Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

mousike

Użytkownik
  • Zawartość

    77
  • Rejestracja

  1. Nie wiem czy inni potrafia czy nie wiem ze ja mam jakis problem z zakochiwaniem sie, uczuciem ciepla, milosci, potrzeba bycia z druga osoba itp... Teraz spotykam sie z kolejnym chlopakiem jest przystojny, uprzejmy zachwyca sie mna ... a ja co? nic.... Na drugim spotkaniu jakos goraco mi sie zrobilo i mialam wrazenie ze cos mnie do niego ciagnie, jakbym miala ochote go dotknac... i mysl ze moze to to, ze chemia... Po tym spotkaniu zastanawialam sie czy nie jestem za kiepska w stosunku do niego...ale przeszlo mi to myslenie. Ostatnio znowu sie widzielismy a ja opadlam...zobojetnialam...zdolowalam sie i zwatpilam czy sie dalej spotykac... Co sie ze mna do licha dzieje? :/ Znajomosci i spotkania z plcia przeciwna dostarczaja mi wiecej zmartwien, watpliwosci i negatywnych emocji niz pozytywnych :/
  2. Nie moge sie zdecydowac co studiowac... do tego lenistwo, wielka ospalosc i wieczna sennosc oraz brak motywacji... nie moge sie zebrac zeby otworzyc nowy rozdzial zycia a z drugiej strony takie tkwienie w martwym punkcie troche mnie uwiera. Ostatnio czesto sni mi sie byly chlopak a dzis poczulam taka wewnetrzna tesknote...gleboko w srodku jestem osoba melancholijna ale na zewnatrz jestem energiczna i czesto sie wyglupiam, rozsmieszam innych. Jesli chodzi o muzyke ktorej slucham szczegolnie poruszaja mnie utwory smutne, ciezkie. Piekno dostrzegam w bolu, cierpieniu. W radosci i szczesciu trudniej mi sie go doszukac.
  3. Pracuje w kawiarni, mam 21 lat. Bardzo chce studiowac czuje ze sie marnuje, chce sie rozwijac ale nie moge zdecydowac w ktorym kierunku powinnam isc. Od dziecka towarzyszy mi muzyka, kiedys gralam na instrumentach a aktualnie odreagowuje zycie blakajac sie po domu i spiewajac. Chyba tylko muzyka potrafi mnie jeszcze jakos poruszyc...
  4. Chyba nie potrafie kochac... Okolo 2 lat temu stwierdzono u mnie zaburzenia lekowe i depresje, mialam mysli natretne, mysli samobojcze, leki, potem pustka emocjonalna... Pamietam jak kiedys psychiatra powiedzial mi ze taka pustka emocjonalna lezy pomiedzy nerwica a schizofrenia ale nie musi sie przeobrazic w schizofrenie. Niestety ta pustka mi towarzyszy do dzis na przemian z lekiem i frustracja...mecza mnie relacje w ktore trzeba sie zaangazowac ,spalam sie wtedy bardzo. Zawsze bylam osoba stojaca z boku i obserwujaca innych. Zawsze rozmyslam duzo. Potrzebuje duzo przestrzeni i czasu dla siebie. Kiedy spotykam sie z jakims chlopakiem zastanawiam sie czy to ma w ogole jakis sens i nie czuje za wiele... wszystkie relacje koncze ja bo po prostu nic nie czuje a jesli cos czuje (sympatia, zauroczenie) mam za wiele watpliwosci i nie wierze ze to sie uda. Ludzie na dluzsza mete mnie draznia strasznie i mam ochote od nich sie odizolowac na jakis czas. Wiec jak tu stworzyc jakis zwiazek i przejmowac sie uczuciami i potrzebami drugiej osoby?... Ludzi odbieram jak zwykla materie biologie i chemie, mam swiadomosc ze pewnie cos czuja ale sama cierpie na przewazajaca we mnie emocjonalna pustke wiec czasem zapominam jak to jest byc czlowiekiem czujacym. Na dzien dzisiejszy nawiedza mnie refleksja ze nie potrafie kochac i jestem emocjonalnie pusta...bardzo dziwne i nieprzyjemne doznanie :/ Bardzo chcialabym kiedys prawdziwie kogos pokochac ale wydaje mi sie ze predzej przeistocze sie w schizofreniczke niz kochajaca dziewczyne...
  5. Jakies 2 lata temu stwierdzono u mnie depresie i zaburzenia lekowe z natrectwami myslowymi. Teraz dalej pojawiaja sie rozne mysli nerwicowe te ktore najbardziej mnie drecza (o krzywdzeniu najblizszych) ale lek jest splycony. Do tego domunuje poczucie odretwienia emocjonalnego i pustki. Te piep*** mysli nie powinny kiedys minac w takim wypadku?
