Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 09 cze 2012, 09:38
Chyba jestem obecnie za bardzo posrany emocjonalnie żeby móc pokochać...

Jestes mniej posrany niz Ci sie zdaje ..bo masz tego swiadomosc.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20466
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Samotność

Avatar użytkownika
przez SadSlav 09 cze 2012, 09:46
Candy14, może i tak. Może się boję po prostu bo zawiodłem się na związku w kryzysowym dla mnie momencie życia... Ale czy to może być wytłumaczenie?
I'm diggin' my way to somethin' better,
I'm pushin' to stay with something better,
I'm sowing the seeds I take for granted,
This thorn in my side is from the tree I've planted,
It tears me and I bleed...

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1269
Dołączył(a)
01 paź 2011, 18:40
Lokalizacja
Silent Hill

Samotność

Avatar użytkownika
przez ajajaj89 09 cze 2012, 10:13
Ja też mam posraną psuchikę, a im bardziej sobie to usiwadamiam tym mniej znajduje odpowiedzi na moje pytania
Paxtin 10 mg + Autoterapia w nurcie psychodynamicznym i behawioralno-poznawczym + Melisa 3x

F21.0
F40.1
F41.0
F41.1
F42.0
F61.0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
483
Dołączył(a)
24 sty 2012, 13:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 09 cze 2012, 11:43
A ja nigdy nie miałem żadnej miłośći w życiu, bo nie miałem szczęścia do tego. Nikt nigdy mnie nie kochał, ani ja nikogo nie kochałem i jest mi przykro z tego powodu. Bo dlaczego innych ludzi spotyka miłość, a mnie nie spotkała i nikt się tym nie przejmuje? Zawsze wszystko u mnie działało w odwrotną stronę, gdy próbowałem nawiązywać jakieś znajomośći z dziewczynami, to trafiałem na nieodpowiednie i nie warte znajomośći. Taka sytuacja jest jak jakaś "siła z góry...". Przecież gdybym dostał miłość i sam kochałbym, to nie zmarnowałbym tego, bo doceniałbym szczęście, jakie dostałem od życia? Ale i tak nikt tego by nie docenił, bo ja czuję, że jestem olewany przez ludzi.

-- 09 cze 2012, 10:51 --

Ja nie znam nawet uczucia miłośći, bo nie miałem jeszcze miłośći. Nie wiem jak miłość smakuje, ale znam znaczenie tego uczucia. Nigdy nie czułem w sobie tego, że ktoś mnie kocha, bo prawda jest taka, że to druga osoba musi dać od siebie komuś to uczucie, aby to poczuć? Nie może być tak, że tylko jedna osoba daje to uczucie komuś, a druga osoba tego uczucia nie chce, nie przyjmuje? To się nazywa "lokowanie uczuć w niewłaściwej osobie" i takich sytuacju jest dużo. Sztuką jest trafić na taką osobę, która będzie też chciała przyjąć to uczucie, tak jak my? Zawsze musi działać to w dwie strony, nie inaczej. Nigdy to nie działa w jedną stronę.

-- 09 cze 2012, 11:08 --

Ale wielu ludzi też nie zna pojęcia miłośći, ponieważ ludzie tylko mówią, że kochają, a działań żadnych, tylko to samo słowo. Miałem nie tak dawno kontakt z dziewczyną przez rok czasu i ja naprawdę byłem prawie pewny, że jej zależy na tej znajomośći, bo codziennie sama do mnie dzwoniła, przekonywała mnie do pewnej znajomośći...Mówiła o mnie same dobre rzeczy, a nigdy nie widziała mnie na oczy, mówiła o spotkaniu naszym, że sama przyjedzie do mnie, dla niej nie stanowi to problemu, a tak naprawdę w ogóle nie przyjechała, wycofywała się z obietnic i potem przekonałem się, że ja byłem dla niej tylko "zabawką" przez telefon, a jej słowa nic nie znaczyły. To była jakaś wariatka psychiczna, której bawiło to, że źle traktuje ludzi. Mój przypadek jest prostym przykładem: jakie są teraz znajomośći chore...że trafia się na nienormalnych psychicznie ludzi.

-- 09 cze 2012, 11:22 --

Po prostu w życiu dla jednych ludzi przychodzi coś łatwo i szybko, a dla innych coś przychodzi z trudem lub wcale. Ja sam tego nie rozumiem, dlaczego tak się dzieje...przecież wielu ludzi, którzy dostali coś łatwo nie zasłużyło na to, a i tak coś dostali i marnują to, co dostali? Nie doceniają tego, co mają, a tacy ludzie o dobrym sercu zawsze mają trudnośći, nie dostają nic dobrego, a oni zasługują na to.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Samotność

Avatar użytkownika
przez Sikorka77 09 cze 2012, 13:06
Ja byłam zakochana ostatnio i więcej już nie chce, w sumie nadal GO kocham ale po wszystkim co doświadczyłam ze strony ludzi wybieram świadomie samotność. Ból i cierpienie z powodu samotności jest dla mnie lżejszy niż ten, który spowodowali "bliscy".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
10 maja 2012, 09:58
Lokalizacja
Obywatel Świata

Samotność

Avatar użytkownika
przez mojanati 09 cze 2012, 13:15
Ja się zastanawiam co zrobić żeby być szczęśliwym będąc samotnym.
No bo nie jestem szczęśliwa. Nigdy nie byłam szczęśliwa poza okresem gdy byłam w związku ze swoim wtedy jeszcze narzeczonym. I jak myślę o szczęściu, które miałabym mieć w przyszłości to wiążę je z ewentualnym przyszłym partnerem (a że jestem jaka jestem to takowego pewnie nigdy nie będę miała, no chyba, że terapia przyniesie efekty).
Tylko to chyba nie tędy droga. Ale nie umiem być szczęśliwa sama. Pewnie dlatego tak długo tkwiłam w moim poprzednim związku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
265
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 22:07

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 09 cze 2012, 13:17
Mój przypadek jest prostym przykładem: jakie są teraz znajomośći chore...że trafia się na nienormalnych psychicznie ludzi.

