ot

Hasiok.

atrakcyjność,a problemy z relacjami

przez Lenka30 28 paź 2014, 18:24
Arasha, A napisałaś że chciałabyś mieć i faceta i wolność...a potem że najchętniej to z nim do lasu albo trzymać w mieszkaniu przy zasłoniętych roletach :-) To też dziwne. Ale nie czepiam się ;-)

Nadal nie rozumiem co w tym wstydliwego czy śmiesznego, a bardzo często czułam tak, że ktoś się wstydzi mnie dlatego pytam i drążę temat.
" Jestem życiem, które pragnie żyć, pośród życia, które pragnie żyć "
Offline
Posty
437
Dołączył(a)
26 mar 2014, 20:51

atrakcyjność,a problemy z relacjami

Avatar użytkownika
przez Arasha 28 paź 2014, 19:23
Lenka30 Śmiesznego na pewno nic tu nie ma :? ( ja takiego słowa nie użyłam ). Poza tym ja się nie wstydziłam konkretnej osoby ( ten a ten ), tylko samego faktu chodzenia z chłopakiem. Co w tym dziwnego ? W młodości ma się różne mniej lub bardziej odjechane poglądy :bezradny: Zresztą napisałam, że zdaje sobie sprawę, że nie jest to standardowe zachowanie, ale tak wtedy czułam i tak zapewne czują mark i monooso. Tylko tyle i aż tyle :roll:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

atrakcyjność,a problemy z relacjami

przez Lenka30 28 paź 2014, 19:32
Arasha, Nie chodziło mi że to śmieszne, tylko że sprzeczne,a dla mnie dziwne bo tak nie miałam. A uśmiecham się bo mam dobry humor:-) Tak czy inaczej dzięki za odpowiedź.
" Jestem życiem, które pragnie żyć, pośród życia, które pragnie żyć "
Offline
Posty
437
Dołączył(a)
26 mar 2014, 20:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

atrakcyjność,a problemy z relacjami

Avatar użytkownika
przez noszila 28 paź 2014, 21:24
yayo123 napisał(a):Ja byłam przez 5 lat z jednym. Miłość życia, plany, cele, wspólne zamieszkanie itd. Przy nim czułam się bardzo atrakcyjna, kompleksy poszły w bok.
No i posypało się. Po rozstaniu moja pewność siebie legła w gruzach. Kompleksy powróciły.


Być może nie poradziłaś sobie jeszcze z rozstaniem i nadal mentalnie niestety tkwisz w tamtym związku. Musisz raz a dobrze zrozumieć, że to już przeszłość i zostawić ją z tyłu, tam gdzie jej miejsce bo inaczej nie uwolnisz się i nie będziesz miała miejsca na teraźniejszość i na przyszłość, bo stary nieaktualny związek będzie Ci zajmował miejsce.
Powinnaś też spróbować podbudować swoją samoocenę, bo nie powinno się raczej opierać jej na drugiej osobie. Musisz sama ze sobą się dobrze czuć i być dla siebie dobra. Bo sama widzisz, że w sytuacji rozstania brakuje Ci oparcia, czujesz się pewnie, jakby razem z tym facetem odeszła część Ciebie i to istotna część, bo ta silna, odważna, pewna siebie. Ale kochana, musisz sama popracować nad tymi cechami. Nie jest zbyt dobrze szukać w drugiej osobie stróża, ochroniarza, opiekuna. Owszem, my jako kobiety chcemy się czuć bezpiecznie przy swoich facetach, ale to mają być partnerzy, a nie nasi tatusiowe, którzy będą nas osłaniać, bujać na kolanie i chować w ramionach przed całym złem tego świata.

-- 28 paź 2014, 21:30 --

Arasha napisał(a):A ja chciałabym mieć i faceta i ... wolność :bezradny: I zrozum tu taką :?


No i bardzo dobrze myślisz. Bo w każdym normalnym i zdrowym związku jest zarówno relacja, bliskość, wspólnota, jak i prywatność, wolność i swój własny kawałek podłogi. To wskazane, by oprócz tego, co łączy dwojga ludzi w związku było też miejsce na to, co nas dzieli. Niech facet idzie czasem z kolegami na mecz, a kobieta z koleżanką do kosmetyczki, może on lubi majsterkować sam w garażu a ona malować obrazy. Nie muszą, ba! nawet nie powinni robić wszystkiego razem, być ze sobą przez 24h i 7 dni w tygodniu. Bo związek to wcale nie jest (moim zdaniem) całość złożona z tych dwóch szukających się połówek, lecz raczej dwie indywidualne osobowości, jednostki, które potrafią szanować nawzajem swoje dziwactwa i potrzebę odpoczynku od siebie, swój kącik, swoje hobby. Działają razem, patrzą w tym samym kierunku, ale nie zlewają się w jedno. Amen :mrgreen:

