Boje się przyszlosci...:(

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Boje się przyszlosci...:(

Avatar użytkownika
przez Nena00 06 maja 2009, 17:15
Ja mam odwrotnie :? mnie przerażałaby perspektywa wieczności. wolałabym, żeby po śmierci nic nie było.
there’s nobody anywhere who seems to know what to do...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
22 kwi 2009, 20:23

Re: Boje się przyszlosci...:(

przez Mahadevi 10 maja 2009, 23:35
Czesc,
Czasem też miewam takie myśli, kiedys miałam wręcz obsesję. Minęło samo, prawdopodobnie dlatego że w moim życiu zaczelo się wiele dziać i miałam dużo roboty (studia, praca). Podejrzewam, ze takie myśli egzystencjalne pojawiły się u ciebie z braku pochłaniających cię zajęć.. Byc moze mało ich w Twoim życiu, wiec wszystko w Twoich rękach ;-)
Pozdrawiam
"I am resigned to this wicked fucking world, on its way to hell, the living are dead and I hope to join them too..."
Marilyn Manson
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 maja 2007, 19:20
Lokalizacja
Gdynia

Re: Boje się przyszlosci...:(

Avatar użytkownika
przez lila00 29 maja 2009, 12:43
Boję się przyszłość, ale teraz najbardziej boje się tej najbliższej. Pojęcia nie mam jak wszystko się ułoży...
"nadwrażliwość jest jak bilet w jedną stronę stąd"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
23 mar 2009, 23:13

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Boje się przyszlosci...:(

Avatar użytkownika
przez Donkey 29 maja 2009, 12:47
Kochana rozumiem Cię
Ja boje sie tgo co bedzie np. wieczorem.
Ciagle mysle o tym ze ze np. za godzine chwyci mnie takli atak ze sama nie bede umiala sobie z nim poradzic i mnie zamkna w szpitalu :(

Martwie sie tym ze przez to ze siedze w domu tyle czasu, nie bede w stanie potem porozumiewac sie z ludzmi.

Martwie sie co bdzie jak pojde do pracy, bo jak na razie jak wyjde z domu to tylko marze o tym zeby wrocic do niego .
A co dopiero wysiedziec w pracy 8 godzin :(
Nie wyobrazam sobie tego wszystkiego :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Boje się przyszlosci...:(

Avatar użytkownika
przez anonimowa 30 maja 2009, 12:36
Jak ja boję się przyszłości. Jak ja sobie poradzę? Aktualnie zastanawiam się, czy zdam maturę (już od września będę w trzeciej klasie :( ). Nie wiem, co bym chciała robić w przyszłości, gdzie studiować, na jakim kierunku? Czy życie mi się ułoży, skąd będę mieć pieniądze? Czy przez ten świat będę szła samotnie? Ciągle myśli o przyszłości zaprzątają mi głowę. Wciąż się zastanawiam "a jak to będzie?". Boję się, że popełnię mnóstwo błędów, jak mój brat... Najchętniej schowałabym się pod kołdrę i przeleżałabym tak całe życie, ale przecież każdy musi dorosnąć, dojrzeć i w końcu się usamodzielnić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 kwi 2008, 20:05
Lokalizacja
Żory/Gliwice

Re: Boje się przyszlosci...:(

przez Kropeczka423 30 maja 2009, 12:59
Ja myśle ze dla kazdego z nas przyszłośc ,jest nie zbadana.
Myśle ze kazdy z nas się jej w pewien sposób ,na swój sposób boi.
Tu potrzebne jest napewno pozytywne myślenie.NIe koniecznie przecież musi być zle prawda?
Zresztą ,,raz z górki a raz pod górke,,Takie jest właśnie życie.
Kobietko jesteś młoda ,będzie dobrze.....myśl pozytywnie.
Pozdrawiam
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
29 sty 2009, 22:56

Re: Boje się przyszlosci...:(

Avatar użytkownika
przez Donkey 30 maja 2009, 13:37
Tylko jak odnalezc w sobie te pozytywne mysli gdy czlowiek nie ma rano sily wstac a co dopiero zrobic cos sensownego. Wiem, trzeba sie w garsc wziasc i robic cos sensownego.
Tylko ja nie potrafie.
Kiedys mialam plany, marzenia.. Odkad zachorowalam liczy sie tylko to zebym z tego wyszla.

Znacie takie powiedzonko? ''Chcesz rozsmieszyc Boga? Powiedz mu o swoich planach''

Cos w tym jest.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Boje się przyszlosci...:(

przez Kropeczka423 30 maja 2009, 14:06
Wiara DOnkey czyni cuda w tym tez coś jest.
Niemozna być ciągle załamanym.
Wyjdziesz z choroby napewno ,jeśli sama tego będziesz chcieć.Trzeba iśc do przodu.Ja sobie codziennie to powtarzam,i choć jest mi cięzko prubuje walczyć z tym swoim niedomaganiem
Słońce trzeba wiedziec tylko to że życie usłane różami nie jest .Tylko trzeba dzielnie się umieć podnieśc i ść do przodu
Trzymajcie sie .Pozdrawiam.
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
29 sty 2009, 22:56

Re: Boje się przyszlosci...:(

Avatar użytkownika
przez Donkey 30 maja 2009, 14:59
Wiara niczy cuda. Na pewno.
Gdybym nie miala wiary to byloby kiepsko.
Ja mam wiare, w pn ide do nowego lekarza, staram sie codziennie.
Kazdy dzien to wyzwanie.
Tylko czasami po prostu sa chwile zwatpienia.
Bo sama sobie nie pomoge :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do