Nie potrafie sie zmobilizowac do niczego

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nie potrafie sie zmobilizowac do niczego

przez konwalia123 02 lis 2011, 09:03
Moj problem dotyczy kompletnej dezoorganizacji czasu,nie potrafie sie zmusic do podstawowych czynnosci,wszystko co sie da odkladam na pozniej.Naprawde chcialabym sie zaczac uczyc ,skonczyc prawko ,czytac ksiazki ,robic wszystko co kiedys chcialam i nawet lubilam robic.Ale nic nie ma dla mnie sensu...nie mam zadnej motywacji do dzialania ,zebranie sie do posprzatania pokoju zajmuje mi godzine albo dluzej,..od miesiaca nie moge posprztac w torebce.!jestem ciagle zmeczona apatyczna...nie ma we mniew ogole zycIA.
Na nic nie mam ochoty,praktycznie nic nie sprawia mi przyjemnosci.Potarfie caly dzien myslec nie wiadomo o czym ,troche posiedziec na kompie ,pospac ,pokrecic sie do domu i tak mija mi dzien.Nie chec byc tak bezuzyteczna..chcialabym miec jakies cele ,ambicje , ale to wszystko umiera we mnie....
Tez tak macie?
nie wiem czy to juz zwykle lenistwo ....kiedys tak nie mialam:(
„[...] każdy na nią czeka, jak na stacji stoi, wypatruje, skąd nadjedzie pociąg, który wszystko wyprostuje”
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
06 mar 2011, 17:03

Nie potrafie sie zmobilizowac do niczego

przez Noopii 02 lis 2011, 09:10
Też tak ostatnio mam,zmuszam się do dyscypliny życia..leczysz się?na terapie uczęszczasz,bo ja tak.
Noopii
Offline

Nie potrafie sie zmobilizowac do niczego

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 02 lis 2011, 09:26
podobno leniwym ludziom lenistwo sprawia radość i nie mają z tego powodu wyrzutów sumienia a Ty tak raczej nie masz. Ja też już od wielu miesięcy nic nie robię albo nie mogę niczego zacząć albo jak zacznę to porzucę tak jak było w przypadku terapii. Nawet jak pracowałem zawodowo to było podobnie na nic nie miałem ochoty a pracę wykonywałem z wielkim i męczącym przymusem z poczuciu obowiązku a nie chęci.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie potrafie sie zmobilizowac do niczego

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 02 lis 2011, 09:52
konwalia123, ja mam identycznie od jakiegoś czasu, też na nic nie mam ochoty i nie wiem, czego oczekuje od życia i samego siebie. Nie sądzę, aby to było zwykłe lenistwo, to stan, który zapewne wymaga specjalistycznego leczenia. A co spowodowało taki stan u Ciebie ?
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Nie potrafie sie zmobilizowac do niczego

przez Voceana 02 lis 2011, 12:15
no cóż, tak jak poprzednicy, mogę napisać że mam tak samo, a co więcej dokładnie tak samo... Mogłabym napisać to samo co Ty. I to co najgorsze ten wyrzut sumienia... Tak chciałabym po prostu wstać z kanapy, posprzątać w domu... Nie mam sił wstać zrobić sobie jeść, a czuję że jestem potwornie głodna. Jedyny sukces jest taki że czuję jakiś głód, pół roku temu mogłam wcale nie jeść(w ciągu 9miesięcy schudłam prawie 10kg) ale to może było przez leki. Niestety je odstawiłam bo źle się czułam fizycznie, co sprawiało mi problemy w pracy, kiedy je odstawiłam poczułam się lepiej, ale do miesiąca rozsypałam się psychicznie.
W dzień jest najgorzej, zasłaniam nawet zasłony bo mnie przeraża wszystko na zewnątrz, koło 21 udaje mi się zwlec z łóżka żeby zmyć naczynia, zrobić jeść chłopakowi który koło północy wraca z pracy... I się umyć, ale jest to minimum, i obawiam się że za tydzień kiedy mój chłopak wróci z pracy zastanie mnie w takim samym stanie w jakim mnie pozostawił kiedy wychodził... Nie mogę w to uwierzyć co się ze mną stało, w całej historii mojej choroby nigdy nie było tak źle. Zamykałam się przed światem na kilka miesięcy, ale to był na ironie bardzo rozwojowy czas. Czytałam, potrafiłam się czemuś kompletnie poświęcić i się uczyłam... Miałam myśli samobójcze, próby, byłam w szpitalach... Ale naprawdę nigdy nie było tak źle, żeby mi się kompletnie nic nie chciało... tzn chce mi się, ale czas leci, a ja nie potrafię nic zrobić, jakbym była uwięziona w martwym ciele.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
31 paź 2011, 14:34

