Czuję się samotny ...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Czuję się samotny ...

przez kurczak2010 04 mar 2011, 19:05
Witam. Mam 15 lat, chodzę do trzeciej klasy gimnazjum. Od kilku lat czuję się bardzo samotnie. Od dawna nie mam przyjaciół, a kolegów z którymi chodzę do klasy w ogóle nie mogę tak nazwać. Codziennie w szkole ktoś mi dokucza, wyzywa, czasem bije. Szczególnie jedna osoba, która doszła do mojej klasy dwa lata temu uparła się na mnie i nie chce odpuścić. Tym bardziej jest to ktoś z Domu Dziecka. Reszta osób, którym się podobało jego zachowanie, z przyjemnością ,,dołączyli'' do jego pogrywek przeciwko mnie i byli z tego zadowoleni. Ciężko mi o tym pisać, bo jestem chłopakiem i daje się tak traktować wszystkim. Jestem nieśmiały, a ostatnio zamknąłem się całkowicie w domu. Ukrywam to przed rodzicami. Czasem, gdy strasznie mi jest źle, już nie potrafię sobie z tym wszystkim poradzić, płacze. Mam również bardzo niską samoocenę, wszyscy się ze mnie śmieją, z tego jak wyglądam, jak się ubieram itd. Gdy tak cały czas śmiali się z mojego wyglądu, ja zacząłem się nienawidzić. Miałem też czasem myśli samobójcze, ale nie potrafiłem nic sobie zrobić. Jedynie co mogę teraz to płakać nad swoim losem. W głebi serca chciałbym mieć przyjaciół, ale gdzieś we mnie jest taki opór, zdarzenia z przeszłości, że boję sie do kogo kolwiek odezwać, nie umiem nikogo znaleźć. Co dalej? Co mi jest?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
04 mar 2011, 18:46

Czuję się samotny ...

Avatar użytkownika
przez ewap99 04 mar 2011, 19:10
wiesz nie jestem specjalistą ale uwazam ze jesli masz dobry kontakt z rodzicami spróbuj im o tym powiedziec a jeśli nie masz lub nie chcesz pogadaj z pedagogiem w szkole poszukaj rozwiazan w realu i nie tkwij w tym sam bo to ciut niebezpieczne
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

Czuję się samotny ...

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 04 mar 2011, 19:10
Przypominasz mi mnie 8 lat temu...To co teraz przezywasz,czujesz może doprowadzić do zaburzeń typu nerwica,depresja<o ile już jej nie masz.>....Sam nie wiem co bym teraz zrobił....Moim zdaniem rodzice powinni się dowiedzieć o tym co się dzieje.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czuję się samotny ...

przez kurczak2010 04 mar 2011, 19:13
Nie mam dobrych kontaktów z rodzicami, z pedagogiem również. Raz podpadłem bezpodstawnie, nie z mojej winy i do dziś mam żal do tej osoby. Nawet jeśli to i tak z nikim nie potrafię o tym rozmawiać i to jest najgorsze
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
04 mar 2011, 18:46

Czuję się samotny ...

przez Wombwell00 06 mar 2011, 16:15
Zmień klase, w ostateczności może i szkołę. Nie można się z takimi ludzmi dogadać, wasze stosunki się nie polepszą, źle się to bedzie toczyć dla ciebie. Mówię, z własnego doświadczenia. Sam byłem (wciąż jestem) podobny do ciebie. Też musiałem znosić takie rzeczy, jako chłopak nie jest to łatwe.
Tu nie ma miejsca na jakies mediacje, a troche późno tez i na działania (koniec szkoły za 3 miesiące). Takim ludziom się nic nie wytłumaczy. Polecam ci również zapisac się do jakiegoś psychologa, może masz w mieście poradnie psychologiczno-pedagogiczna, dostaniesz tam psychologa, za darmo, myslę, że powinno to choć ciut pomóc. Musisz to przeżyć chłopie, doskonale cię rozumiem.
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
09 lut 2010, 19:09
Lokalizacja
Suwałki

Czuję się samotny ...

