Brak sensu zycia

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Brak sensu zycia

Avatar użytkownika
przez uspiony 21 kwi 2010, 19:08
Czuję się podobnie jak Ty, przez co nie bardzo potrafię Cię "nawracać". Jednak znam cytat pasujący do tej części Waszej dyskusji... "Gdy cię mają wieszać, poproś o szklankę wody. Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy, zanim przyniosą." A. Sapkowski.

:)
Coś straciłem. Nie jestem do końca pewien co... ale wiem, że nie zawsze czułem się taki... uśpiony. Ale wiecie co? Nigdy nie jest za późno, żeby to odzyskać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
02 sty 2010, 18:16

Re: Brak sensu zycia

Avatar użytkownika
przez Lubomir 21 kwi 2010, 19:22
Jednak znam fajny cytat pasujący do tej części waszej dyskusji... "Gdy cię mają wieszać, poproś o szklankę wody. Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy, zanim przyniosą." A. Sapkowski

Ja przepraszam, że i również przyłączę się swoim żarcikiem. ;) Po tej szklance wody poprosiłbym jeszcze o papierosa mimo, że nie palę. :D Ale co tam, chociaż zyskałbym jeszcze kilka minut a potem o drugiego papierosa i jeszcze "wstrzemiennego". :lol: A potem bym wymyślił, że muszę się wysikać przed egzekucją i jeszcze zadzwonić do kogoś. :lol:
Nie no dobra sorki ale poważnie mówiąc to onegdaj zgłoś się jednak na terapię. Dawno kiedyś przeżywałem podobne rozterki do ciebie ale się z tego wyleczałem. Chyba każdy z nas miał w życiu taką chwilę zwątpienia. Faktem jest, że ja starałem się poszukiwać i rozwiązań i znajomych, którzy jakoś mnie podbudowali na tyle, że zacząłem mieć różne cele w życiu. Bardzo ważne jest pozytywne myślenie i nastawienie. Często czytając posty tutaj robię się markotny bo i problemy przedstawiacie skomplikowane i nietuzinkowe. Aż potem czuję jakbym jakąś ciężką pracę wykonywał. Ale oczyszczam potem umysł ulubioną muzyką, jazdą na rowerze, doskonaleniem znajomości niemieckiego, jakąś zabawną rozmową z kolegą czy koleżanką. To mnie tak pozytywnie nastraja jakby nagle rosły mi skrzydła. ;) Napewno jest coś takiego, że niezrealizowane marzenia podcinają skrzydła, przytłaczają bardzo ale najważniejsze to się nie poddawać, szukać rozwiązań.
You can win if you want
If you want it, you will win
On your way you will see that life is more than fantasy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 15:36

Re: Brak sensu zycia

przez zbychu 21 kwi 2010, 19:33
Na szczęście nie ma recepty na życie... jeszcze znajdziesz wiele powodów by szczerze ze samym sobą powiedzieć "życie jest zbyt piękne by je przespać i zbyt krótkie by matrnować je na jałowe nie wnoszące nic budującego rozmyślania"...
Nasze ciało wie,czego potrzebuje mózg,gdyz potrafi sie on tego domagać-czasami nawet w wyjatkowo drastyczny sposob.
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 13:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Brak sensu zycia

Avatar użytkownika
przez *Monika* 21 kwi 2010, 19:49
onegdaj,


Zniekształcenia poznawcze........poczytaj sobie wątek założony kiedyś przez montechristo.
NIe obraź się..........terapia wskazana! Masz wewnętrzne konflikty, widać golym okiem.Myśli egzystencjonalne..........nie każdy je ma , nie muszą być objawem depresji, fajnie jest jeśli jesteśświadom czegoś. Ale podkreślę tutaj,że istnieje jeszcze cała nieswiadomość.
NIe dotrzesz sam do nieświadomości..........niestety.
Przecież i nie powiesz,że od zawsze miałeśtakie podejście do życia. Masz tylko 24 lata. Ja jestem starsza od Ciebie o 12 lat....musiałabym się już dawno położyc w trumnie i czekać..........nie wiadomo na co....na trzęsienie Ziemii, które teżby pewnie jeszcze w październiku 2009 r. nic nie zmienilo w moim życiu. Narzie szukam przyczyn moich wewnętrznych konfliktów, które mam......widzę je, raz widzę wyraźniej, raz z odległości, innym razem nie dostrzegam. Ale terapia napewno przyniesie więcej lepszego. I przyznaję się do tego,ze chciałam poprosić o pomoc. MOze jeszcze na tyle Cię nei przycisnęło.....dlatego ją odrzucasz........bronisz się.Ale do tego też trzeba dojrzeć, czego Tobie z całego serca zyczę :-)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Brak sensu zycia

