Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez roccola 11 kwi 2006, 07:26
Moje kroki do wolności były trudne , jak każdego z nas. Wiele razy choroba wracała..Na terapie nie chodziłam długo jestem typem samouka wieć duzo czasu spedzalam na dolsztalcaniu sie na temat nerwicy i podjęłam z nią walkę..wszystkie nawroty i ataki traktowałam jak próbę sprawdzenia moich możliwości i postępów . Ponad rok trwała moja choroba..Wiem krótko w porównaniu do niektórych tu na forum . Ale chce wam powiedziec ze ja ODRAZU zareagowałam . Tydzień po ataku juz bylam na terapii. Dwa tyg. po miałam stosy książek w domu. I wzięłam sie z wielkim zapałem do pracy nad sobą..Bo droga ku zdrowiu to nic innego jak praca nad sobą. Wyobrażcie sobie jak heroiczną walkę toczyłam w srodku mnie samej , kiedy nawet dla wyzdrowienia poswieciłam małżeństwo i luksus finansowy.Męża kochałam jak odchodziłam od niego więc wcale nie było to takie łatwe. Ale musiałam odejsc za bardzo mnie niszczył psychicznie..za bardzo pogłębiał moją nerwicę. Do dzis często sie z nim widze gdy odwiedza nasze dziecko. (wciąz jest diabelsko przystojny) ale ja juz podjełam decyzje. Teraz jestem z kims innym kto mnie kocha , szanuje, a ja ? no cóż nerwy mi zostały(umiem wpadac w szał) ale nie mam lęków , ataków. Życie znów rozbłysło tysiącem barw..Życzę Wam tego z całego serca: WRACAJCIE DO ZDROWIA...jak najszybciej...
...i spojrzała na pęta które ją więziły...
...i poczuła wiatr...zapach ze wschodu..
..była wolna...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez emiflo 14 kwi 2006, 22:17
podziwiam Cię, bo ja na taki krok się nie zdecyduje , mimo , ze wiem , ze powinnam. Przynajmniej nie na tym etapie, a moze nigdy. Dużo robi przyzwyczajenie do osoby i zależność . Mimo wszystko gratuluję odwagi, bo chyba na dobre Ci to wyszło. A lęki zniknęły Ci wraz z odejściem? Jak wyglądało Twoje wyjście z nerwicy? Pozdrawiam.
---Na najważniejszych skrzyżowaniach życiowych nie stoją żadne drogowskazy -----Charles Chaplin
*****************************************
---Sekretem szczęśliwego życia jest wyrozumiałe akceptowanie zmian ----- James Stewart
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
25 mar 2006, 16:09
Lokalizacja
Sieradz

przez Minhoi 17 kwi 2006, 00:11
Lęki związane z byciem w związkach są mi znane ale wina nie zawsze leży po tej drugiej stronie. Często twierdziłam, że mnie ktoś 'wykańcza' ale realnie sama nakręcałam jakieś chore klimaty, gry na emocjach, huśtawki itp. Nikt nie jest z kamienia... Wiem, że nie jestem łatwą partnerką, do tego trafiałam na porypańców i jazda gotowa.
Cięzko jest gdy przeszkodą są uczucia, często potrzebne do życia jak tlen. Ale trzeba siebie zmieniać przede wszytskim. Przy okazji zmienią sie inni, jak w Twoim przypadku roccola:)
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez roccola 18 kwi 2006, 08:12
Emiflo kiedy odeszłam od męża zdarzyły mi sie jeszcze dwa ataki nerwicy które przeszłam bardzo łagodnie i świadomie. Poczułam ze mam władze nad nerwicą a w szczególności nad lękami. Teraz jest najwazniejsza moja córeczka i to ze wszystko jest na mojej glowie dało mi siłe i wiare w siebie. Zrobiłam sie odważna i zaczelam w zyciu rozpychac sie łokciami zeby wziąśc od zycia wszystko to co najlepsze dla mnie a przede wszystkim dla córeczki....Lęki znikły nie umiem do końca wytłumaczyc jak poprostu pod wpływem przemian w moim życiu zmieniłam sie JA a wraz ze mną moje wnętrze
...i spojrzała na pęta które ją więziły...
...i poczuła wiatr...zapach ze wschodu..
..była wolna...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

przez edka 18 kwi 2006, 11:25
roccola jesteś wzorem dla nas wszystkich.godna podziwu
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
14 kwi 2006, 23:57

