nerwica a zakon

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

nerwica a zakon

Avatar użytkownika
przez refren 11 cze 2014, 12:54



Tu fajnie widać, jak wygląda prawdziwe powołanie, czyli jak wynika z drogi życiowej i jak jest oparte na konkretach, na kolejnych pozytywnych doświadczeniach związanych z wiarą - ta dziewczyna zobaczyła pewną wspólnotę sióstr, zobaczyła jak żyją i to ją pociągnęło. A pochodzi z religijnej rodziny, w której codziennie odmawiało się różaniec- więc była od małego oswojona z pobożnym życiem, a nie nagle jakiś "gwałt". Jako mała dziewczynka oglądała filmy o świętych, więc nic dziwnego, że powołanie mogło być z nią w zgodzie, bo była do niego przygotowana przez wychowanie. "W miarę jak dorastałam, moja wiara też dojrzewała. Dzięki codziennej mszy i modlitwie...." - czyli żaden piorun z jasnego nieba.
"Widzę, że mogę tu być sobą". "Widzę siebie jako osobę, która została stworzona po to, by żyć w tej wspólnocie"
No i ta radość...

Znajdź 10 różnic ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3255
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

nerwica a zakon

przez J-23 11 cze 2014, 13:28
refren :great:
J-23
Offline

nerwica a zakon

Avatar użytkownika
przez Natol 23 cze 2014, 13:46
Kurcze, u mnie było lepiej przez jakiś czas, a teraz znowu... :(
Wszędzie spotykam zakonnice i mnie strasznie denerwują, jak je widzę, to czuję strach, przyśpieszone bicie serce.
Jeszcze ostatnio moda na zakonnice w mediach - a to śpiewająca zakonnica, a to modelka, która zrezygnowała z kariery i jest zakonnicą - to wszystko mnie jeszcze bardziej dobija, bo i śpiewam i jestem wizażystką, więc obydwa światy nie są mi obce - traktuje to jak znaki, ale nie chcę ich :(

Znowu zaczyna się etap, że nie chcę wychodzić z domu i tracę poczucie sensu czegokolwiek.
Czy Wy też tak macie?

Dodam, że leczę się psychiatrycznie i chodzę na terapię.
It's amazing how far you are willing to go when someone believes in you.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
22 lis 2013, 12:38
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

nerwica a zakon

przez liptint 23 cze 2014, 14:02
siostra bardzo pozytywnie wypowiada się na temat swojego powołania. Trzeba brać poprawkę na to, że jej rodzina była wierząca co wyraźnie wpłyneło na jej wybór.
Nie wypowiada się na temat nerwicy bo zapewne jej nie ma.
Offline
Posty
342
Dołączył(a)
28 mar 2014, 17:45

nerwica a zakon

Avatar użytkownika
przez refren 23 cze 2014, 19:52
Kiedyś też mi się wydawało, że różne rzeczy są znakami, które potwierdzają to, co było treścią natręctw. Trzeba to uciąć i przyjąć, że nie ma żadnych znaków, a decyzje musisz podejmować po rozpatrzeniu racjonalnych argumentów. Takie "znaki" to magiczne myślenie, które zabiera podmiotowość. Człowiek przede wszystkim musi się posługiwać rozumem, decyzje wbrew rozsądkowi i wewnętrznym potrzebom są nieodpowiedzialne, bo jeśli nie wypływają z nas, to nie jesteśmy w stanie udźwignąć konsekwencji. Kiedy się ma natręctwo, to wszystko się z tym kojarzy i różne neutralne rzeczy interpretuje się tak, że się im nadaje jakiś związek z natręctwem. Teraz masz jazdę z zakonem, więc wszędzie dostrzegasz zakonnice, na które normalnie byś nie zwróciła większej uwagi.
Owszem, są czasem jakieś "znaki" na drodze wiary, ale one działają inaczej, a dla wyleczenia nerwicy trzeba przyjąć, że nie ma żadnych, bo w tej fazie nie da się przeżywać żadnych "znaków" w sposób budujący, tylko wpada się w myślenie magiczne i w absurdy. Trzeba rozwijać to, co kuleje, czyli świadome decydowanie o sobie, poznawanie tego, kim się jest, czego się pragnie, wzmacnianie tego, rozwijanie zainteresowań, dostarczanie sobie różnych przeżyć (książki, filmy, muzyka - to, co się lubi)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3255
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

nerwica a zakon

Avatar użytkownika
przez mousike 05 gru 2014, 11:07
Tez mialam pare razy natrectwo takie jak Ty o tym zakonie ;/ bardzo nieprzyjemne.