Nie potrafie sie zmobilizowac do niczego

przez shinobi 02 lis 2011, 14:06
To się lenistwo podobno nazywa. Podobno pomaga też na to brak kasy. Bo jak się jej nie ma, to trzeba coś zrobić, żeby się pojawiła, i maminy wikt i opierunek w zwalczeniu tej bolesnej dolegliwości niestety nie pomaga.
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Nie potrafie sie zmobilizowac do niczego

przez paradoksy 02 lis 2011, 14:17
prokastrynacja, stany depresyjne....
paradoksy
Offline

Nie potrafie sie zmobilizowac do niczego

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 02 lis 2011, 22:30
Faktycznie, to "lenistwo" może mieć charakter prokrastynacji, czyli patologicznej tendencji do nieustannego przekładania pewnych czynności na później, ujawniającej się w różnych dziedzinach życia. Prokrastynacja to nie brak silnej woli ani brak ambicji. Prokrastynacja często nie zostaje rozpoznana. Człowieka uznaje się za notorycznego leniucha. Prokrastynator unika podjęcia jakiegoś zadania niejednokrotnie z lęku przed możliwą porażką - lepiej zatem nie robić nic niż narazić się na kompromitację w oczach innych, a przede wszystkim swoich własnych...
Psycholog
Posty
7581
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Nie potrafie sie zmobilizowac do niczego

przez Michuj 02 lis 2011, 22:38
ekspert_abcZdrowie, jak z tym walczyć?
Michuj
Offline

Nie potrafie sie zmobilizowac do niczego

przez konwalia123 03 lis 2011, 09:58
moze rzeczywiscie to prokastynacja..Kiedys pare lat temu bylam chorobliwie ambitna ,chcialam byc najlepsza we wszystkim ,mialam wiele zainteresowan ,ktore rozwijalam ,radosna, radosc sprawialy mi spotkania z przyjaciolmi.a Teraz kompletne dno...zero ambicji.Kompletna bezuzytcznosc.straszne lenistwo.Do niczego sie nie wezme jak nie mam noza na gardle.za nauke biore sie dopiero w sesji chociaz mam mase wolnego czasu ,stresuje sie ,zaliczam noce ,a przeciez chcialabym dostac cos wiecej niz 3 bo wiem ze mnie na to stac.Chcialabym nauczyc sie wielu rzeczy ale nie mam najzwyczajniej sily. Nie czuje potrzeby .NIC NIE MA SENSU...wypalilam sie...
„[...] każdy na nią czeka, jak na stacji stoi, wypatruje, skąd nadjedzie pociąg, który wszystko wyprostuje”
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
06 mar 2011, 17:03

Nie potrafie sie zmobilizowac do niczego

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 03 lis 2011, 10:36
konwalia123 to że bierzesz się za naukę w ostatniej chwili to normalka sporo osób tak ma. Też muszę mieć zwykle nóż na gardle aby cokolwiek robić, żebym zaczął szukać pracy w przeszłości skłoniła mnie tylko groźba głodu i bezdomności teraz takowej nie mam mieszkając u rodziców i nie mogę się zebrać. Psycholog powiedziała mi że muszę wziąć w końcu odpowiedzialność za swoje życie a nie szukać kogoś kto mnie pokieruje i zadecyduje za mnie.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Nie potrafie sie zmobilizowac do niczego

przez shinobi 03 lis 2011, 11:54
Michuj napisał(a):ekspert_abcZdrowie, jak z tym walczyć?


To proste. Trzeba wyprowadzić się od starych i zacząć się utrzymywać samemu. To również dobry sposób na odchudzanie. ;)
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Nie potrafie sie zmobilizowac do niczego

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 03 lis 2011, 13:28
Ja mieszkałem przez ponad 4 lata poza domem rodzinnym i sam się utrzymywałem, ale poza pracą i spożywaniem alkoholu nie wiele robiłem, też taka wegetacja praca- dom, dom- praca.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Nie potrafie sie zmobilizowac do niczego

Avatar użytkownika
przez halenore 03 lis 2011, 14:14
shinobi napisał(a):To proste. Trzeba wyprowadzić się od starych i zacząć się utrzymywać samemu. To również dobry sposób na odchudzanie. ;)


Skuteczne dla panów chowanych pod okiem Matki-Polki, co to mieli wszystko pod nosek podstawione. Reszta ma inny pogląd.
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 16 gości

Przeskocz do