  6. Widze ze niektore posty zostaly usuniete za co bardzo dziekuje Tzn to bylo tak ze od dosyc wczesnych lat zaczelam sie interesowac erotyka ludzi doroslych i wiadomo im bylam starsza tym potrzeby obcowania z ta czescia ludzkiej natury zwiekszaly sie. Musze tez powiedziec ze doszlam do etapu oczywiscie jak juz bylam starsza gdzie ogladalam juz taki mocny hardcorowy seks ktory wiadomo byl aranzowany na potrzeby filmu i nie wystepowaly w nim tylko dwie osoby o przeciwnych plciach ale czasem wiecej osob.I jak wiadomo kiedys tez czesciej zajmowalam sie soba teraz tego nie robie praktycznie wogole. A czy to co teraz napisalam nie wyklucza aseksualizmu? Chcialabym zeby seks byl dla mnie wazna zacisniajaca wiez z partnerem czescia zycia i zeby dostarczal mi przyjemnosc nie tylko fizyczna ale i psychiczna a chodzi mi tu o poglebienie milosci oczywiscie... -- 10 lut 2015, 13:44 -- Haha o kurcze przepraszam za to ciagle "i jak wiadomo" rozpedzilam sie za bardzo
  7. Wiecie co... niesamowite jest to ze zakladalam na tym forum pare watkow ale zaden nie uzyskal tyle postow w tak krotkim czasie jak ten o tematyce erotycznej... Szkoda tylko ze czesc osob robi sobie krotko mowiac jaja z tego watku i mojego osobistego problemu. Nie wspominam juz o schodzeniu na inne tematy nie dotyczace watku i wasze sprzeczki ktore tez nie sa odpowiedzia na mojego posta... Zakladajac watki o depresji i nerwicy moglam na was liczyc a w tym watku cos sie z wami dzieje nie wiem czy to seks jest tak burzliwym tematem dla was? To chyba nie swiadczy o dojrzalosci wiec prosze jesli nie macie nic madrego do powiedzenia w tym temacie dajcie sobie spokoj i w ogole sie nie udzielajcie. Co do osob ktore szanuja to te dziele sie z nimi swoim bardzo intymnym problemem - dobrze ze jestescie i wielkie dzieki Chetnie powiedzialabym cos wiecej na ten temat ale patrzac na niektorych wypowiedzi nie wiem czy to ma jakis sens... nie jest mile czytanie niektorych komentarzy...
  8. Czesc jak w tytule nie lubie seksu moglby dla mnie nie istniec. Niby czuje jakas przyjemnosc podczas gry wstepnej itp. Ale i tak zazwyczaj mysle o tym zeby to sie juz skonczylo. Pewnie domyslacie sie ze w zwiazku sa zgrzyty przez to bo coraz rzadziej mam ochote. Chyba nie jestem aseksualna bo wiem jakie to uczucie podniecenie albo przyjemnosc z pieszczot. Kiedys ogladalam filmy pornograficzne itp... Chlopak mowi zebym udala sie do specjalisty ale nie wiem czy on pomoze mi polubic cos czego nie lubie... Myslicie ze seksuolog cos pomoze? Nie wiem jak sie do tego nastawic... Chcialabym to zmienic ale nie wiem czy to nie graniczy z cudem...
  9. A czy to nie jest nerwica natrectw myslowych? Ja mialam gonitwe mysli natretne mysli samobojcze natretne mysli o zabijaniu innych i tez ich wszystkich nie chcialam doprowadzaly mnie do furii i mialam wrazenie ze jestem bliska obledu Moim zdaniem nie masz urojen bo uzywasz slow wydaje mi sie, mam uczucie, wiem ze to nieprawda. A osoby majace urojenia sa PEWNE ich autentycznosci - ty wykazujesz krytycyzm. Osoby z urojeniami nie przekonasz o tym ze jej sie tylko cos wydaje a juz tym bardziej ona sama nie podejdzie do tego krytycznie bo juz to wyklucza chorobe...
