odstawiam leki...

Hasiok.

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez antychemikal 14 wrz 2008, 22:21
Tak jak kazda budowla ma swojego projektanta , tak samo natrecta musza miec swoja przyczyne i nalezy dazyc do znalezienia tej przyczyny i rozwiazania problemu .

Tabletki Cie nie wylecza , zostawic ich tez nie mozesz bo tak czy siak jestes od nich uzalezniona skoro nie mozesz bez nich inaczej zyc .
Lagodzisz skutki a nad przyczyna sie nawet nie probowlas nigdy zastanowic .

Masz tez dlatego natretne mysli , bo nie potrafisz ich zostawic w spokoju , tylko ciagle je rozwijasz ..sprobuj moze medytacji (polecam)

Ps; Nawet avatart " niespada z nieba " tylko pochodzi od samego uzytkownika . Naprzykald twoj avatar jak isam nick wiele mi o Tobie mowi , w tym tez kierunku zastanowil bym sie nad twoimi natrectwami .

---- EDIT ----

sprobuj raz naprzyklad nie odpowiedziec na post , nie boj sie , nie dostaniesz przez to le`kow , nie zapisuj tez tego co sie waydarzylo w ciagu dnia , bo to juz nigdy nie wporoci , pozwol temu "odplynac " tym samym bedziesz miala "spokojna glowe " nie kontroluj niczego po sto razy , wiesz dokladnie ze to nie ma sensu , wiec czemu to " robie ??? " zadawaj sobie te pytania , moze znajdziesz odpowiedz na swoja nerwice natrectw .

Uwazaj na "swoje mysli " one beda "twoimi "slowami , "uwazaj" na slowa bo one beda "twoimi" czynami , "uwazaj" na swoje ........
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
215
Dołączył(a)
18 cze 2008, 09:53

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez jaaa 15 wrz 2008, 01:18
Tabletki Cie nie wylecza , zostawic ich tez nie mozesz bo tak czy siak jestes od nich uzalezniona skoro nie mozesz bez nich inaczej zyc .Lagodzisz skutki a nad przyczyna sie nawet nie probowlas nigdy zastanowic .


ty to powiedziales;)moge zyc bez nich i do tego bede dorzyc - zreszta schodze z leku wlasnie, przyczyne znam a mimo to mam obsesje ,terapia na ktora chodze tez nie pomaga jakos


Masz tez dlatego natretne mysli , bo nie potrafisz ich zostawic w spokoju , tylko ciagle je rozwijasz ..sprobuj moze medytacji (polecam)


Ameryki nie odkryles wiem ze najlepiej by bylo je zostawic wtedy bym byla zdrowa i lekow nie potrzebowala ,ale skoro je analizuje to znaczy ze mam nerwice;)

Ps; Nawet avatart " niespada z nieba " tylko pochodzi od samego uzytkownika . Naprzykald twoj avatar jak isam nick wiele mi o Tobie mowi , w tym tez kierunku zastanowil bym sie nad twoimi natrectwami .


wiem ze avatary pochodza od uzytkownika- ale jednak czytac osobowosci nie zamierzam innych po nich bo moga byc nie trafne ;)

---- EDIT ----

nie zapisuj tez tego co sie waydarzylo w ciagu dnia

nigdy nie zapisywalam...;)

,nie kontroluj niczego po sto razy

staram sie;) ,
wiec czemu to " robie ???

"bo mam ZOK niestety i niskie poczucie wartosci...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez antychemikal 15 wrz 2008, 09:28
Mysli da sie zostawic w spokoju mowie Ci sprobuj medytacji i yogi , tylko nie w ten sposob ze chce to medytuje , siadam w pozycji takie czy siakiej , zamykam oczy itd ...poczytaj o tym roche wiecej bo sa tez rozne techniki medytacji , zdobadz ksiazki w sumie nic nie masz do stracenia , sprobowac mozesz .