Avatar użytkownika
przez siwy100 08 mar 2011, 20:50
Siema
W gimnazjum przeżyłem coś podobnego więc może ci pomoże to co napisze. Początek gimnazjum był całkiem spoko ale tak jak w Twoim przypadku dopisali kilku baranów do mojej klasy którzy skutecznie utrudniali mi życie tyko dlatego że byłem i nadal jestem bardziej opalony (w ich pokrętnych zakutych łbach byłem murzynem) niż cała reszta. Nikt się mnie nie czepiał dopóki oni nie zaczęli tego robić. I cóż, z czasem dla większości klasy stałem się "murzynem" co było naprawdę dołujące. Czasem nawet (ale bardzo rzadko) jakiś nauczyciel się zaśmiał słysząc komentarz na temat mojej osoby. Ogólnie prawie przez trzy lata byłem psychicznie dręczony a że byłem i jestem "niespotykanie spokojnym człowiekiem" który w zasadzie nie lubi się bić to pozwalałem im na to nie robiąc nic - chociaż był pewien wyjątek o którym Ci zaraz napiszę:

Pewnego razu na lekcji kobitka od polskiego (nawiasem mówiąc jedna z ładniejszych polonistek jakie spotkałem) wystawiała oceny. Część kasy zleciała się do niej do biurka tak że ona nic nie widziała i nic nie słyszała co się dzieje w reszcie sali. Panował ogólny chaos który nie bardzo kontrolowała bo skupiła się tylko na dzienniku. Oczywiście drugiej części klasy się nudziło i słyszałem tylko "murzyńskie" kawały pod moim adresem. Jakoś próbowałem to zdusić ale gdy zobaczyłem że "kumpel" uważany ogólnie za pachruścia wypisuje jakieś obelgi wielkimi literami na tablicy pod moim oczywiście adresem to tak mi się zagotowało że zanim skończył pisać ta ja byłem już za nim i (przepraszam za wyrażenie) tak pieprznąłem jego pustym łbem o tablicę że momentalnie stracił dobry humor a jego koleżka który stał obok zaraz powycierał co tamten napisał. Żebyś chłopie widział miny reszty tych baranów - bezcenne. A najlepsze było to że polonistka nawet się nie kapnęła choć do tej pory nie wiem jak to możliwe. Podniosło to rangę mojego "czynu" w ich oczach. Po tym nie mieli odwagi już się mnie czepiać ale niestety po kilku tygodniach "śmietanka" przypomniała sobie o mnie i znowu się zaczęło ALE tylko oni mieli odwagę to robić. Od reszty klasy miałem względny spokój.

Tak więc z dzisiejszej perspektywy jak na to patrzę to wiem że gdybym któregoś dnia się odważył i wpieprzył jednemu z tych głównych baranów to dziś nie miał bym problemów ze sobą. Do dziś jestem momentami nieporadny i zachukany aż mnie to wnerwia bo nie umiem tego zmienić a dziewczyny które spotykałem w życiu nie dostrzegały przez to nic szczególnego we mnie.

Nie wiem jak jest w Twojej szkole i jaki element tam uczęszcza. Ale jeżeli to kolesie z normalnych domów i tylko udają takich kozaków (nie licząc tego z domu dziecka ale on sam Cie nie dołuje) to możesz zaryzykować w sytuacji krytycznej (ale tylko i wyłącznie w krytycznej!!!) i przywalić jednemu którego uznasz za najsłabszego. Niestety musisz liczyć się z tym że to ty przed dyrektorem najprawdopodobniej zostaniesz uznany za winnego i poniesiesz konsekwencję a oni będą niby poszkodowani - wierz mi to też przerabiałem. Natomiast klasa będzie patrzyła na Ciebie inaczej. Ja sam miałem tyko tyle odwagi żeby przywalić cherlakowi. Wiem jakie to trudne przeciwstawić się bandzie bo sam nigdy tego nie umiałem. Pamiętaj że jest to drastyczne wyjście i zależy tylko od ciebie czy starczy ci odwagi.

Alternatywą może być zaimponowanie hołocie na gruncie sportowym (przynajmniej w moich czasach to by zdało egzamin). Postaraj się. A jeśli uważasz że nie dasz rady to porozmawiaj z rodzicami może by cię zapisali na coś - uwierz mi że WARTO mieć coś co robisz po za szkołą. Ja zrobiłem ten błąd że mi się nigdy nie chciało a teraz tego naprawdę żałuję. Polecił bym ci zapisać się na Aikido świetna sztuka walki dla spokojnych ludzi bo wykorzystujesz siłę przeciwnika. Głównie stosowana do samej obrony (obejrzyj stare filmy z Seagalem może się podjarasz :D). Jesteś młody więc na pewno do jakiejś sekcji cię przyjmą.