  10. Czesc... Troche mi sie w zyciu popierniczylo.. moja mama i chlopak sa ze soba skloceni... jak mieszkalismy u mnie doszlo pare razy do spiec potem wyprowadzilam sie do chlopaka bo pogorszyly sie moje relacje z mama a chcialam zawalczyc o chlopaka... Mama jest impulsywna chlopak za to strasznie honorowy... Problem w tym ze mama jest gotowa na rozne ustepstwa, na pomoc dla nas, ma nastawienie pozytywne i chcialaby zgody. Ja tez tego bardzo chce.... powiedziala mi ze dla niej jest najwazniejsze moje szczescie. Chlopak z kolei czuje sie bardziej urazony zle wypowiada sie o mojej mamie i chce zeby to ona go przeprosila. Jest negatywnie nastawiony stawia sie w roli ofiary bardziej niz mama. Nie podoba mu sie ze jezdze ja odwiedzac co jakis czas zawsze kometuje moja decyzje i potrzebe odwiedzenia jej. Chyba chcialby najbardziej jakbym zerwala z nia kontakt... Kazde z nich w slowach urazilo drugie ale nie wiem czy warto jest dociekac i udowadniac kto kogo bardziej urazil i kto powinien przeprosic... Wydaje mi sie ze jak ludzie sie kochaja i mysla o sobie powaznie to sa w stanie pogodzic sie dla zdrowia rodziny... co by sie nie dzialo. Czlowiek to tylko czlowiek....popelnia bledy jest emocjonalny i potrafi powiedziec cos w gniewie albo akcie desperacji. Ale wydaje mi sie ze powinno dazyc sie do zgody z bliskimi. Bardzo chcialabym zeby chlopak sie przelamal i odwiedzil kiedys mame razem ze mna porozmawail na spokojnie wyjasnil wszystko razem i zeby jakas relacja miedzy nimi byla bo mnie to tez strasznie meczy i cierpie przez to. Nie wiem co mam robic co o tym sadzicie? zle mowie?
  11. Typowe przy depresji mnie juz sam moment obudzenia rano meczy i zastanawiam sie po co ja sie w ogole obudzilam No niestety tez slyszalam od psychiatrow i psychologow ze z depresja sie zyje. Dla mnie osobiscie jest to wyrok bo to zawsze bedzie przy mnie jakbym byla opetana... zawsze moze wrocic nasilic sie. Mam swiadomosc ze moj umysl nie bedzie juz nigdy pracowal jak umysl zdrowego czlowieka dla mnie to dramat, lek, meczarnia i marze zeby miec juz 70 lat i w spokoju odejsc z tego swiata...a zdrugiej strony jak wiele osob bardzo boje sie smierci. Cierpienie w nieskonczonosc, istne pieklo za zycia.
  12. Introwertycza ja wlasnie tak sie czuje zycie to dla mnie wegetacja i meczarnia nie czuje sensu egzystencji i istnienia czegokolwiek. Na wszystko patrze ze strony biologii chemii itp... po prostu zycie to ewolucja ktora nie wiadomo do czego nie prowadzi. Mozliwe ze wszystko stoi w miejscu tylko przybiera inna forme... mam dopiero 20 lat a jestem juz tak wypalona emocjonalnie i znudzona zyciem ze boje sie co bedzie ze mna za kolejne pare lat... jestem w domu czuje sie znudzona wypalona i ogolnie beznadziejnie do tego jakies mysli negatywne i leki... w szkoe to samo w pracu to samo..... ciagle czuje sie tak samo zle nie dzialaja na mnie praktycznie zadne bodzce nawet muzyka tak mnie nie ekscytuje i nie podnieca jak kiedys. A muzyka zylam... Nie wiem co mam robic chwilami czuje ze to sie juz nigdy nie zmieni czuje sie bezsilna i zrozpaczona bo tyle lat przedemna a mnie mdli od zycia...Chyba musialby sie stac cud prawdziwy cud zebym pokochala zycie tak jak kochalam kiedys. Albo jakis restart mozgu, czysta karta, operacja juz sama nie wiem wiem tylko ze nadzieja umiera ostatnia ale mi juz jej powoli brakuje.
  13. Specjalnie napisalam tamtego posta zeby pokazac Ci ze jednak jakas potrzebe podzielenia sie swoimi problemami z innymi masz bo odezwales sie do zywych ludzi a nie siegneles po ksiazke -- 10 sty 2015, 18:22 -- Specjalnie napisalam tamtego posta zeby pokazac Ci ze jednak jakas potrzebe podzielenia sie swoimi problemami z innymi masz bo odezwales sie do zywych ludzi a nie siegneles po ksiazke
  14. To po co piszesz tutaj na forum do nas jak Ci nie sa potrzebne relacje towarzyskie? Nawet wirtualne... Wez idz i poczytaj ksiazke psychologiczna albo poszukaj w internecie informacji... tylko wiesz, informacji czysto naukowych, nie opinii innych osob bo to znow bedzie kontakt towarzyski a te informacje na pewno mniej Ci dadza niz encyklopedia czy ksiazka specjalistyczna.
×