Nie wierze za bardzo w Boga jak bylam mala wierzylam ale tez sie boje pewnych mysli mialam np takie ze moze dlatego mam nerwice i depresje bo dokonalam zlego wyboru w zyciu i dopiero jak sie nawroce i pojde do klasztoru na zakonnice bede wolna od choroby i szczesliwa.

Straszny lek mnie wtedy ogarnial i szukalam wielu argumentow na to zeby udowodnic sobie ze sie nie nadaje do tego ze Bog nie jest dla mnie najwazniejszy... ale zaraz za tymi argumentami ktore mialy mnie uspokoic i potwierdzic ze w zakonie nigdy nie wyladuje bylo tyle samo argumentow kontra hah... tragedia. I ten ciagly niepokoj...

Dzisiaj jesli taka mysl nadejdzie a dzieje sie to na szczescie baaaardzo rzadko to staram sie ignorowac ta mysl i zajac sie czym innym... ;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
27 cze 2013, 14:04

nerwica a zakon

przez ego 06 gru 2014, 15:38
refren napisał(a):

Szkoda mi jej, taka ładna i na zatracenie poszła. :evil:
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

nerwica a zakon

przez Victorius17 06 gru 2014, 19:52
I tak byś nie poruchał.
Victorius17
Offline

nerwica a zakon

przez ego 07 gru 2014, 14:55
No pewnie, że nie, bo trzeba by mieć czym, żeby to robić.. :mrgreen: ;) .
Akurat nie miałam na myśli ruchania, tylko po protu żal takiej dziewczyny, zamiast mieć świat o swych stóp, będzie klechom gacie prać, myśląc, że w ten sposób służy Bogu... :(
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

nerwica a zakon

przez Victorius17 07 gru 2014, 17:08
ego, nic nie rozumiesz mała. Ona służy Bogu i całemu światu swoją modlitwą. Gdybyś zagłębiła się w temat, wiedziałabyś o co chodzi.
Victorius17
Offline

nerwica a zakon

przez ego 07 gru 2014, 18:48
Słuchaj no duży :P , a to niby czemu żeby służyć Bogu modlitwą, należy wstąpić do zakonu? bez wstąpienia nie można się modlić?

Generalnie szkoda mi tych babek, nie tylko tych, które są ładne, ale wszystkich, bo one nie są po to żeby służyć Bogu tylko klechom. Owszem one sądzą inaczej, wielu ludzi tak sądzi, kościelna propaganda i tutaj zbiera swoje żniwo, ale praktyka ich życia pokazuje komu tak naprawdę służą. Po prostu każdy klecha potrzebuje służącej...przecież nie będzie sam sprzątał na plebani, ani gotował obiadków.Świente księżowskie dłonie, nie po to są takie świente, aby się brudzić... :lol:
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

nerwica a zakon

przez tomek83 07 gru 2014, 19:11
BTW. Przeglądałem jedno ze znanych forów Katolickich - w jak najbardziej dobrej wierze (zagubiony jestem religijnie). Po lekturze tematów forumowiczów muszę stwierdzić, że to prawie jak dom wariatów - większość z tych osób ma ma poważne problemy na tle nerwicowym. Niewiele poczucia miłości i wszechmocy Boga, wiele lęku i poczucia dziwnych obowiązków religijnych przed Bogiem (natręctw). I nikt ich tam nie pomaga, tylko raczej zatapia głębiej. Sam tak miałem kiedyś i co ciekawe nie uważałem wtedy, aby było ze mną cokolwiek nie tak. Martwiłem się raczej czy to co robię jest wystarczająco staranne i czy Bogu oby na pewno wystarczy.
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
27 sty 2013, 15:26

nerwica a zakon

przez ego 07 gru 2014, 19:27
Tomek83 ja mam identyczne spostrzeżenia. Po prostu ilekroć wchodzę na jakieś forum katolickie, to sobie myślę- Ja pierniczę na "nerwicy.com" niby wariaty, a przecież prawdziwe wariactwo to jest tu..zagubieni ludzie, których próbuje się "leczyć" przyczyną zagubienia.. :(
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

nerwica a zakon

Avatar użytkownika
przez schatten 07 gru 2014, 20:18
No tak. Przy takiej frondzie to to forum jest ostoją normalności :)
No love left in me, no eyes to see the heaven beside me...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
10 mar 2012, 18:02
Lokalizacja
50°N 22°E

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do