-- 28 paź 2014, 21:33 --

Arasha napisał(a):Generalnie nie akceptowałam tego, że (...) jak to ja miałabym mieć chłopaka, co by sobie inni o mnie pomyśleli,
(...) Teraz już nie mam ani wstydu, ani głupie deklaracje nie są już aktualne, ale ... jestem stara :?


A co by sobie ci inni np. pomyśleli? ;)
jaka jesteś? stara?? z całym szacunkiem, ale głuptas :mrgreen: do starości Ci jeszcze daleko :D
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

atrakcyjność,a problemy z relacjami

przez monooso 28 paź 2014, 22:14
noszila napisał(a):Osobiście słowa "zboczenie" użytego w kontekście Twojej wypowiedzi nie odebrałam jako humorystyczną wstawkę, lecz jako twardy przekaz Twojego stanowiska wobec publicznego okazywania sobie uczuć.

Tak jak wspomniałem, nie takie były moje zamiary. To w jaki sposób odebrałaś owe słowo nie jest zależne ode mnie.

Czasem mam wrażenie, że Twoje wypowiedzi już nie tylko w różnych postach, ale czasem nawet w jednym, zwyczajnie nie trzymają się kupy i argumenty przez Ciebie tam używane wzajemnie się wykluczają i bywają sprzeczne.
Ale to tylko mój punkt widzenia.
I na tym zakończę.

Mam identyczne wrażenie, ostatnio nawet o tym myślałem, dobrze, że ktoś to w końcu potwierdził. Moja osoba to jeden wielki paradoks, pomieszanie z poje*aniem, nic nie trzyma się kupy.

Lenka30 napisał(a):Ja zdecydowanie wolę chodzić z kimś niż sama. Niestety są takie pory i miejsca gdzie sama się boję, a jak jest nas razy 2 czy 3 to tego strachu nie ma. Ale wszystko ma swoje wady i zalety, np. z drugiej strony sama pewnie nigdy nie zauważyłabym, że "ludzie się gapią", tylko dowiedziałam się od innych. Ja jak gdzieś idę z kimś to innych nie zauważam, jestem całkowicie skupiona na swoim towarzyszu/towarzyszce, na rozmowie, na otaczającym nas pięknie. Nie widzę i nie słyszę niczego ponad to.

Mam tak samo, zauważyłem to dawno temu. Gdy idę z jakimś towarzyszem, np. matka, brat czy jakiś kolega (musi to być osoba przy której swobodnie się czuję) to moje nieporządne objawy automatycznie znikają, wtedy nie zwracam uwagi na otoczenie zewnętrzne, mijam ludzi jak zdrowy człowiek. Dodam, że idąc z taką osobą nie muszę nawet z nią rozmawiać, tutaj chodzi o sam fakt, że ktoś ze mną idzie. Tak jakby moja podświadomość bała się samemu chodzić. Tutaj wychodzi kolejna sprzeczność bo przecież wcześniej pisałem, że wstydziłbym się chodzić z dziewczyną. :)

suiseiseki napisał(a):A czym Ty się różnisz od tysięcy ludzi na świecie chodzących z kimś?

Ja jestem z gatunku tych innych, gorszych, tzw. zaburzonych (czyt. podludzi). Takie osoby jak ja zostają dozgonnymi prawiczkami i nieudacznikami życiowymi. Już na pierwszy rzut oka wszystko po mnie widać.
monooso
Offline

atrakcyjność,a problemy z relacjami

Avatar użytkownika
przez noszila 28 paź 2014, 22:34
monooso napisał(a):
Lenka30 napisał(a):Ja zdecydowanie wolę chodzić z kimś niż sama. Niestety są takie pory i miejsca gdzie sama się boję, a jak jest nas razy 2 czy 3 to tego strachu nie ma. Ale wszystko ma swoje wady i zalety, np. z drugiej strony sama pewnie nigdy nie zauważyłabym, że "ludzie się gapią", tylko dowiedziałam się od innych. Ja jak gdzieś idę z kimś to innych nie zauważam, jestem całkowicie skupiona na swoim towarzyszu/towarzyszce, na rozmowie, na otaczającym nas pięknie. Nie widzę i nie słyszę niczego ponad to.