Nie.. ten przypadek jest przykladem zeby nie angazowac sie emocjonalnie przez net. Sam sobie jestes winny.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20466
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Samotność

przez Stark 09 cze 2012, 13:26
SadSlav napisał(a):Sam nie wiem czym jest miłość dla mnie. Chyba jestem obecnie za bardzo posrany emocjonalnie żeby móc pokochać...

Tu jest myk,jeśli masz świadomość że robisz/robiłeś coś nie tak.
To jeszcze nie jest źle..

Samotność...próbuje przywyknąć,ale cóż, niełatwo.
Może z czasem...? Nie będzie tak?
Albo i nie będzie.

Los bywa przewrotny.
Stark
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 09 cze 2012, 16:13
Cierpi się wtedy, jeżeli ślepe kobiety zakochuja się w nieodpowiednich typach, którzy nie odwzajemniają uczuć i miłośći. Bo miłość działa tylko w obydwie strony, a nie w jedną. To już lepiej być w koleżeńskich kontaktach z kimś nieodpowiednim, niż potem być oszukanym przez takich ludzi? A w internecie mam świadomość, że tam nie można angażować się emocjonalnie w znajomość, bo tam wszystkie znajomośći to jedna wielka ściema!!
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Samotność

przez Stark 09 cze 2012, 16:18
Większość życia to pozory i ściema.
Stark
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 09 cze 2012, 16:20
Takie "internetowe znajomośći" są dobre tylko dla zabawy i żeby sobie z kimś popisać wiadomośći, ale większość ludzi nie traktuje poważnie znajomośći tam. Prawie każdy się maskuje w internecie, nie zawsze piszą prawdę, za dużo koloryzują rzeczywistość. Nie da się tego sprawdzić, czy ludzie po drugiej stronie napiszą prawdę, czy nie? Albo się w to uwierzy albo nie i tyle? Zresztą nie ma tam podstaw, aby wierzyć w to, co ktoś napisze, bo nie da się udowodnić komuś kłamstwa przez pisanie. Znajomośći internetowe wcale nie są dobre, a są nawet gorsze, niż znajomośći realne. W realu ma się chociaż jasność sytuacji z takiej znajomośći.

-- 09 cze 2012, 15:22 --

No tutaj się zgodzę, że samo życie to jedna wielka ściema i kłamstwo?
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Samotność

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 09 cze 2012, 16:28
Ja poznałam swojego faceta przez internet. Aktualnie jesteśmy razem ponad 4 lata, od 2 lat razem mieszkamy. Każdy sposób jest dobry na to by kogoś poznać, ale taka znajomość internetowa która trwa i trwa bez przeniesienia na świat rzeczywisty nic nie da..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6099
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 09 cze 2012, 16:33
Właśnie najgorsza jest ta "ślepa miłość", która prowadzi zawsze do porażki, a czasami też do tragedii, bo zdarzają się zabójstwa z chorej miłośći. To jest takie silne uczucie, jak nienawiść, tylko jest przeciwieństwem i to nigdy nie prowadzi do niczego dobrego. Mi się jeszcze tak nigdy w życiu nie zdarzyło i lepiej, żeby się nie zdarzyło...Cierpienie z miłośći jest chyba czymś najgorszym? Tylko odwzajemniona i normalna miłość jest dobra, ale taka zdarza się już bardzo rzadko.

-- 09 cze 2012, 15:36 --

Ale Ty miałaś szczęście do znajomośći, a ja takiego szczęścia nigdy nie miałem, a też się starałem? Też może zasługuje na "bycie w związku", a nie mam tego i to jest niesprawiedliwe. Przecież ja też tego chce? Nie odrzucam bliskośći, ale kogo ja obchodzę?
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Samotność

przez pantherka 09 cze 2012, 16:47
Dołącze do Waszego grona... rownie czuje sie samotna po rozwodzie z dwojka dzieci.... kochalam raz chora miloscia...ale mnie zostawol dla innej...juz pisalam o moich problemach w zwiazku z tym - nalogowe podrywanie facetow chec udowodnienia sobie ze jednak cos znacze... po kilku latach zabawy postanowilam sie ustatkowac wyszlam za maz chyba bardziej z rozsadku niz z milosci...po 7 latach maz znalazl sobie kochanke i odszedl, nigdy nie zaakceptowal mojej depresji po drugim dziecku... i od tego czasu jestem sama. Nie znaczy to ze nie ma chetnych ja poprostu mam juz dosc. Małżenstwo i tak by sie rozpadlo predzej czy pozniej bo jak mozna zyc z kims do kogo sie nic nie czuje?Moj blad przyznaje.Niepotrzebnie tracilam zdrowie i nerwy ale chcialam dobrze.Teraz skupiam sie na swoim zdrowiu i dzieciach mam 36 lat i chyba to co mialam przezyc juz przezylam...
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
07 cze 2012, 14:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do