Avatar użytkownika
przez Lubomir 21 kwi 2010, 20:01
Ale terapia napewno przyniesie więcej lepszego. I przyznaję się do tego,ze chciałam poprosić o pomoc. MOze jeszcze na tyle Cię nei przycisnęło.....dlatego ją odrzucasz........bronisz się.Ale do tego też trzeba dojrzeć, czego Tobie z całego serca zyczę :

Napewno jest tak w życiu, że póki mamy jeszcze jakąś alternatywę, póki jakoś człowiek się trzyma to sobie daruje takie rzeczy jak psychoterapia. Zależy też od tego kto na ile ma silną osobowość. Ja sobie radzę sam ze swoimi rozterkami, czasem pomaga mi rozmowa z kimś znajomym. Innym może to nie wsytarcza. Mogę jednak powiedzieć, że nieprzyjemne rzeczy w życiu w jakiś sposób mnie hartują, czasem zwalają z nóg ale i w jakimś sensie wzmacniają.
You can win if you want
If you want it, you will win
On your way you will see that life is more than fantasy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 15:36

Re: Brak sensu zycia

przez CatherineF 21 kwi 2010, 20:48
Brak sensu życia... brak celu, brak szczescia(zeby chociaz wiedziec co to szczescie dla nas oznacza). To wszystko jest mi bliskie tak jak Tobie. Bywają dni kiedy czuję się trochę inaczej, kiedy świeci Słońce i tli sie we mnie jakas nadzieja ze warto jescze życ, ze gdzies tam jest cos dla czego warto istniec. Widzę, ze jestes inteligentny, wrazliwy i mlody... ja mam 21 lat, do 17 roku zycia mialam kladpki na oczach i zylam tak jak inni, szkola, kolezanki, chlopcy, ciuchy i inne bzdety. potem przestalo mi to wystarczac wiec odcielam sie od ludzi, spotykalam sie z facetami ale zawsze to nie bylo to,jeden raz wydawalo mi sie ze znalazlam to czego szukalam, w milosci, wtedy jeden jedyny raz w zyciu czulam sie uskrzydlona i szczesliwa, trwalo to moze z miesiac, co z tego ze kochalam jesli on nie potrafil i nie chcial, to mnie zlamalo. zlamalo moja wiare w milosc, wpadlam w depresje. rodzice wzieli mnie do psychiatry, wtedy bylam mloda i glupia wiec bralam te leki,zwlaszcza ze cierpialam jescze na bezsennosc. i na chwile minelo to co najgorsze. ale tak naprawde poczucie szczescia, sensu zycia, poczucie bycia alive mnie opuscilo i do dzis nie moze powrocic. naprawde nie wiem gdzie jest sens tego wszystkiego, czy jest. pisze w tym watku bo przeczytalam dokladnie to co napisales i wiele rzeczy jest mi bliskich. zawsze chcialam zbyt wiele od zycia, zawsze uwazalam ze zasluguje na najlepsze, bylam prozna i uwazalam sie za lepsza od innych. nigdy nie znalazlam prawdziwych przyjaciolek i przez to czulam sie samotna, a mezczyzni chcieli jednego wiec dlugo moje zwiazki nei trwaly, bo zawsze chcialam uczuc i zrozumienia. nie rozumial mnie nikt,bo myslalam inaczej, co innego lubilam, coinnego robilam, odstawalam od reszty... i chyba tak bylo odkad pamietam. nie wiem dlaczego jestem inna, tak naprawde zle mi z ta wrazliwoscia, filozoficznym sposobem myslenia, dekadencką osobowoscią. rzecz jasna bylam u psychologa choc tak naprawde czesto robie sobie autopsychoterapie, podsumowuje swoje zycie,wciaz rozmyslam nad sensem, celem, istotą zycia, jego zrodlem. te wizyty nic mi nie daly, mialam wrazenie ze ta osoba chciala jedynie wyciagnac ode mnie pieniadze i rzucilam to po 10 wizytach, tak jak wiele innych rzeczy... duzo by pisac o tym wszystkim ale czy to ma wogole sens? tacy jestesmy, taka mamy osobowosc czy to sie zmieni? czy ludzie wogole sie zmieniaja? czy chcemy sie zmienic? czasem nic juz nie wiem,mam wrazenie ze tych mysli jest za duzo, ze nie moge tego wszystkiego ogarnac rozumem.
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
12 lis 2009, 17:52