Mam tak samo, zauważyłem to dawno temu. Gdy idę z jakimś towarzyszem, np. matka, brat czy jakiś kolega (musi to być osoba przy której swobodnie się czuję) to moje nieporządne objawy automatycznie znikają, wtedy nie zwracam uwagi na otoczenie zewnętrzne, mijam ludzi jak zdrowy człowiek. Dodam, że idąc z taką osobą nie muszę nawet z nią rozmawiać, tutaj chodzi o sam fakt, że ktoś ze mną idzie. Tak jakby moja podświadomość bała się samemu chodzić. Tutaj wychodzi kolejna sprzeczność bo przecież wcześniej pisałem, że wstydziłbym się chodzić z dziewczyną. :)


Niekoniecznie sprzeczność, bo chyba co innego chodzić po mieście z kumplem, bratem czy rodzicem, a co innego ze swoją partnerką.
Widocznie w tych osobach, które wymieniłeś widzisz i czujesz jakieś oparcie; dają Ci oni poczucie bezpieczeństwa i świadomość, że przy nich możesz choć na chwilę opuścić gardę, złożyć broń, zluzować zamki; słowem - rozluźnić się; nie jest może tak, że przy tych osobach po prostu masz poczucie, że to one biorą odpowiedzialność za sytuację, a Ty jesteś pod ich 'opieką'?

monooso napisał(a):
suiseiseki napisał(a):A czym Ty się różnisz od tysięcy ludzi na świecie chodzących z kimś?

Ja jestem z gatunku tych innych, gorszych, tzw. zaburzonych (czyt. podludzi). Takie osoby jak ja zostają dozgonnymi prawiczkami i nieudacznikami życiowymi. Już na pierwszy rzut oka wszystko po mnie widać.


No jak sam wtłoczysz siebie na siłę w takie ramy i oflagujesz się z każdej strony jak "nieudacznik", no to jak ma dojść do jakiejkolwiek zmiany i poprawy na lepsze?
Zadanie na dziś: napisać pogrubioną czcionką w kolejnym poście np. "mam pewne problemy, ale w gruncie rzeczy jestem zwyczajną osobą".
Od czegoś delikatnie trzeba zacząć ;)
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

atrakcyjność,a problemy z relacjami

Avatar użytkownika
przez Candy14 28 paź 2014, 22:53
Mam na myśli tego typu sytuacje np jest atrakcyjna kobieta,facet,i wciąż jest sam, a jak pozna kogoś to te znajomości nie utrzymują się się zbyt długo.

Bo moze oprocz atrakcyjnosci fizycznej nie ma nic do zaoferowania? Fajnie takiego kogos bzyknac ale zwiazku sie nie stworzy

A są brzydkie kobiety,grube zaniedbane,a widzę czasami je z atrakcyjnymi facetami.nie wydaje Wam się to chore?

Najwyrazniej maja cos czego tym atrakcyjnym brakuje a co Tym facetom pasuje. Dlaczego to mialoby byc chore?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

atrakcyjność,a problemy z relacjami

przez suiseiseki 28 paź 2014, 23:49
monooso napisał(a):
suiseiseki napisał(a):A czym Ty się różnisz od tysięcy ludzi na świecie chodzących z kimś?

Ja jestem z gatunku tych innych, gorszych, tzw. zaburzonych (czyt. podludzi). Takie osoby jak ja zostają dozgonnymi prawiczkami i nieudacznikami życiowymi. Już na pierwszy rzut oka wszystko po mnie widać.

Aha. To dziwne, bo z moich informacji wynika, że nie każdy, kto jest zaburzony, umiera jako prawiczek i nieudacznik życiowy (choć życiowy sukces to chyba dość subiektywna rzecz). Czuję się również urażona, bo nie uważam się za podczłowieka, mimo że prawdopodobnie jestem zaburzona :cry:.
Jak wyglądasz, że widać po Tobie życie w dziewictwie oraz domniemane nieudacznictwo?
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
27 paź 2014, 21:35

atrakcyjność,a problemy z relacjami

Avatar użytkownika
przez noszila 28 paź 2014, 23:57
suiseiseki napisał(a):Jak wyglądasz, że widać po Tobie życie w dziewictwie oraz domniemane nieudacznictwo?


