty 2013, 23:44
No i znowu mam depresję. Czuję się coraz gorzej, od kilku dni nie mogę nawet wstać z łóżka... Dobrze, że wracam na oddział dzienny.
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Skaflok 15 sty 2013, 23:45
Jak myślicie, czy to co nas w życiu spotyka jest wynikiem jakiegoś planu? Czy też może kwestią zwykłego przypadku? A może mamy z góry zapisany "scenariusz" na życie i nieważne co zrobimy i tak zawsze wszystko się toczy według tego "scenariusza"?

Gdy byłem młody i głupi , byłem święcie przekonany, że to my kierujemy swoim życiem. Myślałem iż całe nasze życie leży w naszych rękach. Im dłużej żyje tym bardziej jestem świadomy faktu iż przeważnie nie mamy wpływu na swoje życie. To ludzie, którzy nas otaczają je kształtują. Bo to przecież od nich zależy nasz status materialny, nasza praca, nasza miłość, nasi przyjaciele, nasi znajomi. Nasze szczęście czy tego nasze klęska.

Kto? Co? decyduje kogo spotkamy na drodze swojego życia? Dlaczego tak często ludzie z gruntu "źli" są otoczeni ludźmi dobrymi i wiodą spokojne, szczęśliwe życie raniąc wszystkich wokół siebie? Dlaczego tak często ludzie "dobrzy" mają przez całe lata do czynienia z ludźmi którzy ich krzywdzą? Dlaczego tak często ludzie "głupi" zarabiają potężne pieniądze a ludzie "mądrzy i wartościowi" są skazani na "biedowanie od pierwszego do pierwszego" ?

Jeżeli jest w tym jakiś plan to ja go nie rozumiem... Natomiast jeżeli wszystko jest kwestią przypadku to jaki sens ma staranie się? Jaki sens ma kroczenie ścieżką "dobrego" człowieka gdyż tak naprawdę to nie ma znaczenia bo przecież to niczego nie zmienia...? Wielu ludzi mimo wszystko woli się oszukiwać, wmawiać sobie codziennie, że są panami swego losu. Boją się przyznać, że tak naprawdę to kim są. to czym są, to z kim są, to gdzie i za ile są jest zdeterminowane przez innych.

Czy ktoś nas każe za to co "nabroiliśmy" w przeszłości? A może dopiero ma zamiar "wynagrodzić"? A co jeżeli "kara" jest niewspółmierna do "winy" ? A co jeżeli nie będzie nam dane otrzymać "nagrody"...? Co jeżeli "nasz czas" się skróci ? Jaki sens będzie miało cierpienie, które przeżyliśmy gdy nie zdążymy odebrać nagrody?

Dlaczego słowa nie znaczą już tego samego co dawniej? Dlaczego dzisiejsza "przyjaźń" jest tak inna od tej lata temu? Dlaczego dzisiejsza "miłość i wierność" tak bardzo się różni od tego czym powinna być? Czy pozory stały się normą ? Czy fałsz i obłuda stały już standardem? Czy pamięć ludzka stała się przekleństwem zamiast być błogosławieństwem?

Czy istnieje jakaś recepta na pamięć? Żeby w końcu zapomnieć...A może na wzrok? Żeby w końcu nie widzieć... A może na rozum? Żeby nie rozumieć tego...


Jeżeli coś takiego istnieje to ja poproszę o sporą dawkę...


Pozdrawiam
"Ten, który walczy z potworami, powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas" F. Nietzsche
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
15 sty 2013, 22:08
Lokalizacja
Gdańsk

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Candy14 16 sty 2013, 00:07
Skaflok, podziwiam, ze chce Ci sie pisac i rozkminiac :) serio
Ja juz dawno stracilam zapal w wyrazaniu swoich mysli pelnymi zdaniami :oops:
Odpowiadajac na Twoje pytania mysle , ze nadal kierujemy swoim zyciem. Nawet jezeli spotykaja nas rzeczy niespodziewane, na ktore nie mamy wplywu to mamy wplyw na to jak na nie zareagujemy

-- 16 sty 2013, 00:08 --

Snejanka, :? co sie dzieje Slonce?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Skaflok 16 sty 2013, 00:40
Czy mi się chce? Nie chce mi się ! Czy mam na to jakiś wpływ? Niestety nie mam. Mój móżdzek pracuje niezależnie od mojej woli, pracuje 24/7......
Myśli , analizuje, "rozkminia", przeżywa na nowo wiele sytuacji, "przetrawia" je inaczej, "przetrawia" je tak samo jak zawsze, wspomina, gdyba....

Wiele osób narzeka, że śpi po 20 godzin na dobę. Ja mam odwrotnie, 20 godzin to przesypiam w ciągu miesiąca.... Nie umiem go wyłączyć, nie umiem się wprowadzić w ten stan przez zaśnięciem "błogiej bezmyślności"...

A co do Twojego postu to mi chodziło o coś innego.... Nie o reakcje na pewne wydarzenia( bo zgodzę się, że na to mamy jakiś wpły ), lecz raczej o same wydarzenia.. Reakcja nie jest kierowaniem, jest raczej kontrą na kursie.
"Ten, który walczy z potworami, powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas" F. Nietzsche
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
15 sty 2013, 22:08
Lokalizacja
Gdańsk

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Arhol 16 sty 2013, 12:11
Traci to sens...wszystko,wstawanie dzień w dzień życie...wstać,funkcjonować,udawać że wszystko gra,ok...dzień odklepany jedziemy dalej, i znów ranek,znów odklepanie dnia...
Bez sensu,automatyka..na pozór normalne,w środku płytkie życie,człowiek "może wszystko" ale /cenzura/ z tego jak wszystko bezsensowne jest,niema się chęci czy zapału...
Taak,taak gadka "sam sobie jesteś winien","widocznie ci tak pasuje" znam to,są bardziej przeżarte niż zasrana blacha przez kwas siarkowy,może jest w tym prawda,nawet jeśli? Co z tego?
Gówno.

