Nic mi się w życiu nie udaje

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nic mi się w życiu nie udaje

przez jestem zerem 21 cze 2009, 17:46
Mój nick mówi chyba wszystko o mnie. Jestem zerem - przynajmniej ja sam tak o sobie myślę. Inni myślą, że jestem inteligentny - ale to tylko pozory. Zresztą - po co mi inteligencja skoro i tak nie mogę jej wykorzystać. Bo czy do surfowania w internecie inteligencja jest bardzo potrzebna? Chyba nie? Napiszę trochę o sobie, żebyście chociaż mogli spróbować mi pomóc. Chociaż właściwie to i tak mi nie pomożecie. Nikt nie jest w stanie mi pomóc. Najlepiej byłoby gdybym się nigdy nie urodził. Wiem - za późno! Ale zawsze można porozmyślać w jaki sposób odejść z tego świata. Dlaczego odejść? Bo ja tu po prostu nie pasuję.
Mam 30 lat. W moim życiu właściwie nic się zmienia. Skończyłem kilka lat temu studia, ale co z tego? I tak nikt mnie nie chce zatrudnić bo moje miasto jest dość małe (20 tys. mieszkańców), a do większego się nie przeprowadzę. Wprawdzie pracowałem w kilku miejscach, ale co z tego skoro mój staż pracy nie wynosi nawet 1 roku. Studia mi się podobały. Byłem najlepszy na roku, ale to już przeszłość. Nikt nie patrzy na oceny na studiach. Każdy pracodawca patrzy tylko na doświadczenie. I tak sobie żyję z dnia na dzień spędzając prawie cały czas przed kompem. Najgorsze jest to, że już nawet mi się wzrok psuje i nie mogę nic czytać, bo okulista jakoś nie potrafi dobrać mi odpowiednich okularów, a nie chcę sobie jeszcze bardziej popsuć wzroku. Do tego ostatnio okazało się, że mam zeza. Naprawdę - widzę że im dłużej żyję - tym jest gorzej. Po co moi rodzice mnie urodzili?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 cze 2009, 17:29

Re: Nic mi się w życiu nie udaje

przez vanderlei 21 cze 2009, 18:11
zerem bys był jakbys chlał wina pod sklepem i sie stoczył na własne zyczenie,skonczyłes studia bravo!! na czym polegaja okladnie twoje problemy??podchodzi tu pod depresje,idz do specjalisty (psychiatry) dostaniesz leki i na nowo zachce ci sie życ.a jesli chodzi o prace zawsze możesz poswiecic troche czasu i zorientowac się w funduszach unijnych i spróbowac otworzyc cos własnego.
vanderlei
Offline

Re: Nic mi się w życiu nie udaje

przez jestem zerem 21 cze 2009, 18:18
Na czym polegają moje problemy? Nie mam przyjaciół, znajomych, pracy. Cały czas mieszkam z rodzicami. Dziewczyny oczywiście nigdy nie miałem. Żadnych leków antydepresyjnych nie zamierzam brać, bo wiem jak się człowiek po nich czuje. Swojej firmy nie otworzę, bo boję się kredytów. Kredyt przecież trzeba kiedyś spłacić.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 cze 2009, 17:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nic mi się w życiu nie udaje

przez AlmostAngel 21 cze 2009, 18:22
leki może pomogą na depresje, ale nie sa cudownym rozwiązaniem. Troche wiary w siebie człowieku :) Każdy z nas ma cel istnienia i nawet jeden człowiek spośród tak wielu na ziemii ma ogromne znaczenie i jest stworzony, w konkretnym celu. Nikt nie jest nie potrzebny, każdy musi odegrac jakąś własną rolę. Jesteś człowiekiem wyksztalconym, więc próbuj dalej, na pewno znajdziesz pracę, tylko może poszukaj w nieco niższych szczeblach żeby nabrac dośwaidczenia ;) Nie wmawiaj sobie, że jesteś nikim, że jesteś zerem bo wtedy wpadniesz w depresję, jesli jeszce w niej nie jesteś....Ciesz się życiem, zobacz ile wokół piękna, ciesz się, że możesz to dostrzeć. Oczywiście przyda Ci się pomoc, psycholog na pewno udzieli jakiś rad, wesprze, pozwoli się wygadać....Pamietaj przede wszystkim, że nie ma człowieka nie znaczącego :)
AlmostAngel
Offline

Re: Nic mi się w życiu nie udaje

przez jestem zerem 21 cze 2009, 18:25
Chodziłem przez ponad rok do psychologa, ale w niczym mi to nie pomogło. No, może jedynie w tym, że raz w tygodniu miałem z kim pogadać.