Po monooso podobno wszystko widać jak na dłoni. On uważa, że jest jak książka i to chyba taka telefoniczna, leżąca w starej budce na rogu, do której każdy ma dostęp i może z niej czytać kiedy chce, a na dodatek nie znajdzie tam nic ciekawego, zero fabuły, brak dialogów, tylko dużo postaci.
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

atrakcyjność,a problemy z relacjami

Avatar użytkownika
przez mark123 29 paź 2014, 00:10
Po mnie też bardzo dużo widać.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

atrakcyjność,a problemy z relacjami

Avatar użytkownika
przez Arasha 29 paź 2014, 00:19
Lenka30 napisał(a):Arasha, Nie chodziło mi że to śmieszne, tylko że sprzeczne,a dla mnie dziwne bo tak nie miałam. A uśmiecham się bo mam dobry humor:-) Tak czy inaczej dzięki za odpowiedź.

Lenka, nie widzę tu żadnych sprzeczności :bezradny: Ale cieszę się, że masz dobry humor ;) Wiem, jakie to ważne.
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

atrakcyjność,a problemy z relacjami

Avatar użytkownika
przez yayo123 29 paź 2014, 00:38
noszila, trafiłaś w samo sedno. Mądrze gadasz, ja to wszystko wiem, ale.. Niestety to "uwolnienie się" nie przychodzi jak na zawołanie.
Minęło już troche czasu, odzwyczaiłam się od niego, mniej analizuje, funkcjonuje, nawet zajęłam się sobą. Ale.. Jednak rysa została i to spora. W momentach krytycznych moje myśli najlepiej opisuje pewna piosenka, mogłabym wkleić tutaj cały tekst, ale zarzuce jednym cytatem "Nie ma tu ulgi, widzę cię w moich snach i wszyscy mnie ponaglają, ale ja czuję twój dotyk. Nie mogę się wyzwolić, czuję cię w moich snach mówiącego mi, że wszystko ze mną w porządku" .
I masz racje, wraz z nim odeszła pewna część mnie. I nad nią muszę teraz pracować.
what doesn't kill you makes you stronger? personally it just deeply hurt me. i'm so tired of it.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
22 paź 2014, 19:47

atrakcyjność,a problemy z relacjami

przez PM Cool Lee 29 paź 2014, 01:21
Jakoś nie umiem siebie wyobrazić z kimś, wyobraźcie sobie że nigdy w życiu nie rozmawiałem z żadną dziewczyną nie licząc jakichś tam prostych odpowiedzi półsłówkowych, ponadto jestem tak cholernie nieśmiały że aż boję się na dziewczyny patrzeć a były takie które mnie podrywały i podrywają nadal a ja udaję że nie widzę albo że mnie to w ogóle nie interesuje, od zawsze jestem tego pewny że będę sam jakbym był tak zaprogramowany :smile: jak taka ciota jak ja może mieć dziewczynę w głowie się nie mieści, już widziałbym reakcję moich i jej znajomych albo co gorsza rodziców gdyby zobaczyli takiego wypłocha.Nigdy z nikim nie rozmawiam na takie tematy bo się krępuję,nawet tutaj ciężko mi to przychodzi pisanie.
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
01 lut 2013, 00:20

atrakcyjność,a problemy z relacjami

przez tropiciel 29 paź 2014, 03:38
Arasha napisał(a):A ja chciałabym mieć i faceta i ... wolność :bezradny: I zrozum tu taką :?



to bardzo proste - musisz spotkac kogos takiego ja, nie mowie ze mnie ale cos w ten desen

-- 29 paź 2014, 03:40 --

yayo123 napisał(a):noszila, trafiłaś w samo sedno. Mądrze gadasz, ja to wszystko wiem, ale.. Niestety to "uwolnienie się" nie przychodzi jak na zawołanie.
Minęło już troche czasu, odzwyczaiłam się od niego, mniej analizuje, funkcjonuje, nawet zajęłam się sobą. Ale.. Jednak rysa została i to spora. W momentach krytycznych moje myśli najlepiej opisuje pewna piosenka, mogłabym wkleić tutaj cały tekst, ale zarzuce jednym cytatem "Nie ma tu ulgi, widzę cię w moich snach i wszyscy mnie ponaglają, ale ja czuję twój dotyk. Nie mogę się wyzwolić, czuję cię w moich snach mówiącego mi, że wszystko ze mną w porządku" .
I masz racje, wraz z nim odeszła pewna część mnie. I nad nią muszę teraz pracować.



ee tam, jestes po prostu zakompleksiona i rozhustana emocjonalnie
nikt normalny nie angazuje sie tak, ze oddaje siebie bezwarunkowo
tropiciel
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do