witam

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

witam

przez kobitka 17 kwi 2007, 12:04
nie bardzo wiem od czego zaczac, trafilam na to forum, bo wlasciwie nie bardzo wiem co mam ze soba zrobic, a jak nazwac to co ze mna sie dzieje nie wiem tym bardziej. wlasciwie to szukalam jakiejs strony na ktorej ktos by im powiedzial czy da sie opanowac moje durne mysli.
jak mialam 10 lat przeprowadzilismy sie z bloku do domu, i jakies pol roku po przeprowadzce 1 grudnia dokladnie, ktos sie do nas wlamal,ktos kto musial wiele o nas wiedziec,bo zablokowal drzwi wejsciowe zamkiem do ktorego nie mielismy klucza. wlamali sie przez okno z tylu domu,ani ojciec ani matka nie byli wstanie przejsc przez to okno,wiec ojciec wsadzil mnie. zawsze uwazal mnie za silna dziewczynke,mialam byc chlopcem,wiec pewnie nie myslal wiele wpychajac mnie przez to okno..
bylo ciemno, a ja nie moglam otowrzyc drzwi,nie moglam wpuscic rodzicow do domu, wszedzie lezaly poprzewracane i powyrzucane z szafek rzeczy. wlamywaczy juz nie bylo,ale ja bylam przerazona,w koncu bylam malym dzieckiem. przyjechala policja,rozmawial podobno ze mna jakis psycholog,ale nie pamietam juz tego.
przez nastepne 8 czy 9 lat wlamywano sie do nas wlasciwie co najmniej raz w roku.
od czasu pierwszego wlamania do dzisiaj, bardzo sie boje gdy otwieram drzwi wejsciowe (wtedy nie moglismy ich otworzyc, i do dzis jak wkladam klucz do zamka boje sie ze znow nie da sie ich otworzyc). nigdy nie wchodze do domu pierwsza.
tragedia jest gdy wracam do domu sama. mimo ze teraz mamy solid security, i tego typu cuda.
przez te kilka lat gdy byly jeszcze dwa wlamania, ktore tak mnie przerazily,raz gdy weszlam do domu, i dopiero po godzinie czy dwoch zauwazylam ze w pokoju obok jest otwarte okno i zginelo kilka drobiazgow, i najgorszy,gdy rano wstalam,poszlam pod prysznic, nikogo nie bylo w domu, wykapalam sie,wrocilam do pokoju a tam przed oknem stalo kilku facetow i probowali okno otworzyc.
teraz z rzeczy ktorych nie potrafie robic jak jestem sama w domu jest wlasnie branie prysznica, zamykanie sie w jakims pokoju bez widoku na caly dom,i siedzenie na pietrze. czasami boje sie nawet siedziec w ogrodzie.
ale tak nie bylo. jak wlamania ustaly mi zrobilo sie lepiej. a potem w samo poludnie,w parku w ktorym bawilam sie jako dziecko zaatakowal mnie jakis chlopak,przylozyl mi noz do gardla:/ chcial telefon komorkowy (potem na policji,rozpoznalam go, a zeznania po jego zlapaniu spisywali przy mnie, tzn ja i ten chlopak siedzielismy na przeciwko siebie).teraz nie ptorafie juz sama wychodzic na spacer. zawsze ktos musi byc ze mna, chociaz pies:)

przyzwyczailam sie do tego,rodzina tez stara sie nie zostawiac mnie samej, ojciec wychodzi pozniej zebym zdazyla sie rano wykapac, nigdy nie zostawiaja mnie samej wieczorem (wieczorami boje sie najbardziej, jak czzasami zdarza sie ze jestem sama,biegam od okna do okna, mam bardzo zimne dlonie,i urywa mi sie oddech.. tzn tak jak by mnie zatyka:/)

no i koszmary. ostatnio mialam troche nerwow z innych powodow (a te moje leki chyba w takich sytuacjach sie nasilaja), i kazdej nocy snilo mi sie ze ktos mi ukradl samochod, albo ze ktos sie wlamuje,i gdy chce krzyknac nie moge wydac zadnego dzwieku..
to jest jakies potworne:/