Avatar użytkownika
przez roccola 18 kwi 2006, 12:51
edka..dziękuję :oops:
...i spojrzała na pęta które ją więziły...
...i poczuła wiatr...zapach ze wschodu..
..była wolna...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Wyszłam z tego już po raz drugi....

przez wioletta 25 maja 2006, 19:24
cze,udalo mi się,od dawna juz nie pisalam,bo tak naprawde nie mialam o czym.Wyszlam z tego w ciagu pół roku,mysle,ze to dzieki moim dobrym lekarzom.
oni twierdzą,że to moja zasługa.Jestem szczęsliwa,w końcu poznałam siebie,mam recepte na ta nerwice,zwalczyłam ja jak zaczełam głosno wypowiadać swoje zdanie,uwierzyłam w siebie.ciesze się ,ze tak super idzie mi terapia.to sie da pokonać łatwiej niz nam się wydaje.Mam juz gdzies tę nerwice,śmieje się teraz z niej.
wiki
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
14 lut 2006, 22:54

przez Martusia 26 maja 2006, 12:24
Gratuluję Ci.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

przez Aga1 26 maja 2006, 15:11
Viola aż się miło czyta i cieplej na sercu.To jest Twoja zasługa że wyszłaś z tego.Lekarze Ci tylko pomogli. Cieszę się całym sercem. To daje nam nadzieje. Zyczę Ci oby to nigdy nie wróciło :lol: :lol: :lol:
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez mysia_fisia 27 maja 2006, 09:33
Jak to miło poczytać, że się komuś udało! To daje nadzieję, że i mnie się uda
Każdy ma swoje marzenia i może mieć swój performens. Nie każdy próbuje...
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
08 maja 2006, 10:22

Avatar użytkownika
przez kochajacy 27 maja 2006, 13:35
wioletta napisał(a):oni twierdzą,że to moja zasługa

wioletta
oczywiscie ze to tylko twoja zasluga , bez twojego dzialania sama terapia nie jest w stanie nic zmienic
to tylko twoja praca nad soba i wcielanie wskazowek terapeuty w zycie dala owoce w postaci zdrowia emocjonalnego
nic innego mi nie pozostaje :)
skladam ci szczere i uroczyste gratulacje
odnioslas ogromny sukces
mysle ze powinnas sie za ten sukces pozadnie nagrodzic :idea:
pozdrawiam cieplo
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Muszę się pochwalić :)

Avatar użytkownika
przez Magda-27 05 cze 2006, 16:32
W końcu muszę to napisać :)
Już prawie od miesiąca jestem bez tabletek, które brałam tylko 4 miesiące i czuję się naprawde super :lol: Chyba udało mi się wyjść z tego cholerstwa, bo nic mi nie wraca. Nie mam duszności, telepawek, zawrotów głowy itp. itd. naprawdę nic mi się nie dzieje. Chodzę jeszcze na terapię grupową, która ma trwać do końca roku, a ja nie mam zamiaru jej przerywać, bo dużo mi dają te spotkania.
Ludziska kochane uwierzcie, że można z tego wyjść, jestem kolejnym przykładem, że to jest możliwe.
Jeszcze chciałam podziękować kilku osobom z forum, które są mi bardzo bliskie. Całuski dla Agnes, Korka, Snae, Salmy, Daablenarta i innych z którymi pogaduję na GG, SUPER JESTEŚCIE :!:
Życzę Wam wszystkim szybkiego powrotu do zdrowia, buziaki :*:*:*
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

przez snaefridur 05 cze 2006, 16:37
Bardzo się cieszę droga siostro ,chociaż mi męża ukradłaś i wywiozłaś.
Mąż jak autobus,będzie następny ;P.
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez Magda-27 05 cze 2006, 16:44
Siostro kochana ja już męża mam swojego, zapomniałaś??? ;)
Twój mi już niepotrzebny możesz go zabrać, w paczce już go wysłałam :mrgreen:
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do