Nerwica - czy ta walka sie nie skończy?

Hasiok.

Re: Nerwica - czy ta walka sie nie skończy?

przez iwka73 04 cze 2008, 14:47
Aha , no i jeśli były dobre to dlaczego ty byś miał stwierdzić ze są złe?
To lekarz mnie oszukał?
iwka73
Offline

Re: Nerwica - czy ta walka sie nie skończy?

przez tomakin 04 cze 2008, 20:58
iwka, odnośnie chorób tarczycy są całe fora internetowe ludzi, którzy są poszkodowani przez lekarzy błędnie diagnozujących chorobę - pogooglaj za nimi. Nie wiem, czemu tak się dzieje, teoretycznie to najprostsza choroba jaką można leczyć - a jednak dziesiątki tysięcy kobiet nie mogą np zajść w ciążę bo mają wyniki "w granicach normy" więc lekarz nie chce tych wyników jeszcze poprawić. Tyle, że ta norma w Polsce jest całkowicie inna niż np w Niemczech. Osoba wg naszych lekarzy "zdrowa" tam jest jeszcze długo, długo leczona. Jeśli wtedy miałaś robione badania tarczycy TSH, FT3, FT4 i miałaś takie same objawy jak teraz, to nie ma potrzeby ponownego wykonywania. Z objawów będzie się szukać co może dolegać.

Amy lee, podstawowy błąd logiczny - ja nie mówię o kulturze jako takiej, tylko o sposobach odżywiania. Kulturę zostawmy na boku, dla zdrowia ważne jest jedzenie. Pierwsze co dzikusy zaczęły jeść po wynalezieniu ognia to innych dzikusów, więc biorąc za przykład efekty rozwoju "kultury" musielibyśmy się przerzucić na kanibalizm.

Co do postaw emocjonalnych i wyższych potrzeb - nimi proponuję się zająć jak już będzie pewność, że ciało jest zdrowe. Najpierw wykluczyć przyczyny biologiczne, potem dopiero szukać psychologicznych, nigdy odwrotnie.

Celineczka, sorki, ale dieta Żydów na początkach naszej ery nie była wyjątkowo zdrowa. W zasadzie w ogóle nie była zdrowa. To był jakiś dietetyczny absurd sterowany chorą religią. A już na pewno żadna żydówka z tamtego okresu nie byłą witarianką.

Zaś co do stresu, no wybacz, postaw się w sytuacji człowieka żyjącego ZANIM powstała cywilizacja. Budzisz się rano - OK, są wszystkie kończyny, żaden tygrys żadnej nie odgryzł. Maczuga w łapę idziemy - pytanie czy sąsiad nie czai się z maczugą przy wyjściu z jaskini. Nie czai się, no to szukamy żarcia. Jak nie znajdziemy to jutro umrzemy z głodu. O, tygrys zjadł ciocię Jolę, jaka szkoda. No nic, pora wyskubać chociaż kilka wszy, przygotować się do zimy, może znowu uda się nie zamarznąć.

Yo, bezstresowe sielankowe życie :D

Małe dzieci... ehh, jak czasem widzę co matki dają małym dzieciom do jedzenia, to mam ochotę sprawy wytaczać o odebranie praw rodzicielskich. Małe dziecko jest SZCZEGÓLNIE narażone na niedobory, praktycznie wszystkie małe dzieci przechodzą anemię z braku żelaza - "no bo mięsko ma dużo żelaza więc trzeba jeść dużo mięska", połowa ma krzywicę i galopującą próchnicę z braku wapnia, "no bo mleczko ma dużo wapnia i trzeba pić mleczko", zaś niedobory magnezu - o tych możesz nawet na MedLine poczytać, robiono badania przesiewowe w Polsce, chyba 20% dzieciaków w Polskich miało skrajny niedobór, wykrywalny badaniami laboratoryjnymi. Jak dorosną zmniejszy im się zapotrzebowanie na ten pierwiastek i pewnie przez jakiś czas dużego niedoboru nie będzie, potem zaczną pić kawusię i heja.

Tylko nie rób tego błędu co niektórzy i nie próbuj wszystkiego tłumaczyć magnezem. On jest ważny, chyba nawet najważniejszy w nerwicy - bo najczęściej właśnie jego niedobór ją wywołuje, ale nie jedyny.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Nerwica - czy ta walka sie nie skończy?