przepraszam ze sie tak rozpisalam,ale chcialam zapytac, moze macie jakies sposoby?
kiedys znajoma poradzila mi cwiczyc oddechy,i czasami pomagaja, jak wracam wieczorem z warszawy i zaczynam sie bac, to jestem w stanie to opanowac.. ale jak jestem sama w domu mam ochote uciekac.. czasami nawet w piekny sloneczny dzien strasznie sie boje:/

rodzina mimo tego ze idzie mi na reke, i wychodza pozniej,nie zostawiaja mnie,twierdza ze przesadzam i sie rozczulam nad soba, ale tak naprawde nie jest:) czasami tylko, dopada mnie taki strach ze juz nie iwem co ze soba zrobic.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
17 kwi 2007, 11:34

Avatar użytkownika
przez Róża 17 kwi 2007, 19:55
Witaj Kobitka.Dziwię się rodzinie,twoja reakcja jest zupełnie uzasadniona.Toż to jakiś horror!!Musisz koniecznie poszukać dobrego psychoterapeuty i z jego pomocą dojść do zdrowia.Trzymaj się cieplutko.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez kobitka 17 kwi 2007, 21:04
mimo ze znam kilku psychologow, przerazaja mnie oni jakos potwornie. nie wyobrazam sobie, zebym do jakiegos poszla. od dziecka balam sie nowych rzeczy:> a nowy obcy psycholog to jakas tragedia , przez miesiac bym spac nie mogla;) nie wiem jak to jest isc do psychologa, tutaj na forum moge pisac spokojnie, bo jestem anonimowa, ale chodzenie do terapeuty, chyba nie dalabym rady. nie ma jakiegos internetowego?:>
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
17 kwi 2007, 11:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Róża 18 kwi 2007, 08:38
http://www.twojapsychoterapia.pl./-spróbuj tutaj.A na forum jak najbardziej możesz znaleźć wsparcie i odpowiedzi na swoje problemy.Jednak myślę,że ten pierwszy epizod w szczególności,mógł zaważyć negatywnie na twojej osobowości,tak,że dobrze by było porozmawiać z fachowcem.
Na stroniehttp://www.psychiatria.info.plmożesz też skontaktować się wirtualnie z psychiatrą pytania@psychiatria.info.pl
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez kobitka 18 kwi 2007, 08:56
o dziekuje:)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
17 kwi 2007, 11:34

Avatar użytkownika
przez GRACJA 22 kwi 2007, 22:22
Witaj Kobitka. To szokujące co piszesz. Nie dziwie się że masz takie problemy. Po takich przeżyciach trudno dojść do siebie. Współczuje Ci bardzo. Ja też myślę że jest Ci potrzebna psychoterapia i to jak najszybciej. Musisz się jakoś przełamać i skontaktować z psychologiem. Trzeba opanować ten lęk, pozbyć się go. Powodzenia, Pozdrawiam
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

witam

Avatar użytkownika
przez Psychomedic.pl 07 lip 2015, 14:46
Witam serdecznie,

Z Pani wypowiedzi wnioskuję, że dominującą emocją jest u Pani lęk, który pojawia się w sytuacjach, gdy zostaje Pani sama, ale też we wszystkich momentach, które w jakiś sposób przypominają pzykre doświadczenia z przeszłości.
Lęk jest negatywnym stanem emocjonalnym, który nie mając bezpośredniego bodźca, przyprawia o niepokój, napięcie i poczucie zagrożenia. Jedną
z technik radzenia sobie z lękiem są ćwiczenia oddechowe i relaksacyjne, dzięki którym rozwijamy zdolność znoszenia nieprzyjemnych stanów emocjonalnych, usuwamy napięcia mięśniowe i zwiększamy samoświadomość.
Rozumiem, że stany lękowe z jakimi się Pani zmaga, uniemożlwiiają codzienne funkcjonowanie.
Sadzę, że konsultacja z psychologiem jest konieczna do przywrócenia Pani stanu równowagi i pozyskania umiejętności radzenia sobie z trudnościami. Psycholog pomoże przepracować różne traumatyczne zdarzenia z Pani życia, by mogła Pani odzyskać poczucie bezpieczeństwa i zaufanie do otoczenia.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
02 cze 2015, 13:14
Lokalizacja
Warszawa-Ursynów

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do