Wczoraj znajoma, z którą myślałam, że przyjaźnimy się od lat, napisała mi, że nie ma teraz dla mnie czasu. Czuję się jakby wszystko mi się waliło, nie można już nikomu zaufać, każdy w końcu odejdzie i zostanę całkiem sama
Jestem wkurwiona. Mam dosyć swojej pracy. Ch*j że nie sprawia mi żadnej przyjemności. Mam dosyć ciągłych pretensji i tego, że nie mogę się przed nimi obronić. Mam ochotę się zwolnić albo pójść na L4