Nie wiem,już jak żyć,do czego i po co tak,w zasadzie dążyć..
Jak być "szczęśliwy" czy coś...skoro wszystkiemu można umniejszyć,zrównać z ziemią,porównać się z innymi,gdzie własne "czyny i sukcesy" są gównem i niczym w porównaniu do osiągnięć innych...



Po co to piszę? Dla "ulgi"? Po to by wylać trochę tego egzystencjalnego syfu?
Pewnie wszystko po trochu,bo i tak gówno z tego wyniknie,jak i ze wszystkiego..
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32444
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Saraid 16 sty 2013, 12:42
Saiga, wiesz co to monotonia?włąsnie chyba to męczy Cię najbardziej
Saraid
Offline

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez mrs.grey 16 sty 2013, 18:16
Zastanawiam się czy to wszystko ma sens. Może nie myślę w tych kategoriach, że to wszystko jest "zaplanowane" z góry (choć miałam i takie dni) ale chodzi mi o coś zgoła innego. Jakie są szanse że akurat mnie się uda? Zastanawiam się mad tym i widzę (być może to wina depresji, nastroju, nie wiem) że raczej szanse są marne. Niby wiem że wszystko zależy ode mnie. No właśnie. Niby... Po prostu nie wiem czy jest sens w tym żeby się starać (chodzi mi tu nawet o zwykłe codzienne czynności). Bo po co ? Skoro i tak moje położenie jest gorsze ze względu na depresję, lęk i inne szkarady. Tak, z pewnością są osoby które mają gorzej. Przecież wszyscy (pewnie nie mnie jednej) mi to powtarzają. Ale ja nie poradziłabym sobie z żadnym najmniejszym nawet niedomaganiem fizycznym ( i tak za bardzo wsłuchuję się w swoje ciało). A przecież szanse że uniknę tego są niemalże zerowe. Dochodzi samotność poczucie winy i niezrozumienie. Miłość? Praca? Dziecko ? W tych kategoriach moje szanse są równie znikome. Nie wyobrażam sobie siebie w jakiejkolwiek pracy. Jako katoliczka powinnam wierzyć w drugie życie. Ale kwestie wiary rzuciłam jakoś na drugi plan i nie mam przekonania do księży którzy raczej straszą niż pomagają człowiekowi być bliżej Boga. Zresztą pomińmy kwestie wiary... Nijakość. Całe moje życie jest nijakie. I właśnie szanse na jego poprawę widzę marne. Terapia. Teoretycznie raz w tygodniu, z praktyką wiadomo jak jest. Życie od sesji do sesji. Cotygodniowy "plan" łatany przynajmniej kilka razy. Mam dość słów "będzie dobrze". Wolałam być chyba w silnej depresji i nie mieć ochoty na nic niż łudzić się tym że jeszcze wszystko kiedyś się ułoży. Bo szanse są marne. Nawet na to że ktoś przeczyta tego posta. :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
14 sty 2013, 21:36

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez cryo 17 sty 2013, 00:52
czuję się winna, że mam depresję, że nie potrafię sobie poradzić. czuję się winna, że nie potrafię przejść do porządku dziennego nad tym, nad czym inni przechodzę. że jestem "nadwrażliwa", a mnie się wydawało, że po prostu zwyczajnie wrażliwa. czuję się winna, bo mam ochotę w końcu się poddać. poczucie winy i beznadziei jest przygniatające. przepraszam, musiałam to gdzieś "powiedzieć".
and only in my tears it lasts
Avatar użytkownika
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
09 sty 2011, 02:19

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez karski1 17 sty 2013, 01:23
Czuję się samotny i mi z tym źle. Nie mam żadnej bliskiej dziewczyny z kim mogę spędzić czas przez to zamykam się w swoim mieszkaniu gdzie mieszkam sam. Przepraszam musiałem się wyżalić.... dobija mnie już ten fakt, nie wiem czy to coś ze mną nie tak że nie mogę nikogo znaleźć czy po prostu nie wiem.......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
17 sty 2013, 00:55

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Mental Cat 17 sty 2013, 01:40
Hej karski1,
mam coś dla ciebie na poprawę humoru :)
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Zostań nieśmiertelnym wierszem
Bądź nieśmiertelnym wierszem

Avatar użytkownika
Offline
Posty
281
Dołączył(a)
07 lis 2011, 13:20
Lokalizacja
Kielce/Kraków

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 17 sty 2013, 01:42
Cheshire Cat, zawsze rozwalisz mi konstrukcję :lol:
karski1, spotkasz kogoś, spokojnie, najpierw pokochaj siebie, potem szukaj ;)
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Online
Posty
7327
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Mental Cat 17 sty 2013, 01:45
chojrakowa,
oj tam :D
co tam dobrego?
Zostań nieśmiertelnym wierszem
Bądź nieśmiertelnym wierszem

Avatar użytkownika
Offline
Posty
281
Dołączył(a)
07 lis 2011, 13:20
Lokalizacja
Kielce/Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do