Re: Brak sensu zycia

przez onegdaj 21 kwi 2010, 21:03
Monika1974,

Ty sie nie obraz i nie pomysl, ze sie wymadrzam, ale akurat sfere emocjonalna i zdolnosc analizy psychologicznej to ja mam doskonale opanowana. Wiem, ze myslisz sobie, ze jestem kolejnym sfrustrowanym facetem, ktoremu zlamano serce lub wyrzucono z pracy, wiec stwierdza, ze zycie nie ma sensu, ale mylisz sie, to nie jestem ja. Znakomicie znam siebie i psycholog nie powie mi nic nowego. Ja wiem, ze podwaliny pod moja slaba osobowosc polozone byly w dziecinstwie; wiem, ze duze znaczenie miala przegrana bojka z kolega na oczach wszystkich, co pozniej mnie nieco zamknelo w sobie; wiem, ze duzy wplyw na to, ze taki jestem maja moi rodzice, ktorzy nie dosc duzo milosci im zapewnili, bo woleli zrekompensowac to trzymaniem mnie pod kloszem; wiem tez, ze moja wrazliwosc uksztaltowaly widziane w dziecinstwie lzy i rozpacz ludzi dookola; wiem, ze mam cos z werterrowskiego "bolu istnienia". Ja to i inne rzeczy wiem. Mam wewnetrzne konflikty ? No byc moze, ale kto ich nie ma ? To sa rzeczy, z ktorymi kazdy na codzien zyje, wiec nie doszukujmy sie mojego stanu w takich pie.rdolach.
Co do tego, ze nie zawsze taki bylem, to powiem tak, ze to, co czuje, to nie jest cos, co powstalo w mojej glowie tydzien temu. To ciagnie sie juz od wielu lat, z tym, ze kiedys bylem niedojrzaly emocjonalnie i nie umialem sobie radzic ze soba, a wiec zamykalem sie w sobie, plakalem nocami, wpadalem w depresje... Dzis czuje to samo, co kiedys, ale umiem to lepiej kontrolowac. Jednak to nie zmienia niczego, bo moje niedojrzale mysli o samobojstwie jedynie sie przeistoczyly w cos o twardszej i pewniejszej konstrukcji. Przeciez bedac nastolatkiem probowalem popelnic samobojstwo juz. Wiec jak widac nie wzielo to sie ledwie wczoraj. Zrozum, ze nie kazda osoba, ktora chce umrzec musi miec jakis problem psychiczny. Bo tak wszystkim wmowiono; ze ten, co sie zabija, ten ma cos z glowa. A moze jednak sa ludzie, ktorzy po prostu poznali zycie na tyle dobrze, by stwierdzic, ze im sie nie podoba ? Czy zycie musi byc dla wszystkich ? Teoria ewolucji wciaz sie dzieje na naszych oczach i ludzie o slabej konstrukcji po prostu odpadaja, by nie przekazywac trefnych genow dalszym pokoleniom. Wlasnie taki ja jestem. Ten dzisiejszy swiat jest oparty na takich zasadach, ktore faworyzuja cwaniakow, glupkow, pieknisiow, twardzieli, ludzi bez kregoslupa moralnego, ludzi ze ulomnym sumieniem, szpetna dusza i kulawym sercem. Ja wiec nie pasuje do tego. Nie jestem twardy; na zasadzie, ze mozna mna gardzic, poniewierac, upokarzac w pracy i w zyciu codziennym i tak przez cale zycie tylko podziwiac jak to obcy ludzie zdobywaja szczescie, obce dla mnie, a pomimo tego sie usmiechac i uprawiac swoja skromna dzialke. Ja taki nie jestem, owszem: mam slaba psychike i tego juz nie zmienie, bo juz jestem uksztaltowanym czlowiekiem. Nie mam zadnych uzytecznych cech, ktore bylyby mi pomocne w dzisiejszych realich. Jedyna pozytywna cecha, jaka posiadam jest wrazliwosc, ale to jest bardziej dzis przeszkoda. Dlatego wole sam siebie wyeliminowac z tej gry, ktora mnie nie bawi.
Lubomir slusznie zauwaza, ze dla wielu kolejne porazki to tylko budulec do tego, by jeszcze bardziej zahartowac charakter. Ja z miekszej gliny zostalem ulepiony i u mnie to dziala odwrotnie. Ale juz taki jestem i sie nie zmienie. Nie bede umial zyc, wiedzac, ze moje zycie jest syfiaste. Wole juz teraz wiec zrobic, co nalezy, zanim zdaze sie ozenic i byc moze wtedy rozczarowac wieksza liczbe osob.