Mozliwe ze to nauczy Cie jak zostwic mysli w spokoju .... nie rozwijaj zadnej mysli , pozwol jej odplynac .
Le`k dziala w podobny sposob , gdy sie rozwija mysl negatywna , zwieksza sie tym samym le`k , wogole powstaje le`k , nie spadaja one z czystego nieba ;)

Medytacja (łac. meditatio - zagłębianie się w myślach, rozważanie, namysł) - praktyki mające na celu samodoskonalenie, praktykowane szczególnie przez religie Wschodu, takie jak buddyzm, zen, taoizm, konfucjanizm, hinduizm, a ostatnio także przez niektóre szkoły psychoterapeutyczne. Elementy medytacji dają się również zauważyć w chrześcijaństwie (hezychazm) i islamie (sufizm). Wbrew łacińskiemu źródłosłowowi wschodnia medytacja niekoniecznie ma coś wspólnego z namysłem, często jest nawet jego przeciwieństwem, w niektórych szkołach filozoficznych wręcz zaleca się oczyszczenie umysłu z jakichkolwiek myśli i wyobrażeń, np. Jogasutry Patańdźalego w ten sposób definiują praktyki jogi: yogaś ćitta vritti nirodhah (joga to zatrzymanie aktywności umysłu). Ten rodzaj medytacji stanowi rodzaj spokojnej obserwacji, a jej nazwy nawiązują do "patrzenia" : dhjana (zen od czasownika "dhiyate" (patrzeć umysłem), vipassana od "vi-paśyate" (obserwować). Z kolei inne techniki polegają na aktywnej wizualizacji: bhawana (tworzenie), kalpana (budowanie). Wizualizacje są metodą szczególnie często wykorzystywaną w buddyzmie tybetańskim.

---- EDIT ----

masz ZOK ,nerwie natrectw , lekawice , problem z lekami ...itd ..czy Ty wogole jestes pewna co Ci jest , czy tylko wymyslasz sobie choroby ?

---- EDIT ----

Rzuc to wszytko , idz nad jezioro pokarm kaczki , to najlepsze lekarstwo ;)

Uwazaj na "swoje mysli " one beda "twoimi "slowami , "uwazaj" na slowa bo one beda "twoimi" czynami , "uwazaj" na swoje ........
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
215
Dołączył(a)
18 cze 2008, 09:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez jaaa 15 wrz 2008, 20:51
wiem wlasnie duzo osob polecalo mi joge i nawet zaczelam cwiczyc ale to fuksem bo poznalam kogos kto od lat cwiczy joge wiec i mnie wyciagnal:)
hmm chcialabym jak juz to ta medytacje ktora zaleca nie myslenie:D

bo mam glownie problem z NN - wlasciwie jak mam pojedyncze mysli to je potrafie odgnonic i nie robia na mnie wrazenie gorzej ze meczyla mei jedna obsesja ktorej nie potrafilam odgonic

a leki hmmm mam nadzieje ze to nie problem...:) biore wlasciwie minimalne dawki i to nie lecznicze tylko podtrzymujace juz- badzmy dobrej mysli:)

---- EDIT ----

wiem wlasnie duzo osob polecalo mi joge i nawet zaczelam cwiczyc ale to fuksem bo poznalam kogos kto od lat cwiczy joge wiec i mnie wyciagnal:)
hmm chcialabym jak juz to ta medytacje ktora zaleca nie myslenie:D

bo mam glownie problem z NN - wlasciwie jak mam pojedyncze mysli to je potrafie odgnonic i nie robia na mnie wrazenie gorzej ze meczyla mei jedna obsesja ktorej nie potrafilam odgonic

a leki hmmm mam nadzieje ze to nie problem...:) biore wlasciwie minimalne dawki i to nie lecznicze tylko podtrzymujace juz- badzmy dobrej mysli:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez antychemikal 15 wrz 2008, 20:54
Daj Ci Boze .

pozdro...

Uwazaj na "swoje mysli " one beda "twoimi "slowami , "uwazaj" na slowa bo one beda "twoimi" czynami , "uwazaj" na swoje ........
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
215
Dołączył(a)
18 cze 2008, 09:53