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 04 cze 2008, 22:56
czy ta walka sie nieskonczy?..........
sama szukam ospowiedzi na to pytanie, bo zyje juz z tym od ponad dwoch lat i niema dnia bym niemiala objawow..raz jest lepiej, raz gorzej, ale to siedzi we mnie bez przerwy. najgorzej mnie denerwuje ta moja hipochondria, zreszta to ze ja mam to diagnoza lekarza, niema dnia, bym niewczuwala i niewsluchiwala sie w moj organizm...dlaczego niepotrafie mu zaufac, powinnam pozwolic mu funkcjonowac, i sie "niewtracac", ale niepotrafie, to tak jaby tesciowa wtracala sie wszystko, i ciagle mnie krytykowala...jakbym sie wtedy czula? napewno fatalnie....moj organizm tez pewnie niejest zachwycony, ze ciagle kontroluje co sie z nim dzieje i jak funkcjonuje, niewierze, ciagle zstanawiam sie, czy to przypadkiem nie moj ostatni dzien.....
chyba juz dluzej niewytrzymam
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nerwica - czy ta walka sie nie skończy?

przez Amy Lee 04 cze 2008, 23:27
tomakin napisał(a):Pierwsze co dzikusy zaczęły jeść po wynalezieniu ognia to innych dzikusów, więc biorąc za przykład efekty rozwoju "kultury" musielibyśmy się przerzucić na kanibalizm.

Tej teorii się chyba nawet nie da udowodnić.

tomakin napisał(a):To był jakiś dietetyczny absurd sterowany chorą religią.

Zupełnie odwrotnie - dużo przepisów prawa żydowskiego, które stało się częścią religii, wynikało z dbałości o higienę ciała i pożywienia.

tomakin napisał(a):A już na pewno żadna żydówka z tamtego okresu nie byłą witarianką.

Po wynalezieniu ognia już chyba nikt nie był :P

tomakin napisał(a):Zaś co do stresu, no wybacz, postaw się w sytuacji człowieka żyjącego ZANIM powstała cywilizacja. (...)
Yo, bezstresowe sielankowe życie :D

Zwierzęta czują strach i ból, ale problemów emocjonalnych nie mają, bo ta sfera jest u nich zbyt prosta, tak samo jak uczucia wyższe. U przodków człowieka do pewnego momentu też tak było.
Amy Lee
Offline

Re: Nerwica - czy ta walka sie nie skończy?

przez tomakin 05 cze 2008, 00:13
Wiesz, potrafię u KAŻDEGO zwierzęcia wywołać silną nerwicę lękową. Trochę zajmowałem się swego czasu psychologią zwierząt - amatorsko, jako hodowca. Zwierzęta bardzo często kończą z nerwicami. U nich zazwyczaj nie jest to efekt diety, ale ciągłego wywoływania sprzeczności w sferze emocjonalnej. Tyle, że ta nerwica u nich błyskawicznie przechodzi po wyeliminowaniu czynnika ją wywołującego. Chyba tylko u ludzi zostaje na długi czas "zakodowana" w umyśle.

Inaczej jest, jeśli zwierzę pozbawimy niektórych składników odżywczych. Wtedy też wywiążą się problemy które można by nazwać "emocjonalnymi", tyle że w takim wypadku te problemy nie znikną po wyeliminowaniu czynników stresujących. Będzie tutaj nerwica że tak powiem "utrwalona". Fakt, że wywołać to bardzo trudno, bo zwierzę ma najzwyczajniej w świecie wielokrotnie (nawet setki razy) mniejszy mózg w stosunku do masy ciała, więc po prostu o wiele łatwiej jest mu dostarczyć wszystkie składniki odżywcze które mózg potrzebuje, ale jest to możliwe, nawet często spotykane w ogrodach zoologicznych. Tam nerwic i depresji u zwierząt nie leczy się xanaxem, bo ogrodów na to nie stać. Tam po prostu zaczyna się dodawać różne składniki mineralne do żarcia i zwierzaki wracają do zdrowia "psychicznego".
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Nerwica - czy ta walka sie nie skończy?

Avatar użytkownika
przez Sorrow 05 cze 2008, 00:23
Amy Lee napisał(a):Zwierzęta czują strach i ból, ale problemów emocjonalnych nie mają, bo ta sfera jest u nich zbyt prosta, tak samo jak uczucia wyższe. U przodków człowieka do pewnego momentu też tak było.

A widziałaś kiedyś psa nad, którym znęcał się właściciel?
Poza tym z tego co czytałem, to tego rodzaju zaburzenia powstają nawet u ryb.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Nerwica - czy ta walka sie nie skończy?

przez Amy Lee 05 cze 2008, 00:38
tomakin napisał(a):Wiesz, potrafię u KAŻDEGO zwierzęcia wywołać silną nerwicę lękową.

U odmieńca jaskiniowego też?
ObrazekTak się ładnie uśmiecha :twisted:

A tak na serio to mnie chyba chodzi o to, że suplementy diety mogą bardzo pomóc mózgowi prawidłowo funkcjonować, ale nie są w stanie rozwiązać wszystkich problemów, zwłaszcza tych, które nie wynikają z zaburzeń fizjologii tylko po prostu dzieją się wokół nas, dotykają nas.
Amy Lee
Offline

Re: Nerwica - czy ta walka sie nie skończy?

przez tomakin 05 cze 2008, 05:53
A mi chodzi tylko o to, żeby takimi problemami zajmować się dopiero PO tym, jak upewni się, że nic innego nie jest przyczyną.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do