PS. Ja w ciagu swojego zycia mialem kontakt z wieloma osobami majacymi depresje i inne natectwa, i ktorzy mieli za soba lub dopiero planowali proby samobojcze. Wydaje mi sie, ze nawet dwom osobom pomoglem. Chodzi mi o to, ze ja wiem jak to dziala, wiem, co myslisz, ze teraz siedzi w mojej glowie i wiem, ze nie masz racji.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
20 kwi 2010, 18:29

Re: Brak sensu zycia

przez CatherineF 21 kwi 2010, 21:12
onegdaj, chcesz moze porozmawiac na gg o tym wszystkim? chyba przydalby Ci sie ktos kto to rozumie i nie ukrywam ze mi rowniez, jesli chcesz to sie odezwij 2825818
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
12 lis 2009, 17:52

Re: Brak sensu zycia

przez drakonis 21 kwi 2010, 22:18
w suemi to ja bym sie mogl podpisac pod czescia wypowiedzi. czyli jakie zycie ma sens gdy ten sens sie traci.
jesli schemat sie kilka razy powtorazy to wszystko sie bardziej komplikuje a to chocby dlatego ze dochodzi cos takiego jak moge na swoim przykladzie przedstawic:
po co mam sie starac? po co probowac osiagnac cos zdobyc cos i miec jakis sens skoro i tak sie go po czasie straci.


Niby tak nie jest ale po czasie gdy schemat ten sie powtorzy kilka razy a czlowiekowi na czyms zalezy to mysli takie wlasnie sie koluja w glowie
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 08:17

Re: Brak sensu zycia

Avatar użytkownika
przez Krzysiek1234 22 kwi 2010, 00:45
Cholera, ubiegłeś mnie onegdaj. Planowałem natworzyć wywodów w zbliżonym klimacie. Zamierzałem użyć kliku bliźniaczo podobnych motywów i sformułowań. Ale cóż, jak zwykle, odwlekało się i odwlekało... Zżera mnie kompletna bezsiła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
14 sty 2010, 19:04

Re: Brak sensu zycia

przez onegdaj 22 kwi 2010, 16:26
Jak widac nie ja jeden mam podobne spojrzenie na zycie, bo gdybym tylko to ja byl taki, to faktycznie mozna, by domniemac, ze cos ze mna nie tak, ale skoro na samym forum jest ich kilka, to juz robi sie zagadka, gdzie tu choroba, a gdzie jednolity poglad na zycie; tym bardziej, ze nie wypowiadaja sie tu ludzie o rozwichrzonych emocjach gdakajacych o tym, jakie to zycie jest okrutne, a po prostu odwazni ludzie, ktorzy mowia wprost, ze zycie ich przeroslo.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
20 kwi 2010, 18:29

Re: Brak sensu zycia

Avatar użytkownika
przez Lolita 22 kwi 2010, 19:37
Onegdaj Co Cię w tym życiu przerosło ?
Wyobraź mnie sobie; nie zaistnieję, jeśli mnie sobie nie wyobrazisz.

Lolita
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 17:00

Re: Brak sensu zycia

przez onegdaj 22 kwi 2010, 20:41
Lolita napisał(a):Onegdaj Co Cię w tym życiu przerosło ?


Po prostu zycie; jego kazdy aspekt. To, ze nie umiem ogarnac wlasnego losu.

Swoja droga, masz zabawny podpis. "Cisza dotknac nieba". Zawsze ludzi ciagnelo do takich prostych metafor, ktore nic nie znacza. Rownie dobrze mozna dac inny zlepek wyrazow: "Okryc sie cieniem wiatru", "Pocalowac gwiazdy", "Utonac w oceanie marzen", "Skryc sie pod paltem mroku", "Cisza przelamac halas"... - i inne, ktore mozna na biegu wymyslic.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
20 kwi 2010, 18:29

Re: Brak sensu zycia

Avatar użytkownika
przez Lolita 22 kwi 2010, 22:21
Teraz kiedy Ty się zastanawiasz nad sensem życia , czas biegnie i ucieka. A kiedy się obudzisz zauważysz że coś Ci umkneło to będzie właśnie to życie , które wydawało Ci się beznadziejne i bezsenswone.
Przy pomnij sobie o swoich marzenia ? Zacznij je spełniać ? Znajdz nowe hobby ? ... po prostu zacznij żyć naprawdę . :)


BTW. Skąd wiesz że mój podpis nic nie znaczy ? Widzisz to co chesz widzieć ... :)
Wyobraź mnie sobie; nie zaistnieję, jeśli mnie sobie nie wyobrazisz.

Lolita
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 17:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do