[Dodane po edycji:]

Chodziłem przez ponad rok do psychologa, ale w niczym mi to nie pomogło. No, może jedynie w tym, że raz w tygodniu miałem z kim pogadać.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 cze 2009, 17:29

Re: Nic mi się w życiu nie udaje

przez vanderlei 21 cze 2009, 18:29
wydaje mi się że juz depresja pokazała u ciebie dużo ,siedzisz w domu odizolowany i zastanawiasz sie nad sensem życia
co do antydepresantów jak nie chcesz nikt cie nie zmusi ale jak jest szansa na lepsze ( nie wiem skad masz informacje na temat antydepreantów tak negatywna) sa leki które cie pobudzaja ,redukują lęk,a takze wychwytują twoją serotonine czysta biologia.i czujesz sie po nich normalnie bo one przywracają normalne funkcjonowanie twojego organizmu...
vanderlei
Offline

Re: Nic mi się w życiu nie udaje

przez AlmostAngel 21 cze 2009, 18:30
Może dlatego, że źle byłeś nastawiony do tego? Nastawienie to 50% sukcesu :) Wyjdz gdzieś czasem, na spacer, gdzieś na miasto, poznaj jakiś ciekawych ludzi....mieszkasz z rodzicami...nie ma w tym nic złego, masz rodzine przy sobie i nie martwisz się za bardzo kasą póki co (zawsze trzeba znajdywać pozytywy) psycholog - miałeś z kim pogadac i nie mów, że nie poprawiało Ci to humoru :) Praca - szukaj a znajdziesz ;p Grunt to sie nie poddawać :)
AlmostAngel
Offline

Re: Nic mi się w życiu nie udaje

przez jestem zerem 21 cze 2009, 18:37
Moja mama też bierze antydepresanty i widzę, że jest po nich "inna", taka jakby "sztuczna". Przecież nie będę chodził sam na spacer jak jakiś "idiota". Zresztą chodzić dla samego chodzenia to nie ma sensu. Wychodzę do miasta tylko wtedy, kiedy muszę coś załatwić. Załatwiam - i wracam szybko do domu, najchętniej w ogóle nie patrząc na ludzi.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 cze 2009, 17:29

Re: Nic mi się w życiu nie udaje

przez vanderlei 22 cze 2009, 08:05
opisz bardziej swoje emocje?co odczuwasz?czego sie boisz? z jednym sie mylisz i to bardzo ,skoro nie brałes antydepresantów to nie wiesz jak jest ,tutaj zwykłe rady nic nie dadzą typu idz do ludzi,bo ty nie chcesz ,tego nie czujesz,antydepresanty to nie sa jakies ogłupiacze (z wyjątkiem tych na sen :D ) tylko tak jak pisałem przywracaja normalne funkcjonowanie organizmu(wychwytne inhalatory serotoniny),jak chcesz wyleczyc sie z tego i pozytywnie wywrócic szarą smutną codziennosc do góry nogami :D idz do specjalisty,jak chcesz dalej sie izolowac i trwac w tym(droga w złym kierunku) to tylko i wyłącznie twój wybór. a te forum potraktuj jak taką grupe wsparcia i jak nie masz znajomych to już masz ,pozdrawiam
vanderlei
Offline

Re: Nic mi się w życiu nie udaje

przez jestem zerem 22 cze 2009, 09:01
Przecież widzę jaka jest moja mama rano (przed wzięciem tabletek), a jaka po ich wzięciu. Różnica jest ogromna i wcale nie na plus. Wolę się chyba jednak izolować, bo nie chcę być wykorzystywany przez innych. Znajomi z forum to żadni znajomi, bo i tak nie spotkam się z wami w realu. Dlaczego? Bo w realu odgrywam twardą, niezależną osobę i chcę taką pozostać. Nie mówię nikomu o swoich uczuciach, bo nie chcę, żeby zostało to wykorzystane przeciwko mnie. Jestem pewien, że gdybyście spotkali mnie na ulicy to nikt z Was nie pomyślałby "O, to jest ten "jestem zerem" z forum".
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 cze 2009, 17:29

Re: Nic mi się w życiu nie udaje

przez vanderlei 22 cze 2009, 09:12
jak uważasz.powodzenia
vanderlei
Offline

Nic mi się w życiu nie udaje

przez emilioesteban 03 mar 2014, 23:55
nie jestes sam jest nas wielu z taka przypadłością zyciowa jak nasza . nic mi sie nie udaje i mam wszystkiego dosc czego bym nie dotkna to sie zepsuje :-|
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 mar 2014, 23:37

Nic mi się w życiu nie udaje

Avatar użytkownika
przez 1234qwerty 03 mar 2014, 23:58
emilioesteban, Hej. Właśnie odpisujesz na posty z 2009 roku :P
Spróbuj w jakimś aktualnym temacie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2105
Dołączył(a)
22 maja 2013, 22:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do