Problem ze sobą?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Problem ze sobą?

przez Pawel1511 12 lut 2012, 19:14
Witam.. mam nadzieję, że mi pomożecie, więc opowiem swoją historie..

A więc byłem z dziewczyną 3 lata, odszedłem od niej jakiś tydzień temu bo coś ze mną się stało i moja psychika wmówiła mi, że poradzę sobie sam bez niej, zacząłem pić alkohol dzień w dzień, myślałem, że i tak pójdzie ze mną na jej półmetek a poszła z chłopakiem z którym bardzo się nie lubimy i jakieś 2 dni temu coś się stało we mnie i chciałem żeby się ze mną spotkała udało się, błagałem żeby wróciła, płakałem, kupiłem bukiet kwiatów i nic. Dziś to samo udało mi się z nią spotkać ponad 1,5h płakałem i błagałem żeby dała nam szansę jeszcze raz, obiecałem, że się zmienię, że będę robił to co dotychczas nie robiłem powiedziała, że nie ale w końcu powiedziała, że pomyśli i za tydzień mi powie. Najgorsze jest to, że pisze z tym chłopakiem smsy, ona mówi, że już mało co czuje do mnie ale dalej kocha, ja nie mogę wysiedzieć w jednym miejscu, jak pomyślę, że oni razem byli na półmetku, że ze sobą piszą to mam ochotę sobie coś zrobić, serce bardzo szybko mi biję, mam ochotę kogoś pobić, jestem zły, chodzę w kółko, ściska mnie w środku, płaczę nie wiem co robić.. Bardzo się boję, że oni razem będą, a mi powie po tygodniu czasu, że jej odpowiedź brzmi nie a ja tak bardzo ją kocham, wiem jak zraniłem ale zmienię się. Co mam zrobić żeby ona wróciła? :( bo ja już nie daję rady :( pomóżcie..

jeżeli zły dział proszę o przeniesienie..
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
12 sty 2011, 21:53

Problem ze sobą?

Avatar użytkownika
przez Michuj 12 lut 2012, 19:22
......
Ostatnio edytowano 12 lut 2012, 19:28 przez Michuj, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

Problem ze sobą?

Avatar użytkownika
przez L.E. 12 lut 2012, 19:22
Pawel1511, dwie rzeczy są dla mnie dziwne w tym co napisałeś

Po pierwsze:
moja psychika wmówiła mi, że poradzę sobie sam bez niej

Nie do końca to rozumiem. Bałeś się być sam i nagle stwierdziłeś, że się nie boisz? Zabrzmiało to trochę tak, jakbyś chciał się sprawdzić, czy umiesz być sam.

Po drugie:
że już mało co czuje do mnie ale dalej kocha

Jeśli kocha to chyba jednak dość dużo czuje. Chyba, że oboje nadużywacie tego słowa.

Nie chcę osądzać żadnego z was. Ale dziwne jest takie zerwanie bez powodu i dziwne jest to, że ona tak nagle po trzyletnim związku miałaby od razu iść do innego.
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problem ze sobą?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 16 lut 2012, 16:54
Pawel1511, tak sobie myślę,że jednak musiała być jakaś przyczyna tego,że odszedłeś od swojej dziewczyny.Coś zaszło między Wami w ostatnim czasie?Jak się układało Wam w związku zanim z nią zerwałeś?
Trudno jest w tej sprawie cokolwiek powiedzieć,ale wydaje mi się,że dziewczyna poczuła się zraniona,odrzucona...zostawiłeś ją z dnia na dzień(przynajmniej tak wynika z tego,co napisałeś),więc raczej się nie dziwię,że poszła na półmetek z kimś innym.Wiem,że to zabrzmi okrutnie,ale w sytuacji,kiedy ktoś kogoś zostawia bez słowa wyjaśnienia,to rodzi się brak zaufania,złość i żal.Myślę,że dobrze by było,żebyś przemyślał czego tak naprawdę chcesz i spokojnie z nią porozmawiał.Może spróbujecie sobie wyjaśnić to,co między Wami zaszło?Siłą nie nakłonisz jej do powrotu.Jedyne,co może okazać się pomocne,to szczera rozmowa,cierpliwość i próba odbudowania zaufania,które,moim zdaniem,zostało wręcz zdruzgotane...a odzyskanie zaufania nie jest takie proste...
Trzeba się też liczyć z tym,że ona może nie chcieć do Ciebie wrócić.Tak się niestety dzieje...wiem,że to boli,ale do niczego jej nie zmusisz...miotanie się w bezsilnej złości również nic nie da,bo sam siebie "nakręcasz"...dobrze by było,żebyś spróbował się czymś zająć i skupił uwagę na innej rzeczy...wiem,że to trudne,ale myślę,że warto spróbować...
Życzę Ci,żeby udało Wam się na powrót odbudować związek.
Pozdrawiam
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do