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez jaaa 16 wrz 2008, 01:06
dzieki:) tez pzdr
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez Daria Sz. 21 wrz 2008, 10:51
Przestałam jeść mięso miesiąc temu, ćwiczę jogę już pół roku (próbuję medytacji), chodzę często na spacery, nie pozwalam dopadać mnie złym myślom (duszę je w zarodku, a nie jest to łatwe), no i przede wszystkim rzucam leki. Czuję, że wracam do życia. Teraz kiedy próbuję podsumować to wszystko co złego mi się przytrafiło, dochodzę do wniosku, że właśnie tak musiało być. To wszystko musiało się zdażyć. Dzięki temu jestem bogatsza w doświadczenia i mam nadzieję, że silniejsza. Jeśli miałabym szansę żeby cofnąć czas i postawionoby mnie znowu przed wyborem: brać leki? czy nie brać? Postąpiłabym tak samo, czyli brałabym leki. Jedna rzecz jest ważna w braniu leków: nie mozna brać ich bezmyślnie i bez zapoznania się z opisem ich działania. To musi być całkowicie świadomy wybór z założeniem, że jak tylko będzie dobrze, podejmuję decyzję o odstawieniu. Nie wierzę w psychiatrów, którzy zapisują leki, ani w tych co leczą za pomocą psychoterapii. Podchodzę do tego z dystansem. Mój psychiatra też zapisywał mi różne dodatkowe leki: na poprawę koncetracji, na sen itd. Nie brałam tego, po przeczytaniu ulotki i informacji z internetu. Mój świadomy wybór.
Pewnie mi przywalisz zaraz jakimś ciężkim słowem, Antychemikal. Każdy ma pawo do swojego zdania. Dodam jeszcze przykład:
chory na raka mózgu dostał skierownie na radioterapię (naświetlanie) oraz dodatkowo doustnie ma stosować chemię. Co ma zrobić ten chory? Poddać się wyniszczającej totalnie organizm radioterapii i chemioterapii, ale dzięki której uda się zwalczyć guza i przedłużyć życie o parę lat? czy poddać się chorobie, nie zatruwać chemią organizmu i czekać w ogromnym cierpieniu na śmierć?
i tu moja uwaga: cokolwiek zrobi chory na raka, nalezy to uszanować.
memento mori...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
04 sie 2007, 19:09

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez antychemikal 21 wrz 2008, 18:50
Oczywisice chory na raka zrobi co zechce , moze wykonac tez tzw ; "operacje bez noza " i zaglodzic raka , doslownie zagodzic , dzieki leczniczym glodowkom tysiace ludzi zaglodzilo swojego raka ... tutaj odwolam sie do super ksiazki bardzo inteligentnego czlowieka pana Romualda Stanislawskiego pt " Jak wyleczylem sie glodem i dieta" ..oraz innymi metodami naturalnymi .

Jest to narpawde bardzo dobra ksiazka dla takich jak Wy , ktorzy wlasnie wierza w lekarzy i tabletki , zreszta autor tej ksiazki myslal kiedys podobnie .
Polecam wszytkim przecyztanie tej ksiazki , wtedy moze padnie tutaj inne swiatlo na temat tabletek .

pozdrawiam antychemikal .

---- EDIT ----

antychemikal napisał(a):Oczywisice chory na raka zrobi co zechce , moze wykonac tez tzw ; "operacje bez noza " i zaglodzic raka , doslownie zagodzic , dzieki leczniczym glodowkom tysiace ludzi zaglodzilo swojego raka ... tutaj odwolam sie do super ksiazki bardzo inteligentnego czlowieka pana Romualda Stanislawskiego pt " Jak wyleczylem sie glodem i dieta" ..oraz innymi metodami naturalnymi .

Jest to napawde bardzo dobra ksiazka dla takich jak Wy , ktorzy wlasnie wierza w lekarzy i tabletki , zreszta autor tej ksiazki myslal kiedys podobnie .
Polecam wszytkim przecyztanie tej ksiazki , wtedy moze padnie tutaj inne swiatlo na temat tabletek .

Obrazek

pozdrawiam antychemikal .


---- EDIT ----

cyrki sie tu dzieja z tym forum , edytowanie postow dziala jakby chcialo a niemoglo , poza tym posty sa cytowane bez woli uzytkownika ..nie wiem czy tylko u mnie takie cyrki sie dzieja ?

---- EDIT ----

moderatorzy niespac tam !

---- EDIT ----

fotki tez nie wrzuce mniejszej bo edytowanie postow w panelu macie ustawione tak jak nie nalezy :D

Uwazaj na "swoje mysli " one beda "twoimi "slowami , "uwazaj" na slowa bo one beda "twoimi" czynami , "uwazaj" na swoje ........
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
215
Dołączył(a)
18 cze 2008, 09:53

