bycie splawionym...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

bycie splawionym...

przez betty_boo 10 cze 2009, 05:18
czy was tez denerwuje ze ktos was spławia? ja wczoraj zostalam spławiona w waznej dla mnie sprawie, nie umiem sobie z tym poradzic.

czuje że cos spieprzylam, że nie umialam sie wybronić chociaż znam swoje racje, niestety tylko "na sucho" bo w praktyce nie wychodzi...

to takie niesprawiedliwe. co moge zrobic?
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: bycie splawionym...

Avatar użytkownika
przez linka 10 cze 2009, 07:29
betty_boo, walczyć o swoje do skutku...do skutku , a jak się nie uda jeszcze raz ;)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: bycie splawionym...

Avatar użytkownika
przez Donkey 10 cze 2009, 16:11
Ja wlasnie nie umiem walczyc o swoje i czesto sie konczy tak ze inni maja a ja nie.Nie lubie sie po prostu narzucac;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: bycie splawionym...

przez betty_boo 10 cze 2009, 16:33
a jeśli dalsza walka może mi przynieść więcej szkody niż pożytku?

i moje prawa beda jeszcze bardziej łamane?
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: bycie splawionym...

Avatar użytkownika
przez linka 10 cze 2009, 16:47
Donkey, asertwność jest do wyuczenia.
Pewnie też masz problemy kiedy ktoś cię prosi o pomoc a Ty nie wiesz jak odmówić (bo ze swoich powodów nie chcesz mu pomagać) i kończy sie na tym, ze nie dość, że pomagasz to zaniedbujesz swoje obowiązki.
To jest kwestia do obgadania z psychologiem, książki czytaj o asertywności - moze pomoże.
Generalnie trzeba się nauczyć być chamem...inaczej się nie przejdzie przez pewne sytuacje....

[Dodane po edycji:]

betty_boo, walka nie przyniesie ci więcej szkody niż pożytku.....bo nawet jeśłi sprawa nie wyjdzie to Ty okażesz się na tyle silną, zeby bronić siebie i swoich poglądów.
Będziesz zła że coś nie wyszło ale nie będziesz zawiedziona na sobie.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: bycie splawionym...

Avatar użytkownika
przez Donkey 10 cze 2009, 17:36
Linka masz racje ni9e ejstem asertywna i mnie to wkurza bo czesto robie cos wbrew sobie i jestem zla. Ale pracuje nad tym!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: bycie splawionym...

przez Korba 10 cze 2009, 18:01
betty_boo, ja tylko dlatego, że się zdecydowanie przeciwstawiłam, podając zasadne argumenty, dostałam awans, miałam być asystentką, a jestem kierownikiem. wiedziałam, że ryzykuję stawiając się nowemu prezesowi, myślałam, że stracę a zyskałam. trzeba walczyć, jak się czegoś bardzo chce i jest się do tego przekonanym to - nie ma ch....... sprawdza się to zawsze u mnie - w sprawach zawodowych głównie :mrgreen:
to Twoje życie, nikt o nie nie zawalczy jeśli tego sama nie zrobisz.
próbuj dalej! a zresztą już Ci to mówiłam ;)
Korba
Offline

Re: bycie splawionym...

Avatar użytkownika
przez madseason 10 cze 2009, 18:44
och, ja mam tak samo. zupełnie nie umiem być asertywna. nie walczę o swoje a potem się wściekam, że nie umiałam się postawić. mam wrażenie, że ciągle przegrywam właśnie dlatego, że nie jestem na tyle pewna siebie by tupnąć od czasu do czasu nogą. mam mnóstwo argumentów i cennych przemyśleń...ale tylko w swojej głowie;P beeez sensu.
auf der verzweifelten Suche nach meinem wahren Selbst...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
814
Dołączył(a)
05 cze 2009, 20:41

Re: bycie splawionym...

Avatar użytkownika
przez pyzia1 17 cze 2009, 09:13
Wszystko zależy od osobowości, walka o swoje dobra jest dla przebojowych. Drugi sposób to po prostu olewka i przekonanie siebie, że wcale mi nie zależało - też działa ;)
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Re: bycie splawionym...

przez Korba 17 cze 2009, 09:16
wszystko zależy od wagi sprawy. są rzeczy, o które warto powalczyć, a resztę najlepiej olać. :smile: ;)
Korba
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: julusia i 12 gości

Przeskocz do