I na koniec powiem tak: Poradziłem Ci na podstawie moich doświadczeń. Jeżeli wiesz na pewno że to nie zda egzaminu w Twoim przypadku to nie poddawaj się i szukaj innych rozwiązań. Tylko pamiętaj że jak zaczniesz przed tym uciekać to do końca życia będzie Cię prześladowało przeświadczenie że jesteś słaby a to prowadzi do depresji. Uwierz mi wiem jak to jest. Mam już prawie 24 lata i nie mogę się odgonić myśli że jutro też będzie do du..y. Nie życzę Ci tego.

Pozdrawiam i głowa do góry chłopie jesteś w takim wieku że możesz wszystko zmienić.
Ile razy mężczyzna patrzy na kobietę, szatan zakłada mu różowe okulary.
- Bolesław Prus
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
08 mar 2011, 19:30
Lokalizacja
Lublin

Czuję się samotny ...

Avatar użytkownika
przez nobodyme 09 mar 2011, 01:01
witaj! słuchaj praktycznie wszyscy, w tym wieku przezywają takie dziadostwo.
Ale nie martw sie (łatwo to powiedzieć)
wiedz tyle, że to Cię wzmacnia. Jesteś odporniejszy.

Kolega wyżej 1000% racji ma.

Ja miałam podobnie, ale na czym sęk polega.
Postawa pasywna - tzn. nie robienie niczego zazwyczaj daje 0 efektu.
Oni chcą widziec ze jesteś słaby, im mniej będziesz reagował tym bardziej wyczują ze Twoje emocje gnieżdzą się w środku, beda próbowali je wybić zebys sie rozpłakał.

Musisz ich zszokować, wystraszyć, niech Cie nawet za wariata uważają. Jak pójdziesz do dyry - tym lepiej. Bo wtedy role się zamienia. oni będą ofiarami,frajerami Ty zlym, niebezpiecznym - sprawca : )
niech sie k.. boją.
" jak sie nie beda Ciebie bali, to sie będa z Ciebie smiali.." taki fajny cytat. I prawdziwy.
Wiec musisz tym bambusom pokazać na co Cie stac, jak nie bedziesz wiedzial jak to moge Ci nawet doradzic.
Ale po pierwsze musisz ich wystraszyc, bo inaczej to sie nigdy nie zmieni. Gdzie kolwiek nie pojdziesz sie bedzie ktos Ciebie czepial, jesli sobie pozwolisz.
Wiec pamietaj 1. punkt, SZOK i STRACH ;) < ale bez przesady>
Pozdrawiam :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
17 lis 2010, 00:57

Czuję się samotny ...

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 09 mar 2011, 15:07
Witajcie w klubie samotnych , ja wiem co to znaczy , ech .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16480
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Czuję się samotny ...

Avatar użytkownika
przez Rzabba 09 mar 2011, 15:29
Trzecia klasa jest ostatnia?
“...Monsters are real, and ghosts are real too. They live inside us, and sometimes, they win.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
15 lip 2010, 11:04

Czuję się samotny ...

Avatar użytkownika
przez nobodyme 09 mar 2011, 15:43
detektywmonk tak naprawdę nikt nie jest samotny. Mozna tez powiedziec ze wszyscy sa sami. Ale to zalezy jak sie na tą sprawe popatrzy.

tak 3 kl, jest ostatnia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
17 lis 2010, 00:57

Czuję się samotny ...

Avatar użytkownika
przez Rzabba 09 mar 2011, 17:54
Skoro ostatnia to nie ma już sensu kombinować ze zmianą szkoły bo w czerwcu problem sam zniknie. Musisz zacisnąć zęby i wytrzymać te cztery miesiące. Pocieszaj się myślą, że jak tylko zamkną się za Tobą drzwi szkoły to będzesz mógł wymazać z pamięci twarze tych durni z którymi musiałeś się meczyć.

W nastepnej szkole nie pozwól nikomu się z siebie naśmiewać ani co gorsza bić. Nie mówie, że musisz udawać muczo maczo :lol: ale gdy ktoś przekroczy granice to trzeba mu powiedzieć, że sie zagalopował i nie życzysz sobie takiego zachowania. Nikt nie ma prawa Cię obrażać ani bić. NIKT.