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez Daria Sz. 21 wrz 2008, 19:23
tak, tak, pójść jeszcze do bioenergoterapeuty, pomachać różdżką nie mylić z Magdaleną Różdżką), łyknąć zioła, może preparat Tołpy (kiedyś tyle nadziei z nim wszyscy wiązali), rano o wschodzie słońca przebiec po mokrej od rosy trawie i uszczypnąć się w lewy pośladek. Myslę, że to świetny sposób :mrgreen:
ps. rzeczywiście cosik to forum nam się rozjeżdża... ta wielka łapa to Twoja Antychemikal? :lol:
Ostatnio edytowano 21 wrz 2008, 19:25 przez Daria Sz., łącznie edytowano 1 raz
memento mori...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
04 sie 2007, 19:09

Re: odstawiam leki...

przez Misiek 21 wrz 2008, 19:25
Dla mnie też przyjdzie czas że odstawię leki.... ale jeszcze pare miesięcy...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez antychemikal 21 wrz 2008, 20:15
...mozna pojsc do bioenergoterapeuty, mozna pomachać tez różdżką i nie mylić jej tez z Magdaleną Różdżką), wolno łyknąć zioła ..., można wiazac tez z preparatem Tołpy czy innym ndzieje , mozna tez rano o wschodzie słońca przebiec po mokrej od rosy trawie i uszczypnąć się w lewy pośladek , jasne ze mozan , mozna sie rowniez poplakac lub nabyc wiedze czy tez zdobyc praktyke w danej dziedzinie .... , mozna sie tez wymienic swoimi doswiadczeniami , a mozna sie tez nawet powiesic z rozpaczy i nikt za nikim plakal nie bedzie .., kazdy jest dorosly i odpowiada sam za siebie .

Uwazaj na "swoje mysli " one beda "twoimi "slowami , "uwazaj" na slowa bo one beda "twoimi" czynami , "uwazaj" na swoje ........
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
215
Dołączył(a)
18 cze 2008, 09:53

Re: odstawiam leki...

przez monikaxl 21 wrz 2008, 20:38
hej!
Biorę leki od 12 lat. Ostatnio jest to rexetin . Chciałabym go odstawić, ale jakoś nie bardzo mi się to udaje. Czy ktoś wie jak to zrobić . Mój lekarz z tego co widzę to sam nie wie jak mi pomóc. zapisać umiał i na tym koniec.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
20 wrz 2008, 22:54

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez antychemikal 21 wrz 2008, 21:00
chcesz znac prawde ? nie masz lekomani , masz toxykomanie .

---- EDIT ----

Ten stopien uzaleznienia(toxykomania) prowadzi stopniowo do degeneracji psychicznej , gleboich zaburzen najwyzszych czynnosci umyslowych, charakteru , myslenia , pamieci oraz do wyniszczenia organzmu . W rezultacie moze nastapic uszckodzenie poszczegolnych narzadow wewnetrznych , nerek , watroby czy tez innych .
Jedno jest pewne , nie wystarczy chciec wyjsc z uzaleznienia ale nazezy zdac sobie z tego sprawe i zrobic to jak najszybciej .

---- EDIT ----

Poza tym , Ci ktorzy byli uzaleznieni od lekow , pozostaja lekomanami do konca zycia , podobnie jak alkoholilk do konca zycia pozostaje alkoholikiem tzw; " "suchym alkoholikiem " podobnie jest z lekomania .
Problem nie konczy sie tez tylko na odtruciu , odstawieniu lekow , pozbyciu przykrych objawow psychosomatycznych ktore pojawiaja sie zazwyczaj na samym koncu ...

Aby Ci ludzie mogli zyc i normalnie funkcjonowac w spoleczenstwie potrzebna im jest tez wieloletnia psychoterapia .

Uwazaj na "swoje mysli " one beda "twoimi "slowami , "uwazaj" na slowa bo one beda "twoimi" czynami , "uwazaj" na swoje ........
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
215
Dołączył(a)
18 cze 2008, 09:53

Re: odstawiam leki...

przez kachnaaa 21 wrz 2008, 23:45
Hej, jestem nowa tutaj, właśnie odstawiam leki antydepresyjne, brałam je 7 lat z różnym skutkiem. Miałam anafranil, bioxetin, lerivon, paxtin itp. Ostatni lek brałam 3 tygodnie, skutki uboczne były ogromne, więc 10 dni temu moja lekarz powiedziała: najwyższy czas powalczyć, więc biorę tylko hydroxyzinę i doraźnie benzo i stwierdzam z radością, że przeszły mi zawroty głowy:D ( a podobno to był objaw nerwicy), jakoś daję radę nawet jest dobrze i walczę, nie poddam się za nic :smile:
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
08 wrz 2008, 21:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do