Nie zamykaj się w swojej samotności bo będzie coraz gorzej. Jak człowiek zostaje sam na sam ze swoimi myślam to nigdy nic dobrego z tego nie wychodzi. Potrzebujesz ludzi. Jeżeli jesteś zbyt nieśmiały na kontakty w realu to poszukaj znajomych w necie (zawsze to jakiś start). Masz jakieś zainteresowania? Internet aż kipi od for tematycznych :)

Doradzam Ci wizyte u psychologa. Zapisz sie na wizytę, idź, pogadaj. To naprawdę pomaga.
“...Monsters are real, and ghosts are real too. They live inside us, and sometimes, they win.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
15 lip 2010, 11:04

Czuję się samotny ...

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 10 mar 2011, 09:55
nobodyme napisał(a):detektywmonk tak naprawdę nikt nie jest samotny. Mozna tez powiedziec ze wszyscy sa sami. Ale to zalezy jak sie na tą sprawe popatrzy.

tak 3 kl, jest ostatnia

To prawda , mi chodzi,że nie mam nikogo , w sensie dziewczyna , partnerka . Moja wina ,że urzyłem skrótu myślowego .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16480
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Czuję się samotny ...

Avatar użytkownika
przez rutka 10 mar 2011, 12:04
Witam po pierwsze rozmowa z rodzicami to ważne dla ciebie .po drugie czy chcesz zmienic szkołę ? i pedagog szkolny nie musisz mówic że by ukarano osobę która ci dokucza ale poproś panią o dyskrecję i opowiedz co czujesz jak cię traktują ,ja podejrzewam że szkoła nie ma pojęcia o wybrykach tego chłopaka .Wiesz mam syna prawie w twoim wieku bardzo mu dokuczali i nawet zrzucili go ze schodów ,była moja interwencja pedagoga i wychowawczyni i nagle złoczyńcy stali się neutralni.wiem jak jest ciężko bo sama nie miałam przyjaciół i inne problemy ale ja zmieniłam szkołę i wyszło mi to na dobre.pozdrawiam,
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
22 lut 2011, 11:41
Lokalizacja
Wielkopolska

Czuję się samotny ...

Avatar użytkownika
przez siwy100 10 mar 2011, 13:58
Zmiana szkoły, rozmowa z nauczycielami, przeczekanie tego problemu itp. są jak usuwanie skutków a nie przyczyn. Wiem że może to zabrzmieć nieco drastycznie ale tak jest. Teraz mogło by to pomóc i przyniosło by to skutki nawet może obiecujące ale co jeśli w liceum chłopak będzie przeżywał to samo. Zawsze znajdzie się jakiś baran w każdej sytuacji i grupie który zatruwa komuś życie. I co? Za każdym razem będzie ganiał do kogoś żeby się poskarżyć (czy to do nauczycieli, dyrektora czy to do szefa w pracy w późniejszym życiu)? Jeśli teraz sam rozwiąże tą sprawę to wyjdzie mu tylko na dobre. Takie jest moje zdanie.
Z punktu widzenia rodzica to wygląda nieco inaczej niż z perspektywy szanownego Pana kurczaka2010 i wiem że proponujecie te rozwiązania bo są na poziomie ludzi inteligentnych i z reguły tak powinno się postępować. Niestety życie pokazuje że z niektórymi osobami jest tak że nie rozumieją norm i w tzw. cywilizowany sposób nie da się dotrzeć do nich. Więc niestety ale (tylko na chwilę) trzeba zniżyć się do ich poziomu i "dobitnie" wytłumaczyć żeby się odwalili. Jest to smutne lecz niektórzy wierzą w prawo dżungli i jak patrzę na rzeczywistość dookoła to niestety ale żeby żyć normalnie trzeba pójść z tym na kompromis (nie zapominając o swoich wartościach bo spotkasz na pewno kogoś kto myśli podobnie) i wydzierać co swoje.
Zaryzykuję stwierdzenie (może trochę na wyrost to będzie no ale...) że moment w którym się znajduje kurczak2010 to pierwszy krok do dorosłości ponieważ musi podjąć samodzielną decyzję (a jak wiadomo samodzielność to atrybut niezbędny w dorosłości) która moim zdaniem odbije się echem na dalszej przyszłości. Dodam jeszcze że trudno to osiągnąć będąc w depresji.

Kurczak dasz radę i nie przejmuj się tym patetycznym nieco tonem mojej wypowiedzi. Jak złapię fazę przy pisaniu to tak czasem wychodzi.
Ile razy mężczyzna patrzy na kobietę, szatan zakłada mu różowe okulary.
- Bolesław Prus
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
08 mar 2011, 19:30
Lokalizacja
Lublin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do